luka1 Posted May 22, 2011 Posted May 22, 2011 Ma się tak jak można się mieć w jego przypadku. Lubi chodzić na dwór. Zdaje sobie sprawę, że sam nie da rady wyjść po schodach i tak fajnie prosi żeby go znieść - siada grzecznie i wyciąga łapkę. Za to na dworze wcale się nie sucha. Gdy tylko poczuje ziemię pod łapkami, startuje i trzeba go gonić. Bardzo szybko się męczy, siada i odpoczywa. Wtedy go łapię i wyciskam - nie oddaje sam moczu, tylko mu się "ulewa" gdy jest pełny. Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
luka1 Posted May 22, 2011 Posted May 22, 2011 Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us http://www.youtube.com/watch?v=wajbI_tsyfg to filmik z dzisiaj http://www.youtube.com/watch?v=q22Fa-NbxJ4 Quote
Szalony Kot Posted May 23, 2011 Author Posted May 23, 2011 Rany, Luka, kto w schronie by mu to robił... zaraz by poszło zapalenie pęcherza, problemy z nerkami - a u Was ma chociaż trochę więcej czasu. Jeszcze raz wielkie Wam dzięki! Quote
luka1 Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 no właśnie zastanawiałam się jak dawał sobie radę w schronisku - chodzi o siusianie bo kupka sama wypada ,musi tylko szczeknąć ;) Quote
luka1 Posted June 4, 2011 Posted June 4, 2011 niestety, choroba robi postępy. Z każdym dnie trudniej jest mu dźwignąć tył, porusza się właściwie na pupie. Zakładamy mu psie butki bo obciera sobie łapki szurając po podłożu. Dużo czasu spędza śpiąc. Cholera, to takie kochane psisko,jak mu pomóc?:-( Quote
Szalony Kot Posted June 5, 2011 Author Posted June 5, 2011 Ostatnio inny adoptowany z Milanówka staruszek, który wprawdzie na co dzień człapie, ale ma napady paraliżu (leży po godzinę - trzy bez czucia), był u weta. Dostał jakiś miks witaminowo wspomagający. Dopytać co to było..? Jemu trochę pomogło... ale tamten to ma tak z 16-18 lat... Quote
luka1 Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 dopytaj oczywiście. Whili jednak co raz gorzej chodzi.Co raz trudnij jest mu ustawić tył do pionu. Po mieszkaniu ciągnie tył po podłodze, już nie próbuje wstawać. Szybko się męczy. Ola robi mu dwa razy w tygodniu kroplówkę - na przepłukanie, wtedy mocz ma rzadszy i trochę lepiej się czuje. Nadal jest przytulakiem i zazdrośnikiem - musi być pierwszy do miziania. Nadal przegania koty i wkurza się gdy te nic sobie z jego "ataku" nie robią. Niestety, nasze koty nie boją się psów. Zdarzyło się, że sąsiad przyszedł na skargę, że nasza Kili czai się na jego sunię i napada na nią. Quote
Szalony Kot Posted June 6, 2011 Author Posted June 6, 2011 Ech. Dopytam. Pamiętaj, że dałyście mu mnóstwo szczęścia. Jeśli zdecydujecie, że to już więcej męki niż radości... to nikt nie będzie miał do Was wyrzutów żadnych. Quote
luka1 Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 Szalony Kot napisał(a):Ech. Dopytam. Pamiętaj, że dałyście mu mnóstwo szczęścia. Jeśli zdecydujecie, że to już więcej męki niż radości... to nikt nie będzie miał do Was wyrzutów żadnych. NO COŚ TY !!!! Spokojnie, nie cierpi, a my go strasznie lubimy, nawet tak nie myśl. Mam nadzieję, ze jeszcze z nami pobędzie. Quote
Szalony Kot Posted June 6, 2011 Author Posted June 6, 2011 "Megana" napisał(a):"Tajemniczy Wujek Z." napisał(a):Tutaj krótki opis problemów innego naszego staruszka Kacpra. Kota. "martalusia" napisał(a):Witam .Dawno się nie odzywałam,ale straszne urwanie głowy.Kacper ma się dobrze,ale było marnie,tzn. w pewnym momencie wysiadły tylne nóżki,dostał paraliżu,był ponad miesiąc na zastrzykach z nivalinu i wit.b1 i udało się Go znów postawić na nogi,nie jest może super szybki,ale daje radę ,czasem troszkę kuleje i nózki sie plączą,ale jest bardzo silnym kotem i daje radę.Od czasu do czasu dostaje serię 10 zastrzyków i się poprawia.Obecnie właśnie kończymy kolejną serię. Może problemy Stasia mają podobne podłoże? Nivalin, tak to się nazywa. I nie jest jakieś potwornie drogie, dziesięciodniowa kuracja 50 zł plus ofc sprzęt, znaczy strzykawki itp. O własnie to. I dla kotów, i dla psów... Cieszę się, że jeszcze chłopak z Wami może siedzieć. W schronie to pewnie byłby koniec... Quote
