Jump to content
Dogomania

Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D


Recommended Posts

Posted

To jest niebezpieczne nawet, bo nie ma się pełnego dostępu do pedałów. Ja jestem z tych co wolą siedzieć dalej niż bliżej... Mam jeszcze jeden samochód, taki pół sportowy i tam za to siedzi się bardzo nisko i głęboko, a ostatnio chyba się regulator fotela zepsuł, że trzeba się unosić zza kierownicy, żeby cokolwiek lepiej zobaczyć :eviltong: ale jest to i tak mniej wkurzające do siedzenia zbyt wysoko i zbyt blisko ;)

No i fotel fotelem, ale sprawdzałaś panel kierownicy? Może jest ustawiony za nisko?

Posted

Amber napisał(a):
To jest niebezpieczne nawet, bo nie ma się pełnego dostępu do pedałów. Ja jestem z tych co wolą siedzieć dalej niż bliżej... Mam jeszcze jeden samochód, taki pół sportowy i tam za to siedzi się bardzo nisko i głęboko, a ostatnio chyba się regulator fotela zepsuł, że trzeba się unosić zza kierownicy, żeby cokolwiek lepiej zobaczyć :eviltong: ale jest to i tak mniej wkurzające do siedzenia zbyt wysoko i zbyt blisko ;)

No i fotel fotelem, ale sprawdzałaś panel kierownicy? Może jest ustawiony za nisko?

Tzn dostęp do pedałów miałam dobry tylko kolana mi się obijały :eviltong:

Teraz ustawień kierownicy nie posprawdzam bo zdałam prawie 2 mies temu za pierwszym (też na swiftcie) i już to mam gdzieś bo jeździć tym nie będę :lol: wolę troszkę większe samochody ;)

Posted

Bynajmniej w szczecińskim wordzie jest dziwnie bo czepiają się o każdy centymetr, nie wiem czy ja bym zdała teraz...
Omry mi najczęściej tylko przez IE ładują się zdjęcia, mozilla się blokuje, to coś z dogo musi być.

Posted

Angi napisał(a):
może już nieaktualne? :lol:


Mam nadzieję, bo i tak nie mogę go mieć..

Byłabym w stanie dla niego zrezygnować z rottka na kolejne kilka lat, zakochałam się po prostu :)
Jak kurę zobaczyłam na zdjęciu pierwszy raz to miałam to samo i trafiłam idealnie :)

Posted

To on.. Naprawdę mi nie pomagasz, Amber :diabloti:
Wiele psów codziennie oglądam, ale naprawdę rzadko czuję to, co teraz do niego.. Pragnę go :placz:

Posted

Ja powiem tak. Też się "zakochiwałam" nie raz w różnych psach i chciałam je "na już", ale mój TŻ, który jest chyba bardziej przytomny zawsze mówił wtedy "e, poczekaj, kupisz sobie w końcu tego, którego naprawdę chcesz". No i poczekałam i nie żałuję, a nawet mam jeszcze większego świra na punkcie dobków niż miałam ;). Oczywiście każdego psa, którego już się weźmie pod dach traktuje się wyjątkowo, ale nie wiem czy nie plułabym sobie jednak w brodę, że cały czas odwlekam kupno tego jedynego, wymarzonego, przez to, że wcześniej wzięłam innego.

Najcudowniej jest wzdychać do psa, którego ma się pod swoim dachem, wiedząc, że to jest właśnie to i tylko to. Że lepiej już być nie może.

Posted

Amber napisał(a):
Ja powiem tak. Też się "zakochiwałam" nie raz w różnych psach i chciałam je "na już", ale mój TŻ, który jest chyba bardziej przytomny zawsze mówił wtedy "e, poczekaj, kupisz sobie w końcu tego, którego naprawdę chcesz". No i poczekałam i nie żałuję, a nawet mam jeszcze większego świra na punkcie dobków niż miałam ;). Oczywiście każdego psa, którego już się weźmie pod dach traktuje się wyjątkowo, ale nie wiem czy nie plułabym sobie jednak w brodę, że cały czas odwlekam kupno tego jedynego, wymarzonego, przez to, że wcześniej wzięłam innego.

Najcudowniej jest wzdychać do psa, którego ma się pod swoim dachem, wiedząc, że to jest właśnie to i tylko to. Że lepiej już być nie może.


Jeśli nadejdzie już ten czas, kiedy będę mogła powiedzieć, że tak, możemy wziąć kolejnego psa, to najprawdopodobniej będzie to rottweiler. Albo z adopcji, albo z hodowli, wyjdzie w praniu. Mimo to dopuszczam jednak do siebie myśl, że może to rottek nie być, bo spotkam na swojej drodze psa takiego jak Brutus, z którym nagle zapragnę żyć i jeśli nic nie będzie stało na przeszkodzie zdrowemu rozsądkowi, to zamieszka z nami, a plany o rottku trochę rozciągną się w czasie. Po raz kolejny, jak to w życiu.

