Wadercia Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 aniu a jak sprawa z drugim psiakiem Alfredem o ile nie przekrecilam imienia? Bo ma duzo obserwujacych allegro i mnostwo wejsc ? Quote
tu_ania_tu Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 wadercia napisał(a):aniu a jak sprawa z drugim psiakiem Alfredem o ile nie przekrecilam imienia? Bo ma duzo obserwujacych allegro i mnostwo wejsc ? hej. musze dac ci jeszcze dane 4 psów do ogłoszeń. Prosiłam zebys zaczekała z ogłoszeniami trochę ;-) Alfreda akurat nie trzeba było ogłaszac, bo od tygodnia jest w nowym domu. Ale z drugiej strony jest piękny więc może przyciągnie ludzi, którzy zdecydują sie na innego psa. Miałam zwariowany tydzień ale już się organizuję z cała resztą i wysyłam informacje. Quote
Wadercia Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 ojej no co Ty? To najmocniej przepraszam musialam o tym zapomniec w takim razie jeszcze jeden pakeit ode mnie gratis masz :) Bo t w koncu moja wina.. a teraz pewnie masz milion telefonow o niego :( Quote
Norel Posted June 20, 2011 Author Posted June 20, 2011 wysyłam potencjaly domek na watek, żeby dokładnie poogladał sobie zdjęcia, poczytał bo jest to kawał drogi od nas i chciałabym by był zdecydowany na wizycie przedadopcyjej.... Quote
Norel Posted June 23, 2011 Author Posted June 23, 2011 Melut jakiś kryzys przeszedł....jakoś tak po telefonie tego niedoszłego domku Mel wszedł w nerw i nawet do domu mi nie chciał wrócic tylko przybity kładł się gdzieś na dworze...musiałam widocznie być podenerwowana czy co? wczoraj mu przeszło i rozszalał sie jak nigdy dotąd! Na wieczór mieliśmy taka zabawę że z Rakiją i nami skakali z wielkim warczeniem po całym podwórku i stercie wielkiej mielonego gruzu:) Dziś rano była kontynuacja zabawy a Mel wpakował sie pierwsze raz na tapczan,położył na mnie i przytulił-ciezko szczęśliwy,podniecony i zaskoczony przyjemnoscia leżenia razem ze mną i Rakija:) Trzeba uwazać na łapke bo macha nią nieustannie i w czasie zabawy bo ząbki ma ostre...ale rozruszał mi Rakiję która jest bardzo wycofana i zamknieta w sobie-a tu bawiła sie z nim skacząc choc jak zwykle w końcu zaczeła wpadać w tony agresywne i Mel sie lekko wypłoszył i zaczął przybierać postawę uległą a to zakończyło zabawe bo Raki lubi powalczyć z warkotem;) Łóżeczko zostało już wypatroszone niemal całkiem-hmmmm chyba musze mysleć o nowym potonie bo wszedzie tylko frytki gabkowe latają..... Na razie zafundowałam mu od siebie obrożę ze sznurka na okrągło-może bedzie na niej grzeczniej chodził-nie ciagnie jakos mega ale jednak koncepcja-przy nodze jest mu zdecydowanie dalej obca-owszem luzem, jak sobie w pola idziemy to nawet, nawet, na smyczy-to długą poprosze.... Quote
