Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 464
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie wiem co jeszcze można zrobić. Aż trudno uwierzyć, że Bursztyna nikt nie chce. Nie dziwiłabym się, gdyby chodziło o Mufiego - staruszka ( choć ten też ma sporo ogłoszeń). Może spróbować zrobić ogłoszenia papierowe i porozwieszać? Czy któraś z Cioteczek potrafiłaby coś takiego zrobić i wydrukować?

Posted

Z wydrukowaniem takich ogłoszeń to nie ma problemu u nas, ale ktoś musiałby je przechwycić np w Warszawie bo nijak nie mamy czasu na rozwieszanie ich. U nas wywieszanie ogłoszeń dla takiego psa to raczej bezsens. Nie widzę w tym mieście miejsca dla niego.

Posted

kaja69 napisał(a):
Chyba wszędzie teraz zastój w adopcjach...u mnie praktycznie zero telefonów...


Nasz Murzynek jest zdrowym, fajnym szczeniakiem i też nie znalazł na razie domku.
Mestudio, naprawdę jestem pełna podziwu dla Ciebie, dla tego, co robisz, to niesamowite :loveu:. Bursztyn ma szczęście, że jest u Ciebie.

Posted

dana napisał(a):
Nasz Murzynek jest zdrowym, fajnym szczeniakiem i też nie znalazł na razie domku.
Mestudio, naprawdę jestem pełna podziwu dla Ciebie, dla tego, co robisz, to niesamowite :loveu:. Bursztyn ma szczęście, że jest u Ciebie.


Bursztyn to miał szczęście, że zerknęłam w odpowiednim momencie na wątek Ostrowii:-) i zrobiło mi się straszliwie żal tego pięknego psa. Nie mam dla niego super warunków i tyle czasu ile on wymaga więc to takie szczęście połowiczne.
Ale w całej tej historii to szczęście mam ja, a to dlatego, że TZ mnie nie zabił, a Bursztyn okazuje się być psem łagodnym i raczej bezproblemowym, no może trzeba będzie wymienić drzwi wejściowe bo czasami jak wie, że jesteśmy w ogrodzie to je gryzie i skacze na nie łapami. Ale niestety jak nie ma TZ to muszę wychodzić z psami na raty.

Posted

mala_czarna napisał(a):
Napisałam PW z zapytaniem odnośnie karmy i faktury, ale nie mam odpowiedzi ;)


Feli bardzo zależało na tej fakturze więc TZ zabrał ją na jej życzenie do Warszawy.
Co do karmy to Bursztyn musi mieć karmę bo ja w tej chwili nie mam żadnych funduszy aby ją kupić i nic na to nie poradzę. Bursztyn nie może jeść gotowanej karmy tak jak reszta piesków, a mnie na suchą karmę nie stać w tym momencie. Tej karmy wystarczy nam do końca tygodnia - mam taką nadzieję.

Posted

Mestudio, pls o wysłanie faktury pocztą na adres, który podała Ci Mała Czarna w privie. Nadal mi zależy na fakturze, ale nie mogę po nią pojechać (tak się składa, że mi też trzasnął kręgosłup, nie wolno mi jeździć, a muszę. Ograniczam więc maksymalnie).
Zamówię karmę.
Czy karma może być dowolna?
odpowiedz Malej_Czarnej, ona mi przekaże, bo ja rzadko bywam na dogo

Posted

mala_czarna napisał(a):
Ja wiem, że musi mieć karmę, ale zapytałam w pw czy ma być to taka sama karma jak zamawiała Fela, czy można kupić coś innego?

Odpowiedziałam na pw, ale może nie doszło. Napisałam długi wywód i go pożarło...niedobrze.

Posted

Bursztyn zawsze mnie pilnuje, ewentualnie poluje wzrokowo na rudego koteczka, który Bursztyna się boi.



Nasza prywatna znajda Fiźka, z którą Bursztyn spędza najwięcej czasu, próbuje się zmieścić na legowisku, które zajął Bursztyn. To jej kącik do spania tak naprawdę:-).



Bursztyn toleruje przy jedzeniu wszystkich, koty podkradają mu łapkami chrupki jak jakaś upadnie za miskę i pies wcale na to nie reaguje.
Nasza onka np, nigdy by na to nie pozwoliła, żaden pies nie może się nawet zbliżyć do niej w czasie karmienia więc dostaje jeść osobno. Tylko z panną Fąfel zgadza się idealie we wszystkim.



Takie sobie polegiwanie na starym kocyku.

Posted

Wygląda na psa, który spędził tam całe swoje życie :) Niebywałe, jak bardzo boczki mu się zaokrągliły. To nie ten sam pies; skóra i kości. Dziwię się, że tak daje sobie gmerać w misce innym psiakom ;) U mnie w domu by to nie przeszło.
Wysłałam dzisiaj Feli smsa odnośnie wyboru karmy. Mam nadzieję, że zamówiła :)

Posted

On jest wyjątkowo łagody, nawet ta mała Fiźka warczy jak ktoś się zbliża do miski - ze zwierzaków oczywiście, a onka zaraz atakuje i tyle z podchodow. Bursztyn je tyle ile ma ochotę i nie rzuca się jak wariat na jedzenie. Chrupeczki ma zawsze w miseczce i sobie skubie jak ma ochotę. Cieszę się, że się zaokrąglił bo na początku się bałam o niego bo tak mało jadł i na raty.
Guzy na szyji się rozchodzą, już ich prawie nie czuć, w sumie były trzy w rzędzie wzdłuż karku.
Dziś pada niestety, okropna pogoda.

