hecia13 Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Szwy zdjęte - koniec z majtami dla Bulisia!!! Teraz dopiero Sharunia bedzie ubranko nosić :) Quote
Nutusia Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 No i brawo! Dowiedzcie się czy za ubranko trzeba płacić ekstra przy sterylce. W razie czego mamy po naszych suniach - możemy przekazać po uprzednim wypraniu i wyprasowaniu :) Quote
drzalka Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Hej Hecia świetnie że u Bullecika już prawie PO, i Shara już kończy swoje "humorki" :P My już po ciachaniu. Omar miał asymetrie jąder, ale nic poważnego to nie niosło. Możliwe, że może mieć znamiona grzybiczne na tułowiu,ale to do obserwacji, ale i tak pewnie weźmiemy na to szczepionkę. Ryzyko operacji było średnie, ze względu na nieznaną historie chorób Omara i że tak powiem nieperfekcyjny okaz zdrowia - narośl na oku i możliwość zapalenia uszu i stan tułowia- sprawdzone przy operacji : wszystko OK :) Nie wiedziałam czy ciachać worek mosznowy czy zostawić, wreszcie zdecydowałam na pozostawienie, też ze względu na mniejsze cięcie. A teraz kaffffka i wreszcie coś zjesć - prawie naczczo podobne jak Omar ;) Quote
Alicja Posted June 10, 2011 Author Posted June 10, 2011 [quote name='hecia13']Szwy zdjęte - koniec z majtami dla Bulisia!!! Teraz dopiero Sharunia bedzie ubranko nosić :) wreszcie Bullitek będzie mógł zaszpanować nowym image ;):lol: [quote name='drzalka']Hej Hecia świetnie że u Bullecika już prawie PO, i Shara już kończy swoje "humorki" :P My już po ciachaniu. Omar miał asymetrie jąder, ale nic poważnego to nie niosło. Możliwe, że może mieć znamiona grzybiczne na tułowiu,ale to do obserwacji, ale i tak pewnie weźmiemy na to szczepionkę. Ryzyko operacji było średnie, ze względu na nieznaną historie chorób Omara i że tak powiem nieperfekcyjny okaz zdrowia - narośl na oku i możliwość zapalenia uszu i stan tułowia- sprawdzone przy operacji : wszystko OK :) Nie wiedziałam czy ciachać worek mosznowy czy zostawić, wreszcie zdecydowałam na pozostawienie, też ze względu na mniejsze cięcie. A teraz kaffffka i wreszcie coś zjesć - prawie na czczo podobne jak Omar ;) ufffff...paluszki mnie bolały od trzymania :) na konto pańci Omarkowej poszło 250 zł , wiem że rachunek jest większy ale musimy uzbierać jeszcze, boi Sharunia potrzebować będzie niebawem , więc liczę , ze przy następnym bazarku i Sharcia będzie w 100% finansowo zabezpieczona i Omarek dostanie jeszcze brakujące 45 zł . Kawusia powiadasz ....już zrobiłam :) Paulina , tu na dogo wstaw paragonik a fakturka pójdzie pocztą do fundacji Fundacja "SOS bokserom" ul. Mrówcza 77a 04-857 Warszawa KRS: 0000318908 REGON: 141669113 NIP: 952-206-26-60 Quote
hecia13 Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 [quote name='drzalka']Hej Hecia świetnie że u Bullecika już prawie PO, i Shara już kończy swoje "humorki" :P My już po ciachaniu. Omar miał asymetrie jąder, ale nic poważnego to nie niosło. Możliwe, że może mieć znamiona grzybiczne na tułowiu,ale to do obserwacji, ale i tak pewnie weźmiemy na to szczepionkę. Ryzyko operacji było średnie, ze względu na nieznaną historie chorób Omara i że tak powiem nieperfekcyjny okaz zdrowia - narośl na oku i możliwość zapalenia uszu i stan tułowia- sprawdzone przy operacji : wszystko OK :) Nie wiedziałam czy ciachać worek mosznowy czy zostawić, wreszcie zdecydowałam na pozostawienie, też ze względu na mniejsze cięcie. U nas też zostało, na razie smętnie zwisa wydmuszka, ale pamiętam, że u Dinusia w pewnym momencie wszystko zniknęło :) Tak to wygląda na dzień dzisiejszy :eviltong: Przy okazji sprawdziliśmy obojgu uszy, bo coś się ostatnio drapały - oboje maja stan zapalny obu uszu. Shara ma plamki na rogówce, na razie sprawdzamy, czy nie będą się pozwiększać, bo nie jest to ani uszkodzenie, ani zmętnienie. Ranka na ogonku i na uszku to prawdopodobnie zmiany na tle alergicznym - dostaliśmy maść do smarowania i za tydzień do kontroli z uszami i ogonkiem. Quote
drzalka Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 No malusi :D Ja nie widziałam sensu usuwać woreczków. To jedynie już kosmetyka. Ja też myślałam że Omar ma zapalenie uszu, ale Wet wyczyścił je porządnie i nie było ropy jedynie ciemna wydzielina. ;) Quote
hecia13 Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Ten woreczek powinien z czasem zaniknąć, tak przynajmniej było u Dinusia :D Jestem uczulona na choroby uszu - to była główna przyczyna neurologicznych problemów Dinula (to ten z mojego awatarka) - uszkodzony błędnik, móżdżek, a w końcu rdzeń kręgowy. Prawdopodobnie jego ślepota również, miał w uszach ślady wielokrotnych zapaleń, pewnie nieleczonych... Miał chwiejny, zataczający się chód, głowę skręconą w lewo. Po ostatnim zapaleniu już nigdy nie doszedł do siebie, przez resztę życia jechał na sterydach, pod koniec zaczął pociągać przednią łapką, musiał nosić bucik, bo zdzierał sobie skórę do krwi. Nie mówiąc już o tym, że po sterydach zrobił się gruby i ciężki... przez ostatnie tygodnie musiał dostawać zastrzyki codziennie, bo bez nich w ogóle nie funkcjonował. Ciotki,pilnujcie uszu, cena jest naprawdę wysoka :( Quote
