Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

brazowa1 napisał(a):
nigdy nie zapomne, jak Akucha powiedziala, adoptując Pynie, ze jest ZATUCZONA i jej weterynarz bedzie na nią lrzyczał.


Kiedy mnie się wydaje, że to jednak obfitość włosa:roll:

Posted

Bila napisał(a):
Kiedy mnie się wydaje, że to jednak obfitość włosa:roll:


Też sugerowałabym pójście w tym kierunku. Piękne, zadbane, obfite futro ...

Posted

Ciąg dalszy…

Dwa tygodnie temu, późnym wieczorem, Tola wróciła z ostatniego spaceru jako mutant. Łeb wielki, w jakichś guzach, z prawego boku opuchlizna jak pięść, skóra jeden gorący rumień. Swędziało ją jak diabli, tarła modą o wszystko. Panika, bo gdzie znaleźć weta?! Miejscowy nie odbierał. Dałam co miałam w domu i cała noc robiłam zimne okłady, nasmarowałam maścią antyświądową i jakoś przeżyłyśmy. Rano już było lepiej. Co to było, cholera wie, wet dała nam receptę na steryd, stwierdziła, ze kolejna reakcja alergiczna może być gorsza, więc mam podać. Taaaa… niby wiem, co zrobić, ale ja i igły…

Ataków padaczki nie ma. Zaszczepiliśmy rzeczoną przeciw wściekliźnie i nic nie było. Zrezygnowałam ze szczepienia przeciw wirusówkom, bo to może wywołać i nasilić ataki. Tola biega z rowerem, schudła 2 kg, hahahaha, biega tak, żeby zawsze być pierwsza.

Tola to pies anegdotyczny. Tola to Tola i już. Pynia potrafi dać łapkę, służy, zna komendę siad, zostań i leżeć. Dostałam już takiego mądrego psa. Zu nauczyłam siad, czekaj i łapka. Tola nauczyła się sama otwierać kosz na śmieci, wie, że trzeba stanąć na pedał i na tym jej możliwości edukacyjne zanikły.

Ćwiczyłam ostatnio z Zu, Pynia latała dookoła nas i wykonywała wszystkie swoje sztuczki, drąc się głośno o nagrodę. Tola stała jak ciele i chlipała w głos, bo ona też chce chrupka. Mówię do TZ-ta: Ta Tola to muł, nic nie łapie.
Jak on się zmartwił, hahahahahaaaa… po długim namyśle stwierdził: No jak to nic nie potrafi! Zobacz, jak ładnie pyszczek otwiera! Urodzony OPTYMISTA.
Raz zdarzyło jej się zrobić siad, siedziała tak potem na środku pokoju pół godziny i zawodziła, ze chce nagrodę. Odpuściłam więc szkolenie wyjca. Taka, jaka jest, ma swój urok i kocham ją jak normalnego psa.


Muł warmiński









Posted

Największe przeżycie mieliśmy z Zuzką. Wpadła pod samochód. TZ-et wypuścił ją wieczorem, bez smyczy – a tak zawsze proszę, żeby pilnował tych dwóch świrusek, bo Pynia to usłuchana przylepa. Zu też posłuszna i nigdy dotąd się nie oddaliła, ale… złomiarze ukradli bramę wjazdową, obok niej jest latarnia. Zu zobaczyła psa i wystrzeliła na oślep, prosto pod samochód. Uderzył ją tak, że wyleciała do przodu na kilka metrów i przejechał, ale dostała się miedzy koła, na szczęście. Straciła przytomność i TZ-et myślał, że zabiera z drogi martwego psa. Jaki to był wrzask w domu, co ja przeżyłam, to możecie sobie wyobrazić.

Tym razem wet był, kazał przyjechać, Zu w domu odzyskała przytomność, wyglądało, że z łapka kiepsko, jednak okazało się, ze to tylko mocne stłuczenie i obtarcia. Dwa paluchy poharatane aż do miazgi paznokcia. Dostała steryd, zdezynfekował rany i do domu. Cała noc nie moja. Na drugi dzień do pani wet, antybiotyki środki odkażające, maści i znowu szpital w domu. Jest dobrze, nawet bardzo dobrze. Mała wesoła, grzeczna, łapka ok.