Posted

Amber napisał(a):
Ja powiem tak. Też się "zakochiwałam" nie raz w różnych psach i chciałam je "na już", ale mój TŻ, który jest chyba bardziej przytomny zawsze mówił wtedy "e, poczekaj, kupisz sobie w końcu tego, którego naprawdę chcesz". No i poczekałam i nie żałuję, a nawet mam jeszcze większego świra na punkcie dobków niż miałam ;). Oczywiście każdego psa, którego już się weźmie pod dach traktuje się wyjątkowo, ale nie wiem czy nie plułabym sobie jednak w brodę, że cały czas odwlekam kupno tego jedynego, wymarzonego, przez to, że wcześniej wzięłam innego.

Najcudowniej jest wzdychać do psa, którego ma się pod swoim dachem, wiedząc, że to jest właśnie to i tylko to. Że lepiej już być nie może.

pod warunkiem, że ten pies spełni nasze oczekiwania ;)

Posted

omry napisał(a):
Jeśli nadejdzie już ten czas, kiedy będę mogła powiedzieć, że tak, możemy wziąć kolejnego psa, to najprawdopodobniej będzie to rottweiler. Albo z adopcji, albo z hodowli, wyjdzie w praniu. Mimo to dopuszczam jednak do siebie myśl, że może to rottek nie być, bo spotkam na swojej drodze psa takiego jak Brutus, z którym nagle zapragnę żyć i jeśli nic nie będzie stało na przeszkodzie zdrowemu rozsądkowi, to zamieszka z nami, a plany o rottku trochę rozciągną się w czasie. Po raz kolejny, jak to w życiu.

No ja też tak myślałam, ale jak piszę, TŻ mnie sprowadzał na ziemię i dzięki niemu w sumie mam to co mam, a nie coś innego ;)

Unbelievable napisał(a):
pod warunkiem, że ten pies spełni nasze oczekiwania ;)

Każdy ma jakieś swoje wyobrażenia jaki ten wymarzony pies na być. Dla jednych to rasa, dla innych charakter, dla jeszcze innych to i to, a jeszcze jeszcze dla innych to po prostu pies jakikolwiek by nie był.

Ja piszę o efekcie końcowym. Mam taki w domu po wielu latach i jest to bardzo fajne uczucie.

Posted

Amber, ale o efekcie końcowym, czyli...? bo chyba nie rozumiem trochę twojej logiki. Ja mam psa który miał być tym wymarzonym a nie jest, i pewnie milion razy lepiej bym zrobiła jakbym jakiegoś kundla z ulicy wzięła : P

Aleks89 napisał(a):
Martynko-przecież każdy piesek jest wspaniały:diabloti::diabloti:

powiedz to Brumie, mam nadzieję że posłucha :grins:

Posted

No widzisz, a ja mam psa wymarzonego, który jest szczytem moich pragnień. Że nie jest idealny - nikt nie jest, dla mnie jednak to bez znaczenia, bo liczy się moje odczucie. Że się tobie nie udało, no cóż, może jeszcze kiedyś się uda ;)

Dla kogoś innego mój wymarzony pies mógłby być najgorszy na świecie i na 99% tak by było :evil_lol:

Posted

Amber napisał(a):
No widzisz, a ja mam psa wymarzonego, który jest szczytem moich pragnień. Że nie jest idealny - nikt nie jest, dla mnie jednak to bez znaczenia, bo liczy się moje odczucie. Że się tobie nie udało, no cóż, może jeszcze kiedyś się uda ;)

Dla kogoś innego mój wymarzony pies mógłby być najgorszy na świecie i na 99% tak by było :evil_lol:

no właśnie, więc czemu na tej zasadzie sugerujesz że omry powinna poczekać a nie łapać Borysa? :diabloti:

Posted

Amber napisał(a):


Najcudowniej jest wzdychać do psa, którego ma się pod swoim dachem, wiedząc, że to jest właśnie to i tylko to. Że lepiej już być nie może.


TAK ;)
całe swoje życie czekałam na psa. nie mogłam się go doprosić u rodziców ;) nawet kiedy zrobiłam wszystko, by dostać się do najlepszego LO, co było warunkiem psa, nie dostałam go. teraz mam ;) nie miałam żadnych oczekiwań, po prostu chciałam mieć psa. i jest najlepsza na świecie :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...