Jump to content
Dogomania

Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']


dorobella
 Share

Recommended Posts

Jak Ty Kochana wypatrujesz te jeże i jeszcze w tak hurtowych ilościach ?
I czy one są tak chore, że bez problemu je łapiesz ?
Strasznie dobrą robotę robisz dla tych zwierzaków, są pod ochroną, a jeszcze czytałam, że znoszą swoje choroby w samotności i niesamowitym cierpieniu.
Czytałam o Twoich jeżykach z poprzedniej zimy.
Dzięki Tobie wyzdrowiały i mogą cieszyć się zdrowiem i wygrzewać na słonku.
Pozdrawiam serdecznie.

Link to comment
Share on other sites

Nie mam ostatnio czasu na nic, wpadam z doskoku. Pralka mi wysiadła, kręgosłup, śluzówka żołądka i piorę w rękach to sobie możesz wyobrazić. Dwa lejące psy i lejący kot. Merlin niestety sika na rzeczy.

Mam inne zdanie ;) To nie jest kawał dobrej roboty. Leczenie Froda kosztowało mnie prawie 100 zł, a gdzie tam żarcie. Może jakiś palant mi go rozjechał. Tego nie wiem. Flegmę leczyłam kilka miesięcy. Resztę też.
Na początku marca znalazłam jeszcze dwa jeże w bardzo złym stanie, jeden wczoraj został wypuszczony. Dzisiaj zostanie wypuszczony drugi. Są po odrobaczeniu i zakropleniu advocatem. Pozostałe częściowo, bo zwiały i muszę je znaleźć w altanie. Część dostanie leki, bo robale nie odpuszczają. Mam nadzieję, że do końca kwietnia wszystkie wrócą na wolność. Najgorsze, że muszę doprowadzić altanę do ładu o dewastacji przez jeże.
Merlin różnie, nie wiem jak będzie.
Psy nie tylko leją, ale muszą być na hypoalergicznej (muszę kupić kolejny wór, a tu trzeba karmę kupować jeżom), zdarza się i kupa na podłogę. Nie nudzi mi się.
Jak już wypuszczę jeże to będę miała mniej na głowie. Potem wyniki moczu Merlina, jak się zacznie źle czuć, a nie będzie możliwe leczenie (bez przedłużenia cierpienia) to go po prostu uśpię. Je exigenta, sterilised i urinary. Dużo pije i sika.

Link to comment
Share on other sites

No bo to jest nie kawał dobrej roboty, a OGROMNY kawał dobrej roboty.
[FONT=sans-serif][I][B][SIZE=3]Wg Canadian Wildlife Service, [/SIZE][/B][/I][/FONT]
[FONT=sans-serif][I][B][SIZE=3]co 20 [/SIZE][/B][/I][/FONT]
[FONT=sans-serif][I][B][SIZE=3]minut znika bezpowrotnie 1 gatunek,[/SIZE][/B][/I][/FONT]
[FONT=sans-serif][I][B][SIZE=3]a zatem 27 tys. rocznie!
[/SIZE][/B][/I][SIZE=3]
[SIZE=2]Dane te są przerażające. Jeże są objęte ochroną ścisłą...nie wiem ile ich w Polsce jeszcze mamy, ale rozumiem, że coraz mniej[/SIZE][/SIZE][I][B][SIZE=3].
[/SIZE][/B][/I]
[/FONT]
[FONT=sans-serif]
[/FONT]

Link to comment
Share on other sites

Naprodukowałam się wczoraj, wysłałam post i go nie ma.

Najwięcej jeży ginie pod potrąconych przez samochody, część umiera z powodu chorób, lisy, psy, koty i inne drapieżniki też się przyczyniają do spadku populacji i oczywiście człowiek. Ludzie wypalają trawy, palą liście, koszą trawę- giną jeże. Niedobory pożywienia, hibernacja. Milion czynników, które nie sprzyjają wzrostowi populacji jeży.

Potrącony jeż może konać kilka dni na poboczu. Poparzony jeż cierpi. Miałam Emmę z poparzeniami. Jeże też czują i boją się śmierci.

To Emma. Potrącona przez samochód w październiku, waga ok. 260 gram. Oprócz potrącenia infekcja, pasożyty. Walczyłyśmy parę nocy. Przeżyła. Teraz ma problemy skórne, ale po wyleczeniu wróci na wolność.

