Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bianka jest badzo chudzinką . Kochane sunie:loveu: A ogonek Bianki juz nie jest gdzies daleko miedzy nogami tylko tak jakos blizej...Mniej przestraszony:lol:

  • Replies 371
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

I kciuki za te przestyrzenie międzyżebrowe, żeby sie równo i slicznie wypełniły. Sądzę, że Bianka wiele czasu na wydobycie ze schroniska już nie miała.
Jest w niej coś takiego, że ja oczu oderwać nie mogę. Musi być szczęśliwa.

Posted

Właśnie wróciliśmy z kolejnego spacerku. Suczydła nie bały się już wyjść na dwór, a jak byliśmy na dworze, to nie uciekały, tylko zrobiły co trzeba i grzecznie wróciły do domu. Niepokoi mnie tylko to, że Kropka telepie uchem, chyba jest z nim coś nie tak.

Posted

Sunia w domku tymczasowym. Po drodze wywijała nieźle, 2 razy nasiusiała w aucie, bo na spacerku skąd znowu. Gdzie tam, tylko pochodzić :razz: . Ale szczytem jej pomysłu było jak pod samym nosem biednej Bianki - która czuła się źle - napisałam na wątku Bianki - zrobiła wielką koopę - a Bianka nie miała siły się przemieścić i z nosem przy tej kopie leżała, zanim znaleźliśmy miejsce na postój i posprzątanie.
W domku Kropki jest szorstka jamolka - bardzo miła i sympatyczna, i 2 koty, wielkości Garfilda - na które seunia nie zwróciła uwagi. One na nią nasyczały i naprychały, ona je olała.
Sunia ma mocno pokaleczone łbisko i bardzo beznadziejne uszy. Dziś zawiozę jej karmę o zabiorę o 17.00 do weta. Uszy w środku bardzo czerwone, stan zapalny mocny. Mam nadzieję, że domek będzie podawał to co potrzeba, jak wet zaordynuje.
Jak dam radę napiszę wieczorem i wstawię fotki z podróży i domu. Kropkę teraz trzeba podleczyc i szukam jej stałego fajnego domku. Tam jednak chyba na stałe nie zostanie, dobrze choc, że ten tymczas jest.

Ona jest taka zabawowa, wesoła, w duzo lepszej kondycji fizycznej i przede wszystkim spychicznej,niż Bianka. Ale wierzę, że wszystko z nimi będzie ok.

Posted

Masza - Kropka (takie imię dostała) ma świerzbowca i to zaawansowanego. Dostała zastrzyk, lek wtarty w skórę (dostałaby inny, ale na ten inny uczulone bardzo bywają dalmatyńczyki a poniewaz ona taki mix - wet nie chciał ryzykować). KUpiłam też krople do uszu.
Kupiłam też lek dla suni jamniczki i zaraz wtarłam w skórę, żeby się nie zaraziła - rezydentki w domu tymczasowym.
Masza ma około roku i zachwyciła weta swoim spokojem i grzecznościa - tyle że źle znosi jazdę autem, bardzo wymiotuje.

Domek tymczasowy jest wspaniały - sunia z uporem nawet po długim spacerze siusia w domu a domek nic. Pan dziś powiedział, że w końcu ich jamolka tez tak kiedyś robiła, że to po schronisku, przeciez dywanów nie mają (bo nie mają). A Pani dodała że wolą mieć zwierzęta niż dywany.

Sunia podobała się sąsiadce i chciała ją wziąć, ale Państwo nie dali - powiedzieli nam, że tam jest za duża i za szybka rotacja zwierząt, a Masza ma mieć dobry dom. Dostała szerwona obróżke z bandanka - i wygląda super. Dziś ponoć spała na plecach z brzusiem wywalonym do góry, aż koty przyszły ją obejrzeć dokładnie o obwąchać.

Zawiozłam worek karmy suchej Purina oraz kilka puszek z dobra karmą. Sunia dostaje też ryż i jarzynki oraz witaminki.
Powinna przytyć, a Pan się cieszy, że może rozrusza jamnisię, bo jej by się zdało zrzucic kilka kg.
Kolejna wizyta u weta za tydzień.

Postaram się foty wstawic i obrobić, choc mnie wali temperatura jak nic.

