BUDRYSEK Posted October 13, 2011 Posted October 13, 2011 [quote name='Letka&Lusia']Vivika jest w nowym domu tymczasowym w Warszawie[/QUOTE] i jakie wiesci? Quote
Letka&Lusia Posted October 14, 2011 Posted October 14, 2011 Wieści są takie, że nadal szukamy domu stałego dla Vivci, póki co bez powodzenia :/ Quote
Guest Ryniu123 Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 [video=youtube;fAiW8idxhW8]http://www.youtube.com/watch?v=fAiW8idxhW8[/video] Quote
piechcia15 Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 matko, jak ona ma ten wózek założony:( przecież ona prawie siedzi na tych nogach wygiętych we wszystkie strony:( czy to nowa jakaś metoda??:( Quote
Guest ambird Posted November 18, 2011 Posted November 18, 2011 Kopiuję najnowsze zdjęcia Viv z labradory.info: Wózek ma zostać poprawiony, mają też być zrobione badania krwi. Quote
Joanna K. Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Widać że u Vivki wszystko dobrze :D http://www.facebook.com/labradorka.Vivienne Quote
BUDRYSEK Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Joanna K. napisał(a): Widać że u Vivki wszystko dobrze :D http://www.facebook.com/labradorka.Vivienne super! baedzo sie ciesze :) Quote
ula_cz Posted March 7, 2012 Posted March 7, 2012 BUDRYSEK napisał(a):super! baedzo sie ciesze :) Wszystko dobrze tylko domu brak na horyzoncie :( Quote
Guest ambird Posted September 18, 2012 Posted September 18, 2012 Vivka nie żyje... "Utopiła się na zlocie" :placz: http://www.facebook.com/labradorka.Vivienne/posts/393999123999515?notif_t=feed_comment_reply Forum labradory.info w tej chwili nie działa.. Cytat z w/w forum: [FONT=lucida grande]Vivka jednym słowem niefartownie wpadła do wody próbowaliśmy ją ratować ale dopiero płetwonurkówi udało się ją wyciągnąć pociągnęło bidulkę na dno szkoda pisank[/FONT] Straszne... Quote
Guest ambird Posted September 18, 2012 Posted September 18, 2012 Słów mi brak, biedna Viv, jak musiała cierpieć tonąc! :placz::placz::placz: Spoczywaj w spokoju kochana.. [*] Quote
piechcia15 Posted September 18, 2012 Posted September 18, 2012 matko!!! ale gdzie był opiekun? przecież wskakuje się do wody i ratuje psa do cholery! przecież to nie trwało sekundy?? Quote
Original_N Posted September 18, 2012 Posted September 18, 2012 - z tego co wiemy, Viv nie była sama i próbowano ja ratować. Niestety wpadła z wózeczkiem, który pociągnął ją na dno i nie zdążono jej wyciągnąć, kiedy się to wreszcie udało, było za późno. Tyle wiemy na ten moment z informacji telefonicznych, pełnych emocji i urywanych zdań http://www.facebook.com/labradorka.Vivienne/posts/393999123999515?notif_t=feed_comment_reply Skandal... nieodpowiedzialność... głupota... wiele słów ciśnie się na usta Quote
piechcia15 Posted September 18, 2012 Posted September 18, 2012 milion pytań i wątpliwości i zero wyjaśnień:( przecież nie tonie się w sekundę:( nawet będąc pod woda ileś sekund/ minut można odratować człowieka/zwierzę... nie rozumiem.... Gdyby było tak jak powinno czyli idzie Vivka i opiekun obok, Vivka w pada do wody a za nią wskakuje opiekun to nie utonęła by... nie rozumiem... Quote
ulvhedinn Posted September 18, 2012 Posted September 18, 2012 Ja też nie rozumiem. Po pierwsze, nie wierzę, żeby poszła na dno jak kamień- machanie przednimi łapami starcza, żeby sie przez jakiś czas utrzymać na powierzchni, także z wózkiem- Kra nie raz z wózkiem mi wypływała na wodę (raz juz w jeziorze wysmyknęła się z wózka i trzeba było wózek ratować) .Po drugie, jeśli było tak głęboko i jak rozumiem stromo, skoro spadła- to się psa pilnuje- KAŻDEGO psa, nie tylko niesprawnego. Nie będę mówić, że niedopilnowanie psa jest rzeczą, której w życiu nie zrobiłam- i niestety może się zdarzyć każdemu, ale trzeba się do tego jasno przyznać..... Quote
