Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Też mam ogród. Co prawda nie tak piękny jak ma Norel, ale już całkiem, całkiem, choć ma zaledwie 4 lata. Owszem, z pewnych roślin musiałam zrezygnować ze wzgl na psy, ale... I róże mam, i dalie, wiosną sporo cebulowych, piękne piwonie i lilie, hosty, malwy. I skalniak zupełnie przyzwoity. Nie mówię już o krzewach i drzewach... Się chyba szarpnę i jutro obfocę...

  • Replies 636
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Skalniak wielki też mam ,ale tam psy nie wchodzą,kiedyś Marysia się wpakowała,podeptała azalie,rododendrony i jeszcze jakieś bliżej mi nie znane:-))
W przyszłym roku chcemy nasadzic masę roślin,zamiast trawników,które kuszą dziewuchy do sikania i mamy kręgi,tak jak niektórzy w zbożu:-))
Magnolia mi 2 raz zakwitła,ale ma tak podrapany pień przez kota,że obawiam się ,że jej zaszkodzi,w końcu.
Nasadziłam też masę róż w kąciku,bo kolczaste i wydawało mi się ,że dziewuchy nie będą chciały się bliżej zaznajamiac-myliłam się:-))
Tak się zastanawiam-trzeba sadzic wszystkiego 3 razy więcej-coś się/może/uchowa.
Wstaw Allu zdjęcia -będę się inspirowac:-))
A,klony jeszcze miałam,młode-wszystkie Klementynka obgryzła,dobrze,że owocowych nie rusza:-))

Posted

Masz bardzo "szkudne" psy.....
pnie drzewek okrec plastikową siatką ogrodnicza przeciw kotom,, reszte rabatek także na słupkach rozciągnij tą niską siatkę a jak się po paru latach juz wszystko wzmocni(a psy nabiorą odruchu ze tam się raczej nie wchodzi) to bedzie można zdjąć....

No własnie to ciekawe-pomijam że trawnik jest najdroższym w utrzymaniu fragmentem ogrodu- to ja zawsze miałam suki i nie mam żółtej trawy(dlatego nigdy samca nie chciałam bo niestety podlae iglaki żółkną moment i nieodwołalnie), ale tak sobie gdybam że moze dlatego że ja nie mam trawnika-tylko trawe i żadko ona jest wystrzyżona, a wiec moze mocniejsza?

a ja skalniaka praktycznie juz nie mam-psy regularnie a niego wchodzą-ale to pikuś, tyle że tak mi skrzypem zarósł że chyba zostanie na nim tylko klon palmowy i ostrokrzew bo wystają.....reszte musze wyplewić i pomysleć, bo to też okropnie pracochłonny element.

Wstaw Allu zdjęcia-wstaw:) Mój tam wcale nie piękny-tylko dobre wrażenie usiłuje robic;)


Melutek/kapelutek znów mi się dzis rano do wyra wpakował-od razu poczułam bo on uwaza ze tam gdzie zmiesci sie stojąc jak słoń na piłce tam też uda mu się połozyc-no i udaje się......tylko nikomu nie jest wygodnie......

Posted

Nie,dziewuchy normalne,problem raczej we mnie/chłop taki sam/,kiedy któreś zaczyna mościc się w kwiatkach,obgryzac drzewka,czy włazic na skalniak zwany kurhanem
to zamiast się odezwac-macham ręką-coby dziewczynek nie stresowac:-))W założeniu działka miała byc do wyłącznej dyspozycji psów,teraz usiłuję szukac kompromisu-
i pies i ogród:-))
Też co ,,chwilę,,dosadzamy iglaki bo Gacuś-tylko 10 kilo,skutecznie podlewa:-))
Mąż poleciał okręcac,dzięki

