Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

justynavege, tak, Konga miala byc izolowana i na codzien mieszkala w kuchni (kto byl, ten wie). niestety wizyty wytracaja nas z normalnego funkcjonowania - o czym tez na miau pisalam - wiec sporadycznie miewala kontakt z innymi psami. na szczescie wczoraj oddalam do jej dyspozycji izolatke, przez ktora nikt nie bedzie przechodzil i do ktorej nikt przypadkiem nie bedzie zagladal i ktora nie ma bezposredniego polaczenia z pomieszczeniami zamieszkiwanymi przez psy. jesli jest to potrzebne, przedstawie opinie weta, ktory ma nas pod swoimi skrzydlami i ktory zapewnia mnie, ze taki krotkotrwaly i 'niewylewny' kontakt nie jest zagrozeniem dla zdrowia innych psow.

Posted

A tak na serio to osoby robiące wizytacje u Ciebie MET powinny być bardziej uważne. Bo jak widze nie tylko powypuszczaly psy ale i nie widze obuwia ochronnego (jeszcze Ci jakies paskudztwo z miasta na wies przywleka).
Ja na Twoim miejscu żądała bym zakładania przez Panie wizytujące takich szpitalnych foliowych ochraniaczy zaraz jak wysiadaja z auta (zanim noge na ziemi postawia).
Bo niestety z tego co wiem Lisia ma tylko szczepienie przeciw wsciekliźnie w Uciechowie zrobione a to znaczy ze nie jest odporna ani na nosówkę ani na parvo.
A nie wiem czy zdajecie sobie sprawe, ze jeden gram kalu zarazonego psa (np. na butach przeniesionego z miasta, gdzie na chodniku/trawniku nasral chory pies) potrafi nie tylko zalatwic Lisie ale teoretycznie cos koło miliona psow.
Fajnie nie

A oni tak beztrosko przyjezdzaja i laza po calym domu bez obuwia ochronnego. Nastepnym razem im na to nie pozwol. Lisiczka chce życ a i reszta psów i kotów też (a parvo to inaczej KOCI TYFUS).

Posted

justynavege napisał(a):
Izis zgadzam sie z Tobą ze Lisai i reszta psów i kotów chce życ

w takim razie dlaczego met dopuszcza do gryzienia sie psów?

taki fakt mial miejsce dwa razy podczas wspomnianej wyzej wizyty


Jak sama widzisz jest to tylko i wylacznie wina osob wizytujacych. Kazda taka wizyta przynosi wzrost adrenaliny u psow.

W domu gdzie jest ich wiecej objawia sie to np. tym, ze psy skacza na gosci czy na siebie - a to juz wystarczy podekscytowanym psom do wszczecia bojki.
I nie ma w tym winy wlasciciela czy opiekuna. Tak po prostu jest, ze psy lazace normalnie swobodnie bez problemu po domu na czas nalotow gosci powinny być separowane od siebie nawzajem albo chociaz od gosci ale niestety widzocznie osoby wizytujace nie mialy podstawowej wiedzy na temat psiej psychiki i pewnie nawet nie domyśliły się, że to wina wizyty właśnie. A tak po prostu jest.

Posted

Jestem bardzo powazna. Nigdy nie zartuje na tematy dotyczace zdrowia psow.
Jesli moi goscie otworzyliby drzwi na osciez i wypuscili moje psy to Twoim zdaniem ja bylabym winna?? Przeciez powinni sie spytac czy moga otworzyc czy tez nie skoro nie są u siebie.
A jesli mowie gościom, zeby nie glaskali psow, ktore sie witaja bo poglaskaja niewlasciwego czyli zaczna nie od przywodcy stada (bo przeciez nie znaja hierarchi stada) ale od jakiegos podleglego mu psa - ktorego status w stadzie automatycznie zostanie podniesiony to nie powinni sie potem dziwic ze przywodca natychmiast ten status skoryguje wlasnie rzucajac sie na owego poglaskanego w niewlasciwej kolejnosci pechowca (podobnie z jedzeniem jest).
Rozumiesz teraz? Jesli nie to polecam odpowiednie lektury na ten temat jak psy zachowuja sie w stadzie. Zajrzyj na moja strone do dzialu publikacje. Ja codziennie uczę się czegoś nowego od moich psiaków i o nich...

Posted

cała nasza trójka z Uciechowa zna sytuację u Agnieszki.
Agnieszka ma za dużo psów (i jak przyznała się)z czym sobie nie radzi.

Posnanowiliśmy odciążyć Agę i poszukamy transportu dla Lili.
Lisiczka wróci do nas.