tatankas Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 No widzę,że połowa drogi do sukcesu za wami,puste woreczki już i zaraz będzie pusty brzusio ;) Quote
hecia13 Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 tatankas napisał(a):No widzę,że połowa drogi do sukcesu za wami,puste woreczki już i zaraz będzie pusty brzusio ;) Oby jak najszybciej mieć to już za sobą :D Quote
tatankas Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 hecia13 napisał(a):Oby jak najszybciej mieć to już za sobą :D No wiem,że stresior ogromny,trzymamy kciuki :) Quote
drzalka Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 Hej I po wizycie kontrolnej, zdjęty wenflon, zastrzyk w dupsko i w szyjkę, no i antybiotyk i tabletki na tydzień ;) Szwy mamy klejone, także rozpuszczą się w mik. Nasz wet mówił że od dzisiaj to już normalny pies, może robić to co zawsze, jedynie uważamy na lizanie i serducho ;) Quote
Alicja Posted June 11, 2011 Author Posted June 11, 2011 drzalka napisał(a):Hej I po wizycie kontrolnej, zdjęty wenflon, zastrzyk w dupsko i w szyjkę, no i antybiotyk i tabletki na tydzień ;) Szwy mamy klejone, także rozpuszczą się w mik. Nasz wet mówił że od dzisiaj to już normalny pies, może robić to co zawsze, jedynie uważamy na lizanie i serducho ;) no to supcio :kciuki: Paulina potwierdź otrzymanie kasiorki . Quote
drzalka Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 Już dajemy foty :D Potwierdzenie otrzymania kaski : Paragon za kastracje : Jutro mam mieć wystawioną fakturę na Fundację, więc na tygodniu ją podeślę. I dzisiejsze śniadańko : Papusiamy: Pierwszy ! Za to ja sprawdzę twoją michę ! Quote
Alicja Posted June 11, 2011 Author Posted June 11, 2011 :lol::lol: nowa moda ...boksie w boxerkach :lol: http://img225.imageshack.us/img225/5923/dsc0106h.jpg CUDO :loveu: http://img545.imageshack.us/img545/9822/dsc0113b.jpg Omcio już zupełnie inaczej wygląda ... a ten błysk sierściuszka :)zresztą Lenka też się błyszczy jak wypastowana :) Paulina wykasuj ten skan wpłaty ;) , napisz tylko ze doszło . Jeszcze nam jakiś haker włam na konta zrobi ;) Quote
hecia13 Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 Boksie w bokserkach to piękny widok :D Fajne macie ceny, ja zapłaciłam 350 zł za Bulisia... Buliś pozdrawia: Quote
drzalka Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 Alicja myślałam że tak bardziej oficjalnie :D, Zamazałam ;) Toż to nie bokserki tylko moje stare spodeneczki WFowe :P Hecia to ja myślałam ze to nam wyszło drogo :crazyeye: Za sterylke Leny 4 lata temu płaciłam 250, a kastracja psa jakoś 150 złoty u tej Pani wet wychodziła. Myślałam że 150 - 200 kastracja nadal kosztuję ( możliwe że przy akcjach prowadzonych przez lecznice , ta cena nadal obowiązuję, albo u innych wetów) Quote
Alicja Posted June 11, 2011 Author Posted June 11, 2011 [quote name='drzalka']Alicja myślałam że tak bardziej oficjalnie :D, Zamazałam ;) spoko :) dobrze jest ;) i tak jeszcze nie wszystko poszło , ale MUSI się uzbierać na pełne kwoty dla obu :) Toż to nie bokserki tylko moje stare spodeneczki WFowe :P Hecia to ja myślałam ze to nam wyszło drogo :crazyeye: Za sterylke Leny 4 lata temu płaciłam 250, a kastracja psa jakoś 150 złoty u tej Pani wet wychodziła. Myślałam że 150 - 200 kastracja nadal kosztuję ( możliwe że przy akcjach prowadzonych przez lecznice , ta cena nadal obowiązuję, albo u innych wetów) ja płaciłam u nas rok temu 200 zł , ale u nas na peryferiach jest taniej Quote
hecia13 Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 hmmm... ja 1,5 roku temu też płaciłam 350zł w Milanówku za kastrację Dinusia, więc stwierdziłam, że i tak nie jest tak drogo... Quote
Alicja Posted June 11, 2011 Author Posted June 11, 2011 a w sumie ..cena nieistotna jeśli idzie o zdrowie Naszych Psiaczków :) Quote
hecia13 Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 To prawda... Teraz planujemy dzieciaki zaczipować, w W-wie będzie akcja darmowego czipowania :) Quote
drzalka Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 Kucze też chciałam czipowac, ale u nas w Rzeszowie chyba niema takich akcji, muszę obczaić ;) Quote
Alicja Posted June 12, 2011 Author Posted June 12, 2011 Jak samopoczucie odjajczonych chłopaczków ?? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.