sybil Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 W takim razie skoro świerzba nie ma to już siedzę cicho:hmmmm:. A objawy takie jak przy świerzbie... Quote
idusiek Posted January 15, 2011 Author Posted January 15, 2011 hehhe, nie siedz cicho ,bo trzeba gadać i każda uwaga się przyda ;) mi sie wydaje ze to był stres plus schroniskowe żarcie, moze uczulenie na szczepienie albo fiprex? Quote
sybil Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 idusiek napisał(a):hehhe, nie siedz cicho ,bo trzeba gadać i każda uwaga się przyda ;) mi sie wydaje ze to był stres plus schroniskowe żarcie, moze uczulenie na szczepienie albo fiprex? Całkiem możliwe, może trzeba by mu zostawić trochę czasu na dojście do ładu, nie wiem, ale na sterydy mam awersję:angryy:. Zbyt często widziałam jak długa kuracja sterydami wyniszcza psa. Oczywiście są schorzenia, gdzie sterydy w połączeniu z innymi lekami dają dobre rezultaty (więcej pozytywów niż negatywów!), ale to nie ten przypadek. Dobra, już się nie wymądrzam :evil_lol: Quote
Ula83 Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 hehehe, idusiek ma rację -"dobre rady zawsze w cenie";DDD Gufiak ma się po tym zastrzyku o wiele lepiej w ogóle się dziś nie drapał (no może 1 ale to było w okolicy obroży to może być co innego...), od wczoraj ma momenty, że już tak się nie szarpie na smyczy więc spacery sprawiają nam coraz więcej radości - szczególnie w drodze powrotnej drepcze sobie na luźnej merdając ogonkiem (słodki widok;DDD), z apetytem słabo - głupio się przyznać, ale ta karma chyba mu się znudziła a tak naprawdę to chyba od początku mu tak nie smakowała jak ta weterynaryjna więc trochę kombinuję - to go kilka godz. przegładzam, to dolewam mu do niej ciepłej wody, to tego specjal. oleju, to tranu od Ludwy z ogólnie kiepskim skutkiem (myślę, że ta weterynaryjna kaczka z ryżem Hillsa w przyszłości lepiej zaspokoi jego wybredne psie podniebienie;DDD), poza tym w domu jest słodziakiem (muszę mu koniecznie kiedy zrobić fotę jak się koncentruje np. podczas zabawy jak mu się rzuca piłeczkę - odchyla wtedy głowę do tyłu i wygląda wtedy jakby nie miał szyi, do tego wpatruje się w jeden punkt i ma strasznie głupi wyraz na mordce - no jest w tedy po prostu boski! zauważyłyście to może wcześniej?), na spacerach dalej obszczekuje i piszczy do innych psiaków, a na mojej starej wariatce dość szybko się poznał i jak go zaczepia do zabawy (obwąchuje go merdając ogonkiem albo siada na pupie i podnosi przednie łapki do góry - prosi go) to ją lekceważy - wie, że z wariatką lepiej nie zaczynać...hehehehe...raz chce się z nim bawić za chwilę będzie go obszczekiwać albo warczeć jak np. machnie jej ogonem po pysku czy niechcący trąci z radości witając się z kimś czy zbliży się do jej żarcia (ona oczywiście może się częstować z jego miski kiedy tylko ma na to ochotę - podwójne standardy..hehehehe...typowa kobieta, rozstawia go po kątach i robi z facetem to na co ma ochotę...hihihi), ogólnie są fajne momenty, że oba pieski leżą pod stołem na kocu przy kanapie (dzięki obrusowi mają taką mini budę i bardzo lubią tam przesiadywać). Choć Psota ogólnie jest terytorialną zazdrośnicą to ogólnie rzecz biorąc jestem bardzo zadowolona bo go toleruje (wychodzi na zero-raz się przymila a momentami na niego wrzeszczy..hehehe). Quote
