Jump to content
Dogomania

Piękne i Bestie.


makot'a
 Share

Recommended Posts

[quote name='Baski_Kropka']To Czesio może sobie przybić łapke z Dexem :P
On przeżywa drugą młodość, zaraz po tej pierwszej :P Jak tylko zamieszkał z nami tak rozkwitł i jest taki nieskoordynowanej w swojej radości, że czasem sie o niego boje :P
Tylko, że Dex ma już ze 3 lata.

A poznałam ostatnio dwie Panny Wilczakówny i rzec muszę, że to psy zjawiskowe. Ale faktycznie ruch zgiełk i zamieszanie pomimo socjalizacji wprowadza je w dziwny stan :P[/QUOTE]

Oo, pamiętasz imiona suczysk? :D

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

ale fajna dyskusja się wywiązała, muszę w wolnej chwili przeczytac i przede wszystkim obejrzec zdjęcia dokladniej :cool3:
A propos tego że jedne wilczaki pięknie wyglądają na tylko zdjęciach inne na żywo, dołożyłabym stwierdzenie że jedni potrafią robić tak zdjęcia żeby ich dziecię wyglądało korzystnie(*) i bardzo je selekcjonują a inny wrzucają jak leci, w tym niekorzystne ujęcia. Sama się przekonałam nie raz, że dobre zdjęcie to 90% sukcesu powiedzmy hmmm... marketingowego... ;) Naprawdę mało jest wilczaków które mnie zachwyciły urodą na żywo... :evil_lol:

(*) długiego psa można skrócić robiąc zdjęcie nie typowo z boku lecz również lekko od przodu, niski powinien być fotografowany tylko z pozycji żaby, wilczego wyrazu głowy dodaje ujecie psa węszącego robione od przodu etc...

[QUOTE=makot'a;22264078]
U wilczaków z aportem jest.... baaaardzo krucho :P Tzn. 90% wilczaków mimo usilnych prób właścicieli, żeby je na aport nakręcić reaguje mniej więcej tak: "Ok raz pobiegłem, upolowałem i mi to zabrałeś to teraz jestem obrażony, bo to bez sensu. No i po co wyrzucasz tego patyka? Jak go chcesz to sobie sam po niego biegnij" :D
(...)
Jak zdarzy się wilczak, który aportuje to zwykle jest to wielki powód do dumy dla właściciela :) Ja osobiście znam tylko jednego wilczaka, który bawi się w takie "psie" zabawy z radością i ma hopla na frisbee - ale wiem też, że opiekunka włożyła w to nakręcenie MASĘ pracy od pierwszego dnia szczeniaczka w domu ;) Jak na wilczaka - ewenement, ale do przeciętnego ONka to i tak nie ma co porównywać :D[/QUOTE]

Oj znasz chyba więcej tylko nie widziałaś ich w akcji :cool3: Nam się trafił wyjątkowy pod tym względem wilczak- zabrzmi to mało skromnie no ale cóż :evil_lol: : Mirna podczas szkolenia aportowała najlepiej ze wszystkich kursantów w tym dwóch ONków :crazyeye: Nie żebyśmy jakoś szczególnie to w niej rozwijali i pielęgnowali- po prostu jak była mała rzucaliśmy jej patyki a ona ochoczo je przynosiła. Przynosiła tez skarpetki i plastikowe butelki. Margo (hodowczyni Mi) podkreślała zamiłowanie do aportu przez Dankę- siostrę Mi, także być może są to genetyczne skłonności- jakaś naleciałość po owczarkowych przodkach:evil_lol: Niemniej zgodzę się z ogólnym stwierdzeniem, że z wilczaki nie są miłośnikami aportu. :p

[QUOTE=makot'a;22264078]
Z wilczakami problem jest taki, że one nigdy nie są na coś nakręcone na 100% (no, chyba, że samiec na samca postawieni naprzeciw siebie... ale i tak mają wtedy oko na okoliczne suki). Wilczaki BEZ PRZERWY lustrują otoczenie, bez przerwy są czujne... dla opiekunów ćwiczących jakieś poważniejsze sporty często jest to problem nie do przeskoczenia, bo na zawodach/egzaminach zawsze jest masa psów i ludzi, o których wilczak nie zapomni i nie skupi się w 100% na jakichś "durnych sztuczkach". Dużo ludzi na to narzeka :P
[/QUOTE]