Maryna Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 Norel napisał(a):Melut jakiś kryzys przeszedł....jakoś tak po telefonie tego niedoszłego domku Mel wszedł w nerw i nawet do domu mi nie chciał wrócic tylko przybity kładł się gdzieś na dworze...musiałam widocznie być podenerwowana czy co? Na razie zafundowałam mu od siebie obrożę ze sznurka na okrągło-może bedzie na niej grzeczniej chodził-nie ciagnie jakos mega ale jednak koncepcja-przy nodze jest mu zdecydowanie dalej obca-owszem luzem, jak sobie w pola idziemy to nawet, nawet, na smyczy-to długą poprosze.... Bo Mel chce zostac u Was,po co mu jakieś obce ludzie;-)) Dziwne,że ciągnie na półzacisku,powiedz mu ,że nie powinien:-))Może sprawdziłby się łańcuszek zaciskowy. Widzę te zabawy i galopady,fajnie,że tak dobrze się dogadują i motywują nawzajem. Fotki,fotki..poproszę Quote
tu_ania_tu Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 zapraszam na bazarek dla dogów http://www.dogomania.pl/threads/209800-olbrzym-nr-2-dla-olbrzymów-Stow.DogiAdop.-03.07-g.21-filmy-kosmetyki-biżu-buty Quote
Norel Posted June 24, 2011 Author Posted June 24, 2011 Jak przez obrożę przełożę łańcuszek od smyczy(ale nie zaciskający się) to nieco lepiej ale w końcu muszę Alli ciasteczka upiec i na to spróbować.. Dla mnie jest do utrzymania-jak ma długa smycz to idzie przed człowiekiem i naprawde nie ciągnie wogóle!-ale obok i tak bez wąchania i wogóle......? Zapomniałam napisać że była akcja kot. Ogladaliśmy posadzkę w nowej stajni i na przyszłym wybiegu pojawił się sasiedzki kot-Mlut zamarł po czy wyrwał do kota, kot wyrwał w długa:) ale po 3 ostrych wrzaskach Mel stanał i wrócił, choć nieziemsko podniecony.... Do tego ogrodzenie musi być baaardzo solidne-bo ja juz 1 ścianę przestałam mieć dzięki niemu solidną;) pięknie rozpruwa siatkę tylko i wyłacznie po to żeby pańci towarzyszyć(mojego chłopa ma w nosie, mnie pilnuje) w efekcie czeka mnie wymiana a na razie zaczyna to być płot z palet......bo tym dziury zatykam. Dziś cofałam go do domu z 5 razy w efekcie jak tylko koniem wyjechałam miałam psa koło siebie na łące...i mógłby sobie zostac gdyby nie to że kobyła mi furczała bo bydle wystane i troche miałam stracha zeby mnie nie sfrunęła bo po rocznej przerwie to zaden mega jezdziec ze mnie..... Do tego mój tz usiłujac go zwołać oczywiścia ryja rozdarł a tego absolutnie na Mela robic nie wolno-rozpłaszczył się na ziemi i do widzenia. Nowy dom musi miec pioruńsko mocne nerwy, łgodne podejscie bo Mela ufnośc i pogode ducha można moment zamienić w kłębek nerwów. Do tego Mel uważa że musi mnie chronic -dziś weszła do domu moja matka ot tak z miejsca(a żadko przyjeżdza,widział ją może raz) coś tam mówiąc-Melman wydarł i zanim zareagowałam skoczył uderzając ja w pierś-cud że jej nie wywalił.Od razu odpuscił na rozkaz, ale dgyby w jakimś domu wybrał sobie że pilnuje np.starszego dziecka a ktoś bedzie zielony może być bieda.... Mel np bawi sie z moim mezem bardzo fajnie, ale przez to ze ten jest nerwus rozdarty to pies zawsze uważa a mnie i stara się w sytuacjach które uważa za pozornie dla mnie grożne od razu mnie zasłaniać. Jednocześnie ie ma problemu wprowadzenia gości itp-byle uprzedzając go, zapoznając.Wtedy mogą go głaskać i wogóle... Myślisz że ja bym nie chciała zeby został-ten pies ma dla mnie fantastyczna psychike pomijając drobiazgi lękowe! Ale 3 nie utrzymam a babcia mam nadzieję że jeszcze trochę pożyje...... ja na zwolnieniu od roku to nie rokuje kokosów na przyszłość...... Quote
