Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kaja10014 napisał(a):
I dodatku jest śliczny :loveu: No i wieelki. Na pewno większy od Pipper, która w porównaniu do Gapcia i Skitera wydawała się olbrzymia. A Skiter znowu jutro jedzie na antybiotyki... Jego nowy domek jest bardzo fajny i już na niego czeka:)


To Skiter też już dwoma łapami w nowym domku? Gdzie pojedzie?? I kiedy?? :)

  • Replies 266
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kaja10014 napisał(a):
Z tego co się zorientowałam do brata Agaty i jego dziewczyny ( którą zna moja mama). Będzie w Łowiczu, zawozimy go jak tylko się trochę wyleczy ;)


No to rewelacja!!! :)

Posted

Andzike napisał(a):
To Skiter też już dwoma łapami w nowym domku? Gdzie pojedzie?? I kiedy?? :)

Z tego co się zorientowałam do brata Agaty i jego dziewczyny ( którą zna moja mama). Będzie w Łowiczu, zawozimy go jak tylko się trochę wyleczy ;)

Posted

Kaja10014 napisał(a):
I dodatku jest śliczny :loveu: No i wieelki. Na pewno większy od Pipper, która w porównaniu do Gapcia i Skitera wydawała się olbrzymia. A Skiter znowu jutro jedzie na antybiotyki... Jego nowy domek jest bardzo fajny i już na niego czeka:)


Tak wszyscy się nie cierpliwią kiedy przyjedzie i dojdzie do siebie.
W nowym domku będzie miał bardzo dobrze;)

Posted

mamanabank napisał(a):
Pipper właśnie pojechała z Leni356 do Warszawy
Pomyślałam sobie, że może to rodzaj karmy im nie pasuje(?), bo to nie jest żadna wirusowa choroba, Pipper dostała trzy bolesne zastrzyki, witaminowy, przeciwzapalny i antybiotyk i jeszcze tabletki na kilka dni. Na pewno z tego wyjdzie :-)

Jedzą delikatne rzeczy , nie tylko puszki dla szczeniąt. Mufki - Pufki tez jadły podobnie i nic się nie działo wiec już nie wiem.
Skiter troszkę zaczyna spacerować po mieszkaniu zaglądając coraz częściej do kuchni i delikatnie próbuje jeść. Chcę by się wykurował bo czeka na niego fajny domek w Łowiczu na ul. Ciemnej.
Nowa pani przytuliła do siebie Skita i zakwitła miłość od pierwszego powąchania.
Pisała tez pani od Gapcia, że na 1000 % będzie jutro jeśli pogoda się nie zmieni a to aż 160 km w jedna stronę (to się nazywa miłość).
Chcę bardzo podziękować Andzike i Leni . Bez nich ta adopcja nie doszłaby do skutku. Dziewczyny dzięki.:multi:

Posted

Edzia Wam też się należą ogromne podziękowania!

Żeby nie było tak miło, szczeniaki w Łowiczu się jeszcze nie skończyły, nie nie!
Zapraszam Was do Milusia i Miłki, są w DT u pani tymczasowej Fary.

http://www.dogomania.pl/threads/199186-MILU%C5%9A-i-MI%C5%81KA-3-m-czne-szczeni%C4%99ta-do-adopcji?p=16014593#post16014593

Dziewczyny, gdybyście miały jeszcze telefony w sprawie "szóstki", bardzo proszę polecajcie te dwa bąble, będą małe, gdy dorosną, a ich mama zostanie wysterylizowana po Nowym Roku.

Posted

Pełnia szczęścia. Pan przed 20 dał znać , że w końcu doczekali się Pippe. teraz kolej na Gapcia. Dzis jesli nie zmieni sie pogoda przyjedzie nowa pani po niego. Wczoraj z Kaja byłysmy na wizycie przedadopcyjnej - domek fajny pani zakochana ylko Skite coś nie może wrócic do zdowia. Dzisiaj ugotowałam mu ryz mięciutki z kurczaczkiem. Zjadł z apetytem po czym poszedł do pokoju i wszystko zwrócił. Cos mi sie wydaje, że to będzie chyba jakaś wada tak jakby nie przyswajał pokarmu. Dzis kolejna wizyta w lecznicy . Poprosze żeby sie emu wszystkiemu lepiej przyjzeli. może jakies konketne badania. Szkoda maluicha jest wspaniały.