[URL="http://wstaw.org/h/3ac3d7fa692/"][IMG]http://wstaw.org/m/2014/04/11/100_2478_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]

Niedługo dojdzie do tego, ze jeże będziemy oglądać w zoo.

Link to comment
Share on other sites

Moja sąsiadka z bloku naprzeciwko darła się ostatnio, że mam nie dawać wróblom jedzenia. Na pytanie skąd ziarnojady maja wziąć ziarna usłyszałam, że mają sobie lecieć na pole. Wodę łaskawie pozwoliła mi ptakom wystawiać.

Więc u mnie pod blokiem wróble są.... jeszcze, ale psów na łańcuchach nie ma. Jeszcze są, bo jak nie będą miały, gdzie wysiadywać jajek... to wkrótce będziemy podziwiać wróble na rycinach.

Na balkon często przylatują synogarlice, a Merlin jest zachwycony, śpiewa im serenady. Najlepsze jest to, że jak jest okno otwarte na uchył, synogarlice słyszą śpiewy Merlina, widzą jego tańce i podziwiają ;) Sikorki Merlina się nie boją ;)

Link to comment
Share on other sites

Co poniektórym ludziom, to wszystko przeszkadza: i psy, i koty, i gołębie, a nawet wróbelki.
Takie nerwowe to się społeczeństwo zrobiło z zapędami dyktatorskimi.
To po Czernobylu chyba we łbach im się coś poprzestawiało :razz:. Wszak piszą w gazecie i w necie, że z promieniowaniem jonizującym, to żartów nie ma.
No i mamy mózgi zlasowane po awarii reaktora jądrowego :diabloti:.
A potem te same ludzie będą płakać nad ryciną jeża lub wróbla, że:
- Za moich czasów takie piękne zwierzęta były, a teraz co ? tylko książki z rysunkami zostały...
[I][B]Bo jest ogromna różnica w byciu dobrym człowiekiem, a lansowaniu się na dobrego człowieka.[/B][/I]
I potem te głupie ludzie płaczą na filmach o wymieraniu gatunków i szlochają, nad zdjęciem żubra, ale jak trzeba wysypać ziarno, to nie potrafią.
No jak nic zanik kory mózgowej po Czernobylu :cool1: nastąpił, a w TV mówili, że tylko tarczyce będą nam "siadać".

Link to comment
Share on other sites

Dzisiaj odszedł Kenji

[URL=http://wstaw.org/h/27320dba982/][IMG]http://wstaw.org/m/2014/04/17/100_0831_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]

Przez święta się zastanowię, czy już usypiać Merlina... to są trudne decyzje. Na pewno go boli, bo to widać. Na razie mam mętlik w głowie. Nagła śmierć Kenjiego mnie rozwaliła.

Link to comment
Share on other sites

Bardzo, bardzo mi przykro. :(:(
W sumie cały czas myślę o Kenji.
Trzymaj się Dorotko. Smutne będą te święta.

Kenji biegaj szczęśliwy po Tęczowych Łąkach, szczekaj Kasji do ucha, na pewno wyszła po Ciebie i teraz razem będziecie dokazywać.
:(
[*]

Link to comment
Share on other sites

Smutne :( Niby liczyłam się z tym, że Kenji po przejściach, że gdyby nie ja to dawno by go nie było, ale to nie to samo.
Jeszcze czeka mnie odejście Merlina, Bazyla. Za dużo miałam w ciągu ostatnich lat śmierci zwierząt :( Zbyt dużo. Nie wiem, czy jeszcze się kiedyś zdecyduję zaopiekować się jakimś zwierzakiem, nawet tymczasem. Nie wiem :(

Link to comment
Share on other sites

Dzisiaj miałam akcję z ostatnim psem, który mi został, w sumie niewiele brakowało, a też znalazłby się za TM. Położył mi się na kolanach, zwiotczał i przestał oddychać. Powykręcało go, przestał stać na łapach, nie potrafił złapać równowagi.

Życzę wszystkim zdrowia, dużo zdrowia :) I farta w życiu :)

Link to comment
Share on other sites

Dziękujemy :) Noc przetrwaliśmy.

