łamAga Posted February 21, 2015 Posted February 21, 2015 Bardzo dobrze ;) kurcze doiero godzina 21:26 a mi sie już oczy zamykaja, chyba sie starzeje :P Quote
*Magda* Posted February 21, 2015 Author Posted February 21, 2015 Ja o godz:16 przysypiałam na kanapie, ale Theodor mnie skutecznie budził :D A teraz szkoda mi iść spać :P Quote
łamAga Posted February 21, 2015 Posted February 21, 2015 Ja gdybym usiadła to pewnie też bym kimła ale za duzo miałam dzisiaj do roboty poza tym młody też by mi nie dał spać bo w ogole w dzień spać nie chciał do tego Kinga robila u nas hałas bo babcia sobie dzieci wezmie a zamiast im zajecie znaleźć to mecze ogląda .... mi tam nigdy nie szkoda czasu na sen :P za bardzo lubie spac hehe Quote
*Magda* Posted February 21, 2015 Author Posted February 21, 2015 Mi też niby nie szkoda, bo lubię spać ;) Ale tylko o tej porze mam czas dla siebie (czyt.dogo :)) Quote
łamAga Posted February 21, 2015 Posted February 21, 2015 Mi też niby nie szkoda, bo lubię spać ;) Ale tylko o tej porze mam czas dla siebie (czyt.dogo :)) niedługo tez tak będe miała ;) ja tak lubie spac że zła jestem jak Sebek idzie do pracy na rano bo jak jest w domu to biore młodego rano do łóżka i Sebek sobie z nim gada a ja sobie dzymam a jak go nie ma to ja musze do niego gadac haha a On potrafi o 6stej sie obudzic i juz spac nie chce mały łobuziak ;) Quote
*Magda* Posted February 21, 2015 Author Posted February 21, 2015 Przyzwyczajaj się :P Ja o tej porze ciągle wstaję :P Quote
łamAga Posted February 21, 2015 Posted February 21, 2015 Przyzwyczajaj się :P Ja o tej porze ciągle wstaję :P Podziwiam , ja sobie tego nie wyobrażam , a powrotu do pracy to już w ogóle :P Quote
*Magda* Posted February 21, 2015 Author Posted February 21, 2015 Podziwiam , ja sobie tego nie wyobrażam , a powrotu do pracy to już w ogóle :P Ja sobie też tego nie wyobrażałam :P Ale da się to jakoś wszystko pogodzić :) Szczerze? to mam momenty w ciągu dnia, że mogę wejść spokojnie na dogo. Ale nie wchodzę, bo wolę posiedzieć z młodym :D Dogo jest fajne, ale dziecko fajniejsze :) Quote
łamAga Posted February 21, 2015 Posted February 21, 2015 Wiadomo , czas spedzony z dzieckiem jest najcenniejszy , ja tez czesto moge wejsc na dogo jak mlody spi a mimo to leze jak głupia koło niego i na niego patrze ;) ale powrotu do pracy sie boje bo to jedna wielka niewiadoma , bedziemy musieli sie ze Sebkiem wymieniać zmianami , jak Sebek pojdzie do pracy a zanim ja wroce bedzie trzeba mlodego do mojej mamy podrzucić , no i w ogole nie wyobrazam sobie jak Sebek da sobie rade sam z młodym hehe Quote
*Magda* Posted February 21, 2015 Author Posted February 21, 2015 Początki pewnie będą trudne, ale nie ma wyjścia ;) Możecie już teraz robić sobie małe próby. Ty wychodzisz odetchnąć, a on zostaje z młodym. I to najlepiej w czasie kiedy młody będzie chciał jeść, a potem będzie trzeba przebrać ;) Quote
łamAga Posted February 21, 2015 Posted February 21, 2015 Tylko raz do tej pory zostawiłam go samego z młodym jak musiałam iśc do spowiedzi przed chrztem Stasia , On mu daje pić i go przewija ale jak ja mu wszystko naszykuje a jak by miał sam zrobić mleko znaleźć sobie ciuszki jak młody sie uleje albo coś to już był by problem a ja bym chyba z nerwow wyszła gdybym była gdzieś i wiedziała ze On jest z nim sam , jak wróce do pracy to młody bedzie miał juz pół roku to moze bedzie mi łatwiej ;) Quote
*Magda* Posted February 21, 2015 Author Posted February 21, 2015 Aguś, Theoś miał 2 latka jak ja wróciłam do pracy. A i tak Bodzian miał listę na lodówce o której ma jeść i co ma mu dawać :D Do tej pory przy łóżku młodego jest karteczka ile wody do kubka i ile miarek mleka :D I codziennie szykuję ubrania na następny dzień ;) Quote