Magolek Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Cieszę się, że Gufiemu lepiej :) mam nadzieję, że to nie chwilowa poprawa - tyle już się namęczył biedaczek. Fajnie, że psiaki są razem i tolerują się. Ja mam podobną sytuację. Mam kotkę, która nazywa się też Psota!, i była pierwszą damą "na włościach" i "panienkę" Zulę (sunię w typie owczarka collie krótkowłosego). Są już razem prawie 2 lata i w tej chwili jest fajnie, ale na początku Psota była kilka tygodni obrażona, nie reagowała na wołanie, nie przychodziła do nikogo na mizianko i okazywała wszem i wobec swoją jawną dezaprobatę. Po kilku tygodniach sytuacja ustabilizowała się, ale do dzisiaj to ona dyktuje, kiedy Zula można z nią ewentualnie się bawić. Sama wtedy podchodzi ociera się, zaczepia Zulkę i prowokuje do bieganiny po domu. Ale kiedy Zula chce się bawić, a Psota nie ma ochoty, to potrafi nawet syczeć, a i łapką nieźle się zamachnąć. Charakterek to ona ma, oj ma! Quote
ludwa Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 To jest prawdziwy kot:) Taki pięknie koci charakter:) Takie lubię:)))) Sama ma teraz kotkę, której zupełnie brak charakteru, przez co nie mogę się do niej przekonać. Rozlazła taka. Zupełnie nijaka. Tylko o jedzeniu myśli......buuuuu Quote
Ula83 Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 hehehehe, może coś jednak w tym imieniu jest...my nie raz już śmialiśmy się, że Psota to właśnie taki koto-pies, że jest taka niezależna i ma wiele takich kocich zachowań... ale raczej z kotem to ona się nie chowała bo jak widzi jakiegoś to chce go pogonić (wzięłam ją też jak miała 2 lata, a jej poprzedniego "pana" nie miałam "zaszczytu" poznać) - tak jak Gufik z resztą;))) Quote
idusiek Posted January 16, 2011 Author Posted January 16, 2011 hehe, a mi sie wydaje ,ze ona sie zachowuje jak prawdziwa kobieta- raz kocha a raz nienawidzi ;) Quote
agni Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 przepraszam za off kochani pragnę zaprosic na mój bazarek [SIZE=2] http://www.dogomania.pl/threads/200403-***-ZOSTA%C5%83-PROSZ%C4%98-MYM-ANIO%C5%81EM-***-cegie%C5%82ki-dla-PRADO-do-29.01-godz.20 Nawet jedna cegiełka pomoże w uzbieraniu funduszy Będę również wdzięczna za podnoszenie i rozsyłanie wątku Quote
koosiek Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 To ja teraz zaproszę do mojego podopiecznego... Bardzo proszę, zajrzyjcie na wątek przerażonego szczeniaka, któremu grozi wydanie na wiejskiej giełdzie: http://www.dogomania.pl/threads/200414 :(:( Quote
bric-a-brac Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 Przypadkiem trafiłam na wątek (dokładniej z bazarku), akurat o chorobach skóry co nieco wiem niestety. Nie czytałam całego wątku, nie mam kiedy niestety. Napiszcie prosze w skrócie jakie są objawy i czym dotychczas był leczony i z jakim skutkiem (plus jakie badania były). Być może pomogę w kwestii trafności diagnozy, o ile będę umiała. Quote
idusiek Posted January 17, 2011 Author Posted January 17, 2011 Ula dawaj w telegraficznym skrócie... Quote
idusiek Posted January 17, 2011 Author Posted January 17, 2011 przyszła wpłata od AniaB 45 zł i marta777 15 zł - z bazarków ;) Dziękujemy ! Quote
Magolek Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 Cześć Gufi, jak tam zdrówko? Zdrowiej chłopaku, pociesz cioteczki :) Quote
sybil Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 Gufiaczku, mam nadzieję, że z twoją skórą wciąż lepiej. Zdrowiej chłopaku i szukaj domku :calus: Quote
Ula83 Posted January 18, 2011 Posted January 18, 2011 Idusiek, przecież wiesz, że ja krótko nie umiem...hihihi Gufi był fioletowy od gencjany. Weterynarze najpierw podejrzewali u niego grzybicę (badania zeskrobany to wykluczyły), później atopowe zapalenie skóry. Najbardziej prawdopodobna (wg warszawskiego i białostockiego weta) jest jednak alergia („umiejscowienie wyłysień wskazuje na wziewną z powikłaniami bakteryjnymi”- ludwa). (wet.