Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 227
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Właśnie wróciłyśmy z Klarcia z lecznicy. Dzisiaj jak wróciłam ze szkoły wszystko było us...ane na zielono. Wyglądała bardzo mizernie. Na szczęście była p. Maja i uspokoiła mnie , że to nie będzie na szczęście parwo. Dostała dwa zastrzyki i proszek izotoniczny do rozpuszczenia w wodzie. Musiała cuś niepostrzeżenie zeżreć na dworze. Teraz smacznie śpi na podusi i mruczy cichutko:sleep2: .Jutro już powinno być ok. Maleńka się bała i wtuliła się we mnie z ufnością, że ja zabiorę szybciutko z powrotem do domku.:iloveyou:

Posted

edzia.71 napisał(a):
Właśnie wróciłyśmy z Klarcia z lecznicy. Dzisiaj jak wróciłam ze szkoły wszystko było us...ane na zielono. Wyglądała bardzo mizernie. Na szczęście była p. Maja i uspokoiła mnie , że to nie będzie na szczęście parwo. Dostała dwa zastrzyki i proszek izotoniczny do rozpuszczenia w wodzie. Musiała cuś niepostrzeżenie zeżreć na dworze. Teraz smacznie śpi na podusi i mruczy cichutko:sleep2: .Jutro już powinno być ok. Maleńka się bała i wtuliła się we mnie z ufnością, że ja zabiorę szybciutko z powrotem do domku.:iloveyou:

Ty to masz z tymi dzieciakami...

Posted

Jest już wszystko ok. Wczoraj dzwoniłam do p. Mai gdy mała załatwiła się normalnie. Dostałam pozwolenie na przerwanie głodówki. Mała szaleje a telefon milczy. Coraz bardziej się do siebie przywiązujemy ale ...:iloveyou::iloveyou::iloveyou::iloveyou::iloveyou:

Posted

Borówka16 napisał(a):
Dzwoniłam wczoraj do Pani w celu wyjaśnienia sytuacji, a odebrała, a jak się przedstawiłam i powiedziałam, że od psa Klary jestem to odłożyła słuchawkę :angryy::angryy::angryy:


To sa jakies jaja i bardzo dobrze. Intuicja mnie po raz kolejny nie zawiodła.:angryy:
Wczoraj póżnym wieczoprem miałam zapytanie z Bydgoszczy , zobaczymy co dalej.

Posted

Ja też nie rozumiem takiego zachowania. Przecież ludzką rzeczą jest zmienić zdanie czy rozmyślić się w jakiejś kwestii, ale trzeba zadzwonić i poinformować o zmianie decyzji. Tak przynajmniej postępują odpowiedzialni ludzie. Dobrze się stało, że Klarcia z nimi nie zamieszka. Pani pokazała, że potrafi bardzo brzydko potraktować osoby szukające psom domów. Jak w takim razie traktowałaby psa?

Posted

edzia.71 napisał(a):
Telefon milczy w dalszym ciagu . Nie wiem o co chodzi tym ludziom. Wszystko jest ok. sterylka i takl dalej. Mówisz o adresie - milkną


Widziałam filmik na watku głównym Klarcia próbuje dorównać Soplowi,super!

Posted

[quote name='edzia.71']Telefon milczy w dalszym ciagu . Nie wiem o co chodzi tym ludziom. Wszystko jest ok. sterylka i takl dalej. Mówisz o adresie - milkną

Czasami, gdy czuję, że dom może być fajny ale boi się wizyty albo ma jakiś wewnętrzny przed nią opór, próbuję tłumaczyć, żeby nie odbierali tego do siebie, po prostu rozmowa telefoniczna nigdy nie zastąpi rozmowy w cztery oczy, że dzwonią do nas przeróżni ludzie, że psy są po przejściach i nie możemy im fundować dodatkowych przeżyć, mówię też, że nie będziemy oglądać stanu mebli itd. i że chodzi wyłącznie o dobro psa. Wizytę nazywam często spotkaniem przedadopcyjnym. Czasami to pomaga...

Posted

Pan z Bydgoszczy się już nie odezwał . Szkoda, podczas rozmowy nie przeszkadzała mu nawet odległość ehhh...:angryy:
Klara coraz bardziej się do nas przYwiazuje i my do niej. Czas ucieka, telefon milczy. Dlaczego...?:shake:

Posted

AniaiJanek napisał(a):
Edzia, może tak ma być i ma zostać u was :D A tak poważnie to strasznie mi się psiak podoba i kompletnie nie rozumiem dlaczego nikt się nią nie interesuje...

Ja tez tego nie rozumiem. Robię cały czas podchody, żeby porozmawiać o pozostaniu małej u nas ale... boję się , że niestety (chociaż może wcale nie znam swojego męża). Tak bardzo chciałabym żeby znalazła ludzi , którzy pokochają ją tak jak my.:placz:
W tym wszystkim nie chodzi o warunki czy inne rzeczy . Jestem w tej chwili w remisji jak długo ona potrwa nie wiem. (Czasami ciesze się, że mąż za nas wszystkich myśli ja jestem zbyt spontaniczna) . Sorry za te wywody

Posted

Edzia, warto porozmawiać... Jeśli na pewno chcesz i dasz radę mieć kolejnego zwierzaka. Może mąż nie miałby nic przeciwko a Ty milczysz. Tak czy siak nic nie tracisz a może się uda i Klara będzie miała fantastyczny dom u was?

Posted

Jestem właśnie po wstępnej rozmowie. Przesympatyczne starsze małżeństwo mieszkające w Brwinowie w bloku c hcieliby zaadoptować Klarcie. Mają domek w Kornelinie i latem spędzają tam czas . Są tam dwa psiaki i hm....kozy.Pani nie ma nic przeciwko spotkaniu podała nawet swoje dane. Plusem jest to , że Klarcia nie siedziałaby w domu sama. Jest tylko jedno ale...:-(
Pani powiedziała, że nie widzi potrzeby sterylizacji ponieważ są w stanie upilnować sunię i teren jest dobrze zabezpieczony. Powiedzcie dziewczyny co o tym wszystkim myślicie ?

Posted

Myślę, że warto powiedzieć Pani , że takie są procedury, do tego zobowiązuje się każdy adoptujący i ona też MUSI. Jak jej zależy to to nie będzie problem... Dużo odpowiedzialnych ludzi nie widzi potrzeby sterylizacji bo faktycznie pilnują itd.

Posted

mamanabank napisał(a):
Nie wiem co masz na myśli Edziu ;-)
Absolutnie nie oddałabym państwu Klary, jeśli nie wyrażają zgody na sterylizację. Kropka. :-)


Chwilę ochłonęłam i na zimno przeanalizowałam całą rozmowę. Klara dopóki nie podrośnie (''fajnie by było gdyby była dość duża'')byłaby w bloku, później chyba pilnowałaby tych kóz.:angryy:
Cholera, Klara przecież Ty nie jesteś do pilnowania kóz. :angryy: Droga Pani - Klara zostaje w Łowiczu ona nie jest podwórkowcem . Czy nikt normalny nie zadzwoni?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...