łamAga Posted February 21, 2015 Posted February 21, 2015 To mnie pocieszyłas ;) myślałam ze tylko ja tak mam :P tylko wiesz jak to jest u facetów z podzielną uwagą , ja zajmuje sie młodym , ugotuje psom jedzenie , naszykuje obiad , wyiore i jeszcze posprzatam a Sebastian wątpie żeby umiał zajac się młodym i w piecu napalic nie wspominajac o gotowaniu hehe ale , pozyjemy zobaczymy jak to bedzie ;) a teraz ide pospać ;) spokojnej nocki :* ;) Quote
*Magda* Posted February 21, 2015 Author Posted February 21, 2015 Hahaha, ja wracając po pracy jak Bodzian ma 2 zmianę, to mam taki burdel w kuchni, że szok! Przepraszam, miałam ;) Kiedyś się tak wkurzyłam, że dostał ode mnie takie zjebki, że teraz sprząta i notorycznie włącza zmywarkę prawie pustą :D Wszystko po to, żebym znowu nie zrobiła wojny :) Ale wolę już takie rozwiązanie ;) Ja też znikam spać :) Quote
Aleksa. Posted February 22, 2015 Posted February 22, 2015 Szkoda, że takie metody na moja siore nie działają... co się u mnie w kuchni dzieje, to dramat Quote
*Magda* Posted February 22, 2015 Author Posted February 22, 2015 Madzia waleczna :D Czasem ;) Szkoda, że takie metody na moja siore nie działają... co się u mnie w kuchni dzieje, to dramat A nie da się jej zostawić tego burdelu na 2-3 dni, żeby nie miała z czego zjeść albo się napić?? Quote
agutka Posted February 22, 2015 Posted February 22, 2015 hejka :) pewnych nawyków nie da się wytępić :( Moja babcia jeszcze kilka lat temu była pedantką , wszystko na błysk a teraz o 9 zaczynam ogarnianie (generalne sprzątanie zabiera mi cały dzień) o 12 jest względnie czysto... nie wiem skąd ona bierze ten syf ale rano jest zawsze to samo :/ Kuchnia w brudzie kipi, pełno okruchów,rozsypanej kawy i cukru a jak się wydrę to bezczelnie zrzuci ręką na podłogę i stwierdza że jak się nie podoba to mam się wynosić ... nie wspomnę już o toalecie i podłodze z rana gdy się nie wstrzymuje moczu. Nie jest to może ładne z mojej strony pisząc takie rzeczy ale człowiek na prawdę wykańcza się nerwowo :( Quote
*Magda* Posted February 22, 2015 Author Posted February 22, 2015 Hej Agutka :) Zawsze się znajdzie coś, że człowiek ma pod górkę :/ Ja rozumiem, że jak coś się robi, to się równocześnie brudzi. I nie chodzi mi o to, żeby było czysto na błysk ;) Ale jak swego czasu nie miałam nawet miejsca na postawienie talerza na blacie, to mnie kurwica wzięła! A kuchni nie mam małej, bo 5m. Owszem, na tym odcinku jest zlewozmywak i płyta do gotowania, ale i tak pozostaje jakieś 3m do dyspozycji. Agutka, ja się cieszę, że mieszkam sama :) Tzn. z mężem i dzieckiem ok, ale teściów, dziadków itp. już w domu nie zniosę dłużej niż tydzień :D Quote
marta1624 Posted February 22, 2015 Posted February 22, 2015 I tak długo wytrzymujesz jak tydzień :p Quote
*Magda* Posted February 22, 2015 Author Posted February 22, 2015 I tak długo wytrzymujesz jak tydzień :P Wiesz, cała moja rodzina jest 1000km ode mnie, więc jak ktoś z nich mnie ma odwiedzić, to na minimum tydzień ;) Ja już się wtedy przygotowuję psychicznie dużo wcześniej do takich odwiedzin :D Quote
agutka Posted February 22, 2015 Posted February 22, 2015 Wiesz Madzia ja żałuję że wcześniej nie poszłam na swoje :/ Zakładałam że babcia pedantka to raczej mnie będzie gonić a nie ja ją ;) Quote
marta1624 Posted February 22, 2015 Posted February 22, 2015 Nie no, przygotowanie psychiczne to podstawa :D Quote
Aleksa. Posted February 22, 2015 Posted February 22, 2015 Magda, taki burdel zostawiam nawet na kilka dni.. wkurza mnie ze nawet jak jesteśmy umówione, że ja raz w tygodniu sprzątam dokładnie łazienkę, przedpokój, i korytarzyk/ wiatrołap jakkolwiek to nazwać to ona nie potrafi dokładnie posprzątać kuchni z salonem.. na jakiś czas była zamiana i nic to nie dało. Wkurza mnie to, bo najlepsza wymówka ze ona ciągle moje rzeczy zmywa itp. O.O Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.