Jump to content
Dogomania

YUKI (dawniej HES) husky ze schroniska szuka opiekuna i przyjaciela


Recommended Posts

  • Replies 350
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Robię wszystko żeby był szczęśliwy... ale chyba nie jest
Czasami wyje jeszcze. Najczęściej siedzi na budzie i patrzy w kierunku domu.
Jak on bardzo kocha ludzi... Lgnie do wszystkich.
Poszłam wieczorem jak zwykle na bardzo długi spacer. Zaszłam do siostry, ale poprosiłam żeby wyszła na dwór (ma szczeniaka - ze wzgledu na chorobe hasiora nie chciałam tam wchodzić).
Zeszła z siostrzenicą. Psiak się uwalił na pleckach, we trzy go miziałyśmy, a on... się usmiechał. Jak pięknie!!!
Dostał w prezencie wielkie gnaty wołowe, właśnie się gotują. Będzie miał zajęcie.
Tak strasznie mi go szkoda, że musi siedzieć w kojcu
Wiem... ma sto razy lepiej niż w schronie, ale mimo wszystko, on zasługuje na lepsze życie... na najlepsze.

Może mi się wydaje, ale główka chyba się goi. Już nie jest taka cielisto - stupiasta, robi się czarna.
Ale oczka... masakra. To jest przewlekły stan zapalny, mam wrażenie, ze doszło do podwinięcia powiek (przy takim stanie zapadają się gałki oczne)
Znalazlam sposób na zapuszczanie kropelek w ciemności. Zabieram psiunia do piwnicy (wejście pd podwórka), tam jest bardzo jasno.
Jutro jadę po silniejsze leki... i albo sama bedę podawać zastrzyki, albo wezme tabletki.

A wiecie że jest odjajcony????

Posted

Wysłałam Ci maila.

Wykastrowany to dobrze, jeśli główka się goi, to super tylko te oczki. Martwią mnie szczególnie. To problem z trzecimi powiekami? Jedna z moich dziewczyn miała je potraktowane ciekłym azotem i to pomogło.

Posted

Nie widać trzeciej powieki. Być może to entropium. Ale żeby to stwierdzić trzeba jeszcze czasu.
Oczka są tak zaniedbane, obrzękniete i przekrwione, że w tej chwili jednoznacznej diagnozy mój wet nie postawi.

Posted

Być może są tutaj przeciwnicy podawania kości... ale uznałam, że od wołowego gnata nic się nie stanie.
Chcę zapewnić psiakowi chociaż odrobinę atrakcji gdy zostaje sam.









Posted

Gorsze jest prawe oczko, bardzo ropieje i boli.
Rano trzeba rozklejać powiekę :(
Przed przemywaniem się nie broni, ale kropelek nie lubi.

To taki kochany psiak.
Gdybym tylko mogła go zatrzymać zostałby tutaj na zawsze. Ale...
- Nala do domu nie wpuści
- nie potrafiłabym skazać go na spędzenie zycia w kojcu
- mam kota

Posted

Najnowsze wieści :)
Wczoraj w pracy miałam gościa. Przyszedł chłopiec (13 lat 170 wzrostu) odważny bardzo! Powiedział, że słyszał o psie w kojcu i ma pytanie... czy mógłby wyprowadzać go na spacery.
Zdziwiłam się bardzo, ale stwierdziłam, że zniechecać małolata do pomocy przy zwierzakach nie będę.
Poprosiłam by dzisiaj przyszedł do mnie do domu z mamą. Byli punktualnie, z sześcioletnim braciszkiem jeszcze. Okazało się, ze mamę znam.
Wszyscy poszliśmy połazić. Kacper wie o psach prawie wszystko (nawet czym sie różni husky od alaskana), radził sobie doskonale. Nawet przy szarpnięciu za kotem nie było problemu.
Chłopak wie jak pokazać psu, że ma się odplątać od słupa jak przeszedł po drugiej stronie, przed przejściem dla pieszych zbierał smycz i mówił "stop"... przeczytał kilka książek o pozytywnym szkoleniu, ogląda SPCA i temu podobne programy namiętnie.
Wrócilismy kilka minut temu. Jutro znowu idziemy :) Niech w Gubinie rosnie pokolenie zwierzolubów :)
Przy okazji łysol pilnie został Yukim... bo dzieciaki chciały wołać po imieniu. A dzieciaki to on KOCHA!!!
Może się kiedys odważę i pozwolę im na samotny spacer :)
Yuki UWIELBIA gotowane żarełko. Ryż z marchewką, mielonym z indyka i serduszkami spowodował, że szedł obok mnie niemal na dwóch łapach. Pierwszy raz rzucił się na jedzenie. I na takiej diecie go potrzymam, bo trawi średnio (koopy mało zwarte, czasami rzadkie, z niestrawionymi feagmentami). Ale po kukurydzianej diecie to nic dziwnego. Przewód pokarmowy odwykł od trawienia normalnych rzeczy.
Opieka nad Yukim sprawia mi ogromna frajdę :) Kochany zwierz :)

Posted

Wow, wychowasz sobie pomocnika, ktory w przyszlosci zostanie pewnie polskim zaklinaczem psow :)

Yuki, moj typ! Ciesze sie, ze jest w coraz lepiej formie! Dzieki Tobie oczywiscie :)

Posted

Faktycznie, "zaklinacz psów" jest ulubionym programem Kacpra :)

Zaraz przychodzi do nas Kasia - nadworny fotograf Yukiego :eviltong:
Postaramy się o lepsze fotki. Bo ten mój aparat, to widać na załączonych obrazkach :(

Posted

Kasia - nadworny fotograf - nie widziała psiaka kilka dni. Pierwsze słowa dzisiaj "jak on pięknie wygląda". Sierść w dużo lepszym stanie (codziennie czesany), główka zarasta (pojawił się czarny meszek) i oczka dużo lepiej. Prawe jeszcze ropieje, ale w lewym widoczna poprawa.
Na diecie mięskowo - ryżano - marchewkowej zaczął zdecydowanie lepiej trawić. Koopy juz prawie normalne (wcześniej przypominały krowie placki), no i dwie dziennie, a nie 6 jak wcześniej.
Własnie się nowa porcja gotuje.
Na smyczy idzie coraz lepiej.
Dzisiaj miał przygodę z końmi sąsiadów. Domek dla Yukiego z dala od wszelkich zwierząt kotowatych i gospodarskich!!! Chciał zjeść koninę!!! Jak nie dał rady podejść bliżej to złapał zębami za pastucha elektrycznego, omal go nie zerwał. Na szczęście chyba nie był pod napięciem. Szalał jak wariat. Koniecznie chciał upolować wielkie zwierzę.
A mi się wydawało, ze powinien jak moja Nala - usiąść w odległości dwóch metrów i tylko patrzeć.
Energii ma tyle, że jest nie do zajechania
Sama przy nim nabieram kondycji.

Fotki później, czekam na dostawę

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...