Posted

krok do tyłu wg mnie juz został zrobiony
nie ujmując met po prostu ma za duzo zwierzat by zajać sie Lisia jak się okazało

boję sie ze czas wlozony w uciechowie w socjalizację Lisi poszedł na marne

Lisia wraca do Uciechowa


Mysia prosze dopisz w tytule ze szukamy transportu

Posted

krok do tyłu wg mnie juz został zrobiony
nie ujmując met po prostu ma za duzo zwierzat by zajać sie Lisia jak się okazało

boję sie ze czas wlozony w uciechowie w socjalizację Lisi poszedł na marne

Lisia wraca do Uciechowa


Mysia prosze dopisz w tytule ze szukamy transportu

Izis dlaczego szansa utraty domku?

Posted

Dlatego, ze Lisia teraz mieszka w domku a co za tym idzie zachowuje czystosc i nie niszczy i cokolwiek byście nie napisały to nie są zachowania, które zawdzięcza pobytowi w schronisku. Są to zachowania które zawdzięcza pobytowi u Met w domu.
Jak wróci do schroniska znów zacznie znow być psem asocjalnym, czyli zwyczajnie zdziczeje moim zdaniem a to bedzie nie tylko krok w tyl ale przede wszystkim utrata szansy na domek bo przeciez na lancuch Lisi nikt oddać tu nie chce. Lisia wroci do schroniska i z nudów znów zacznie niszczyc i brudzic (cala praca wlozona w jej socjalizacje przez Met zostanie zaprzepaszczona) jesli Waszym zdaniem nie jest to utrata szansy na normalny dom to na co liczycie tak naprawde?
Bo skoro teraz Lisia jest domowa to zabranie do schroniska ponownie przezyje bardziej niz jestescie sobie w stanie to wyobrazic bo dom u Met to pierwszy i jedyny dom jaki Lisia miala (ona nie wie, że to DT) no to teraz z czystym sumieniem zabierzcie ja stamtad z powodu jakichs pomówień. Powodzenia.
I zeby nie było że jestem po stronie czyjejś (Waszej czy Met) to od razu mówię, że jestem po stronie LISI tylko i wylacznie.
I ze po prostu i zwyczajnie zrobicie jej krzywde - moim zdaniem po czyms takim jak powrot do schroniska Lisia juz nie bedzie sie nadawala do adopcji do domu...

Posted

Izis decyzja juz podjeta

skad wiesz jaką prace wlozyla met?
przeciez nei bylas nie widzialas.......

ja tez nie bylam ale nie mam powodu nie wierzyc osobie ktora Lisie widziala
a stwierdzenie met " ona jest nienormalna" to o Lisi troszkę nieladnie powiedziane

Posted

Nie będę kontynuować tego tematu. Wasza decyzja. Szkoda, że konsekwencje poniesie Lisidło. Bo przecież jej nikt nie spyta czy woli mieszkać w domu czy w boksie w schronisku sama.... :-(

Posted

Acha podajcie mi prosze telefon pod ktorym moge Roberta namierzyc Holendrzy i mam nadzieje, ze on tam bedzie w Uciechowie tego 3 lutego bo oni po Polsku nie mowia :-(

Macie jakas mapke moze, zeby latwiej bylo im trafic?

Acha czy wiadomo już coś w sprawie transportu tam gdzie czekają te dary dla Was? Macie coś załatwionego?
Bo babeczka zaczyna się chyba powoli martwić. Co mam jej napisać.
Bo Holendrzy (Jeroen und Chantall) tamtedy nie jada to zupelnie inna trasa.

Mam nadzieje, ze w tym zabraniu Lisi z DT nie chodzi o kase bo to akurat nie jest problem w wypadku Lisi. Ona kase jeszcze ma. Oczywiście jeśli Lisia wróci, czyli kasa nie będzie potrzebna na opłate DT to kasa wróci do Niemiec, żeby nie było, że zostanie u mnie. Pytałam co z kasa zrobić i w takim wypadku mam ją odesłać.

Posted

Asior napisał(a):
aale się porobiło :roll:


Asiorku Moje gratulacje. :-) Nie znam sie na dzieciach ;-) ale Twój bobas cudny jest :-)

U mnie od wczoraj inne "bobasy" brykają w domu ;-)

Posted

przeczytałam o tym co tu piszecie.... Prawdę mówiąc dziwię się, że Lisia ma wrócić do Uciechowa :roll:

Co do gryzienia się psów, prosty przykład - budynek administracji w "moim" schronisku :roll: Około 15 -20 psów spędza tam z nami cały dzień, jest cisza i spokój, a jak ktoś wejdzie zaraz zaczyna się akcja, jak wszystkie psy się zerwą, są podekscytowane to nie raz zdarza się im spięcie :shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...