luka1 Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 podajemy Wilusiowi Niwalin i witaminę B1 - na razie bez rewelacji. Psisko nie staje na tylne łapki. Ciągnie je za sobą. Są momenty, że i przód jest mu trudno opanować. Quote
Szalony Kot Posted June 15, 2011 Author Posted June 15, 2011 Ech. Szeleczki? Swego czasu nosiłam na takich szelkach wilczura... Nie wiem, mogę tylko trzymać kciuki... :( Quote
luka1 Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 zdecydowałyśmy się na kupno wózka.Niestety, chorubsko postępuje. Psina chodzi co raz gorzej. Może wózek mu troszeczkę pomoże. Trudno jest patrzeć jak ze smutkiem obserwuje Figę i Avi biegające wokoło. Quote
Szalony Kot Posted July 14, 2011 Author Posted July 14, 2011 Coś Wam pomóc dziewczyny? Takie wózeczki niestety tanie nie są... Swoją drogą - wczoraj w nocy myślałam, że muszę się do Was odezwać. Aż dziw, że tak się zgrałyśmy. Quote
luka1 Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 Na allegro wystawiane są wózki, ale mam wątpliwości czy nie jest za mały http://allegro.pl/wozek-inwalidzki-dla-psa-jamnika-nowy-okazja-i1713280885.html Quote
Szalony Kot Posted July 15, 2011 Author Posted July 15, 2011 Chyba najlepiej zadzwonić... w sumie jest napisane, że dla psów średnich. Najlepiej, jakbyś zmierzyła wysokość Whilliego w kłębie, jego długość i szerokość w zadku. I wtedy podała i niech tam mierzą :) Quote
łolkiee Posted July 28, 2011 Posted July 28, 2011 [quote name='luka1']Na allegro wystawiane są wózki, ale mam wątpliwości czy nie jest za mały http://allegro.pl/wozek-inwalidzki-dla-psa-jamnika-nowy-okazja-i1713280885.html nie jest za mały :) Quote
Szalony Kot Posted July 28, 2011 Author Posted July 28, 2011 Ale zasuwa, cudo! :) Jesteście wielkie, dziewczyny :) Quote
luka1 Posted July 28, 2011 Posted July 28, 2011 dziś pierwszy dzień jeździł na wózku. Bardzo się zmęczył i teraz śpi. Quote
luka1 Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 Przyznam, że długą przerwę zrobiłyśmy. Psisko ma się dobrze. Jest bardzo energiczny i bardzo chce biegać. Rano wynoszę go na trawnik i ganiam za nim bo zapycha jak perszing. Niestety tył jest bezwładny. Przednie łapki - jedna sprawna, druga trochę mniej, ale sobie radzi. Po południu chodzi na dłuższy spacer z Olcią. Ona wsadza go na wózek i wtedy pies ma prawdziwą fraidę. Gania za Figą i Avi . Niestety ten tym wózka nie jest najlepszy. To trochę prymitywna konstrukcja i czasem Whili obciera sobie łapkę. Trochę trudno się mu goją takie obtarcia trzeba więc uważać, a właściwie hamować jego zapędy. Wiluś niestety nie może sam się podrapać. Uwielbia więc jak siada koło mnie a ja go drapię po całym ciałku. Nie wolno tylko dotykać ogona i tylnych łap. Psisko strasznie wtedy warczy i udaje, że chce łapać zębami. Daję mu się "pogryźć" a on wywraca się do góry łapkami i zaczyna się bawić. Acha, trochę ma problemy z piciem bo język ma zesztywniały. Je właściwie tylko miękkie jedzenie. Twarde nie bardzo może pogryźć, łyka kawałki i się krztusi - nie ryzykuję. Ma co prawda dostęp do suchej karmy, ale głównie dostaje miękkie. I jeszcze bardzo lubi spać na łóżku. Ze względu na nie trzymanie kupy nie często wsadzam go na łóżko, ale zdarza się, tylko, że wtedy nie wpuszcza już na nie innych osobników - mnie też. Na noc jego posłanie kładę koło swojego łóżka tak żeby wydawało mu się, że jest z nami (zwierzakami). Poproszę Olcię żeby zrobiła filmik podczas spaceru. Quote
Anuk Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 Dzięki za relację! Nie mam słów na to, co dla niego zrobiłyście!!! Jesteście wspaniałe! (Jeśli macie też jakieś zdjęcia, to chętnie zobaczymy!) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.