Milena. Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 [FONT=Impact]Atos [FONT=Verdana][SIZE=2], czyli najzabawniejszy owczarek świata :p[/FONT][/FONT] Ur. 01.06.2009 Maść: Miodowo- podpalany Wysokość w kłębie: 60 cm Waga: 35 kg Rodzaj włosa: Długi [FONT=Impact]Misiek [FONT=Verdana][SIZE=2], czyli wyjątkowy blondyn :p[/FONT][/FONT] Ur. marzec, 2004 Maść: biszkoptowo- kremowy Wysokość w kłębie: 42 cm Waga: 17 kg Rodzaj włosa: Długi, kręcony [FONT=Impact]Rocket [FONT=Verdana][SIZE=2], czyli łaciaty potworek :p[/FONT][/FONT] Ur. luty, 2011 Maść: czarno- biały z miodowymi znaczeniami Wysokość w kłębie: 12 cm Waga: 3,5 kg Rodzaj włosa: Długi, kręcony Quote
*Magda* Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Fajnie, że też tu jesteście :lol: No, nareszcie jest galeria Atosa. Teraz będzie można go pooglądać :p Rób odstępy między zdjęciami, żeby się lepiej oglądało ;) Quote
Milena. Posted April 19, 2011 Author Posted April 19, 2011 Też się cieszę, że tu się zakwaterowałam :) Aaa i muszę się pochwalić- jeśli dobrze pójdzie, po świętach dołącza do nas nowe dziecko To są dzieci tej znajdy, które pilnie szukały domów- mój ma być ten w środeczku (drugi od lewej). Quote
*Magda* Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Oj, jakie słodkie maleństwa :loveu: Szkoda że nie mam tyle czasu, żeby mieć więcej zwierzaków :-( Moim marzeniem jest mieć swoje schronisko dla zwierząt. Niestety na tą chwilę nie możliwe do zrealizowania :placz: Quote
Milena. Posted April 19, 2011 Author Posted April 19, 2011 Ja też bym nie zniosła zazdrości Atośka, dlatego mały łaciaty coundell będzie pod opieką brata :D Ich mama to znajda w typie ON, ale najwyraźniej wrodziły się w nieznanego tatusia ;) Ale poszukiwałam tym razem białego lub łąciatego psiaka dla odmiany, bo "podpalańce" od 6 lat królują w nasyzm domu (nie licząc Miśka) Atuś w kadrze: a tu w wieku 3 m- cy :) Tutaj jego zdolności wokalne :D [video=youtube;u31dt7bj55E]http://www.youtube.com/watch?v=u31dt7bj55E&feature=channel_video_title[/video] I taneczne ;D [video=youtube;tc2ZbWiYHfg]http://www.youtube.com/watch?v=tc2ZbWiYHfg&feature=relmfu[/video] Quote
monika15 Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 No nareszcie Milena, jest galeria Atosa :) :D Spojrzałam na baner i mówię "co to za pies?" klikam, a to Atos:eviltong: Czekam na więcej zdjęć:razz: A ten mały klusek jest śliczny:loveu: Co ja bym dała żeby rodzice zgodzili się na powiększenie psiego stadka;) Quote
kalyna Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 a co ja bym dała, żeby rodzice na rodowodowego się zgodzili... :( Quote
darii_iia Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Piękny Atoosik. :) Miło, że się tu zjawiłaś. ;) Quote
Milena. Posted April 20, 2011 Author Posted April 20, 2011 Cieszę się, że Wa widzę :* Forum "Psy" zeszło na psy :D Siedlisko trollingu i SPAM-u mi nie odpowiadało. Znacznie milej jest tutaj i na forum alternatywnym o ONach :) Monika, Kalyna, przyprowadźcie psią biedę z ulicy- rodzice nigdy w takich sytuacjach nie odmawiają :P Wiem z własnego doświadczenia (z Oskarem). Słuchajcie, mam taki problem. Okazuje się, że mój "klusek" jest przez kogoś prawdopodobnie zaklepany (katechetka się pogubiła z liczeniem, kto którego malca zamówił) i jeśli tak będzie, zostaną same suczki, a rodzice suczce mówią wielkie NIE. Bo na naszej wsi stale dochodzi do masowego randkowania, przy czym cierpią sunie. Poza tym, obawiają się, że nawet zamykanie psiny w kojcu w czasie cieczki nie pozwoli uniknąć niepożądanego miotu. Miejscowi weterynarze nie mają możliwości wykonania zabiegu sterylizacji (pytałam), a pieniądze, które miały być na nową gitarę i łyżworolki, byłabym w stanie na operację poświęcić. Ale nie mogę, bo ci weterynarze specjalizują sie jedynie w leczeniu przysłowiowych krów i świń. ;/ Z kolei wiezienie suczki do Radomia przez 50 km byłoby dla niej uciążliwe. Dlatego być musi piesek. I mam pytanko (wybaczcie, jestem tu od niedawna)- czy istnieje możliwość wrzucania fotografii bezpośrenio z komputera?? Quote
