halbina Posted August 10, 2011 Posted August 10, 2011 http://www.dogomania.pl/threads/211621-Pudelka-wyrzucona-wraz-z-male%C5%84kim-synem.Broni-Go-jak-oka-w-g%C5%82owie. piesio Quote
Gosiara Posted August 14, 2011 Posted August 14, 2011 Pilnie potrzebna surowica dla szczeniaka z parvo! http://www.facebook.com/#!/event.php?ei ... 0133988732 http://www.dogomania.pl/threads/2116...82owie./page14 Quote
halbina Posted August 15, 2011 Posted August 15, 2011 https://picasaweb.google.com/102742928137163333742/Bertie# tak bidulek wygląda... walka o jego życie trwa... Quote
MartynaP Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 [quote name='halbina']https://picasaweb.google.com/102742928137163333742/Bertie# tak bidulek wygląda... walka o jego życie trwa... trzymam kciuki bardzo mocno Quote
maciaszek Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Ja też kciukam za malucha! Walcz dzieciaku. Quote
Bjuta Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 Halbinko - gratuluję wygranej walki!!! I przepraszam, że mnie z Tobą nie było... Quote
halbina Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 Walka trwa nadal, Bertie potrzebuje trasfuzji... Jutro Inka zostanie krwiodawcą. Trzymajcie kciuki! A u nas remontowo: Quote
maciaszek Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 https://lh6.googleusercontent.com/--aFGNz0nuhs/TlUVuppKCPI/AAAAAAAADuA/7y9ivpEx41s/s512/DSC_0106.JPG - jak posąg! Pięknie :). A remont, brrrr... przypomniałam sobie zamieszanie remontowe w naszym małym mieszkaniu. Nie zazdroszczę. Chociaż... zazdroszczę tej radości poremontowej. Choćby dla niej warto się pomęczyć. Powodzenia! I szybkiego końca! Quote
Bjuta Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 WOW, ale będzie wypas!!!! No to ja tą kawę sobie wypiję siedząc w korytarzyku, bo mi się tam bardzo podoba!!! A jak poszło Ince? I czy dostała jakąś nagrodę? No i jak tam drobiażdżek? Quote
halbina Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 Jest taki upał, że bałam się zaryzykować pieszej wędrówki o 15.30 przez rozgrzane miasto (31 stopni najmniej) z wycieńczonym chorobą szczeniakiem i 5,5 letnim dogiem niemieckim, który na dodatek miał zostać dawcą krwi (że o sobie nie wspomnę), więc zamówiłam taksówkę. Zapłaciłam 20 zł. Ponieważ po transfuzji może dojść do powikłań jakichś, a ja jednak cały weekend wybywam z domu na 12 godzin, to postanowiłyśmy z panią wet., że Bertie spędzi ten weekend jednak w klinice. Za bardzo sobie nie ufam, żeby ryzykować zostawianie malucha bez opieki na tak długo. Mam jednak nadzieję odebrać go w niedzielę ok. 20.00 już pełnego werwy. Inka ledwo zauważyła, że coś tam jej wkłuli do tylnej łapy, raczej nudziło ją to stanie bez ruchu, bo krew kapała sobie do strzykawki kroplami. Na szczęście nie ściągano jej na siłę. Pobrano dwie wielkie strzykawki, założono opatrunek ściągający, wymiziano mi psicę i mogłybyśmy spokojnym spacerkiem wrócić do domu. Przez długi czas slychać było rozpacz małego, którego zaniesiono do szpitaliku, oj ma parę do okazywania niezadowolenie, a koncerty odstawia za każdym razem, gdy widzi człowieka. W domu objawia się ta miłość upartym człapaniem za człowiekiem dosłownie wszędzie. Wracałyśmy z Inką parkiem Dubiela, w cieniu, spacerkiem, a przecież i ona i ja wróciłyśmy przegrzane, ja mokra od potu, ona sapiąca ciężko przez pół godziny. Transfuzje u psów można robić za pierwszym razem bez próby krzyżowej, do tygodnia czasu, potem organizm biorcy wytwarzać zaczyna przeciwciała. Dlatego gdyby jeszcze kiedy Bertie potrzebował krwi, to trzeba zrobić próbę krzyżową... to kosztowne, a krew odpowiedniej grupy to rząd 400 zł. za jednostkę... Inka stała się więc honorowym dawcą krwi jak jej pańcia jestem z niej dumna! lubi bułeczki z masłem, nie gardzi (całym!) kurczakiem W domku dostała dziś bułeczkę z serem, jajkiem i jogurcik, ale nie uznaję nagradzania za dar krwi! Na facebooku napisałam tak: "Inka została honorowym dawcą krwi, biorcą jest Bertie, oby mu posłużyło i wrócił do nas już pełen werwy!" I przecież o to nam chodzi wszystkim, a Inka, cóż... ledwo poczuła... zareagowała na igłę jak ja na komara... a nawet nie tak, bo ja jednak próbuję go unicestwić... ona tylko zerknęła... A czy wiedziała, że ratuje życie? Miłosz kiedyś napisał: "Nie ten najlepiej służy, kto rozumie."... Czesław Miłosz - Miłość Miłość to znaczy popatrzeć na siebie, Tak jak się patrzy na obce nam rzeczy, Bo jesteś tylko jedną z rzeczy wielu. A kto tak patrzy, choć sam o tym nie wie, Ze zmartwień różnych swoje serce leczy, Ptak mu i drzewo mówią: przyjacielu. Wtedy i siebie, i rzeczy chce użyć, Żeby stanęły w wypełnienia łunie. To nic, że czasem nie wie, czemu służyć: Nie ten najlepiej służy, kto rozumie. Quote
halbina Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 Bjuta napisał(a):WOW, ale będzie wypas!!!! No to ja tą kawę sobie wypiję siedząc w korytarzyku, bo mi się tam bardzo podoba!!! A jak poszło Ince? I czy dostała jakąś nagrodę? No i jak tam drobiażdżek? Zaraz po remoncie musisz wpaść, poznać stadko! a myślę, że po 15 września będzie akurat! Jeszcze Mysię zaprosimy... Quote
maciaszek Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 Brawo dla Inki! I kciuki za malucha! Oboje bardzo dzielni są :). Quote
Bjuta Posted September 20, 2011 Posted September 20, 2011 A czy będzie jakaś odsłona remontowa? Jak tam kominy? Itd? Quote
Bjuta Posted November 19, 2011 Posted November 19, 2011 Halbinko, ta podopieczna Szarej Przystani, trafi w piątek do mojego brata (przynajmniej taki jest plan :) Znasz Sonię? Koty europejskie, Sonia kotka o ogromnym uroku osobistym PROSI o dom. Quote
halbina Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Poznalam ślicznotę na akcji fundacyjnej :-) a kiedy na tę kawkę Cioteczka przybędzie?... Quote
Bjuta Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 No właśnie... Już wiem! W Grudniu!! Może być? Rzuć jakąś mobliizującą datą... :) :) :) Quote
halbina Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 no jak w grudniu, to między Świętami a Sylwestrem mam wolne i siedzę w domu cały czas... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.