Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[FONT=Impact]Atos [FONT=Verdana][SIZE=2], czyli najzabawniejszy owczarek świata :p[/FONT][/FONT]



Ur. 01.06.2009
Maść: Miodowo- podpalany
Wysokość w kłębie: 60 cm
Waga: 35 kg
Rodzaj włosa: Długi


[FONT=Impact]Misiek [FONT=Verdana][SIZE=2], czyli wyjątkowy blondyn :p[/FONT][/FONT]




Ur. marzec, 2004
Maść: biszkoptowo- kremowy
Wysokość w kłębie: 42 cm
Waga: 17 kg
Rodzaj włosa: Długi, kręcony

[FONT=Impact]Rocket [FONT=Verdana][SIZE=2], czyli łaciaty potworek :p[/FONT][/FONT]



Ur. luty, 2011
Maść: czarno- biały z miodowymi znaczeniami
Wysokość w kłębie: 12 cm
Waga: 3,5 kg
Rodzaj włosa: Długi, kręcony

  • Replies 126
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Fajnie, że też tu jesteście :lol:
No, nareszcie jest galeria Atosa. Teraz będzie można go pooglądać :p

Rób odstępy między zdjęciami, żeby się lepiej oglądało ;)

Posted

Też się cieszę, że tu się zakwaterowałam :)
Aaa i muszę się pochwalić- jeśli dobrze pójdzie, po świętach dołącza do nas nowe dziecko



To są dzieci tej znajdy, które pilnie szukały domów- mój ma być ten w środeczku (drugi od lewej).

Posted

Oj, jakie słodkie maleństwa :loveu:
Szkoda że nie mam tyle czasu, żeby mieć więcej zwierzaków :-( Moim marzeniem jest mieć swoje schronisko dla zwierząt. Niestety na tą chwilę nie możliwe do zrealizowania :placz:

Posted

Ja też bym nie zniosła zazdrości Atośka, dlatego mały łaciaty coundell będzie pod opieką brata :D
Ich mama to znajda w typie ON, ale najwyraźniej wrodziły się w nieznanego tatusia ;)
Ale poszukiwałam tym razem białego lub łąciatego psiaka dla odmiany, bo "podpalańce" od 6 lat królują w nasyzm domu (nie licząc Miśka)

Atuś w kadrze:























a tu w wieku 3 m- cy :)



Tutaj jego zdolności wokalne :D

[video=youtube;u31dt7bj55E]http://www.youtube.com/watch?v=u31dt7bj55E&feature=channel_video_title[/video]

I taneczne ;D

[video=youtube;tc2ZbWiYHfg]http://www.youtube.com/watch?v=tc2ZbWiYHfg&feature=relmfu[/video]

Posted

No nareszcie Milena, jest galeria Atosa :) :D
Spojrzałam na baner i mówię "co to za pies?" klikam, a to Atos:eviltong: Czekam na więcej zdjęć:razz: A ten mały klusek jest śliczny:loveu: Co ja bym dała żeby rodzice zgodzili się na powiększenie psiego stadka;)

Posted

Cieszę się, że Wa widzę :* Forum "Psy" zeszło na psy :D Siedlisko trollingu i SPAM-u mi nie odpowiadało. Znacznie milej jest tutaj i na forum alternatywnym o ONach :)
Monika, Kalyna, przyprowadźcie psią biedę z ulicy- rodzice nigdy w takich sytuacjach nie odmawiają :P Wiem z własnego doświadczenia (z Oskarem).