Posted

Kaja10014 napisał(a):
A może on jest uczulony albo coś na kurczaka? Wymiotował po puszcze z kurczakiem, zwymiotował po kurczaku, chrupek ani jogurtu nie zwrócił.


albo na coś innego, co wchodzi w skład tej karmy, nigdy nie wiadomo, co tak do końca w tych puszkach siedzi ;-) Najbezpieczniej dawać jedzenie gotowane, tylko wtedy jest pewność, co do składu.

Posted

mamanabank napisał(a):
albo na coś innego, co wchodzi w skład tej karmy, nigdy nie wiadomo, co tak do końca w tych puszkach siedzi ;-) Najbezpieczniej dawać jedzenie gotowane, tylko wtedy jest pewność, co do składu.

Po zwykłym gotowanym przez moja mamę kurczaku z ryżem tez zwymiotował. Wymyślimy jaką inną dietę.

Posted

Pojechał, a ja nie mogę (znowu) się otrząsnąć. Bardzo piszczał i wyrywał sie. Jednak prawie trzy tygodnie był z nami. Kochany maluch. Tzymaj sie.
Będe spokojna jak będzie zrobiona wizyta p/a

Posted

Skiter został w lecznicy pod kroplówkami :(

Nie wiem co mu jest, mam tylko nadzieję, że szybko z tego wyjdzie. Strasznie mi przykro, że ta kruszyna musi przez to przechodzić i w dodatku zostaje sam w obcym miejscu podczas gdy za oknem głośne huki :(
Nie wyobrażam sobie ile za to płaci schronisko i jest mi przykro, bo tylko przysparzamy kłopotów.

Posted

mamanabank napisał(a):
Kurczę, co się dzieje...

Nawet nie ważcie się tak myśleć, gdyby nie Wy, one mogły już nie żyć, skoro są takie słabe!
A co powiedziała Pani Wet.?

Oczywiście moja mama się kłóciła, że ona go ni zostawi bo maluch się boi itd, ale po informacji, ze jego życie może być zagrożone się poddała. Mały zostanie pod kroplówkami i na obserwacji głównie przez te wymioty.
A było już lepiej! Bawił się z Gapciem, zaczął więcej spacerować, ale jak p. doktor karze zostawić to zostawiłyśmy.

Posted

Kroplówka ma zejść w ciągu czterech godzin ale pani doktor chciała zrobić mu USG i RTG i troszkę poobserwować. Trzeba w końcu poznać przyczynę czemu tak się dzieje. Jutro mają dzwonić. Nie mogę przestać o nim myśleć, sam w obcym miejscu , taka Kruszyna zależna od ludzi. Nie chciałam go zostawiać ale wet powiedziała że tu chodzi o jego życie. Mam nadzieje, że jutro będą dobre wieści i będę go mogła poprzytulać.Trzeba go przecież postawić na te cudne łapki.

Posted

Mały już u Nas. Płacze i popiskuje, ale wygląda lepiej. Z tego co zrozumiała moja mama ( a zrozumieć było trudno bo jak mamę zobaczył podniósł raban na całą lecznicę) ma ostry stan zapalny żołądka i przerośnięta błonę śluzową żołądka. Jutro jedziemy na antybiotyki.

Posted

Skitt znowu jest z nami. Pani zadzwoniła rano, że można smyka zabrać. Cały czas ma jednak wenflon do leków. Dostałam trzy strzykawki napełnione lakiem do podania w domu do pysia. Skitt jest wzmocniony elektrolitami i różnymi witaminami . Ma ostry stan zapalny błony śluzowej żołądka. Jest bardzo słaby. Gdy zobaczył mnie w lecznicy po prostu nie wiedziałam , że tak pies może się cieszyć.:sweetCyb: To było istne szaleństwo właził mi na głowę piszczał radośnie i wtykał mi język do uszu. W domu cały czas śpi (tylko na moich kolanach) tak wiec dzisiaj mam w domu wolne.
Dobrze, że śpi w ten sposób regeneruje siły. Dopiero jutro wet pozwoliła podać rano RYZ ROZGOTOWANY Z KURCZAKIEM . :shake: Zobaczymy co z tego wyjdzie. Kochany maluch. Skóra i kości . Musimy szybko nabrać sił bo czeka nowa pani.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...