Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A ja zaprszam na bazareki na utrzymanie ostrowiaka Filipka



[URL]http://www.dogomania.pl/threads/201526-Wietrzenie-szafy-)-bo-Filipek-domu-ni-ma...do-13.02.?p=16242993#post16242993[/URL]

[URL]http://www.dogomania.pl/threads/201529-Biustonosidła-)-przyniosą-pieniądze-Filipkowi-Do-13.02[/URL]

  • Replies 676
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

byliśmy dziś u weterynarz, jest poprawa:) wyczyściliśmy uszy i gruczoły, na tydzień odstawiamy hydroksyzynę żeby zobaczyć czy Gufek nie będzie się drapał (zostajemy więc tylko na witaminach i Kelpie), nast. wizyta za 3 tygodnie (za dzisiejszą płaciła Psota;))
"starej" karmy powinno starczyć jeszcze na kilka dni; baaardzo dziękujemy za tę kaczkę z ryżem Hillsa:) za tę karmę od Cleo pewnie weźmiemy się po tych "nowych" 12kg jak sytuacja zdrowotna Gufiaka już się trochę wyklaruje, dzięki WIELKIE Cleo za wyrozumiałość:)
dziś wieczorem go wykąpie i popatrzę w necie książki "do ściągniecia" ("Sygnały uspokajające" itd., może ktoś z Was je ma może w formie elektronicznej i mógłby mi przesłać mailem???) oraz ceny szkoleń dla psów w Białymstoku...
p.s. przydałaby nam się też 2 średnie obroże Preventic (z amitrazą - oprócz kleszczy i pcheł chroni też przed nużycą; Psota ma dużą głowę;)), ale na razie nie ma jej w Polsce bo firma nie uzyskała koncesji... ja do tej pory kupowałam dla Psoty Kittixa (Bayera), ale jakiś czas temu wet. powiedziała, że z perspektywy czasu zastanawia się czy Gufek jednak nie miał "wtórnej nużycy"...więc jeśli ktoś "z zagranicy" mógłby je zamówić to byłabym OGROMNIE WDZIĘCZNA i oczywiście oddałabym za nie pieniądze

Posted

Myślę, że po kastracji on się uspokoi jeśli chodzi o zachowanie, tak samo dobrze wpłynie na niego czas przebywania w domu, gdy zaczyna sie czuć pewnie i u siebie i nie czuje się zagrożony porzuceniem. Myślę, że u niego we wszystkim i w zachowaniu i leczeniu najbardziej skuteczny jest czas i spokój:) I wszystko będzie dobrze:) Zresztą sama miałam psa, który startował do innych. Fakt, mieszkając w mieście, w bloku, gdzie jest sporo innych psów, jest to trochę uciązliwe ale da się nad tym zapanować:)

Posted

Ula83 napisał(a):
byliśmy dziś u weterynarz, jest poprawa:) wyczyściliśmy uszy i gruczoły, na tydzień odstawiamy hydroksyzynę żeby zobaczyć czy Gufek nie będzie się drapał (zostajemy więc tylko na witaminach i Kelpie), nast. wizyta za 3 tygodnie (za dzisiejszą płaciła Psota;))
"starej" karmy powinno starczyć jeszcze na kilka dni; baaardzo dziękujemy za tę kaczkę z ryżem Hillsa:) za tę karmę od Cleo pewnie weźmiemy się po tych "nowych" 12kg jak sytuacja zdrowotna Gufiaka już się trochę wyklaruje, dzięki WIELKIE Cleo za wyrozumiałość:)
dziś wieczorem go wykąpie i popatrzę w necie książki "do ściągniecia" ("Sygnały uspokajające" itd., może ktoś z Was je ma może w formie elektronicznej i mógłby mi przesłać mailem???) oraz ceny szkoleń dla psów w Białymstoku...
p.s. przydałaby nam się też 2 średnie obroże Preventic (z amitrazą - oprócz kleszczy i pcheł chroni też przed nużycą; Psota ma dużą głowę;)), ale na razie nie ma jej w Polsce bo firma nie uzyskała koncesji... ja do tej pory kupowałam dla Psoty Kittixa (Bayera), ale jakiś czas temu wet. powiedziała, że z perspektywy czasu zastanawia się czy Gufek jednak nie miał "wtórnej nużycy"...więc jeśli ktoś "z zagranicy" mógłby je zamówić to byłabym OGROMNIE WDZIĘCZNA i oczywiście oddałabym za nie pieniądze


Ula przestan, nie ma pchac w psa cos tylko dlatego ze jest. Jak bedzie ok, to daj mi znac, jak nie , dasz innemu pieskowi. Co do tych obrozy moj wet mowi, ze krople (nie pamietam nazwy, sprawdze i wstawie pozniej) sa lepsze. Mowi ze obroze sa do , no , nie poleca. Znajdz prosze w interecie zdjecie opakowania i wyslij mi linka, rozejrze sie u nas. Takie rzeczy pisz mi na pw, ok?

