Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie wiem, czy jestem wyjątkowo podejrzliwa czy popadam może w paranoję, ale to brzmi dziwnie... czy ten kompletny odwrót nastąpił po przeczytaniu niepochlebnych opinii wyrażanych przez dogomaniaków, czy może jest to sprawne mydlenie oczu?

Skoro jednak państwo są świadomi zobowiązań wynikających z umowy adopcyjnej to może Rudi jest bezpieczny...

  • Replies 862
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Więc zostaje nam pięknie prosić Esterkę o odwiedzanie Malucha w miarę jej możliwości i informowanie nas o tym. Chyba nic więcej nie możemy zrobić i nie ma co zaostrzać sytuacji.
Pozostaje mieć nadzieję że państwo nie skrzywdzą psa, pamiętając że gdzieś tam kiedyś każdy odpowie za swoje czyny i że nie chcemy traktować żadnej żyjącej istoty inaczej niż my byśmy chcieli być traktowani. Każdy musi się starać postępować właściwie, bo na pewno odpowiemy za swoje czyny.
Całuję mokry pysio Rudaska i życzę mu samej radości i wygód.

  • 6 months later...
Guest Elżbieta481
Posted

Czy może sa jakies wieści o Rudim?Czy tam jest wszystko w porządku?
Elżbieta

Posted

Aniu widzę, że nie napisałaś o mojej rozmowie z państwem Rudiego...
Napiszę w skrócie, że dzwoniłam, p.Ela bardzo miło mi odp., ze wszystko ok.
Po kilkunastu minutach zadzwonił do mnie Jej mąż który powiedział, że nie zyczy sobie telefonów ani odwiedzin od nikogo z nas. Jeśli coś się nie podoba w tej chwili mogę po psa przyjechać, jemu nie zależy.

Guest Elżbieta481
Posted

Co prawda,miałam od Ani wiadomośc na PW,ale tam się często sytuacja zmienia i miałam nadzieję,że jest lepiej..:shake:
Elżbieta

Posted

Estera napisał(a):
Aniu widzę, że nie napisałaś o mojej rozmowie z państwem Rudiego...
Napiszę w skrócie, że dzwoniłam, p.Ela bardzo miło mi odp., ze wszystko ok.
Po kilkunastu minutach zadzwonił do mnie Jej mąż który powiedział, że nie zyczy sobie telefonów ani odwiedzin od nikogo z nas. Jeśli coś się nie podoba w tej chwili mogę po psa przyjechać, jemu nie zależy.


Właśnie nie zamieszczałam, bo nie chciałam jątrzyć...
W każdym razie nie podoba mi się to wszystko i ten dom...
Ale czy mamy inne wyjście teraz, gdy Rudi już się do nich przywiązał? Pozostaje mi wierzyć, że go nie skrzywdzą.
Jeśli czytacie to forum, w razie decyzji o oddaniu Rudiego do schroniska na pewną śmierć, proszę o oddanie go nam. Poszukamy innego domu. Bardzo Was proszę, schowajcie osobiste animozje głęboko do kieszeni i kierujmy się wyłacznie dobrem psa. On w schronisku nie przeżyje, inne psy go zagryzą.

  • 5 months later...
Posted

Od stycznie nie mieliśmy kontaktu z ludźmi którzy adoptowali Rudiego.
Estera kontaktowała się z nimi w styczniu. Rozmawiała z panią E. i dostała zapewnienie, że Rudi ma się dobrze i nie zamierzają go oddać. Potem dostała bardzo niemiły telefon od pana W. i została opieprzona, ze wtyka nos w nie swoje sprawy, że on sobie nie życzy i jeśli chce, to może sobie zabrać psa.

Od tamtej pory nie było z nimi kontaktu, bo nie było możliwości. Kombinowaliśmy z Tomkiem, żeby jakoś podstępem dowiedzieć się co z psem.