tu_ania_tu Posted June 25, 2011 Posted June 25, 2011 zapraszam na cos lekkiego http://www.dogomania.pl/threads/210065-Lekko-łatwo-i-przyjemnie-Harlequiny-za-1-2-zł-StowDogiAdop.-do-03.07-g.21?p=17128027#post17128027 Quote
Norel Posted June 25, 2011 Author Posted June 25, 2011 Z cyklu "dogi ogrodowe" dog nasłuchujacy dog przyczajony... dog pilnujacy Quote
Norel Posted June 25, 2011 Author Posted June 25, 2011 dog uśmiechnięty dog rozjuszony............. Quote
tu_ania_tu Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 super! zaraz podeślę któreś do wrzucenia na stronę. To ostatnie zdjęcie i opis.....mam nadzieję, ze znajdzie się dom, który da mu tyle szczęcia co Wy Quote
Norel Posted June 28, 2011 Author Posted June 28, 2011 Aniu-weż może ten portret na stronke-jest ładniejszy niz te stare z pierwszych dni...... Quote
tu_ania_tu Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 jedna pani z wa-wy to się obraziła wręcz na nas, gdy usłyszała, że nie bedzie mogła Mela zaadoptować - mieszka w bloku i nie ma innego psa. Nie wiem, ale pomyślałam, że może byś jednak Dag pogadała z nią. Pani jest sama, ma rodziców pod Wa-wą, których często odwiedza, a rodzice mają ogromny teren., Quote
Norel Posted June 29, 2011 Author Posted June 29, 2011 Kiedy Mel sie autentycznie nie nadaje żeby być sam!!! Będą same kłopoty-po prostu daje ręke za zniszczone rzeczy, podkopy i ucieczki.....Jesli czuje potrzebę to siatkę rozpruwa jak szlifierka....wyobrazam sobie spacer pani-pierwsze spuszczeie ze smyczy a Mel sruuuuuuu..................i tyle bedziemy widzieli wysiedzianego w chałupie i znów na uwięzi(smycz) psa..... Jego osobowość się zmienia ale i krystalizuje-ma w sobie sporo lęków, przykrywanych wrodzonym optymizmem i radoscią. Nie mozna na niego krzyczeć, wywierać presji w stylu-masz to zrobić i już- jest bardzo aktywny i ciekawski,nie boi sie rzeczy w otoczeniu(jakichkolwiek) ale jeśli sie go wystraszy takim siłowym napieraniem sie to blokuje się i np.mój maż absolutnie nie jest w stanie sobie z nim wtedy poradzić.A on jest tak po prostu własnie zwyczajny człek. Suki lubi(oczywiście Mel) bardzo ale oczywiście bardziej człowieka- gdyby się miało pewnosc że ten człowiek będzie z nim absolutnie cały czas, będa razem chodzić do jakiejś tam pracy-tak-Mel będzie przeszcześliwy! Natomiast jeśli miałby zostać w domu-bedzie grzecznie spał mając choćby małą koleżankę psią-sam-zrobi absolutnie wszystko zeby pójśc za właścicielem. W domu-z dziewczynami, nie zniszczył mi nic. Wziety na dwór sam i zostawiony(a ja w stajni albo na pastwisko ide) od razu niszczy ogrodzenie, bardzo metodycznie rozwala coś i baardzo szybko do mnie dołacza.... Tak więc sprawdzone-jak ide gdziekolwiek-biore go ze sobą, jak zostają-to nie na dworze a w domu-bo też suki zostawi i pójdzie za mną. I najgłupsze co mozna zrobic to wtedy na niego wrzeszczec-mój tz tak zrobił-w efekcie może sobie wołać do usr...anej śmierci, Mel go zignoruje, poszuka mnie i połozy sie obok. Jest juz dośc karny-do tego okazuje się że potrafi takie głupotki jak siad i podaj łape(do nogi jakos nie przyswaja:)) Znów mieliśmy kota w stajni-ale zwiał-budzi bardzo