Dziaiaj byłyśmy na kontroli i okazało się, ze ma ciążę urojoną, a w cycuchach mleko!!!! O ja, ale się wystraszyłam, bo po sterydzie ona żarłok i brzuch ma wielki. Wetka pyta: Jest pani na 100% pewna, ze żaden pies…? Zbaraniałam, siebie jestem pewna, ale czy takiemu TZ-etowi można wierzyć?! No i zrobiłyśmy USG, hahahha wiem, mam już schizy. Szczeniaków nie będzie! USG pokazało, że mała jest napakowana żarciem i tyle.

Dziewczyny, tyle psów ma bebeszję, dzisiaj znowu pod kroplówkami leżały, nawet pies pracujący straży granicznej. Taki piękny ON-ek długowłosy. Jak on tulił się do swojego przewodnika. Takie ślepia miodowe miał. Tak bym chciała, żeby wyzdrowiał…

Przepraszam wszystkie z Was, które do mnie dzwoniły, ja od 4 dni nie mogę korzystać z komórki, pojawił się na niej napis: Tylko telefony alarmowe, chyba problem z zasięgiem, bo u nas małe tornada były, pełno drzew powalonych.










Cycuchy kazali smarować jodyna, żeby zatrzymać laktacje, czy coś tam. To ją popaćkałam niedawno :roll::

Posted

akucha... jak nie urok to :calus: będzie dobrze - już jest!

Szekspir też miał stłuczkę z samochodem... w zeszłym roku... gdyby sąsiad jechał szybciej... a i tak S przeleciał dobrych kilka metrów. Oboje mieliśmy farta że nic mu się wtedy nie stało i że nic nie wylazło w organiżmie po jakimś czasie od wypadku

wycałuj swoje "wielkopsy" - foty piękne jak zawsze :lol: a kota jak?

Posted

[quote name='Bila']Kiedy mnie się wydaje, że to jednak obfitość włosa:roll:

[quote name='Maupa4']Też sugerowałabym pójście w tym kierunku. Piękne, zadbane, obfite futro ...

Tak, tak, tak!!! "Glładkowłose" ciotki mają super oko. Pynia jest jak kudłacz, wyczesałam z niej 3 reklamówki pierza. Kłaki podcinam, te na dole, bo zamiata nimi wszystkie śmieci.
Zrobię fotkę z kąpieli, to zobaczycie, że to normalny pies, żaden tłuścioch, wałków nie ma.
Jest na ścislej diecie. Tylko RC hepatić i tablety.
Czasem marchewka czy jabłko, ale rzadko, bo wet zabronila. W weekendy gotowane. Duzo ruchu, teraz sezon ogrodowy.

Okhama, facet nieźle grzał, więc ja uważam, ze to palec boży jakiś. Zresztą, głupole miewają więcej szczęścia chyba.
Kotka ok, chowa sie teraz w ogrodzie, kanapach, szafach. Porobie jej fotki, to zobaczysz.

Nie mogę Zu calować. Wetka powiedziała: NIE NIUNIAĆ!!! Psa nie ma w domu, zabijamy laktację :evil_lol:
Co chwila pokrzykujemy jedno na drugie: No nie niuniaj jej!!! Weź nie niuniaj...
Reszta za buziaki dziekuje :lol:

Posted

Ufff...dobrze,że tak to się skończyło....dobijają mnie Ci kierowcy.Ja mieszkam na na uliczce małej ale na przeciw domu mam szkołę, a prawie codziennie jakiś małolat przejeżdża..ta przejeżdża-raczej śmiga motorem jak wariat:shake:...a na tej samej ulicy mieszka-policjant-i nie ma siły,na nic protesty mieszkańców-w każdym domu są małe dzieci..:mad:.

Jak tu nie niuniać???:crazyeye:...trudna sprawa.

Pozdrawiam

Posted

Celinko, u nas to droga publiczna, nie ulica :shake: TZ-et musiał jeszcze faceta przepraszać, bo ten z buzią wyskoczył. I mial rację.
A z drogami osiedlowymi to utrapienie, wiem. oszołomów i debili nie brakuje.