Słuchajcie, mam taki problem. Okazuje się, że mój "klusek" jest przez kogoś prawdopodobnie zaklepany (katechetka się pogubiła z liczeniem, kto którego malca zamówił) i jeśli tak będzie, zostaną same suczki, a rodzice suczce mówią wielkie NIE. Bo na naszej wsi stale dochodzi do masowego randkowania, przy czym cierpią sunie. Poza tym, obawiają się, że nawet zamykanie psiny w kojcu w czasie cieczki nie pozwoli uniknąć niepożądanego miotu. Miejscowi weterynarze nie mają możliwości wykonania zabiegu sterylizacji (pytałam), a pieniądze, które miały być na nową gitarę i łyżworolki, byłabym w stanie na operację poświęcić. Ale nie mogę, bo ci weterynarze specjalizują sie jedynie w leczeniu przysłowiowych krów i świń. ;/ Z kolei wiezienie suczki do Radomia przez 50 km byłoby dla niej uciążliwe.
Dlatego być musi piesek.

I mam pytanko (wybaczcie, jestem tu od niedawna)- czy istnieje możliwość wrzucania fotografii bezpośrenio z komputera??

Posted

milenaa napisał(a):

I mam pytanko (wybaczcie, jestem tu od niedawna)- czy istnieje możliwość wrzucania fotografii bezpośrenio z komputera??

Myślałam, że mimo wszystko pytanie będzie dotyczyć pieska :)
Rozumiem o co chodzi z ta sterylką, bo sama mam ten problem, gdyż zaufany wet jest o 30 km dalej i biorę pod uwagę, że później trzeba nma zastrzyki jeździć..
nie da się wrzucić.. trzeba najpierw na stronę a potem link..

Posted

no to na fotosy musicie poczekać dłuższą chwile ;)
A ja to się boję uśpienia Miśka- im bliżej tego, tym bardziej się boję, że znienawidzę siebie, mimo że wystarczająco silnym argumentem jest fakt, że jest agresywny wobec nas- właścicieli :(
Na pewno braknie mi odwagi, by przy tym być :(

Posted

My po każdym usypianiu psa mówimy sobie, że nigdy więcej kolejnego psa, a i tak potem jakiegoś bierzemy.... ja pamiętam odejście 3 psów i do dzisiaj nie mogę o tym pisać..

Posted

ale usypialiście je z powodu złego stanu zdrowia?
ja jeszcze nigdy psa nie usypiałam.
Murzyn, nasz mieszaniec ONka, odszedł śmiercią naturalną w wieku pietnastu lat i rodzice stwierdzili, że tak powinni odchodzić nasi przyjaciele, ale nie tolerują agresji Miśka- boją się, że znowu mnie zaatakuje. Ja się z kolei nie boję- głaszczę go, on się przytula, tylko stał się jak amstaff- nieobliczalny i nie wiadomo co go może sprowokować, bo prowokują go rzeczy przyziemne. :/

Posted

Barry jednego dnia padł :( bo miał 10 lat i za dużo ruchu nie miał i potem cały dzień miał bieganie itp i nie wytrzymał chyba :( nasza wina :( a to był tak piękny w typie ON.....
potem Dżeki w typie ON (syn Barrego) w wieku 15 lat, miał chore stawy i czasami się przewracał... i raz też już nie wstawał i nie jadł.. muchy te zielone po nim chodziły.. a nic nie reagował.. nie mógł odejść i musieliśmy to zrobić :(
Barry 2 w wieku 9 lat tak silna dysplazja, że brzuchem szurał po ziemi i w grudniu musieliśmy podjąć tą decyzję... tydzień przed jak spadł śnieg, bo wtedy nie dałby sobie rady... wet powiedział że i tak za długo czekaliśmy a ja głupia wierzyłam w tabletki i robiłam wszystko żeby mu się poprawiło. przez ponad pól roku wciskałam mu tabletki i witaminy i nie poprawiało się, chodziłam na spacery odpowiednie dla niego, masowałam mu łapy. Tata chciał to zakończyć w czerwcu, ale się nie dałam... nawet za swoje kieszonkowe tabletki kupowałam. I nie żałuję, bo trochę wychował i Sonią i Ciapka :)
kurczę jak to piszę, to łzy jak grochy mi lecą...