Posted

Dziś dostałam bardzo miłego maila od Pani Sabiny z ogłoszenia w OLX, cyt:
Od: [email protected]

Witam. Toż to przepiękna Tosa. Szkoda że nie mogę wziąć ale niestety mam identyczną suczkę. Pisze tylko dlatego że może łatwiej będzie o adopcje. Psy tej rasy prawie nie szczekają i mają silną stabilną osobowość. Są bardzo łagodne w stosunku do ludzi ale niezbyt tolerują inne psy. Może te informacje pomogą w adopcji Powodzenia Sabina
Ta wiadomość dotyczy:
http://ciechocinek.olx.pl/bursztyn-bo-bursztynowe-ma-serce-iid-174795531

Wysłałam Pani kilka dodatkowych zdjęć Bursztynka i link do wątku.

Ps. Wysłana wiadomość nie doszła, wróciła.

Posted

Ja też jakiś czas temu dostałam miłego maila z allegro z radami od Pani, która ma tę rasę w domu. Ale oprócz tego nic, cisza.

Bursztyn ma karmę tylko do jutra na śniadanie. Nie bardzo wiem co zrobić bo nawet nie mam jak kupić i dotachać do domu kilku kilogramów karmy na weekend. Wychodzę jutro z domu o 8 rano, jadę busem do pracy 60 km, wychodzę z pracy o 18 i jestem w miasteczku o 19:30, a potem 5 km na piechotę. TZ-a akurat nie ma, córka mi nie może teraz pomóc. W sobotę tu nic nie jeździ i nie mam jak dojechać do miasta żeby coś kupić, nie jest moim marzeniem ucinać sobie 10 km spacer w sobotę w dodatku z torbami pełnymi chrupek marnej jakości dla psa.
Czy ktoś ma pomysł, pewnie nie.

Posted

Mestudio, napisałam Ci PW. Czy Twój tz jest jutro w pracy w W-wie? Odsypię rano karmę mojej suczki, ona jest na Bricie Light i mogłabym podrzucić do pracy. Myślę, że na weekend wystarczy.

Posted

Jest w Warszawie i ma dyżur do soboty po południu aż więc ja coś kupię jednak, tylko że w tych dziwnych miastach - Kozienice, Radom to tylko jakieś puriny są raczej. Czy mam mu to kupić? Czy to się nadaje dla takiego panicza delikatnego?

Bursztyś dziś bryknął z nerwem na rudego koteczka. To jedyny kot, z którym nie może się dogadać i dziś był pierwszy nerwowy atak w stronę kota. Niestety wina jest raczej po stronie kota bo wykazuje on okropny strach przed Bursztynem, a do tego chowa się po kątach i syczy na psa. No i prowokacja gotowa.
Pewnego razu Bursztyn wszedł z rozmachem do domu, a rudy koteczek akurat sobie siedział na środku w kuchni, jak zobaczył Bursztyna (który nic do niego nie miał) to ze strachu skakał po drzwiach od mebli i zesikał się dosłownie. Bursztyn stał zdezorientowany i patrzył jak na wariata, inne koty wchodzą Bursztynowi do miski i ocierają się o niego bez żadnej obawy, a ten zwariował całkiem.

Posted

Nic mu się nie stanie jak zje Purinę :) Moja propozycja jednak aktualna, więc jeśli chcesz podać adres pracy TZ-ta to podjadę. I bardzo proszę żebyś się nie krępowała, bo od początku pisałaś o bezpłatnym DT, ale karma dla Bursztynka miała być zapewniona :) Dodatkowo powiem jeszcze, że zależy mi na szybkim opróżnieniu worka :), bo muszę dla mojej Froci zamówić karmę dla suczek sterylizowanych.

Ja i tak Was podziwiam za ogarnięcie tego wszystkiego. Dla mnie kot+pies= awantura. Moja sunia nie cierpi kotów, ale ona terrierek, więc może dlatego? Moim zdaniem Bursztyn jest psem na medal i mam nadzieję, że jego stosunek do kotów będzie taki jak dotychczas!

Posted

Czyli powinnaś wziąć kota do kompletu :) Terierki też się z kotami ładnie dogadują;) Moje na podwórku zawsze polują na kocicę, ot tak, żeby jej dokuczyć, zaczepić;) A w domu mają ją w odwłokach i może pić i jeść z ich misek i spac obok (tylko ta moja kocica jakaś taka nieudana w tym temacie;)) Poprzednia właziła im na posłania itp i na prdwórku też ona rządziła:)
Jak byś chciała się do kotów przekonać, to daj znać;) sie załatwi jakiegoś:)

Posted

Może TZ jest jakimś specjalistą od układania psów i kotów razem, bo w zeszłym roku a 11 psiaków tymczasowych wszystkie się zgadzały z kotami, a agresor, któy dostawał amoku na widok kota po dwóch miesiącach tymczasu poszedł do domu z 3 wielkimi kotami (w bloku) i jest zadowolony.
No może i ja trochę pomagam.

Posted

Bo to się da pogodzić:) Najlepiej zostawić towarzystwo samym sobie, do niczego nie zmuszać i ingerować tylko w razie konieczności. Juz testowałam w 5 konfiguracjach i jedynie na początku zdarzało się fukanie, bo psy ciekawskie były. Za każdym razem dogadują się bez problemu:) Poprzedni pies z kotem też, potem tamten kot z następnymi psami itd:) Rzadko zdarzają się totalne psie agresory albo koty, które nie zniosą psa za żadne skarby. To wyjątki:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...