Jump to content
Dogomania

Shar-peie w potrzebie


Maupa4
 Share

Recommended Posts

  • Replies 583
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

na 80% w przyszla sobote pojedziemy do Miedar-kontakt ze schronem przyszka wlascicielka nawiazala,nawet rozmawiala z wetem ,ktory go leczy,Agnieszko podziwiam:loveu:
po ta sunie ktos juz sie zglosil -obecni wlasciciele maja DUZE WYMAGANIA co do domku,ci co ja chca beda wnikliwie przetestowani i dobrze

Link to comment
Share on other sites

Witam Was wszystkich bardzo serdecznie!
Nigdy tu nie zagladałam, aż do dzisiaj...
W zupełnie innej sprawie byłam dziś w pewnym bloku na warszawskiej Pradze.

Moją uwagę przykuła sunia Shar Peie, która siedziałA na klatce schodowej.
Okazało się, że bidula, kupiona "dla dziecka", póki była malusim, słodkim szczeniaczkiem - miała zapewnioną opiekę.
Od dłuższego czasu właściciele zastosowali "super" taktykę. My do pracy/szkoły - pies WON ZA DZRZWI!
Ta psina siedzi tam całe dnie. Nie ma michy. Nie ma wody. Siedzi przez kilkanaście godzin pod drzwiami na wycieraczce. Na każde skrzypnięcie drzwi wejściowych reaguje, podrywając się i spoglądając - na wchodzących. A nóż to "Państwo"???

Ta bidulka siedzi na półpiętrze od rana do nocy! Czeka, tęsni i łudzi się, że zostanie wreszcie wpuszczona do mieszkania! Jest łagodna. I młoda...
Czy można podciągnąć to pod "zaniedbanie"? "Znęcanie sie"?
Zrobiłam jej zdjęcia, trochę niewyraźne.., ale zawsze jakieś....

Było ok. 21.00, a ta bidulka cały czas siedziała na klatce schodowej! Nie mam pojęcia o której wrócili właściciele!

Jak myślicie? Co można w tej sprawie zrobić?

Link to comment
Share on other sites

Na PW mi nie przeszło, więc spróbuję tutaj.

Na ul. Korsaka 1, klatka z nr od 89 do 170. Pani u której byłam - mieszka na III piętrze pod 116. Psina siedzi na I piętrze vis a vis drzwi wejściowych na klatke schodową.
Podobno przed Sylwestrem pies uciekł, wystraszony wybuchem petard. Szukali jej przez internet i jakaś dobra dusza znalazła ją pod mostem...
Mam wrażenie, że można wejść na tą klatkę - zabrać psa i odejść w swoją stronę! Może znowu będą jej szukać? A może nie?
Mieszkańcy wielokrotnie zwracali właścicielom uwagę, ale reakcji ZERO!
Co zrobić????

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Agama']cos sprobujemy zaradzic,bede sie wieczorem kontaktowac z kompetentnymi osobami[/quote]

Uzupełnię to, co napisałam wcześniej:

Jak wspomniałam, pies został podobno kupiony "dla dziecka" (!)
Podrósł i chyba się znudził, w końcu trzeba z nim wychodzić, spędzać czas, poświęcać uwagę...
Może dlatego pod nieobecność włścicieli sterczy całymi dniami na klatce schodowej.
Mieszkańcy wypuszczają ją i wpuszczają, bo sygnalizuje, że chce wyjść lub wejść, stojąc przy drzwiach.
W grudniu zaginęła. Błąkała się przez [U]2 tygodnie[/U], dopóki ktoś jej nie znalazł - w miejscu oddalonym od domu o dobre kilkanaście kilometrów.
Widocznie wtedy przemyśleli sprawę, bo przez jakiś czas wyprowadzali ją na smyczy. Długo to nie trwało....
W lecie wyjechali na wakacje. Sami. Psem miał się ktoś opiekować. "Opieka" wyglądała tak, że sunia biegała samopas przez cały czas nieobecności tych ludzi!
Pisząc o wycieraczce użyłam przenośni. Tam nawet nie ma wycieraczki!

Właścicielka wychodząc rano wypuszcza psa, wieczorem kiedy wraca - zabiera do mieszkania.
Mieszkańcom tego bloku pies przeszkadza. Jednym z powodu zwykłej empatii i wrażliwości, innym "bo śmierdzi", "bo się pałęta" itp.

A właścicielka? Właścicielka z uporem maniaka utrzymuje, że PIES SAM WYBRAŁ TAKIE ŻYCIE :mad:! Po prostu na takie a nie inne SIĘ ZDECYDOWAŁ!

Nie ma obroży. Nie ma adresatki. I nie mam pojęcia czy jest wysterylizowana.
Wczoraj przed 22.00 ktoś wrócił do domu i wpuścił ją do mieszkania.