A dzis mnie tknęło. Zobaczyłam wątek założony przez bydgoskie wolontariuszki. I zobaczyłam Rudiego. Oddali go 11 maja... zresztą zobaczcie sami...

http://www.schronisko.org.pl/index.php?option=com_adopcje&catid=0&itemid=0&searchadv=&type=0&limit=5&limitstart=45

A jak chcieliśmy go zabrać, to nie chcieli nam go oddać. A potem oddali do schronu jak śmiecia... Mam umowę adopcyjną i nie zostawię tego tak, nie daruję im tego.

Gdy pierwszy raz kazali nam zabrać psa "bo przewrócił ich dziecko", a gdy chcieliśmy go zabrać, powiedzieli, że nam go nie oddadzą, bo "nie zasługujemy na niego". Straszyli nas sądami za to, że ośmieliliśmy się napisać na wątku, że chcą go oddać.

Psiak teraz siedzi w schronie... przejechał tyyyle kilometrów, przez pół roku go utrzymywałam w hotelu, a wcześniej kilka miesięcy pod blokiem, żeby uchronić go przed schroniskiem, a teraz... szkoda gadać...

Posted

Sprawa jest prosta. "Opiekunowie" Rudiego nie dotrzymali warunków umowy, którą własnoręcznie podpisali. Moim zdaniem, należy podjąć stosowne kroki prawne.
Co teraz z Rudim...???

Powtórka z Gabrysia :shake:
Mam nadzieję, że i Rudi zazna w końcu szczęścia, w prawdziwie kochającym domu...

Posted

Jutro zrobię wyróżnione Allegro.
Niestety, nie możemy go zabrać do siebie choćby na DT...
W domu mamy mini schronisko (jak większość dogomaniaków)...
Oprócz tego, Rudi raczej nie odnajdzie się wśród moich zakapiorów.
Gdyby dwoje naszych tymczasowiczów znalazło domy, to może...

Posted

Estera napisał(a):
Tego się bałam :( P. Ela wydała mi się w miarę ok, ale po opier****** przez jej męża ... ehhh... Biedny Rudi :placz:



Estera, ja go znalazłam przez przypadek. Zobaczyłam na Psach w potrzebie wątek założony przez bydgoskie wolontariuszki, weszłam na stronę schroniska w Bydgoszczy i... zobaczyłam go... co czułam, możecie się domyślać...

Ci ludzie co go oddali są NIENORMALNI!!!!!!!!
Mogli nam oddać psa, pojechałabym po niego!!! Wiedzieli o tym!!! Postąpili tak samo jak Agata z Wrocławia, która po cichu oddała do schronu Gabryśka.

Jeśli czytacie ten wątek, życzę wam, żeby tak samo postąpiły z wami wasze dzieci. Kiedyś się zestarzejecie... daliście im wspaniały przykład, jak postępować z "niewygodnymi".
Pamiętajcie, zło do was wróci. Po stokroć. Czego wam z całego serca życzę:angryy:

Posted

Ania-tygrysiczka napisał(a):
(...) Pamiętajcie, zło do was wróci. Po stokroć. Czego wam z całego serca życzę:angryy:


Przyłączam się do życzeń...
Aniu, przygotuj opis do Allegro. Ja poszperam w fotkach i wystawię aukcję.
Myślę, że dobrym pomysłem byłoby zrobienie plakatów i wywieszenie w Bydgoszczy i okolicy. A nóż Rudi przypadnie komuś do gustu.
Wskazane byłoby też skontaktowanie się ze schroniskiem, żeby ustalić jak Rudi radzi sobie w nowej rzeczywistości. Gdyby istniało realne zagrożenie życia, powinniśmy go natychmiast zabrać. Nie wydaje mi się jednak, żeby było tragicznie, ponieważ już dwa miesiące funkcjonuje w tych warunkach.

Czy ktoś wie, jaką opinii cieszy się Bydgoski schron?
Na mordownię nie wygląda, ponieważ Rudi został tam wykastrowany.