-„wyłysienia o zaczerwienienia skóry prawdopodobnie przebiegające ze świądem najbardziej wyraźne zmiany wokół oczu, na małżowinach usznych, kufie, pachy, okolice mostka, skóra sucha z nadmierną keratynizacją, krosty, przeczosy strupy, ogniska wyłysień; zapalenie kanałów słuchowych zewnętrznych na tle drożdżaków”, „zalecono antybiotykoterapię min. 3 tygodnie). Wyniki białostockich badań krwi wykazały, że morfologia w normie, parametry nerek i wątroby też w normie; Gufi miał co najmniej ze 3 razy pobieraną zeskrobię (w Warszawie i w Białymstoku) . Wyniki badania zeskrobiny nie wykazały obecności żadnych pasożytów (a więc także świerzbu, nużeńców itd.), a także grzyba, wykazały jedynie istnienie gronkowca pośredniego, która normalnie bytuje na psach... (stąd te powikłania bakteryjne). Gufi był na antybiotyku (Surolan-do uszu, Augmentin i przez tydzień Synergal-ten sam ant. w zastrzykach żeby trochę dociążyć żołądek) od bodajże 6 grudnia do 12 stycznia (przy problemach bakteryjnych antybiotyk trzeba brać 5 tygodni) i specjalnie zwlekaliśmy ze sterydami w nadziei, że jego stan się poprawi..., niestety tak się nie stało... (jego wcześniejszy wet. w Warszawie chciał włączyć sterydy już 29 grudnia...). Ostatecznie od 12 stycznia dostał 2 zastrzyki sterydowe –Dexafort - przeciwświądowo (i chyba jeden na samym początku w Wawie, gdy grzybica była jeszcze brana pod uwagę). Możliwe, że było tak jak pisze idusiek czyli „że to był stres plus schroniskowe żarcie, może uczulenie na szczepienie albo fiprex”, albo pchły...ciężko powiedzieć bo bez dalszych testów na alergię możemy tylko zgadywać. Tego się już raczej nie dowiemy bo badania na alergię są bardzo drogie (ok. 530zł; firmy Polnet) a odczulanie ok. 260 zł, które działa przez 9 miesięcy na 75%psów). Jako że nas na to nie stać zostaje nam działanie doraźne (objawowe) - w takich sytuacjach niektóre pieski biorą sterydy już do końca życia... Kastracja Gufiego powinna odbyć się już za kilka dni. Od ciągłego drapania się Gufi ma przewlekłe zapalenie spojówek (na zdjęciach widać, że już co najmniej od października, albo dłużej… jak dziewczyny tylko go zobaczyły w schronisku) -od 6 stycznia podaje mu krople do oczu Maxitrol, -od 28 grudnia bierze też Diphergan -co 3 dni robię mu przymoczki roztworem z imaverolu -odkad jest u mnie najpierw był kąpany co trzy dni, później 1 na tydzień, -o odrobaczaniu i zewnętrznych preparatach od pasożytów pisać już nie będę (bo i tak tradycyjnie już wyszło mi wypracowanie z pl;)) Quote
bric-a-brac Posted January 18, 2011 Posted January 18, 2011 Umiejscowienie, rodzaj zmian i świąd faktycznie wskazują na atopię/alergię. Jaka była reakcja po podaniu dexametazonu? Jeśli to alergia, po tym zastrzyku stan powinien się dostrzegalnie poprawić. Na tej podstawie bez badań można by objawowo potwierdzić lub odrzucić alergię. Jeśli to alergia, to diphergam podawany słusznie. Odczulania w przypadku psa w ogóle bym się nie podejmowała, nawet dla ludzi atopowych efektywność tego leczenia jest podważana... A co do badań mogących stwierdzić alergię, są różne. Ale spróbujcie namówić lekarza na badanie ogólne IgE - badanie z krwi (tylko nie dajcie się naciągnąć na specyficzne IgE, znacznie droższe, a niewiele Wam da). Ludzkie IgE to koszt rzędu kilkunastu zł. Niemal każdy atopik/alergik ma podniesioną ilość tych przeciwciał, czasem wielokrotnie ponad normę, więc to dobry wyznacznik. Nie znam niestety norm u psów, ale vet nawet jeśli nigdy nie robił takiego badania psom, w literaturze powinien te normy znaleźć. Te drożdżaki trochę mnie martwią. W przypadku alergi, obecność drożdżaków może znacznie nasilić objawy o podłożu alergicznym. Z kolei antybiotykoterapia, która je leczy, także przyczynia się do stworzenia w organizmie dobrych warunków do ich rozrostu, błędne koło:/ Quote