Posted

Ech... decyzje o usypianiu to dopiero wyzwanie dla psiarza :(
Mnie brakuje Oskara- i nie chciałabym nowego psa, tylko jego, gdybym mogła wybierać. Atos napewno też by chciał odzyskać przyjaciela.

Posted

kalyna napisał(a):
Myślałam, że mimo wszystko pytanie będzie dotyczyć pieska :)
Rozumiem o co chodzi z ta sterylką, bo sama mam ten problem, gdyż zaufany wet jest o 30 km dalej i biorę pod uwagę, że później trzeba nma zastrzyki jeździć..
nie da się wrzucić.. trzeba najpierw na stronę a potem link..


Aaa nie prawda! Na zastrzyki nie trzeba jeździć, zastrzyki są podawane podskórnie, nie domięśniowo, więc można podać je samemu - nie płaci się za podanie, a zazwyczaj same zastrzyki są wliczone w koszt zabiegu. My Laili podawaliśmy sami :) tak samo kotu po kastracji.

Przy okazji - witamy Milenę ;)

Posted

milenaa napisał(a):
Ech... decyzje o usypianiu to dopiero wyzwanie dla psiarza :(
Mnie brakuje Oskara- i nie chciałabym nowego psa, tylko jego, gdybym mogła wybierać. Atos napewno też by chciał odzyskać przyjaciela.

A ja chciałabym Barrego tego pierwszego i dlatego cały czas poszukuję jego podobiznę :)
ale to już swego czasu takie zboczenie, bo co patrzę na ONka to porównuję do starego poczciwego Barrego i na dodatek miałam go tylko na jednym zdjęciu i je zgubiłam.. kilka razy cały dom przeszukałam i nie znalazłam :( teraz to w Sonii nie ma nic z niego :( ale i tak ją baaardzo kocham...
jedyny pies, który był po tresurze...

Posted

mychaaaaa napisał(a):
Aaa nie prawda! Na zastrzyki nie trzeba jeździć, zastrzyki są podawane podskórnie, nie domięśniowo, więc można podać je samemu - nie płaci się za podanie, a zazwyczaj same zastrzyki są wliczone w koszt zabiegu. My Laili podawaliśmy sami :) tak samo kotu po kastracji.

czy Ty myślisz, że ja zrobię zastrzyk? oj ja przeceniasz mnie...
po zabiegu to jeździłam z Sonią na zastrzyki i srebrem miała psikane na to miejsce... poza tym to o każdą pierdołę pytaliśmy się weta czy tak ma być... ale miły straszy Pan cierpliwie wszystko znosił :)

Posted

kalyna napisał(a):
czy Ty myślisz, że ja zrobię zastrzyk? oj ja przeceniasz mnie...
po zabiegu to jeździłam z Sonią na zastrzyki i srebrem miała psikane na to miejsce... poza tym to o każdą pierdołę pytaliśmy się weta czy tak ma być... ale miły straszy Pan cierpliwie wszystko znosił :)


Ja też bałam się podać :eviltong: Michał podawał... zresztą ja nawet pazury boję się obciąć i Michał to robi :evil_lol:

Posted

mychaaaaa napisał(a):
Ja też bałam się podać :eviltong: Michał podawał... zresztą ja nawet pazury boję się obciąć i Michał to robi :evil_lol:

To u mnie mama jak już to mogłaby podać :)

Posted

mychaaaaa napisał(a):
Ja też bałam się podać :eviltong: Michał podawał... zresztą ja nawet pazury boję się obciąć i Michał to robi :evil_lol:


a to Twoje "dzieciaczki" nie ścierają same pazurów? U mnie nie ma tego problemu, może dlatego że spacerujemy po asfalcie

Posted

milenaa napisał(a):
a to Twoje "dzieciaczki" nie ścierają same pazurów? U mnie nie ma tego problemu, może dlatego że spacerujemy po asfalcie


Niby zdzierają, ale są takie pazury wyżej, od wewnątrz - i te trzeba przycinać.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...