Doliczyłam się, że wciągu ok. trzech lat odeszło u mnie osiem zwierząt, z różnych przyczyn.
Podobne objawy jak wczoraj miał Blade, miała Casia przed śmiercią. Blade nie zachowuje czystości w domu, jest na drogiej, hypoalergicznej karmie. Wątpię, żeby znalazł kiedykolwiek dom. Zobaczymy jak to wszystko się potoczy. Ja na chwilę obecną podjęłam decyzję i nie planuję w najbliższej przyszłości żadnych zwierząt. Bazyl ma 14 lat. Jeszcze się trzyma, ale widać problemy z kręgosłupem. Merlin ma też mało czasu. I zostaje Blade. A tu jak widać wszystko się może zmienić w ciągu paru chwil. Wczoraj, gdyby nie moja przytomność umysłu Blade były wspomnieniem.
Niektórzy mówią, że mam pecha, bo zwierzaki w takim stanie, po przejściach. Nie sądzę, żeby to był pech. Może dzięki mnie pożyły/pożyją trochę dłużej.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='dorobella']Dziękujemy :) Noc przetrwaliśmy.

Doliczyłam się, że wciągu ok. trzech lat odeszło u mnie osiem zwierząt, z różnych przyczyn.
Podobne objawy jak wczoraj miał Blade, miała Casia przed śmiercią. Blade nie zachowuje czystości w domu, jest na drogiej, hypoalergicznej karmie. Wątpię, żeby znalazł kiedykolwiek dom. Zobaczymy jak to wszystko się potoczy. Ja na chwilę obecną podjęłam decyzję i nie planuję w najbliższej przyszłości żadnych zwierząt. Bazyl ma 14 lat. Jeszcze się trzyma, ale widać problemy z kręgosłupem. Merlin ma też mało czasu. I zostaje Blade. A tu jak widać wszystko się może zmienić w ciągu paru chwil. Wczoraj, gdyby nie moja przytomność umysłu Blade były wspomnieniem.
Niektórzy mówią, że mam pecha, bo zwierzaki w takim stanie, po przejściach. Nie sądzę, żeby to był pech. Może dzięki mnie pożyły/pożyją trochę dłużej.[/QUOTE]
Tak, też tak myślę, że dzięki Tobie zwierzaki mogły pożyć dłużej i to w rewelacyjnych warunkach.

Link to comment
Share on other sites

To chyba nie jest żadne pocieszenie. Od 2010 roku towarzyszyłam śmierci ośmiu zwierząt, a przecież wiem, że to nie koniec. Niewiele brakowaloby, a zszedłby Blade. Merlin to nie wiem ile razy :( Bazyl chorował cały 2009 i też myślałam, że nie da rady. Dobrze, że nie wiem ile moich jeży, które wypuściłam na wolność nie żyje :( Jeszcze zostało mi do wypuszczenia osiem. Trzy już poszły w świat.

Link to comment
Share on other sites

  • 5 weeks later...

Nijak, zaczęły się upały :(

Nie dopisałam, że kombinuję z jedzeniem exigenty i inne, ale po minie i zachowaniu Merlina to rewelacji nie ma. Pomijam, ze mnie wyprowadza z równowagi tym sikaniem. Kolega rezydent mu wtóruje i jeśli Merlin nasika mu do kuwety- on sika na co popadnie. Pralka nie działa i tak sobie piorę i sprzątam. I zastanawiam się kiedy pozwolić Merlinowi pobiec....

Edited by dorobella
Link to comment
Share on other sites

Merlin waży 4400 g, a jeśli pamiętacie to był czas, że waga wynosiła 6100 g. Staję na rzęsach, żeby jadł. W czawartek ostatni jeż u mnie pojechał do DS, do Warszawy. Eowina nie mogła wrócić na wolność. Wcześniej pochowałam Pippina, który został uśpiony.

Link to comment
Share on other sites

Bazyl 14 lat

[URL="http://wstaw.org/h/b5a7720cd63/"][IMG]http://wstaw.org/m/2014/05/31/100_2607_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]

Merlin 4 lata

Jak mu zimno przychodzi pod lampkę, żeby mu włączyć, bo mu zimno. Przytula się też do pluszaków

[URL="http://wstaw.org/h/b17f26306c1/"][IMG]http://wstaw.org/m/2014/05/31/100_2603_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]

[URL=http://wstaw.org/h/1f56ede7db5/][IMG]http://wstaw.org/m/2014/05/31/100_2605_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Tak, upały są straszne.
Dają zwierzakom popalić.
A jeszcze, jak kot chory, to problem robi się razy 2.
Te karmy są strasznie drogie, trzeba by kupować dużo kilogramów, ale wtedy też potrzeba sporo gotówki - wychodzi zakup hurtowy taniej, ale jednorazowo trzeba wyskoczyć z dużej kasy...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...