Kapsel Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Witamy Melomiki:calus: i Michała:calus: :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:dwie dobre boksiowe duszyczki :multi::multi::multi: Super, że jesteście!!! :loveu::loveu::loveu: Z Wami będzie nam raźniej ;) Sylwio niuniek śliczny jak malowany i mam nadzieję, że w parze z jego urodą pójdą i dobre maniery, bo on choć o tym nie wie :razz::razz::razz: to domeczek pilnie jest poszukiwany :loveu::loveu::loveu: Quote
sylwuś Posted March 26, 2011 Author Posted March 26, 2011 [FONT=Arial]Lakuś wciąż raczy nas mega bąkami - taki z niego "bąkser" :evil_lol: Już chyba oddał z siebie resztki schroniskowego żarcia, bleee!! ciapowate żółte kupony z jakimiś kawałkami kości, łapek, dzibów czy niewiem czego :eek2: Kupony zmieniły barwę ale nie konsystencję. Póki co przez te 2 dni u nas chłopak je 5-6 x dziennie moczoną, suchą karmę dla szczeniąt (w sumie jak teraz policzyłam to prawie kilogram/dzień). Jest wiecznie głodny i "jeździ mu w brzuchu. Może za dużo? może ja coś nie tak robię:hmmmm: Jutro będziemy u wet.Ani to o wszystko wypytam. Laki trochę się rozkokosił... zorientował się, że Lolkę guzik obchodzi pilnowanie mieszkania przed intruzami (ona jest specjalistką w pilnowaniu sypialnianego łóżka, prawie swojego:roll:) i przejął za nią pałeczkę. Zdarza mu się leżeć na straży przy drzwiach, szczekać na przechodzące pod oknem balkonowym psy (toż to jego teren, idealnie oznaczony;) ) Coraz częściej zostaje bez nas w innym pokoju tj.nie chodzi za nami jak cień. Rzadkie i krótkie to chwile ale już się zdarzają. Co do spacerów o których pisał Michał.... pewnie jakbym miała siłę swojego męża to też bym uznała, że psy pięknie, zgodnie chodzą obok siebie. Równoczesny spacer muszą poćwiczyć:painting: ale tragedii nie ma. Ja nie przywykłam do zatrzymywania się przy każdym krzaczku, drzewku, murku ;) Od poniedziałku faflaki będą musiały zostawać same na 2 godz. Macie jakieś rady, wskazówki? Pokoje dzieci pozamykam bo tam mamy wykładziny i świnkę którą gotów jest schrupać całą na raz! Duży pokój z oknem balkonowym też bym najchętniej zamknęła żeby nie szczekał (sąsiedzi zrobią dymy jak nic) no ale psy się aż tak dobrze nie dogadują by im przestrzeń tak ograniczać:roll:. Nie ma między nimi sielanki, zabawy, raczej mijanie a w razie nachalnych obwąchiwań... Lolka burczy Poradźcie! Może już jutro je na pół godzinki zostawić? [/FONT] Quote
Alicja Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 o ja cie ...ale Słoneczko :loveu: Kapselku ...ty wiesz że serducho mi mięknie ....jak widze takiego fafluna Quote
What May NN Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 boski jest - mój borys, bokser w dzieciństwie był identyczny!! Quote
sylwuś Posted March 26, 2011 Author Posted March 26, 2011 Witam kolejne boksiowe cioteczki, miło że nie jesteśmy tu sami. Jeszcze napiszę w sprawie siuśkania i kupania. Myślę że to już nie jest problem. Miał wpadkę zaraz po przyjeździe, ale pilnowaliśmy i już jest ok. Wytrzymuje chłopak 3-4 godz bez problemu, dłużej nie próbowaliśmy bo mniej więcej co tyle je i zaraz wychodzimy na kupona (ciapa jest jeszcze na każdym spacerze). W nocy 5 godz też wytrzymał bez problemu, dłużej nie musiał bo wychodząc do pracy przewietrzyłam chłopaka (Lolka łóżka opuścić nie zmierzała). Quote
Ewka :) Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Właśnie dostałam wiadomość od Kapselka :) Fantastycznie, że psiak tak dobrze trafił :loveu: A z tym jedzonkiem, to z naszego doświadczenia z Bonitą (była bardzo wychudzona jak do nas trafiła) to myślę, że kilo dziennie to za dużo. I dlatego pewnie tak Wam "bąkuje" :evil_lol: My na początku dawaliśmy dużo, ale prawie nas zagazowała bronią biologiczną ;) Vet powiedział nam, że powinniśmy karmić ją zgodnie z instrukcją na opakowaniu, tzn tyle ile psiak powinien ważyć, bo właśnie przekarmianie powoduje bąki. I rzeczywiście pomogło. Gotowe jedzenie kupne jest kaloryczne, więc dlatego w mniejszej porcji jest to czego psiak potrzebuje. Nasza oczywiście rzucała się okropnie na jedzenie na początku, ale jak trzeba to trzeba. A i wet mówił jeszcze że można podzielić na kilka posiłków mniejszych. Dziwnie tak dawało się jej troszkę kulek na spód miski ale za to problemów żadnych nie miała i teraz jest tłuścioszkiem w porównaniu do tego co było :eviltong: Ale się rozpisałam :shake: Quote
Ewka :) Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 A z zostawieniem ich samych to może dłuugi spacer przed żeby je wymęczyć? Może wtedy padną i nie będą miały ochotę na brykanie. Dwóch psów nigdy nie miałam więc chyba niewiele wymyślę :| Quote