piechcia15 Posted September 19, 2012 Posted September 19, 2012 czyli kiedy był dzień tragicznej śmierci Vivki ?? Quote
Guest ambird Posted September 21, 2012 Posted September 21, 2012 Wtorek o 13:00. Tak zrozumiałam. Emocje opadły, przyszedł czas na refleksje. Dużo ludzie piszą, dużo pytań zadają, każdy ma prawo do własnych przemyśleń i wniosków... Dla mnie to jest tragedia psa, nie człowieka... Kochana Vivcia, żyła około 3 lat Quote
ulka 1108 Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 przeżyłam szok, jak można było niepełnosprawnego psa powierzać debilowi, a może w ten sposób pozbył się problemu, biegaj sunieczko po tęczowych łąkach wolna od bólu Quote
BUDRYSEK Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 ulka 1108 napisał(a):przeżyłam szok, jak można było niepełnosprawnego psa powierzać debilowi, a może w ten sposób pozbył się problemu, biegaj sunieczko po tęczowych łąkach wolna od bólu dokładnie! jestem w szoku! Vivienko...Żegnaj :( (*) Quote
szalej Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 Bardzo to rozsądne rzucać takie oszczerstwa nie znając ani osoby która opiekowała się Vivką, ani wszystkich okoliczności, nie widząc jak osoby na zlocie próbowały ją ratować. Najpierw zróbcie rachunek sumienia sobie, a później nazywajcie debilami innych. Quote
ulka 1108 Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 szalej, ja nie muszę robić rachunku sumienia sobie, bo żaden pies dzięki mnie nie umarł, co prawda może niektórzy ludzie dziwnie patrzą jak chodzę z moją sunią wyłacznie na smyczy, ale wychodzę z takiego założenia, że " strzeżonego Pan Bóg strzeże " i nie wyobrażam sobie, żebym mogła niepełnosprawnego psa na wózku puścić luzem i nie przejmować się, myślenie ma przyszłość Quote
BUDRYSEK Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 szalej napisał(a):Bardzo to rozsądne rzucać takie oszczerstwa nie znając ani osoby która opiekowała się Vivką, ani wszystkich okoliczności, nie widząc jak osoby na zlocie próbowały ją ratować. Najpierw zróbcie rachunek sumienia sobie, a później nazywajcie debilami innych. na fb równiez jest bardzo duzo pytan....niestety odpowiedzi brak....to daje duzo do zrozumienia ja sumienie mam czyste.... Quote
ulka 1108 Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 nie chcę już więcej pisać Agnieszko, bo same przekleństwa mi się cisną na usta Quote
sybil Posted October 27, 2012 Posted October 27, 2012 (edited) [quote name='szalej']Bardzo to rozsądne rzucać takie oszczerstwa nie znając ani osoby która opiekowała się Vivką, ani wszystkich okoliczności, nie widząc jak osoby na zlocie próbowały ją ratować. Najpierw zróbcie rachunek sumienia sobie, a później nazywajcie debilami innych. Właśnie, brak wyjaśnień opiekunów, więc skąd ludzie mają wiedzieć jakie były naprawdę okoliczności wypadku. Niemniej jednak osoba przyjmująca na DT niepełnosprawnego psa musi mieć świadomość obowiązku szczególnej opieki i przynajmniej jedna osoba powinna była nie spuszczać Vivienne z oka. Jeśli opiekunowie chcieli mieć swobodę i przyjemność ze spotkań, rozmów i innych atrakcji zlotu to nie powinni byli zabierać niepełnosprawnego psa. Jeśli przez ich zaniedbanie sunia straciła życie to są debilami i to kwadratowymi. Vivusiu :-(, bądź szczęśliwa za TM, tam nikt nie pozbędzie się Ciebie w tak obrzydliwy sposób :-( Edited October 27, 2012 by sybisia Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.