bric-a-brac Posted January 18, 2011 Posted January 18, 2011 A, i jeszcze słowo nt sterydów. One nie są złem wcielonym, chociaż są tak traktowane ze względu na skutki uboczne, zwłaszcza wynikające ze złego podawania. Kuracja sterydami wewnętrznymi powinna być stosunkowo krótka, na tyle by polepszyć ogólny stan i doprowadzić do leczenia sterydami zewnętrznymi (maści itp.). Te stosowane zewnętrznie są dość skuteczne. Jeśli rany są sączące najlepiej użyć maści będącej kombinacją sterydu i antybiotyku, po zasuszeniu podleczać sterydową. U kudłacza to dość trudne, bo trzeba się między włochami wbijać, ale czego się nie robi dla psa :D Maści sterydowe stosujemy tylko na zmiany: tam gdzie nie ma zmian lub zmiany znikły, nie smarujemy zapobiegawczo. Quote
ludwa Posted January 18, 2011 Posted January 18, 2011 Wpłyneło 50 zł na leki dla Gufiego od Anny R z Piastowa Quote
idusiek Posted January 18, 2011 Author Posted January 18, 2011 no własnie, byłabym za bric - nie pakowac chłopaka na siłe, kupic dobrą karmę witaminy i poczekać. Zstosować maści a nie leki do pychola/ Co wy na to? Quote
sybil Posted January 18, 2011 Posted January 18, 2011 idusiek napisał(a):no własnie, byłabym za bric - nie pakowac chłopaka na siłe, kupic dobrą karmę witaminy i poczekać. Zstosować maści a nie leki do pychola/ Co wy na to? Całkowicie się zgadzam, też tak myślę.:fadein: Quote
Ula83 Posted January 18, 2011 Posted January 18, 2011 Byliśmy dziś u weterynarz i jest trochę lepiej, w uszach dalej są drożdżaki, ale wet. powiedziała, że taka ilość mazi jest jeszcze ok, gruczoły też w porządku, oczy bez zmian więc skończymy te opakowanie kropli, które mamy i zobaczymy co dalej. Za dzisiejszą wizytę niestety nie zapłaciłam (35,50zł) bo nie miałam już kasy więc przychodnia wet. powiedziała, że nie ma problemu - może poczekać 2 tygodnie na przelew od Fundacji. Na kastrację umówiłam się na jutro na 15.00 więc trzymajcie kciuki. Dalsze leczenie nastąpi kilka dni po kastracji. Weterynarz powiedziała, że jutro coś mu dalej przepisze więc jutrzejsza wizyta może kosztować ok 300zł (260zł to kastracja). Ludwa wysłałam ci 3 karty chorobowe i 6 faktur (z moich obliczeń wynika 169,11zł). Zapomniałam dosłać jeszcze jedną fakturę za 22zł -zrobię to jutro razem z tą po kastracji) Co do samopoczucia Gufka to jest ono jak najbardziej ok, tak jak mówiłam - trochę wybrzydza z karmą i troszeczkę schudł-waży 16,50kg. Dziś jak za mną tęsknił i siedział z moim narzeczonym to trochę popiskiwał, wskoczył na okno i tak sobie siedział na parapecie obserwując ludzi za oknem;) chyba mnie wypatrywał...:) a Jackowi kopara opadła...hihihi Quote
Ula83 Posted January 18, 2011 Posted January 18, 2011 jeśli chodzi o mnie to nie ma problemu-możemy przerzucić się na maść a nie tabletki tylko radziłabym wam to jeszcze przemyśleć bo na samym początku zwracałyście mi uwagę żebym nie szalała za mocno z kasą, a z tego co pamiętam weterynarz od początku uczciwie (od 1 wizyty z Gufim) mówiła mi, że może mi przepisać jakieś różne maści czy płyny sterydowe (niekoniecznie bardzo skuteczne), które będą drogie bo ok 120zł za małą tubkę/butelkę i będą mi starczały na ok tydzień, ale po jakimś czasie może to być dosyć kosztowne, a poprawa wcale nie musi nastąpić szybko dlatego też weterynarz zaproponowała (najpierw zastrzyki a później) tabletki jako rozsądniejsze i skuteczniejsze wyjście... Quote
bric-a-brac Posted January 18, 2011 Posted January 18, 2011 Diphergan to nie steryd, to przeciwhistamina, podawaj bez wątpliwości. Ja chyba nie zrozumiałam, chłopak dostaje ten dexametazon w tabletkach stale?... Maści sterydowe są tanie, takie leczenie to maksymalnie kilka złotych tygodniowo. No chyba, że wet sugerował leki immunosupresyjne, one mogłyby tak dużo kosztować, ale w przypadku psa odradzam, bo zadrapie się do żywego mięsa (potęgują świąd w pierwszym etapie leczenia). Mam nadzieję, że nie namieszałam, być może coś źle zrozumiałam. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.