Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Celina12 napisał(a):
O nowy komiks....

Staram się tłumaczyć jakoś Pynie i nie wychodzi mi to..:roll::cool1::diabloti:


Ale Celinka usiłujesz ją tłumaczyć z ucieczki czy z nieuczciwości meczowej?:lol:

Posted

Gabryjella napisał(a):
Oj od razu zdrajca, pomyliło się dziewczynie troszkę przez te remonty.

dokładnie!
weszła,chata ciagle w rozsypce: "aaaaa,to ja jeszcze tam mieszkam".

Akucha wybacz jej. Mój pies to samo by zrobił. Nie z braku miłosci do mnie,tylko z braku głebszej reflksji w chwili,gdy jest podminowana,bo cos sie dzieje.Tu jadą,tu zostają,tam mieszkam,a potem tu.To sie naprawdę idzie zakręcić.

Poza ty,nie za obcymi poszła,tylko za Twoja rodzona matką.To jakby za Tobą.

Posted

[quote name='brazowa1']dokładnie!
weszła,chata ciagle w rozsypce: "aaaaa,to ja jeszcze tam mieszkam".

Akucha wybacz jej. Mój pies to samo by zrobił. Nie z braku miłosci do mnie,tylko z braku głebszej reflksji w chwili,gdy jest podminowana,bo cos sie dzieje.Tu jadą,tu zostają,tam mieszkam,a potem tu.To sie naprawdę idzie zakręcić.

Poza ty,nie za obcymi poszła,tylko za Twoja rodzona matką.To jakby za Tobą.

Nic z tego, nie wybaczam, zadra w sercu została.
W dniu samowolnej wyprowadzki Pynia miała już wysprzątaną sypialnię i czyściutkie, wyprane swoje 2 posłanka, umyte zabawki.
Pynia podminowana ... hahahahahaaaaaa... Ona żyje bezstresowo, nawet u rodziców znaczyła teren bez żadnej krępacji, z uśmiechem na paszczy, głębokim spojrzeniem w oczy człowieka i radosnym podskokiem na znak dobrze spełnionego obowiązku.

Stawiam na to, że wybrała kuchnię mojej mamy. Pynia kocha luksusy drogie panie. U mnie jet na ścisłej wątrobianej diecie, a tam... mniam, mniam, niech Pynia zje, ona tak lubi.

Posted

Już nie mogę na ten wątek wchodzić, bo nie mam nic dobrego do napisania. Powoli zaczyna brakować mi sił, o emocjach już nie wspomnę.
Czesałam dziś Pynię i postanowiłam sprawdzić, dlaczego od kilu dni ona tak się liże w pewnym zakłaczonym miejscu na brzuchu.
Znalazłam duży naciek na listwie mlecznej, tak głęboko, w pachwinie :-(

Właśnie teraz, kiedy ma rozwaloną wątrobę i narlkoza może ją zabić.
Teraz, kiedy wydawało mi się, że wszystko co najgorsze już za nami.
Teraz, kiedy z Pyni taki kozak, szelma i radosny, wesoły pies.
Ech... jakby się człowiek nie starał, zawsze coś.

Posted

Toto ma kształt podłużny; od ostatniego sutka do truskawki na listwie jest taki naciek, opuchlizna jakby. Nie ma wycieku, koloru żadnego, takie wybrzuszenie.
Jutro jadę do naszej pani wet, już dzisiaj z nią rozmawiałam. Właściwie to jak wariatka dopytywałam, czy Pynia przeżyje narkozę, bo ja bardzo inteligentna, rozgarnięta i wyjątkowo opanowana jestem.

Zrobię Wam fotkę, o!

Maupo, obawiam się, ze to nie od pogody. Wątroba posypała się właśnie po narkozach. Sterylka, a za rok wrzód oka był operowany.

Posted

akucha napisał(a):


Maupo, obawiam się, ze to nie od pogody. Wątroba posypała się właśnie po narkozach. Sterylka, a za rok wrzód oka był operowany.