niezdrowe podniecenie:) tak jak i mały żrebaczek-Mlut stoi pod boksem wyciaga nos i nieustanie skwierczy do małej. Poza tym nie wyobrażam sobie w bloku jego szczekliwości- ktokolwiek na schodach to jeden koszmarny jazgot i to nie do uciszenia przez długą chwile....Pani musi sobie zdawać sprawe że wspólnota mieszkaniowa raczej takiego psa nie pokocha-a on nie pokocha krótkich wypadów na trawik lub pod market na siq i 1 dłuższego często też na smyczy... Zwł że przeciez do wyboru mamy tu ładnych pare dogów które w miejskich warunkach jak najbardziej bedą szczęśliwe!Psa nie bierzemy-"bo chcę" tylko patrzymy czy zapewnimy warunki które on uzna za szcześliwe...... Mel bardzo dobrze zgrał się z babka Herba-które Rakiji pozwala sie kłasć obok, ale Melowi pozwala sie kłasc nawet na niej, jak idzie na materac to do niego. Mel zaczyna wchodzic na tapczan, nieśmiało, zwinięty w mały kłebek, z oczkami troche jak kotek ze Shreka-ale jednak....z reg wytrzymuje max 10min i złazi.Ale dzis udało mi sie zrobić zdjęcie w objeciach z Herbą-z Rakija tylko troche się bawi, ale ona ma tak popartana psychikę że nawet on momentami jest wylękniony i pasuje. Zaraz zrzucę i wkleję... Quote
Norel Posted June 29, 2011 Author Posted June 29, 2011 Ewentualnie moznaby wypróbować jeszcze opcje pakietową:) Jesli ktos chciałby Mela z Sojką-ta malutką wieczną tymczaska- nie są dziko zaprzyjażnieni (ona lubi z Rakiją spać a Mela raczej ugrysc;)) ale to jednak kumpel z jednego stada-razem biegną do bramy szczekać-dwa najhałasliwsze psy...... Ale nawet w tej opcji obstaje przy najmniejszym ale ogródku a nie bloku.... Trzeba pamietac że Melman ma uraz do zamkniecia w samotności po schronie-diabli wiedza ile miesiecy siedział tam w komórce-ale nie 2 tyg bo od umierającyhc 17kg do 35 żwawych potrzeba troche wiecej czasu,........ Trzeba pamiętac jak rozpaczliwie ten pies chciał stamtąd wyjśc ryjac beton-zdarte do mięsa pazury, kompletnie rozbity spuchniety nos, połamane zęby. Nie wolno nam go za nic skazac na samotnośc przez x godzin dziennie. Jak ktos bardzo chce moge zrobić zdjęcie mojego płotu z tyłu-tam jedynie znikam Melowi(idac do koni) wiec tam "działa"- płot jest całkowicie do wymiany-zamówiłam juz panele bo ponad 20 metrów siatki jest porozpruwane raz koło razu. Oczywiście jakiegoś kutego ogrodzenia nie zniszczy z rozpaczy-za to znów sobie bedzie robił krzywde okaleczając sie. Jak będa wygladały wobec tego drzwi w bloku gdy taka pani zostawi go samego na pół dnia??? Juz jedna sunie przerabialiśmy co to drzwi za 3tysiace zniszczyła i wyleciała z hukiem znów do adopcji...... Z drugim psem-Melut może przespac spokojnie cały dzień-sam za nic.,... Quote
Norel Posted June 30, 2011 Author Posted June 30, 2011 Melut jako dzentelmen potrafi się na brzezku połozyc skoro dama zajmuje całe wyrko. Skombinowałam jakieś starocie ze strychu-o cudzie nie wywalone(troche dziurawe ale chwile wytrzyma)-bo chwilowo brak funduszy a cioteczkowe zostało zutylizowane przez psiury..... Mimo swojej pyskatosci, dziamolenia i skakania z pyskiem w mojej obronie to baardzo wrażliwy psiak który dobrze w życiu dostał w d.... Moze dac mnóstwo radosci ale sensownemu,opanowanemu człowiekowi który nie ma problemów sam ze sobą i jemu będzie oparciem. Quote