kalyna Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 milenaa napisał(a): I mam pytanko (wybaczcie, jestem tu od niedawna)- czy istnieje możliwość wrzucania fotografii bezpośrenio z komputera?? Myślałam, że mimo wszystko pytanie będzie dotyczyć pieska :) Rozumiem o co chodzi z ta sterylką, bo sama mam ten problem, gdyż zaufany wet jest o 30 km dalej i biorę pod uwagę, że później trzeba nma zastrzyki jeździć.. nie da się wrzucić.. trzeba najpierw na stronę a potem link.. Quote
Milena. Posted April 20, 2011 Author Posted April 20, 2011 no to na fotosy musicie poczekać dłuższą chwile ;) A ja to się boję uśpienia Miśka- im bliżej tego, tym bardziej się boję, że znienawidzę siebie, mimo że wystarczająco silnym argumentem jest fakt, że jest agresywny wobec nas- właścicieli :( Na pewno braknie mi odwagi, by przy tym być :( Quote
kalyna Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 My po każdym usypianiu psa mówimy sobie, że nigdy więcej kolejnego psa, a i tak potem jakiegoś bierzemy.... ja pamiętam odejście 3 psów i do dzisiaj nie mogę o tym pisać.. Quote
Milena. Posted April 20, 2011 Author Posted April 20, 2011 ale usypialiście je z powodu złego stanu zdrowia? ja jeszcze nigdy psa nie usypiałam. Murzyn, nasz mieszaniec ONka, odszedł śmiercią naturalną w wieku pietnastu lat i rodzice stwierdzili, że tak powinni odchodzić nasi przyjaciele, ale nie tolerują agresji Miśka- boją się, że znowu mnie zaatakuje. Ja się z kolei nie boję- głaszczę go, on się przytula, tylko stał się jak amstaff- nieobliczalny i nie wiadomo co go może sprowokować, bo prowokują go rzeczy przyziemne. :/ Quote
kalyna Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 Barry jednego dnia padł :( bo miał 10 lat i za dużo ruchu nie miał i potem cały dzień miał bieganie itp i nie wytrzymał chyba :( nasza wina :( a to był tak piękny w typie ON..... potem Dżeki w typie ON (syn Barrego) w wieku 15 lat, miał chore stawy i czasami się przewracał... i raz też już nie wstawał i nie jadł.. muchy te zielone po nim chodziły.. a nic nie reagował.. nie mógł odejść i musieliśmy to zrobić :( Barry 2 w wieku 9 lat tak silna dysplazja, że brzuchem szurał po ziemi i w grudniu musieliśmy podjąć tą decyzję... tydzień przed jak spadł śnieg, bo wtedy nie dałby sobie rady... wet powiedział że i tak za długo czekaliśmy a ja głupia wierzyłam w tabletki i robiłam wszystko żeby mu się poprawiło. przez ponad pól roku wciskałam mu tabletki i witaminy i nie poprawiało się, chodziłam na spacery odpowiednie dla niego, masowałam mu łapy. Tata chciał to zakończyć w czerwcu, ale się nie dałam... nawet za swoje kieszonkowe tabletki kupowałam. I nie żałuję, bo trochę wychował i Sonią i Ciapka :) kurczę jak to piszę, to łzy jak grochy mi lecą... Quote
Milena. Posted April 20, 2011 Author Posted April 20, 2011 Ech... decyzje o usypianiu to dopiero wyzwanie dla psiarza :( Mnie brakuje Oskara- i nie chciałabym nowego psa, tylko jego, gdybym mogła wybierać. Atos napewno też by chciał odzyskać przyjaciela. Quote