Posted

Moje jak się połozą to jeszcze wrzasnę,ale jak tylko przełaża to sie juz nawet nie odzywam bo więcej szkody narobia kręcąc sie żeby załapac o co mi idzie niz jak pójda.... A z reguły robia to za moimi plecami wiec po problemie z krzyczeniem.Nie pozwalam im tylko do warzywnika włazić bo zrobiły sobie przez moja nieobecność kibel tam....a teraz jednak chciałabym warzywka mieć....więc gonie, najgorzej Mel bo koniecznie musi być 30cm ode mnie,wiec jak mówie wynocha stad! bardzo dobitnie to jest cieżko nieszcześliwy-wyłazi za żywopłocik z bukszpanu i tam sie kładzie,po czym za chwile znów próbuje po cichu połozyć sie w grzadce najmniej porosniętej.I znów dostaje wypad. Nie mam weny żeby dokończyc z 1 str płotek a z drugiej bramkę, ale jak nie bedzie padać to zrobie.
Jak mnie tam nie ma to juz najczesciej nie wchodza(zadko zdaża się zaleśc klocka)

Uwazaj zeby ci dziewczyny kiedys obiadu nie wcieły z talerza bo nie krzykniesz fe:) Ale jak rabaty sa wyraznie wyzaczone i gesto obsadzoe to moje z grubsza mijają...oczywiscie oprócz pewnych skrótów które sa dla nich wygodniejsze niż moje wijące się ściezki.....

Niedawno cos mu się stało bo mi ogłuchł-tzn przyszedł ze mną ładnie pod drzwi po czym połozył sie pod wierzba z dziwną mina.wołam bo obiad miał byc,a on nic tylko sie gapi.W końcu wziełam sznurek-za łeb-no to wstał i idzie ze mna, w drzwiach puściłam go a ten w długa aż za tunel i tam padł w rośliny na rabatce i dalej głuchy.Znów wziełam na sznurek i tak doprowadziłam juz do domu. w domu było ok... Nie wiem co mu się stało, ale minę miał jakbym go skopała co najmniej i bał sie przyjść, a oczywiscie nie miało miejsca w zadnej formie.

Posted

mmmmm-zółtepręgi-jak ja uwielbiam te kolory a ciągle wsio czarne.....chyba nie dozyje juz innego koloru....

moje nie wsadzają ryjów-nawet jak któreś spojży co mam na talerzu to zaraz bez słowa idzie sie połozyc.Tak to by ciężko było widelec podnieśc;) zwł że ja czesto na tapczanie jadam z laptopem..


no ale nie miało co go przestraszyć bo ze mną w ogrodzie siedział-asystował mi przy pracy cały czas....

zgubił juz 2 obroże odpchelne-chyba mu zaspawam.....co gorsza nie moge ich zalesc a dobre były jeszcze!

Dzis nam pod stajnie wielki zajac przyszedł-o cudzie psy nie zobaczyły i nie hafkały, tylko siedziały w sadzie.A on też siedział,cos sobie grzebał-dopiero jak zaczełam isc do niego to zwiał-bo juz myslałam ze to królik komus zwiał ze taki beztroski i spokojny... Jak mi aparatu brakuje:(

Posted

Zakraplaj kropelkami,ja używam frontline-dośc skuteczny-a u nas kleszczy dostatek.
Czasem się zdaża,że coś/dziwny dzwięk,krwiożerczy owad/przestraszy psa kiedyś ,wcześniej -on zapamiętuje i 2 raz nie daje się nabrac:-))Równie dobrze mógł uznac,że jeszcze nie czas do domu,co zamanifestował:-))Naważniejsze,że przeszło.
Ale Cię zwierzaki różne lubią-teraz powinnas iśc do zająca z rewizytą:-))
Ja konsekwentnie nie karmię dziewuch między posiłkami /psimi/,żeby nie robic im rewolucji w brzuszkach,na mój talerz nawet nie spojrzą,ale chłop-jak to chłop....

Posted

ja zakraplałam zawsze fiprexem, ale po przywiezieniu Mela i zakropleniu pare dni póżniej kleszcza złapał-co sie nigdy dotąd nie zdażyło i obroże miały byc podwójna ochroną.........

Tak-u nas wysokiej klasy gleby i jest baaardzo mało łak i zero miedz pomiędzy polami. Wiec u mnie na łące regularnie sarny śpia i jedzą, zajace,kuropatwy ,czasem bażanty i bociek,oczywiscie automatycznie są tez jastrzębie.1 mała łaka(4ha) a tyle szczęśca........:)

Jutro pokażę wam co dzis robiłam-bo teraz juz umieram i nie mam siły fotać tym popsutym aparatem....