emhokr Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 pal sześc sylwetkę, pal sześc buziaka... oto wizytówka prawdziwego boksera! http://img841.imageshack.us/img841/2976/lucky3.jpg kasy brak, ale jak wrócę do domku to wysuplam coś!!! Quote
sylwuś Posted March 27, 2011 Author Posted March 27, 2011 Dziś cała nocka bez wpadki :multi::multi::multi: myślę więc że problemu nie ma, chłopak miał stresa i tyle, jest ok. Na spacerki wychodzi bardzo chętnie a jeszcze chętniej z nich wraca. Emocje już mu chyba opadają, widać że już więcej sypia, odpoczywa... wcześniej szkoda mu było na to czasu, był czujny... gdzie my tam i on. Dziś nieśmiało Lolka lody zaczyna przełamywać a on... udaje że go to nie bierze:lol: Quote
Kapsel Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Takich wieści mi trzeba było z rańca :cool2::cool2::cool2: Sylwio, sama widzisz, pierwsze koty za płoty :bigcool::bigcool::bigcool: Będziecie wspaniałą rodzinką zastępczą dla pięknisia, powiem więcej cudowną!!! Zostawienie ich samych na dwie godziny, to naprawdę żaden problem. One już same między sobą się dogadają i na pewno będzie wszystko w porządeczku. Nie ma obaw co do tego. Z jedzonkiem trochę trzeba zbastować, bo żołądek ma spaskudzony na pewno paskudnym żarłem, więc częściej ale po troszku. Może dosypać też smecty na zatrzymanie kupolca :p Quote
Jagoda1 Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Coraz lepiej, trzymam kciuki za "jeszcze lepiej"!:) Quote
sylwuś Posted March 27, 2011 Author Posted March 27, 2011 Zostawiliśmy dziś psiaki na 30 min same w domu. Pokoje dzieci pozamykane a balkon roletami zasłoniłam by go na szczekanie nie brało, poza tym z niego widać jak się wchodzi czy wychodzi z bloku, no i chodnik tuż za ogródkiem! Było ok!! I oby tak pozostało! Zjem obiadek i jadę z Lakim do weta. Obym tylko dobre wieści przywiozła. Quote
Alicja Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 sylwuś napisał(a):Zostawiliśmy dziś psiaki na 30 min same w domu. Pokoje dzieci pozamykane a balkon roletami zasłoniłam by go na szczekanie nie brało, poza tym z niego widać jak się wchodzi czy wychodzi z bloku, no i chodnik tuż za ogródkiem! Było ok!! I oby tak pozostało! Zjem obiadek i jadę z Lakim do weta. Obym tylko dobre wieści przywiozła. ...............:kciuki: Quote
Melomiki Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Oj, chętnie bym Go wycałowała osobiście.................jaki On piękny!!!!!!!! Quote
sylwuś Posted March 27, 2011 Author Posted March 27, 2011 Wiemy już że chłopak ma ok.1,5-2 lata, nie więcej, tak został oceniony przez weterynarza.Jest zdrowy!!!! Przy systematycznym karmieniu kupy i narządy trawiące szybko powinny wrócić do normy i będzie git. Uszka trochę zapaskudzone, raczej brudem ale oczyszczone tylko powierzchownie bo chłopak był bardzo na NIE! Wymagają jeszcze kilku poprawek. Do kastracji chłopak musi przytyć jeszcze kilka kilogramów. Dziewczyny pomóżcie proszę szukać domu dla chłopaka. Quote
sylwuś Posted March 27, 2011 Author Posted March 27, 2011 Melomiki napisał(a):Oj, chętnie bym Go wycałowała osobiście.................jaki On piękny!!!!!!!! zapraszamy na herbatkę :-) Quote
Alicja Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Słodziaczek z niego ...domek pewnie się znajdzie Quote
Iv_ Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Śliczny pręgusek :loveu: tylko chudzinka :shake: Quote
Maruda666 Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Jak tu miło wchodzić :) :) Śliczny przytulak :) Quote
Kapsel Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 [quote name='sylwuś']lizawka :eviltong: Buzi buzi :-D te psy zalizałyby na śmierć i to im za mało :grins::-D Quote
sylwuś Posted March 28, 2011 Author Posted March 28, 2011 Lacky rozwija skrzydełka:razz: Już nie rzuca się na jedzenie jak 3 dni temu, dziś rano spojrzał na michę i zaraz na mnie z pytaniem w oczach... "co? znowu suche??" Jak Lolka nie widzi mości się w Adasiowym łóżku, niestety z bólem serca mu na to nie pozwalam bo gdyby to Lolka zobaczyła:mad::mad:byłyby dymy. Nadal ustawia chłopaka i jest w stosunku do niego nieugięta. Nasza jedynaczka uważa że wszystkie łóżka w domu są JEJ, ewentualnie po trosze też pańciostwa;) Pisałam że Lacky nie umie się bawić zabawkami, nie ruszają go również patyczki, kamyki na dworku. A może jest poprostu za bardzo zajęty obwąchwiwaniem, obsikiwaniem wszystkiego co napotka. Wiemy już jednak że biorą go piłki! Zobaczył Martusiową piłkę w locie ..i jak dorwał to bez kija do niego nie podchodź. Tylko smaczki tu pomóc mogły. Zabawki więc, teraz również dziecięce w miarę możliwości pochowane. Tak na wszelki wypadek.:roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.