Posted

Dzięki WIELKIE po raz kolejny Cleo! :***
oprócz obroży co miesiąc zakraplałam Psocie też Frontline (oczywiście nie przez cały rok;) żeby mieć pewność, że na pewno nie złapie żadnego kleszcza - kiedyś 1 moja sąsiadka powiedziała mi, że znalazła kleszcza pod obrożą...), ale w przypadku Gufka krople chyba nie mają wielkiego sensu bo muszę go kąpać co tydzień bo ma straszny łojotok

Posted

Ula83 napisał(a):
Dzięki WIELKIE po raz kolejny Cleo! :***
oprócz obroży co miesiąc zakraplałam Psocie też Frontline (oczywiście nie przez cały rok;) żeby mieć pewność, że na pewno nie złapie żadnego kleszcza - kiedyś 1 moja sąsiadka powiedziała mi, że znalazła kleszcza pod obrożą...), ale w przypadku Gufka krople chyba nie mają wielkiego sensu bo muszę go kąpać co tydzień bo ma straszny łojotok

O tak tak, chodzi o frontline! Wiesz co, frontline dziala przez miesiac (chyba) i mozna po mich kapac psine, Ula jeszcze nie dziekuj, pisalam, ze sprawdze, wiesz w NIemczech jest wieksze prawdopodobienstwo...

Posted

no i za wcześnie Gufka pochwaliłam... dziś po południu jak byłam w pracy Jacek napisał mi smsa, że dziś chyba będziemy musieli wrócić do hydroksyzyny bo Gufek bardzo mocno wygryzł/wydrapał sobie prawo kolanko...rzeczywiście jest mocno czerwone (nie tylko zaczerwienione, ale takie ciemne czerwone - wygląda bardziej jak jakiś strupek czy krwiak...podobnie do tego tak jak dzieci mają poobijane kolana, ale nie jest to tak centralnie na środku tylko bliżej sierści) :( na prawym łokciu widać też, że wydrapał sobie fragment sierści w miejscu gdzie ta sierść już odrosła... może u niego to nie jest alergia pokarmowa tylko alergia na coś innego? albo na tle nerwowym... chociaż jak jesteśmy w domu to Gufek się nie drapie, a w ciągu dnia sam zostaje może na 2 - góra 4h...:(

Posted

No to niedobrze :( Myślę, że to faktycznie może być na tle nerwowym. Gdyby drapanie było spowodowane świądem, drapałby się też przy Was... W jakiej dawce podawaliście mu Hydroxyzynę?

Posted

2 tabletki dziennie (rano i wieczorem), przestaliśmy w sobotę (czyli 4 dzień), poza tym Gufek jest dziś dość pobudzony - odkąd przyszłam (ok 16ej) co chwila przylatuje do mnie z piłeczką w pysku - mieli ją w pysku - i chce się nią bawić, dopiero teraz, po tabletce i spacerku się uspokoił

Posted

mnie albo/i hydroksyzyny;)
kurcze, a wydawało mi się, że tak dobrze sobie radził... fakt nie ma mnie teraz ok 9h dziennie, ale Jacek jest z nim w tym czasie (fajnie się razem bawią, przytulają, wychodzą na spacer itd.), a później jak go nie ma to ja jestem więc nie siedzi w domu "sam" (z Psotą) dłużej jak 4h dziennie
no i dziwne jest to, że te podrapanie jest tylko na prawym kolanku i łokciu...

Posted

Rzadko zaglądam, ale zajrzałam w końcu :eviltong:
Nie jest dziwne, że drapie się tylko w określonych miejscach. Alergicy drapią się tam gdzie ich swędzi, a nie musi swędzieć całe ciało, zwykle świąd alergików ma swoje lokalizacje, u każdego inne.
To, że drapie się jak jest sam nie wyklucza alergii. Przy domownikach ma zajęcia, jego uwaga jest bardziej skoncentrowana wokół Was, normalnej domowej krzątaniny. Jak zostaje sam, leży bezczynnie i nawet jak go trochę zaswędzi, to się drapie, choćby z nudów. Znam to z autopsji :cool3: Dopóki człowiek ma zajęcie, to jeszcze potrafi ignorować względnie umiarkowany świąt. Jak się nudzi i siedzi bezczynnie, to już jest masakra :lol:
Wróćcie do tej hydro, chociaż w mniejszej dawce i rzadziej, ale chłopak będzie spokojniejszy.

Posted

O świądzie alergicznym nie da się "zapomnieć". Jak swędzi, to swędzi. Moja psica przerywała nawet najbardziej ulubione czynności żeby się podrapać ;)
Można jeszcze zrobić test - podać sterydy - i obserwować czy działają.
Myślę, że w przypadku Gufiego Hydroxyzyna spełnia swoją rolę jako lek uspokajający, a nie antyhistaminowy...