Posted

Goga ten tymczas to rewelacja, dawaj ten numer konta, bo coraz większe kwoty wydajesz, a my aż rwiemy się do pomocy, chociażby tylko finansowej!!!
Maszak trzymaj się dzielnie i nie sikaj, taka duża panienka z Ciebie!!!

Posted

Nie bylo mnie troche na Dogo a tu widze praca wrze:lol:
Jak weszlam na poczatku to nie za bardzo moglam sie polapac, przyjechalam do domku tylko na kilka dni, mam kupę spraw do zalatwienia na glowie, ogolnie wariackie papiery wiec nie mam za bardzo czasu czytac wstecz
Ciesze sie bardzo ze sunia juz w domu tymczasowym, tyle czasu na to czekała
widze ze doszla tez Bianka, tej suni nie znam ale jutro jestesmy z Martą umowione na ploty wiec wszystkiego sie dowiem
ogromne brawa i podziekowania dla Was

czy dobry bedzie tytul sunia podobna do dalmatyńczyka na tymczasie w Poznaniu szuka domu

ja nie jestem w tej chwili za bardzo w temacie, jak trzeba inaczej to piszcie

Posted

Magda - tytuł donry. Sunia z każdą chwila zyskuje. Nie sprawia żadnych kłopotów, wszyscy sa oczarowani. Zachowuje sie jak dama. Koty, psy, dzieci, ludzie dorośli - nie problem. Nie szczekliwa, nie hałaśliwa. Jak przestanie siusiać w domu to już zupełny ideał.
Ja tak sobie cichutko licze, że może domek jednak ją pokocha i zatrzyma. Ale na razie szukamy dobrego domku. Czuje sie lepiej, mam nadzieje, że problem ze świerzbowcem i uszami ustapi. Wtedy sunia poczuje się zupełnie dobrze, bo teraz popiskuje bo ją boli.

Szukamy domku na stałe, takiego super!!!

Posted

To cieszymy się, ze chociaz Masza nie sprawia problemów, widać pobyt w schronisku to najgorsza rzecz, jaka ją spotkała i nie ma bagażu złych doświadczeń. Oby wszystko szło dalej gładko i bez problemów, bo super domek jest w zasięgu łapek:lol: Trzymamy kciuki.

Posted

Supergoga to chyba nie przypadek ze taki masz nick:lol:
Mnostwo dobrego zrobilas dla naszych suniek z Zamościa, slyszalam tez ze pochodzisz z Zamościa, szkoda ze nie mamy Cie tu na stale:lol: zresztą Marta to nie pierwsza osoba ktora Cie wychwalala z Dogo

Tytul zmienilam, skopiowalam kilka zdan opisujace sunie

Posted

Sunie sa naprawde urocze. Masza myśle że jeszcze pokaże na co ją stać jak sie rozbryka, wszak to moda dziewczynka. A ja się ciesze że mogłam im pomóc.
Co do Zamościa - nie ja tylko moja mama i jej rodzina są z Zamościa. Tam jest pochowana moja babcia i dziadek. Czasem bywam w Zamościu, ale rzadko.
Z drugiej strony tej bardziej do mnie podobnej jestem góralką - i przyszło mi byc takim pyrowatym ceprem. No trudno.

Będę zdawac relacje na bieżąco. W poniedziałek kolejna wizyta u weta, a póki co, jestesmy z pania Agnieszką w kontakcie.

Posted

Masza jest dostojna i kochana. Jak obserwowałam ją w mieszkaniu u p. Agnieszki to doszłam do wniosku że musiała być kiedyś w domu z kotami - ma do nicha taki stosunek jakby je dobrze znała - ze spokojem wącha daje się obwąchiwać - to aż niesłychane. Chodzi po pokojach powoli i grzecznie. Dziś zostana sami w domu pierwszy raz - bo p. Agnieszka miała dla Maszy 2 dni urlopu, żeby się sunia zaaklimatyzowała. Ale myśle, że z koleżanką i kotkami nie będzie jej smutno.
Tylko oby zrozumiała że na spacery idzie się też w celach załatwienia spraw fizjologicznych ;) a nie tylko pobiegać i pobawić się.
Mam nadzieję, że i to z czasem zrozumie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...