as_ko Posted June 30, 2011 Posted June 30, 2011 [quote name='Norel'] Trzeba pamietac że Melman ma uraz do zamkniecia w samotności po schronie-diabli wiedza ile miesiecy siedział tam w komórce-ale nie 2 tyg bo od umierającyhc 17kg do 35 żwawych potrzeba troche wiecej czasu,........ Trzeba pamiętac jak rozpaczliwie ten pies chciał stamtąd wyjśc ryjac beton-zdarte do mięsa pazury, kompletnie rozbity spuchniety nos, połamane zęby. Nie wolno nam go za nic skazac na samotnośc przez x godzin dziennie. [/QUOTE] Norel to prawda że on siedział w komórce ale maksymalnie 3 dni i to jest info pewne na 100%. Ja tu nie bronie schroniska ale ja wtedy byłam często w schronie bo zabierałyśmy stamtąd 2 suczki i gdy zbierałam sunie to go nie było, a ze 2-3 dni później pojechała tam nellyduży po zdjęcia i wtedy dopiero zobaczyła Mela świeżo przywiezionego, a później już pojechałaś po niego Ty. On w takim tragicznym stanie, ledwo-żywy już trafił do schronu, bo go przywieźli z interwencji policyjnej. Wiele złego można powiedzieć o tym schronie, ale aż do takiego stanu psów nie doprowadzają :shake: Więc niestety jego osobisty właściciel tak go urządził :placz: Quote
Norel Posted June 30, 2011 Author Posted June 30, 2011 Ale własnie to sie jakos kompletnie kupy nie trzyma! Przeczytaj mnie prosze uważnie:) -powiedziano mi że psa odebrano ważącego 17kg, nie wstającego własnie z interwencji, niemal bez szans na przeżycie -Ty piszesz że odebrałam psa po 3 dniach max !!! (chyba tyć więcej nam to zajęło juz od kontaktu na forum....) -w ciągu 3 dni pies zmartwychwstał, przytył z 17 do ponad 30kg na makaronie i był na tyle żwawy że usiłował sie wydrzec z komórki za wszelką cenę????......... Ja tu nie widze ani ładu ani składu- i nie chodzi o to żeby oskarżać schron-no bo niby o co? (najwyżej to że mu klatki nie dali choć była wolna) chodzi o to że jest to nierealne! Po prostu niemozliwe.... Przytycie ok 18 kilogramów to nie sprawa dni a tygodni- miesięcy! Jasne że mu właściciel krzywdę zrobił ale zamknięcie w ciemnej komórce wiekszą część dnia też swoje dołozyło i trzeba o tym pamiętac. Przepraszam-ale po prostu w oparciu o fakty logicznie trzeba załozyc że A) psa nie odebrano w tak tragicznym stanie skoro po 3 (kilkunastu..) dniach był zupełnie żwawy B) pies był tam jednak o wiele,wiele dłużej C) ...trzeciej opcji nie widzę......:) Quote
as_ko Posted June 30, 2011 Posted June 30, 2011 Ja nie widziałam w jakim stanie odebrano Mela, bo zanim kolejny raz była w schronie to Ty zdążyłaś go już zabrać do siebie. Wiem tyle ile mi inni powiedzieli. Ale zdecydowanie był tam tylko kilka dni, więc psa nie odebrano w tak tragicznym stanie jak Ci powiedziano. Czyli opcja A :) Quote
Norel Posted June 30, 2011 Author Posted June 30, 2011 No to wobec tego pan w schronisku piękną i wzruszająca bajkę mi opowiedział jak to walczyli o życie umierającego psa...............ehhhh, i jak ludziom wierzyć! Ja juz normalnie nie wierzę w nic:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.