No właśnie tego pojąć nie potrafię. Po co ktoś kto na parcie na sporty typu IPO, agillity bierze sobie wilczaka mimo, że miał rozeznanie w rasie. Ja biorąc wilczaka i idąc z nim na szkolenie szykowałam się na oślą ławkę i nie rwałabym sobie włosów z głowy tylko dlatego że mój wilczak zachowuje się jak typowy ...wilczak :evil_lol: Nie wzdycham tęsknie do ONków, borderów, malin, które były selekcjonowane pod kątem pracy tylko cieszę się jak głupia kiedy raz na 10 to przywołanie pięknie nam wyjdzie mimo że "biała dupka" w lesie migocze. I z aportu się ciesze i z każdej drobnej rzeczy którą uda nas się razem robić/wypracować, ale to dla nas tylko zabawa, bez spiny, bez szukania miejsca na podium. Naprawdę nie mam na co narzekać, mam wspaniałe wilczaki, takie o jakich czytałam zanim sie na nie zdecydowałam /no moze poza tym kuriozum-aportem/ :p

Edited by emirna
lit
Link to comment
Share on other sites

[quote name='emirna']aki pięknie wyglądają na tylko zdjęciach inne na żywo, dołożyłabym stwierdzenie że jedni potrafią robić tak zdjęcia żeby ich dziecię wyglądało korzystnie(*) i bardzo je selekcjonują a inny wrzucają jak leci, w tym niekorzystne ujęcia. Sama się przekonałam nie raz, że dobre zdjęcie to 90% sukcesu powiedzmy hmmm... marketingowego... ;) Naprawdę mało jest wilczaków które mnie zachwyciły urodą na żywo... :evil_lol:

(*) długiego psa można skrócić robiąc zdjęcie nie typowo z boku lecz również lekko od przodu, niski powinien być fotografowany tylko z pozycji żaby, wilczego wyrazu głowy dodaje ujecie psa węszącego robione od przodu etc...

[/quote]

Oj tak, z tymi zdjęciami to racja... ja "oceniając" wilczaka ze zdjęć zawsze biorę pod uwagę kilka czynników - do jakiej ilości zdjęć mam dostęp (zwykle im więcej, tym bardziej można być pewnym jak faktycznie pies wygląda), no i patrzę na to, czy nie ma właśnie samych takich jak Ty opisałaś ;) W takim ujęciu nawet moja Basta potrafi wyglądać wilczo ;)

[quote]
Oj znasz chyba więcej tylko nie widziałaś ich w akcji :cool3: Nam się trafił wyjątkowy pod tym względem wilczak- zabrzmi to mało skromnie no ale cóż :evil_lol: : Mirna podczas szkolenia aportowała najlepiej ze wszystkich kursantów w tym dwóch ONków :crazyeye: Nie żebyśmy jakoś szczególnie to w niej rozwijali i pielęgnowali- po prostu jak była mała rzucaliśmy jej patyki a ona ochoczo je przynosiła. Przynosiła tez skarpetki i plastikowe butelki. Margo (hodowczyni Mi) podkreślała zamiłowanie do aportu przez Dankę- siostrę Mi, także być może są to genetyczne skłonności- jakaś naleciałość po owczarkowych przodkach:evil_lol: Niemniej zgodzę się z ogólnym stwierdzeniem, że z wilczaki nie są miłośnikami aportu. :p
[/quote]

Rzeczywiście Margo gdzieś wspominała o tym, że Danka nie dość, że ma mega ADHD nawet jak na wilczaka, to w dodatku lubi aport :D Widocznie u nich to rodzinne :D
U nas mimo tego, że Cresil KOCHA brać wszystko do pyska i nosić różne rzeczy w zębach (czasem przynosi zakupy spod sklepu do domu i jest z tego bardzo dumny ;) ) to aport wydaje mu się głupi, niefajny, bezsensowny i w ogóle to po co to :D

[quote name='Baski_Kropka']Częstochowskie panny Braviel i Chasa :)[/QUOTE]

Braviel nie miałam okazji poznać, ale Chasa to super suczka mimo trudnej przeszłości :D

Link to comment
Share on other sites

Dla Mirki aport to fajna zabawa po prostu bez rozkminiania czy to jest mądre i użyteczne czy nie :p Ona jest wariatka i lubi się zabawiać na wszelkie sposoby. Czasami mam też wrażenie, że robi to tak pięknie dla nas- przyniosę im patyczka a niech się cieszą :evil_lol: na szkoleniu nauczyliśmy się takich wybuchów radości jako formy nagrody, zresztą najlepszej i w zasadzie jedynej, bo smaczki są mało fajne /ale tak jak pisałam za młodu i bez wielkiej naszej radości przynosiła różne rzeczy/ Ostatnio na wyjeździe z wielkim zacięciem ratowała patyki wrzucane rzeki, bez względu na ich gabaryty i kształty :lol: Uran zaczął to od niej podłapywać, wiec może tez dołączy do klubu ratowników patyków :loveu:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='agutka']Makota!!!! gdzie jest odpowiedź jakie to ą wilczaki a jakie wilki??:mad:

