Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 126
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

milenaa napisał(a):
A ten coundellek, który być może do mnie trafi ma wilcze pazury- nie wiedziałam, że u nierasowych futrzaków występują


U wszystkich mogą wystąpić ;)
Laila i Honey mają same "paluszki:, bez pazurka.
A maluch kiedy do Ciebie trafi? Masz już wybrane imię?

Posted

mychaaaaa napisał(a):
U wszystkich mogą wystąpić ;)
Laila i Honey mają same "paluszki:, bez pazurka.
A maluch kiedy do Ciebie trafi? Masz już wybrane imię?


Jeśli okaże się, że nikt kto wcześniej rezerwował ode mnie go nie wybierze, to będzie nasz i trafi po świętach- ma 1,5 miecha, a ja wolę poczekać aż skończy 8 tygodni. Tyle samo miał Atos i Miś, gdy je przyniosłam i uważam, że to odpowiednia pora.
Miał to być osobnik śnieżnobiały i mieć na imię Orbit, ale w odniesieniu do łaciatka ma się nijak :D
Myślałam o Oskarze II, ale rodzina protestuje- zbyt mocno kochalismy Oskiego, a męska część rodziny nie chce, żeby to imię nam o nim przypomianało.
Wraz z mamą wykombinowałyśmy Szalika- bo ma taki biały szaliczek, ale ja poszukuję czegoś naprawdę oryginalnego :)

Posted

kalyna napisał(a):
on ma morduchę taką młodzieńczą... w porównaniu z moja gwiazdą.... bo ta to ma wielką :lol:


Eeee, on tylko taki niepozrny na zdjęciach, ale kiedy szczeka oparty o płot na dwóch łapach, wygląda jak morderca i gdy zapomnimy o kagańcu, ludzie schodzą z ulicy, żeby tylko obok krwiozerczej bestii nie przejść :D :D :D

Posted

magdabroy napisał(a):
Pozory mylą :D


Też mu to mówię, poza tym pies, który mierzy 60 cm w kłębie i rzuca się na ogrodzenie budzi respekt i tylko co piąty klijent taty wchodzi na posesję ;) Tym bardziej, że mamy tabliczkę na furtce.

Posted

milenaa napisał(a):
Eeee, on tylko taki niepozrny na zdjęciach, ale kiedy szczeka oparty o płot na dwóch łapach, wygląda jak morderca i gdy zapomnimy o kagańcu, ludzie schodzą z ulicy, żeby tylko obok krwiozerczej bestii nie przejść :D :D :D

to moja wystarczy, że spojrzy to ludzie na druga stronę uciekają, jakby myśleli że wzrokiem pożera :lol: a potem weź ją socjalizuj... a jak kaganiec ma ubrany to w ogóle ludzi na ulicy nie widać, centralnie jak magiczna różdżką byś zaczarowała.. i mnie to wkurza, bo jak idzie jakaś miniaturka to się rozczulają, a na takiego większego to boję się myśleć co o nim uważają... a jak już muszą przejśc to jaka piękna itp, a ta ci na złość jeszcze zawarczy.. buu coś jej odbija i staram sie pracować, ale jak ludzi brak to z krzaczkami mam rozmawiać?
a Ciapka to jakby nie zauważali, bo to przecież kundel...Sonia też, ale przecież to owczarek niemiecki i weź tłumacz o rodowodach to jak grochem o ścianę :(

Posted

milenaa napisał(a):
Też mu to mówię, poza tym pies, który mierzy 60 cm w kłębie i rzuca się na ogrodzenie budzi respekt i tylko co piąty klijent taty wchodzi na posesję ;) Tym bardziej, że mamy tabliczkę na furtce.


Tora miała pół roku. Byliśmy u teściów, pies biega po ogrodzie, wylizała by wszystkich itp. A ciocia mojego męża nie weszła tylko kamieniami po oknach rzucała żeby ktoś wyszedł, bo pies ją pogryzie :D:D:D

Posted

kalyna napisał(a):
to moja wystarczy, że spojrzy to ludzie na druga stronę uciekają, jakby myśleli że wzrokiem pożera :lol: a potem weź ją socjalizuj... a jak kaganiec ma ubrany to w ogóle ludzi na ulicy nie widać, centralnie jak magiczna różdżką byś zaczarowała.. i mnie to wkurza, bo jak idzie jakaś miniaturka to się rozczulają, a na takiego większego to boję się myśleć co o nim uważają... a jak już muszą przejśc to jaka piękna itp, a ta ci na złość jeszcze zawarczy.. buu coś jej odbija i staram sie pracować, ale jak ludzi brak to z krzaczkami mam rozmawiać?
a Ciapka to jakby nie zauważali, bo to przecież kundel...Sonia też, ale przecież to owczarek niemiecki i weź tłumacz o rodowodach to jak grochem o ścianę :(