mychaaaaa Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 kalyna napisał(a):Myślałam, że mimo wszystko pytanie będzie dotyczyć pieska :) Rozumiem o co chodzi z ta sterylką, bo sama mam ten problem, gdyż zaufany wet jest o 30 km dalej i biorę pod uwagę, że później trzeba nma zastrzyki jeździć.. nie da się wrzucić.. trzeba najpierw na stronę a potem link.. Aaa nie prawda! Na zastrzyki nie trzeba jeździć, zastrzyki są podawane podskórnie, nie domięśniowo, więc można podać je samemu - nie płaci się za podanie, a zazwyczaj same zastrzyki są wliczone w koszt zabiegu. My Laili podawaliśmy sami :) tak samo kotu po kastracji. Przy okazji - witamy Milenę ;) Quote
kalyna Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 milenaa napisał(a):Ech... decyzje o usypianiu to dopiero wyzwanie dla psiarza :( Mnie brakuje Oskara- i nie chciałabym nowego psa, tylko jego, gdybym mogła wybierać. Atos napewno też by chciał odzyskać przyjaciela. A ja chciałabym Barrego tego pierwszego i dlatego cały czas poszukuję jego podobiznę :) ale to już swego czasu takie zboczenie, bo co patrzę na ONka to porównuję do starego poczciwego Barrego i na dodatek miałam go tylko na jednym zdjęciu i je zgubiłam.. kilka razy cały dom przeszukałam i nie znalazłam :( teraz to w Sonii nie ma nic z niego :( ale i tak ją baaardzo kocham... jedyny pies, który był po tresurze... Quote
kalyna Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 mychaaaaa napisał(a):Aaa nie prawda! Na zastrzyki nie trzeba jeździć, zastrzyki są podawane podskórnie, nie domięśniowo, więc można podać je samemu - nie płaci się za podanie, a zazwyczaj same zastrzyki są wliczone w koszt zabiegu. My Laili podawaliśmy sami :) tak samo kotu po kastracji. czy Ty myślisz, że ja zrobię zastrzyk? oj ja przeceniasz mnie... po zabiegu to jeździłam z Sonią na zastrzyki i srebrem miała psikane na to miejsce... poza tym to o każdą pierdołę pytaliśmy się weta czy tak ma być... ale miły straszy Pan cierpliwie wszystko znosił :) Quote
mychaaaaa Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 kalyna napisał(a):czy Ty myślisz, że ja zrobię zastrzyk? oj ja przeceniasz mnie... po zabiegu to jeździłam z Sonią na zastrzyki i srebrem miała psikane na to miejsce... poza tym to o każdą pierdołę pytaliśmy się weta czy tak ma być... ale miły straszy Pan cierpliwie wszystko znosił :) Ja też bałam się podać :eviltong: Michał podawał... zresztą ja nawet pazury boję się obciąć i Michał to robi :evil_lol: Quote
kalyna Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 mychaaaaa napisał(a):Ja też bałam się podać :eviltong: Michał podawał... zresztą ja nawet pazury boję się obciąć i Michał to robi :evil_lol: To u mnie mama jak już to mogłaby podać :) Quote
Milena. Posted April 21, 2011 Author Posted April 21, 2011 Ja też mam w takich sytuacjach dwie lewe ręce :P Dlatego pożegnałam się z marzeniem o karierze weterynarza Quote
Milena. Posted April 21, 2011 Author Posted April 21, 2011 mychaaaaa napisał(a):Ja też bałam się podać :eviltong: Michał podawał... zresztą ja nawet pazury boję się obciąć i Michał to robi :evil_lol: a to Twoje "dzieciaczki" nie ścierają same pazurów? U mnie nie ma tego problemu, może dlatego że spacerujemy po asfalcie Quote
mychaaaaa Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 milenaa napisał(a):a to Twoje "dzieciaczki" nie ścierają same pazurów? U mnie nie ma tego problemu, może dlatego że spacerujemy po asfalcie Niby zdzierają, ale są takie pazury wyżej, od wewnątrz - i te trzeba przycinać. Quote
Milena. Posted April 21, 2011 Author Posted April 21, 2011 A ten coundellek, który być może do mnie trafi ma wilcze pazury- nie wiedziałam, że u nierasowych futrzaków występują Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.