Posted

o ja cię, Akucha, prawie zeszłam, jak to czytałam:crazyeye::shake:. A wydawałoby się, że najbardziej niebezpiecznie to w mieście. No dziewczyny Ci atrakcje zapewniają:shake:.


I naprawdę nie niuniacie?:cool3:
Twój TZ w obronie edukacyjnych możliwości Toli mnie rozwalił:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:.
Super, że te ataki poszły w cholerę, wycałowqać od ciotki i przykazać Tolce, żeby tak trzymała. Pynię też wycałować, no i nie niuniać Zu:placz::placz::placz::placz:

Posted

TZ Akuszki bronił edukacyjne możliwości Toli-to mnie też ubawiło...a co powiecie jak mój TZ dzwonił do mnie do pracy na jesień mówiąc,że nasza Wnusia mądrze się.....odwraca :crazyeye::diabloti:. Taaa faceci w obronie swych ukochanych potrafią zasadzić komplement...hihihi

Posted

Celina12 napisał(a):
a co powiecie jak mój TZ dzwonił do mnie do pracy na jesień mówiąc,że nasza Wnusia mądrze się.....odwraca :crazyeye::diabloti:.


Widocznie to był naprawdę inteligentny obrót:lol:

Posted

Moze to gruba dupka Zu ja uratowala? tłuszcz plus mięśnie to dobry amortyzator.

A propos urojonej. Moja kumpela miala jamniczkę,pierwsza suczka,nie miala pojecia,jak sie ciąża objawia. Suka łazila z zabawka w pysku.Spała z nia, niuniała. Kolezanka chciała jamniczke rozruszac,bo zauwazyla,ze jakas niemrawa,moze jej rozrywek brak? Wziela maskotkę i rzucila na dwór. Niech pobiega,poaportuje. I wtedy zrozumiala. Suka spojrzala na nia TAK,że pojęła,co sie dzieje i co zrobiła... Właśnie rzucila z impetem jej dziecko daleko na ziemię.

Posted

Akuszka, jak dobrze że już jesteś!!!!!!!:) I nie uciekaj już...
Historia Zu straszna, miała prawdziwe szczęście, jak dobrze że tak się to skończyło. Teraz wychodzą już na smyczach?
Pynia wygląda pięknie, rozbawiła mnie ta historia o Pyni latającej i pokazującej wszystko co umie by dostać nagrodę:)
Tola jest urocza taka jaka jest i w sumie najmądrzejsza z nich wszystkich - nie musi nic pokazywać i się wysilać, wystarczy że popłacze a i tak dostanie nagrodę.
Odnośnie tego jej spuchnięcia - może ją coś użarło? Aha, w Lidzbarku otworzyli nową lecznicę, czynna 24h, przynajmniej tak zachwalali w ulotce. W sytuacjach kryzysowych warto wiedzieć.
Ucałowania dla psiaków i czekam jeszcze na zdjęcia Tinki:)

Posted

Tak Iwlajn, Tola jest bardzo mądra :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Sławek Cię ozłoci za tą wypowiedź. Ale... chyba załapala, o co chodzi z SIAD. Jeśli widzi przysmak oczywiście.

Obiecana kotka nasza. Najpiękniejszy z moich psów. Grzeczny już nie tak bardzo.










Posted

:diabloti:...no udał WAM się TEN PIES...:evil_lol:...a jakie ma owłosienie....dwa pieski owłosione a dwa niekoniecznie.

Ostrzyła se pazurki czy ptakowie jakowyś zasiedli na "jej"drzewku????Spojrzenie ma boskie.

A reszta stadka jak???

Posted








Muszę toto wyczesać, bo uczochrała się w tym igliwiu nieprzyzwoicie. W tym roku miałam z nią przygodę. Przyszła rano z ogrodu cała oblepiona łuskami od topoli. Co to się działo!
Po co ona się w nich tarzała to nie mam pojęcia.

Posted

Po co się tarzała...jak to po co??? Toż to ćwiczenia się odbywały-maskowanie się,dopasowywanie się do środowiska...czy jak to tam się nazywa.Ze sprzątaniem futerka po łuskach pewnie było masę pracy co?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...