Zdrówka dla Czesia i wszystkiego dobrego dla suni:loveu:[/QUOTE]

Dobrze wytypowałyście wilczaki :) To te:
ANUBIS WOLF z Peronówki - [URL]http://dl.wolfdog.org/g/0/8555.jpg[/URL]
Arimminum NAMANASLU - [URL]http://dl.wolfdog.org/g/13/132328.jpg[/URL]

Ale musicie przyznać, że jak się "dobierze" odpowiedniego wilka do wilczaka to można utrafić naprawdę podobne do siebie sztuki :D Kiedyś znalazłam Czesiowego sobowtóra, ale nie mogę znaleźć teraz tego zdjęcia nigdzie :/ Jak znajdę to Wam pokażę :)


No, a ja właśnie wyrwałam się z Krakowa, przyjechałam do lasu... :) Laba jednym słowem :)
Trzeba się zająć modernizacją płotu na podwórku, bo coraz bardziej stresuje mnie widok Cresila przy tym ogrodzeniu, które mam obecnie :/ No i muszę przedzielić podwórko, żeby Lati nie spotykał się z Czesiem, bo niestety ale chłopcy nie mają zamiaru się polubić :( Czeka mnie sporo pracy jednym słowem... mam zamiar wybrać się na złom i poszukać jakiejś używanej bramy, którą rozdzielę podwórko. A resztę ogrodzenia to nie wiem jak zrobić :( Może któraś z Was ma doświadczenie z płotami? Mam dość ograniczone fundusze... najpierw myślałam o betonowym ogrodzeniu, potem obniżyłam poprzeczkę wymagań do zwykłej siatki, ale chciałam zrobić taką z zagięciem od góry pod kątem 45 stopni, tak żeby Czesio nie mógł przez nią wyjść... ale nigdzie nie mogę znaleźć słupków zagiętych od góry :/
A od kilku dni poważnie myślę, czy po prostu nie zainstalować pastucha elektrycznego wzdłuż tego płotu, który już jest :diabloti: Bo to najszybsze i najtańsze rozwiązanie :P

Link to comment
Share on other sites

Odpoczywaj, a nie za robotę się bierzesz :p
Hmmm... moi znajomi poradzili sobie z płotem tak, że w tej części ogrodzenia, gdzie mają siatkę, umocowali drut kolczasty - pies nie wylezie za nic :D. A pastuch to też niegłupi pomysł.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='agutka']Tyska- jak taka banalna to czemu nie widzę twojej odpowiedzi?:-D[/QUOTE]

Napisałam na początku, że zagadka za prosta, bo dwa wilczaki nie zostały wplecione w zdjęcia, tylko były po dwa zdjęcia porównawcze wilk-wilczak. Od razu zaznaczyłam, że nie chcę psuć pozostałym zabawy :D

Link to comment
Share on other sites

[QUOTE=makot'a;22288423]
A od kilku dni poważnie myślę, czy po prostu nie zainstalować pastucha elektrycznego wzdłuż tego płotu, który już jest :diabloti: Bo to najszybsze i najtańsze rozwiązanie :P[/QUOTE]

skuteczny też, tylko trzeba co jakiś czas sprawdzać czy kopie :eviltong: u nas konie doskonale widziały kiedy jest włączony a kiedy można rozrabiać :angryy:

Ciężko coś doradzić jeśli się płotu nie widzi, na pewno tez chcesz coś co by go mocno nie zeszpeciło. zakosy nad płotem najlepiej chyba samemu dospawać, takie gotowe płoty z zakosami są dość drogie...

Link to comment
Share on other sites

Mi się skojarzyło, płot jak w więzieniu, z kolczastymi drutami :lol:

No ja polecam betonowe, jest to bardzo duży wydatek, ale na wiele lat... choć moja Gandzia już dwie płyty złamała :angryy:


Tego zawsze się obawiam, że psy przestaną się akceptować, wtedy trzeba wszystko przeorganizować... :(

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

Oj dawno mnie nie było... przez to wszystko nie pochwaliłam się Wam jeszcze, że wreszcie odważyłam się pojechać z Czesiem na wystawę :D Jakoś poszło, lepiej niż się spodziewałam, bo Cresil nie podskakiwał w ringu jak głupi, ani Bartek nie zaorał nim ziemi :P
Dostaliśmy dosk. i CWC! :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...