Guest Elżbieta481
Posted

Nie mam słów,a opinie o schronisku delikatnie mówiąć są bardzo,bardzo różne..:angryy:

Posted

waldi481 napisał(a):
Nie mam słów,a opinie o schronisku delikatnie mówiąć są bardzo,bardzo różne..:angryy:


W świetle temu podobnych przypadków wydaje się, że niektórzy ludzie, z "istot żyjących" powinni mieć w domu co najwyżej muchy i pająki :shake:

Czy ktoś z Bydgoszczan mógłby opisać sytuację panującą w tamtejszym schronisku. Nie jestem pewien czy w mieście funkcjonuje jeden schron, dlatego na wszelki wypadek przypomnę link:
http://www.schronisko.org.pl/index.php?option=com_adopcje&catid=0&itemid=0&searchadv=&type=0&limit=5&limitstart=45

Guest Elżbieta481
Posted

Wydaje mi się,że ktoś ze schroniska w Bygdoszczy jest na miau.Założę wątek i poproszę o informacje.
-------------------
Założony watek na miau.Nie pamiętam skąd mam informacje o fatalnej sytuacji kotów właśnie w Bydgoszczy.Niedawno w telewizji był program w ,którym występowała kierowniczka tego schroniska..Z jej słów by wynikało,że idylla,ale jakoś nie bardzo wierzę..Prędzej uwierzę wolontariuszowi..Jakoś nie mam zaufania do nikogo..

Posted

U nas na dogo jest masa dziewczyn ze schroniska ;)
Ja też czas jakiś temu duzo się tam udzielałam, ostatnio niestety mniej.
No cóż....schronisko ma wiele różnych opini, od pozytywnych do meganegatywnych. Hmmm... Psy agresywne, chore, są usypanie. Ale generalnie nie jest źle :) Raczej Rudiemu nie powinno się nic stać.

Posted

Na początek Ania zamierza adoptować Rudiego wirtualnie. Wspólnie będziemy asygnować stosowne kwoty, ponieważ czujemy się współodpowiedzialni za los tego psiaka...
To jest to, co na tę chwilę możemy zrobić. Może w ten sposób, choć w małym stopniu, poprawi się byt Rudiego i uchroni go przed różnymi nieprzewidzianymi sytuacjami.
Równolegle szukamy mu bodaj DT. Oprócz tego, od wtorku rozpoczniemy akcje ogłaszania psiaka (net, gazety, plakaty).
Czy ktoś z Bydgoszczy byłby w stanie pomóc w rozlepieniu kilku ogłoszeń ? Mógłbym przesłać w najbliższym czasie na maila gotowca do wydrukowania.

Guest Elżbieta481
Posted

Schronisko jest jedno.Tyle wiem.
Jezu,jakiego pecha ma ten pies..

Posted

No tak, Rudi podzielił los Gabrysia:-( To okrutne.... jaki świat jest mały, taki przypadek.Wiem, co czujecie. Teraz najważniejsze, żeby szybko Rudiego wyrwać ze schroniska, ludzie bez serca, niczym wspaniała Agata z narzeczonym:mad:

Posted

Estera napisał(a):
gallegro po 10 sierpnia będę miała czas i mogę rozwiesić ogłoszenia.
Pojutrze wyjeżdżam ...


Będzie trochę późno...
W takim razie poproszę inną ciotkę, z którą w przeszłości kontaktowałem się odnośnie psiaków.
Jeśli do czasu Twojego powrotu Rudi nie znajdzie domu, poproszę Cię ponownie o taką przysługę.
Mam do Ciebie jeszcze jedną prośbę.
Chodzi o najbardziej poczytne Bydgoskie gazety, gdzie można zamieścić ogłoszenie via email.
Wdzięczny będę również za namiary na bezpłatne gazetki reklamowe.
Mógłbym sam znaleźć coś w necie, ale to trochę potrwa, a ja w tych dniach jestem bardzo nieczasowy :roll:

Posted

red napisał(a):
No tak, Rudi podzielił los Gabrysia:-( To okrutne.... jaki świat jest mały, taki przypadek.Wiem, co czujecie. Teraz najważniejsze, żeby szybko Rudiego wyrwać ze schroniska, ludzie bez serca, niczym wspaniała Agata z narzeczonym:mad:


Oby jego historia skończyła się tak jak Gabrycha...
Jedno jest pewne... nie spoczniemy, zanim nie znajdzie domu, gdzie wynagrodzone mu będą wszystkie przeciwności losu...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...