Szarotka Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 Mirabelka za sprawa Fundacji Bono trafila do Szczecinka gdzie jest poddawana intensywnej terapii. Mirabelka przeszla dwie operacja, jest w Szczecinku, mala biedna chora lapka :(:( Dostalam info z dogo, ze w Radomiu w klinice przebywa podhalanka po wypadku, stan jest ciezki. Ma peknieta miednice i zmiazdzona lape. Nie wiadomo czy lape da sie uratowac i jezeli nawet to jak trafi potem do schroniska to i tak nikt nie bedzie tej lapy rehabilitowal:shake:[:placz: Jutro ktos z dogo do niej pojedzie, ale podobno jest zle:-( Sunia jest mloda ma ok. roku. Sunia cudem uniknela eutanzji, bo lekaze uwazali, ze nie miala szans na przezycie. Miala fatalne wyniki, nie zalatwiala sie, ogolnie stan beznadziejny :(:( Pani Kasia, ktora jezdzi do kliniki i tam zajmuje sie psami otworzyla klatke i poszla do innego psa i A TU NAGLE Podhalanka WSTAŁA I WYSZLA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ku zdziwieniu wszystkich Wyszła! sama... Kasia w te pedy..sunie na smycz..lekarz dał jej jakis szalik i wyszli na dwór... podtrzymywali jej tył na szaliku, zeby nie obciązała.. sunia załatwiła sie..koope! siku zrobiła - ale cholera nie na śnieg i nie bylo widac czy krew jest w moczu Dlaczego ccheli ją uśpić w klinice - bo nerki odmawiały pracy...wyniki kiepskie... PO TYM spacerku..dali jej szanse.. kasia jedzie dzis do psów do kliniki i wyprowadzi sunie... i powiedziała, ze zrobi wszystko, zeby jej nie usypiali..chce ja zabrac z kliniki do schronu - bo w schronisku to bedzie mogła z nia "chodzic" Sunia oryginalnie miala miec amputowana lapke, ale narazie lapka zostala :):) Sunia ma sie coraz lepiej.. wyniki lepsze..to dzieku temu, ze pani Kasia codzinnie do nej biega i ja rozchadza chyba... lekarz mówi, ze cud! myslą co z jej nogą zrobic...ten gwóźdz co ma teraz na dlugo nie starczy :/ ale juz chodzi bez podtrzymywania na 3 łapach...4 podpiera sie.. z miednica lepiej... Zdjecia Mirabelki ze Szczecinka, kapiele wodne itp. Dziekujemy mariamc za wspaniala opieke nad Mirabelka :):) :loveu::loveu::loveu: . Quote
Szarotka Posted January 6, 2011 Author Posted January 6, 2011 Zdjecia suni juz w lepszym stanie: Ona powinna dostac jakies takie specjalne imie, bo cudem uniknela smierci. Moze Mirabelka :):) od miracle albo cos w tym rodzaju :):) Quote
mc_mother Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 Śliczna, biedna niunia. Musimy jej pomóc! Potrzebne będą pieniądze na rehabilitację i leczenie... Quote
mc_mother Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Maya, a kiedy u Ciebie jest wieczór? Ile mamy godzin różnicy? Quote
Szarotka Posted January 7, 2011 Author Posted January 7, 2011 mc_mother napisał(a):Maya, a kiedy u Ciebie jest wieczór? Ile mamy godzin różnicy? Chyba 5 lub 6. U mnie teraz jest 20.50. Quote
chita Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 to ja zapisuje, moja sucz po wyciagnieciu gwozdzia antybiotykach i rehabilitacji w 3tyg zaczela normalnie chodzic,oby i jej sie udalo ocalic lapke.... do leczenia moge sie jednorazowo dorzucic (szczegolnie ze 3dni temu odszedl moj 14letni podhalan:-() Quote