Link to comment
Share on other sites

Abrakadabro znalazłam ten wątek wiec juz nie będę zaśmiecać tamtego.

Nie wiem czy jest jakaś Fundacja zajmująca się tą rasą ale nie wydaje mi się, bo uczestniczyłam w szukaniu domku pieskom tej rasy na dogomanii i jeszcze nikt sie nie deklarował.

Tak sobie mysle ze warto sie skontaktować z jakąś Fundacją np. Emir i zapytac co można zrobić...suczka jest moim zdaniem bardzo zaniedbana i niedopilnowana....nasyłanie na tych ludzi strazy miejskiej mija sie z celem bo mandaty mogą ich skłonić do pozbycia sie suni w brzydki sposób. Wydaje mi sie ze Emir cos doradzi...my mozemy szukac dt.

Strasznie mi jej szkoda...to pies jednego właściciela, bardzo dumny...nie wyobrażam sobie zeby traktować go jak podwórkowego kundelka wsiowego :-(

Link to comment
Share on other sites

[quote name='rufusowa']Abrakadabro znalazłam ten wątek wiec juz nie będę zaśmiecać tamtego.

Nie wiem czy jest jakaś Fundacja zajmująca się tą rasą ale nie wydaje mi się, bo uczestniczyłam w szukaniu domku pieskom tej rasy na dogomanii i jeszcze nikt sie nie deklarował.

Tak sobie mysle ze warto sie skontaktować z jakąś Fundacją np. Emir i zapytac co można zrobić...suczka jest moim zdaniem bardzo zaniedbana i niedopilnowana....nasyłanie na tych ludzi strazy miejskiej mija sie z celem bo mandaty mogą ich skłonić do pozbycia sie suni w brzydki sposób. Wydaje mi sie ze Emir cos doradzi...my mozemy szukac dt.

Strasznie mi jej szkoda...to pies jednego właściciela, bardzo dumny...nie wyobrażam sobie zeby traktować go jak podwórkowego kundelka wsiowego :-([/quote]

Ja też sobie tego nie wyobrażam!
Tylko nie wiem co z tym zrobić?! Właściciel jest. Pies nie jest wychudzony. Jest wpuszczany na noc do domu. I w/g właścicielki - to właśnie lubi...
Ale jest młody. Przecież taka sytuacja nie może trwać latami? Nie znam tej rasy...ale zdaję się na Ciebie.
Zawiadomię do EMIR.
Ps. Gdyby dbali o psiaka, twierdząc, że nie znosi siedzenia w domu, lubi sobie pobiegać i wraca do domu - założyliby mu obrożę i identyfikator!
Mam wrażenie, że jej los jest im zupełnie obojętny, i gdyby zniknęła - mieliby problem z głowy....
Zadzwonię jutro do EMIR. Dziękuję za pomoc. I proszę o jeszcze...

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Abrakadabra']Ja też sobie tego nie wyobrażam!
Tylko nie wiem co z tym zrobić?! Właściciel jest. Pies nie jest wychudzony. Jest wpuszczany na noc do domu. I w/g właścicielki - to właśnie lubi...
Ale jest młody. Przecież taka sytuacja nie może trwać latami? Nie znam tej rasy...ale zdaję się na Ciebie.
Zawiadomię do EMIR.
Ps. Gdyby dbali o psiaka, twierdząc, że nie znosi siedzenia w domu, lubi sobie pobiegać i wraca do domu - założyliby mu obrożę i identyfikator!
Mam wrażenie, że jej los jest im zupełnie obojętny, i gdyby zniknęła - mieliby problem z głowy....
Zadzwonię jutro do EMIR. Dziękuję za pomoc. I proszę o jeszcze...[/quote]

ja w to nie wierze ze ona tak lubi :-( u mnie na osiedlu jedna rodzina tez puszcza psa....tez mi go szkoda ale on sobie w sumie doskonale radzi.... nie wygląda na zabiedzonego, cały dzien na dworze...tylko ze do cieczek go ciągnie wiec czasem znika....a potem znowu sie pojawia....to jakby pies osiedlowy...ale ta sunia całymi dniami siedzi na klatce..bez opieki....nie wyobrazam sobie...jest bezbronna wobec ludzkiej głupoty na przykład...to ze jej jeszcze nic złego nei spotkało to cud jakiś....wiadomo jak ludzie są pomysłowi jesli chodzi o psy ktorych nikt nie obroni...

zobaczymy co powie Emir.

Link to comment
Share on other sites

jestem ,jestem usiluje sie dodzwonic do znajomej ,ktora wspolpracuje z fundacja Emir i jednoczesnie dziala w TOZ-ie,ale niestety telefon nie odpowiada,odebrac sunie mozna ale musialby na nia czekac dobry domek bo inaczej trafi do schronu a to bedzie duzo gorszezycie niz ma teraz

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...