Posted

Racja, nie da się zapomnieć. Miałam raczej na myśli to, że kiedy jest dużo zajęć i coś się wokół psa dzieje, to pochłania to więcej jego uwagi niż gdy bezczynnie leży sam.
Gdyby chodziło jedynie o stres mógłby się drapać, ale chyba nie aż tak, żeby wydrapywać rany... Stres nie wywołuje świądu, więc wówczas drapanie jest jedynie odruchem wyładowania stresu.
Tak czy siak, hydro będzie mu działać czy na stres czy na alergię ;)

Posted

Dokładnie :) Dobrze, że Gufi jest u Uli.
A ze stresu niestety psiaki bardzo się okaleczają. Kiedyś na dogo miał swój wątek pies, który odgryzał sobie po kawałeczku ogon... W końcu odgryzł cały, więc zaczął wylizywać sobie łapy. Lizał do tego stopnia, że powstawały głębokie rany :( Na szczęście w porę został adoptowany.

Posted

Sorry za offtop, ale kontynuując tragedię pt "jaką krzywdę mogą sobie z rozpaczy zrobić psy", niedawno na pewnym wątku wklejone było zdjęcie psa (dużego) z wygryzioną łapą tak, że było widać duży kawałek kości... Normalnie się rozryczałam... :( ale pies jest już zdrowy i bezpieczny, znaleźli się dobrzy ludzie... to stara historia była...

Posted

Diora napisał(a):
To może on się wygryza, a nie drapie? Hydroxyzynę odstawiliście mu wtedy z dnia na dzień czy stopniowo?

Ula, macie może jakieś nowe foteczki? :)


myślę, że i to i to... nagle (w sobotę) bo tak nam doradziła wet.
fotki sprzed tygodnia postaram się wrzucić wieczorem+ zdjęcie rany na kolanku tylko najpierw Jacek musi je obrobić (zmniejszyć; używam jego wypasionego aparatu- nie dla takich atechnicznych osób jak ja;) i sama niestety tu nic nie zadziałam...

Posted

Diora napisał(a):
O świądzie alergicznym nie da się "zapomnieć". Jak swędzi, to swędzi. Moja psica przerywała nawet najbardziej ulubione czynności żeby się podrapać ;)
Można jeszcze zrobić test - podać sterydy - i obserwować czy działają.
Myślę, że w przypadku Gufiego Hydroxyzyna spełnia swoją rolę jako lek uspokajający, a nie antyhistaminowy...


no właśnie dziś już zaczął drapać i lizać się nawet przy nas...:( nie wiem czy jest sens podawać mu te sterydy skoro zdecydowaliśmy się mu ich jednak nie podawać... z autopsji wiemy już, że sterydy ogólnie na niego działają, jeśli chodzi o Hydroxyzynę to wcześniej brał 1 tabletkę rano i 1 wieczorem i było ok więc nie wiem czy jest sens mu tę dawkę zmniejszać...zostało nam jej na 2 tygodnie (u wet. byliśmy w sb i mieliśmy się pokazać za 3 tygodnie, ale w takim razie wybierzemy się pewnie kilka dni wcześniej niż to było planowane)
nie wiem na ile ta Hydroxyzyna go uspokaja bo psiak ogólnie w domu (a szczególnie na spacerkach) jest bardzo żywy, jest wesoły chce się bawić i "rzuca się" na inne psy albo chce się bawić z tymi, które lubi, w każdym razie Gufik nie jest po nich śpiący, a na pewno działa na niego przeciwświądowo... dodatkowo, tak jak zauważyła Ludwa, to że nie ma mnie teraz 8-9h w domu może go stresować i tak jak pisze bric-a-bric dobrze, że "hydro będzie mu działać czy na stres czy na alergię". Zastanawia mnie tylko jak długo Gufek będzie ją brał (do końca życia?)? Czy i kiedy będzie można "bezpiecznie" spróbować ją odstawić żeby się upewnić czy jest to raczej alergia czy na tle nerwowym czy może i to i to...? Jakoś bardziej stopniowo jak sytuacja się unormuje?

Posted

dziś Gufek skończył tę Dermę (Royal Canin) i właśnie dałam mu na spróbowanie tę weterynaryjną kaczkę z ryżem (Hillsa)-zjadł ze smakiem, zobaczymy czy jutro i za kilka dni też otrzyma Gufkowy atest;)

Posted

a tu kilka zdjęć z 28stycznia (też po kąpieli, tym razem bez kocyka;) na ciepły kocyk i drzemkę po kąpieli w ramionach w swojego pańcia na kanapie przyszedł czas po sesji;) Gufek boi się suszarki, odkurzacza nie... stąd kocyk-przypis dla "niewtajemniczonych";)), chyba nawet niezłe mi wyszły...:)









Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...