Posted

Pokaż,pokaż:-))
Bo fiprex bardziej na pchły.
Taka łąka to skarb:-))Też chcieliśmy dokupic/w naszym przypadku kawałek lasu/,ale chłopki nie chcą rozstawac się z ojcowizną.
Alla bardzo zajęta bazarkami,zapomniała o fotkach ogrodowych

Posted

Maryna napisał(a):
Pokaż,pokaż:-))
Bo fiprex bardziej na pchły.
Taka łąka to skarb:-))Też chcieliśmy dokupic/w naszym przypadku kawałek lasu/,ale chłopki nie chcą rozstawac się z ojcowizną.
Alla bardzo zajęta bazarkami,zapomniała o fotkach ogrodowych


Obiecuję, że zrobię zdjęcia, ale wczoraj bazarek, a dziś grzyby. Najpierw zbierałam, potem przebierałam, a teraz konserwuję. A wiecie, że mój Tomik to pies-grzybiarz. Wystarczy w lesie iść za nim, a grzyb na grzybie. Z Filipem i Alisią nic z tego, a Tomik ma nosa do grzybów. Tylko te przeklęte komary. Po powrocie psikam małego dexakortem, bo cały jest w bąblach.

Posted

U mnie by i Tomik nie pomógł-grzybów niet... a ja tak kocham i zbierac i robic.... Mam doła-rozwalony aparat,problemy egzystencjalne ..-dobrze ze jak kundle człowieka przydepczą i popchna,oslinią i walną łbem w brzuch to sie wie ze ktoś cię lubi:)

Posted

a tak-taka lustrzaneczka mogłaby być, ale mam wręcz pewność że jet tu jakis myk i nie pójdzie ona nie tylko za 100 ale i za 1000zł..............................ale poobserwuję z ciekawości jak to działa...
zreszta troche sie obawiam w internecie takie coś kupic bo nie da sie sprawdzic-wystarczy żeby solidnie walnać i po matrycy, a powiedzą że np a poczcie czy może ja-bo uszkodzenie mechaniczne.....ojjj-takie drobiazgi lepiej "obmacać"


Edit- juz ci mówie na czym to polega i trzymajcie się wszystkie z dala od takich okazji!

to jest hazard-normalny i totalny- wszystko jest na maxa zamotane ale nie mysl że 1grosz w tej aukcji kosztuje...1grosz.......te grosze to jak waluta w gierkach-musisz je sobie za realne pieniądze kupić i kosztuja zdecydowanie więcej-dokłądnie co nie wytłumacze niemniej jest to niesamowity przekręt, a sprzet kupisz za normalną sklepowa cene co najmniej.Tz mówi ze pisali o tym w jego komputerowej gazecie.
My-nieinformatyzowane baby nie ogarniamy jakie dzieki internetowi przekręty moża robić, co może i szkoda bo pare powazbych problemów mogłabym rozwiązac po paru takich przekręcikach:diabloti:

Posted

Allu-działka zdecydowanie leśna?-czyli głównie masz cień? (albo lada chwila mieć będziesz jak drzewa podrosna)

A no u nas powolutku.....Pada więc baby siedzą w chałupie i ciężko na siq wywalic a Melut idzie ze mną konie karmić i towarzyszy mi dzielnie. Dziś na kolacje lało tak konkretnie więc oboje wróciliśmy całkowicie przemoczeni-zwł ze do domu tez szłam powoli bo mnie noga naginała a on razem ze mna powoli(dziewczyny już by popedziły w podskokach i pod drzwiami na tarasie stały pomrukujac co tak długo!) Ehh-jednak nie ma to jak facet, choć trzeba go podmywac bo siurami waniajet a suki nie:)
no i dalej boi się strasznie lampy owadobójczej ale musze choc na wieczór włączać.Wyglada żałośnie jak się tak skuli na posłaniu:(
Wtedy z ogłuchnieciem to musiało byc ze nie chciał wrócic-bo juz dwa razy tak nie chciał i ogłuchł-raz go zdarłam za kark bo sie położył na drodze jadącego akurat ciągnika...(on tego zupełnie nie kojazy jako zagrożenie-trzeba strasznie uważać...) a drugi raz połozył sie przed tarasem, no to zostawiłam otwarte drzwi, po jakiś 10min sam przyszedł zadowolony:)
żeby tylko jeszcze umiał zamknąć morde jak sie mówi-a on jak zacznie szczekac to jakbym miala ON-ka-moża szału dostac..... Zawsze jak ktoś przyjedzie-nawet ja-i moge wołać przez otwarte okno zeby sie zamknał-suki jak słysza ze ja to milkną, a on sie drze i drze przerażliwie i cienko....i drugie to jak ide do koni/z końmi itp i on jest po drugiej stronie siatki-a ja sie oddalam. Wtedy możnaby go udusić.....No i ciagle czasem zdaza mu się wtedy jednak jakiś kawałek siatki obluzowac i sie przeczołgac i dawaj do mnie.... Już sie nie moge tych paneli doczekac na ogrodzenie.......