Szarotka Posted January 7, 2011 Author Posted January 7, 2011 chita napisał(a):to ja zapisuje, moja sucz po wyciagnieciu gwozdzia antybiotykach i rehabilitacji w 3tyg zaczela normalnie chodzic,oby i jej sie udalo ocalic lapke.... do leczenia moge sie jednorazowo dorzucic (szczegolnie ze 3dni temu odszedl moj 14letni podhalan:-() O wspolczuje :(:( i dzieki za chec pomocy. Quote
Patsi Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 Jaka piękna i biedna owieczka!!! Trzymam kciuki, żeby się wszystko dobrze ułożyło i będę tu zaglądać. Quote
Szarotka Posted January 8, 2011 Author Posted January 8, 2011 Patsi napisał(a):Jaka piękna i biedna owieczka!!! Trzymam kciuki, żeby się wszystko dobrze ułożyło i będę tu zaglądać. Dzieki Chatulowej ciotce za odwiedziny u naszej podhalanki :):) Quote
Szarotka Posted January 8, 2011 Author Posted January 8, 2011 Jak sie czegos wiecej o suni dowiemy to bedziemy watek rozsylac. Quote
natalie1988 Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 Jakie smutne oczyska... Podniosę chociaż Quote
Szarotka Posted January 8, 2011 Author Posted January 8, 2011 Staramy sie cos dla suni zalatwic. Bedziemy potrzebowac pomocy dogo......... Quote
chita Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 sluchajcie ja sie kompletnie nie znam kto z poznania jest od podhalanow ale na watku pojawilo sie takie cudo cyt"Piękny pies. Niestety nie mógł dojść do krat, ponieważ towarzysz z bosku go atakował przy każdej próbie." http://www.dogomania.pl/threads/139366-SCHRONISKO-W-POZNANIU.-POTRZEBNA-PPOMOC-wolontariusze!!!?p=16066647&viewfull=1#post16066647 wybaczcie offa...:oops: Quote
Szarotka Posted January 8, 2011 Author Posted January 8, 2011 Juz widzialam na glownym watku podhalanow w potrzebie. Nie wiem czy mamy kogos w Poznaniu......... Quote
Hala Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Dziewczyny... przypadkiem tu trafiłam. Kiedyś moi rodzice mieli podhalany, więc obojętnie przejść nie mogę... A powiedzcie, co by można dla niego zrobić? Jeśli macie jakiś pomysł, to ja mogę pomóc. Chociaż mnie sie zdaje, że on długo w schronie nie pobędzie, bo bardzo piekny. Jakby co..moje gg 7651229 Quote
Szarotka Posted January 9, 2011 Author Posted January 9, 2011 Hala napisał(a):Czekam na odpowiedź... Sunia jest narazie w klinice i czeka na druga operacje, wiec narazie my tez czekamy co bedzie dalej. Jak cos bedzie wiadomo to damy znac. Dziekujemy za chec pomocy :):) Quote
Szarotka Posted January 10, 2011 Author Posted January 10, 2011 Ostatnie zdjecie Mirabelki :):) Quote
korelacja Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 Mój tata miał kiedyś Posokowca Bawarskiego, którego na szkoleniu przejechała cieżarówka gdy miał 7-8 m-cy, połamała mu miednicę i tylnią łapę. Pies przeszedł cieżką operację, nie dawali szans na uratowanie łapy, kilka m-cy leżał z takim wielkim metalowym prętem w nodze, który trzeba było regularnie regulować, żeby rósł razem z psem. Ogólnie koszmar. Niestety z nogą nie było najlepiej. Ale nie trzeba było jej amputować, noga przez całe zycie służyła mu jako podpórka, była jakby martwa, nie ruszała się w stawach, była sztywna, ale pies był jednym z lepszych psów polujących w kole łowieckim ( ojciec mój jest mysliwym:/) , jakbyście go widziały jak on na tych trzech zdrowych łapach i z czwartą sztywną biegał :-) tak więc ratujcie sunię i nie pozwólcie na amputację! Dodam tylko, że Grom żył 11 lat z taką łapą:-) P.S jakbym mogła pomóc to piszcie! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.