Skąd ja to znam?
Nieważne, że to kundel- bo wygląda jak owczarek.
Ja mam taki problem.
Sąsiedzi dzielą się na fanów i anty- fanów Atka.
Ci pierwsi zachwycają się jego urodą i manierami (według nich nienagannymi o_O), a drudzy zielenieją z zazdrości- to głównie starsze panie, którym przeszkadza, że na wsi pojawił się "rasowiec", który według nich kosztował kupę forsy.
Do fanów Atosa należy małżeństwo- państwo G., dobrzy znajomi, mieszkają pół km od nas. Szczególnie pan Tomasz uwielbia Ata, dlatego sprowadził sobie od brata, który już nie potrzebował, 1,5- roczną suczkę w typie krótkowłosego ONa. Są zawiedzeni- ostatnio byli u nas na kolacji (spotkanko z rodzicami ;)) i żalili się:
"Milena, co robić?! Ona nic nie je- kupę kasy wyrzuciliśmy na karmy, odrobaczania, szczepienia, ale nic! Mało tego, jest straszyn gułajem- nic nie szczeka, tylko leży i leży, ponura. I nie słucha się nas! A przecież Atos jest taki świetny, te owczarki są przereklamowane, a Twój Atos to wyjątek..."
Myślałam, że szlag mnie trafi.
Zebrali ode mnie takie kazanie, że potem rodzice mnie skrytykowali- że niby za bardzo filozofuje na temat psów. Filozofuję? Bo zrobiłam wykład na temat konieczności szkolenia owczarków? I na temat braku warunków dla psiny u państwa G.? Bo opowiedziałam o pseudohodowlach i fakcie, że ON nie nadaje się na alarm podwórkowy? Ech... ta wieś ;(

Posted

ja już nie mam siły, i jak uczę aby Sonia nie warczała na inne psy i ogólnie grzeczna była (obecnie nawet podwórka nie broni) to pies d***. Ale ja chcę psa towarzyszła i przyjeciala a nie po to aby ciągle z psem się męczyć...

Posted

kalyna napisał(a):
ja już nie mam siły, i jak uczę aby Sonia nie warczała na inne psy i ogólnie grzeczna była (obecnie nawet podwórka nie broni) to pies d***. Ale ja chcę psa towarzyszła i przyjeciala a nie po to aby ciągle z psem się męczyć...


w jakich sytuacjach warczy na pobratymców?

Posted

kalyna napisał(a):
ja już nie mam siły, i jak uczę aby Sonia nie warczała na inne psy i ogólnie grzeczna była (obecnie nawet podwórka nie broni) to pies d***. Ale ja chcę psa towarzyszła i przyjeciala a nie po to aby ciągle z psem się męczyć...


Moja Laila też ma problem z akceptacją psów... cieszę się, że udało się wypracować akceptację Honey'a, a ciężko było...

Posted

Tak jest, generale :D
W piątek, umówiłam się z koleżanką (chodzimy do jednej klasy, to siostrzenica tej katechetki, ona też bierze psiaka), że pojedziemy razem, bo ja mam słabą orientację w terenie, więc mogłabym z tatą nie trafić :D
Mój "klusek" nie jest największy z miotu, ale za to najodważniejszy, dlatego jego wybrałam. ;)

Rany, dzieciak jest wielkości Franza- kota. Jestem przyzwyczajona do atosowych rozmiarów, więc taka kruszyna to dla mnie lekki szok ;)

Posted

Eee tam, Magdo, ja i tak wolę swojego olbrzyma- z takim "bykiem" można się świetnie bawić :D

Mam ogromny dylemat:





Jak się dowiaduję, ich mama jest bardzo podobna do Atosa- kto wie, czy nie wyrosną z nich onopodobne? Tym bardziej, że te brązowawe są podobne do Atka, gdy miał dwa m-ce. Te łąciate cuda to niestety suczki, rodzina się nie zgodzi, a ja sie zakochałam w ich urodzie :placz:
Wszystko się jutro okaże- jaka kluska przyjedzie :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...