Posted

Nie działka nie jest leśna, wręcz odwrotnie, wszędzie słońce, dlatego w pierwszym rzędzie sadziłam drzewa, żeby mieć choć kawałek cienia. Ja mam na działce wszystko, od żwiru przy samym domy, przez lekką glebę, po ciężkie mady rzeczne.

Posted

Norel-zupełnie mnie nie dziwi,że Meluś przyklejony do Ciebie,nie tak szybko zapomni/o ile wogóle/samotnośc w komórce.
Ktoś musi porządku pilnowac i alarmowac,jak dziewczyny nie chcą,to Mel czuje się zobowiązany:-))
Allu,za kilka lat będziesz miec prawdziwy gąszcz,ładny ogród.A ogrodzenie ,jaką ma wysokośc?Psy nie usiłują skakac?

Posted

Mel dzis miał szaleństwo i latał po sadzie w ósemke jak szalony-niestety babki nie namówił na zabawę. Wobec czego bunt znów ogłosił i nie chciał do domu przyjsc leząc jak kupka nieszczescia na podjeżdzie....
Kupiłam jakis badziewiarski aparacik byle miał funkcje robienia zdjec z bliska-no-powiedzmy ze sie da, widac co jest na zdj wiec nie bądżmy wymagający-na bazarki musi starczyc, w tym roku na lustrzanke mnie nie stac. Usiłowałam Melowi zrobic w daturach zdj bo właził ale sie oczywiscie obracał d....ogonem jak pstrykałam.... jak zrzuce to wstawie to byleco....
Potem znalazł sobie świeże łajno Gabi i wytarzał sie baaardzo dokładnie...dopóki sad nie bedzie odgrodzoy dla kucek maja dostep do gówienek cały czas i z reg sie nie tarza, wiec podejzewam ze kobyłka weszła po prostu w ruję:))
Oczywiscie znów nie chciał do domu wejsc-ale tym razem został za łeb zaciągnięty i wsadzony do brodzika.
Mimo dokładnego wydawałoby się szorowania i flaszki szamponu-dalej z lekka śmierdzi.....
Dzisiaj ze mną nie spi!!!

Posted

haha-oczywiscie i tak sie w nocy wwalił i spał ze mną tyle że dyskretnie nie przy głowie jak to robi zazwyczaj...... ehhhh

Dziś się z babka pozarły-tzn pyskówa była bo sucze ze mna leżały o 5 rano mnie ból nogi wybudził i tak sobie czytałam- no i Mel stwierdził że jakaś tam szpara miedzy nami istnieje-po czym jak to on-szybka decyzja jeszcze szybsza akcja-wskoczył i natychmiast padł wiec towarzystwo zdołało zareagowac dopiero jak sie zwalił na nie.Babkę w ściane wbiło wiec zaczeła charczec wkońcu sie zerwała,ale ze była pod parapetem okna to nie mogła wylesć, Rakija jak ktos pyskuje to czesto się dołącza,Mel zaprotestował absolutnie nie majac zamiaru się ruszyć z obranej pozycji.Zakotłowało się wszystko gulgoczace,Herba jakos mi "bez łeb" przepełzła na ziemie oburzona,Raki się rozwaliła szerzej korzystajac z miejsca,a Mlunio wtulił we mnie głebiej i z miejsca zachrapał pełen wiary w trafność podjętej decyzji....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...