Akucha - z tą pogodą to chodziło mi o to że jednak ta pogoda jaką mamy/mieliśmy jednak korzystnie nie wpłyneła na nasze czterołapy - a zwłaszcza na te po przejsciach lub tak czy inaczej chore.
U mnie się posypali na wszelkich możliwych frontach. A takich problemów jak teraz z leczeniem (i poprawą) to ja już daaawno nie miałam. Majki oko mimo leczenia nie leczy się. Z Groszkowym było to samo - "ruszyło" mi jego oko dopiero jak się ochłodziło. Majki - stoi.

Akucha - a Ty dajesz jej coś na wątrobę ? Tak osłonowo. Wątroba się regeneruje. U mnie Majka i bracia Be są cały czas na Hepatilu.

Posted

Masz rację, te temperatury nie pozostają bez wpływu na nasze psy. W takim upale wszystkie bakterie panoszą się nieziemsko, psy tracą odporność, opadają z sił. Ukąszenia owadów tez robią swoje, fakt. Zły czas nastał.
Wiesz co, zauważyłam, że to nie są jakieś tam dolegliwości, jak się zacznie, to od razu z grubej rury. To mnie dołuje.
Ja od sierpnia 2009 mam szpital w domu, to dla mnie za długo.
Równo rok temu, w sierpniu, żegnałam się z Bellą. Niekończący się miesiąc rozpaczy...

Kolejny sierpień i kolejny problem. Byłyśmy dziś u pani weterynarz. Nic dobrego. Dwa guzki, gdzieś głębiej i duzy naciek. Pynia dostał zastrzyki, jutro kontrola jak zareagował ten stwór. Może się zmniejszy.
Pynię czeka leczenie, które ma oddzielić to świństwo od tkanek - przygotowanie do operacji. Potem badanie krwi i sprawdzenie parametrów wątroby, rentgen - sprawdzenie, czy nie ma przerzutów i decyzja, co robić :-(
Pynia jest taka "zdrowa" szok, nie mogę uwierzyć, że czeka nas ta przeprawa. Gdy zestawiłam ją z po badaniu, odstawiła takie szaleństwo w gabinecie. Skakała, kręciła kółeczka, przytupywała, uśmiechnięta i szczęśliwa, że dali jej spokój.
TZ-et powiedział do wetki, że Pynia jest zdrowa jak rydz, przecież to widać.
Chcę, żeby miał racje.

Maupo, Pynia jest na ścisłej diecie - karma dla watrobowców i do tego co 12 godzin heparagen, po obiedzie chepatil.

Posted

akucha napisał(a):

Ja od sierpnia 2009 mam szpital w domu, to dla mnie za długo.
Równo rok temu, w sierpniu, żegnałam się z Bellą. Niekończący się miesiąc rozpaczy...

:calus::calus:

Czyli jutro na kontrol lecicie, to jak wrócisz, szrajbnij od razu, bo tu będę pazury obżerać

Posted

[quote name='brazowa1']Słuchaj Akucho,nie wiem,jak dajesz ardę. Czy do tego człowiek daje rade się przyzywyczaić?

albo walczy albo obojętnieje na wszystko i wszystkich...

trzymaj się Joanno :glaszcze:

Posted

[quote name='brazowa1']Słuchaj Akucho,nie wiem,jak dajesz ardę. Czy do tego człowiek daje rade się przyzywyczaić?

No nie da, niestety. Ale tak, jak piszą dziewczyny, trzeba się otrząsnąć i do przodu. Dla nich, przecież one dla nas zrobiłyby wszystko.
Trzeba być zwierzęciem z twardą d...pą. Nawet pochlipać człowiek nie może, bo zaraz lecą wystraszone i jojczą. Taka karma i już.

Pani wet stwierdziła, że po pierwszym zastrzyku jest lepiej. Sama zauważyłam, że naciek się zmniejszył, jakby zbiera się w jednym miejscu. Dzisiaj dostała kolejne i w poniedziałek jedziemy znowu się pokazać.

Dzisiejsza Pynia









Posted

Piękne te zdjęcia Joasiu-pieję tu z zachwytu-Zuu-taka zgrabniutka-do twarzy Jej z niebieskim.Kocham Twoje psiaki :loveu::loveu:

Życiowy zakręt-biegła za piłeczką???:diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...