Asior Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 W dniu 04.11.2010 r otrzymaliśmy zgłoszenie od naszej społecznej inspektorki z Zakopanego, o psach przebywających w koszmarnych warunkach, w miejscowości Biały Dunajec. Następnego dnia rano nasi inspektorzy udali się na miejsce. Po drodze dostali informacje, że w między czasie (przez noc), padł kolejny psiak :( To co zobaczyli przeszło ich najśmielsze wyobrażenie... :shake: Jeden z inspektorów z ponad 20-sto letnim stażem powiedział, że jeszcze czegoś takiego nie widział :shake: Psy przebywały same na posesji, na łańcuchach (za obroże służyły kolczatki), potwornie zaniedbane i wychudzone.... W najgorszym stanie jest kaukaz, który prawie nie chodzi na tylne łapy i jest koszmarnie zadredzony, więc nadaje się tylko do obcięcia na łyso (a nadchodzą mroźne dni :( ) Część psów przebywała na zewnątrz, część w jakiejś stodole a część "w budynku". Na stertach śmieci, odchodów i totalnym bałaganie mieszkały te biedne psiska... Kobieta (ich właścicielka), ponoć poznała kogoś i wyprowadziła się do tego kogoś, a do zwierząt ponoć na początku przyjeżdżała raz w tygodniu, a potem coraz rzadziej. Krowie jak dali pić, to wypiła na raz trzy wiadra... Krowa stała po "kolana" w gnoju, nie była wyprowadzana stamtąd kilka miesięcy. łańcuch miała tak krótki, że miała problem, żeby obrócić głowę, a o położeniu się nie było mowy (pomyślcie jak ona spała). Najgorsze było jednak to, że Gmina ODMÓWIŁA POMOCY, NIE ZECHCIELI PRZYJECHAĆ NA MIEJSCE NAWET, a bez gminy Policja też nie chciała wkroczyć, bo znowu bez decyzji weterynarza o zagrożeniu życia nie mogliśmy tych zwierząt odebrać (właścicielki oczywiście nie było). Weterynarze okoliczni odmówili nam przyjazdu na obdukcję :roll: (dopiero późnym popołudniem udało nam się załatwić weterynarza, który przyjechał na miejsce i przebadał zwierzęta. I tu nasze podziękowanie dla dr Wasylkowskiego, który zgodził się przyjechać na miejsce. Oprócz tego sąsiedzi nam pomagali w szukaniu właścicielki, i dopiero po 17-tej udało się ją zlokalizować i ściągnąć na miejsce. Udało nam się uzyskać zrzeczenie zwierząt, a na zabranie krowy mamy 2 tygodnie :( NIESTETY NIE MAMY GDZIE JEJ UMIEŚCIĆ !!!!!!!! Bardzo Was prosimy o pomoc dla tych zwierzaków, bo na pewno "odrestaurowanie" ich będzie bardzo kosztowne.. Do tego kaukaz powinien przyjmować drogą karmę oraz leki na stawy, choć nie wiem jaka będzie opinia weterynarza po dokładnych badaniach (ledwo stoi na tylnych łapach..) Psy przebywają w hotelu w Krakowie i teraz prawdopodobnie przeżywają swoje pierwsze chwile "na wolności", bez kolczatek i łańcuchów... Wszystkie psiaki oprócz huskowatej suni, to samce ;) Kaukaz ma 12 lat, boksery w wieku od 3 do 5 lat. Jeśli ktoś zechciałby wspomóc nas jakimś groszem, będziemy bardzo wdzięczni. Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami ul. Floriańska 53 31-019 Kraków numer konta bankowego: 80 1500 1487 1214 8000 9036 0000 Poniżej wklejam zdjęcia jakie dostaliśmy na maila przy zgłoszeniu, potem zdjęcia z hotelu. Zdjęcia zrobione przez naszych inspektorów na miejscu będą w poniedziałek. Quote
Asior Posted November 7, 2010 Author Posted November 7, 2010 zwłoki psów.... sąsiedzi twierdzą, że zagryzały się z głodu :( nie ostre, ale zobaczcie jaki wychudzony... Quote
Asior Posted November 7, 2010 Author Posted November 7, 2010 i krowa.. zobaczcie ile gnoju pod nią.. ponoć kilka miesięcy nie była wyprowadzana... i miała tak krótki łańcuch, że nie była w stanie się położyć, ani ruszyć z miejsca.. Quote
Asior Posted November 7, 2010 Author Posted November 7, 2010 A oto co pisze właściciel hotelu o psiakach... Witam, opisze mniej więcej pieski po tym jednym dniu. Boksery zupełnie łagodne, słuchają się, siadają nawet :) generalnie jak przytyją to będą jak nowe. niby Husky generalnie wszystko ok, tez łagodna Problemem jest kaukaz. tutaj moje pytanie czy możemy go całego obciąć bo na zdjęciach tego tak nie widać ale to jego futro na pewno go boli, jest jak skorupa, nie da się go pogłaskać nawet... Pan Komenda zostawił wczoraj dla niego steryd w zastrzyku dziś podaliśmy bo wczoraj nie chcieliśmy bo psa nie znalem i w ogóle godzinkę dopiero był wiec nie ryzykowaliśmy....aaa steryd bo kaukaz praktycznie nie chodzi na tylne łapy, ma się mu poprawić ale weterynarz obowiązkowy ( krew itp) i jeszcze na wybiegu jak był to kupa fajna natomiast mocz z krwią... no i kaukaz tez kochany pocieszny i łagodny nawet jak dostawał w dupkę zastrzyk to nic nie robił tylko grzecznie stał. czyli bardzo bardzo kochane zwierzaki.. jeden bokser został jeszcze w Zakopanem u naszej inspektorki, bo już się na auto nie zmieścił :( ma przyjechać w poniedziałek, lub wtorek. a teraz zdjęcia zrobione w hotelu: Quote
Asior Posted November 7, 2010 Author Posted November 7, 2010 a tak "chodzi" kaukaz :placz: to sie nadaje tylko do wycięcia...na zero.... Quote
Franca81 Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 O matko...... Bestialstwo.... Nie napiszę teraz nic więcej bo byłyby to same przekleństwa.... :-(:-(:-( Quote
malawaszka Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 tylko ludzie potrafią być tak podli :shake: koszmar :( Quote
3 x Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Asior napisał(a): a tak "chodzi" kaukaz :placz: Asior, dziękuję za inf na wątku Biafrowych kaukazów jak juz wiesz , a teraz już wiedzą i inni ;) Biafra chce zaopiekowac się kaukazem co do jej kompetencji względem kaukazów nikt chyba nie ma wątpliwości :) jutro Iza mogłaby go zabrac z hotelu do szpitala, bo ten jest niezbedny juz teraz mozemy zadeklarować, ze pozostanie na stałe pod opieka Izy bierzemy tez za niego odpowiedzialność finansową bo wy i tak z tymi co były z nim w "domu", bedziecie miec niemało wydatków Quote
Therion Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Koszmar, to przeklęte Podhale. Asior podaj na pierwszej stronie konto Tozu, przecież macie i będziecie mieć dużo wydatków zwiazanych z ratowanymi psami i krowa. Quote
zuzlikowa Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Franca81 napisał(a):O matko...... Bestialstwo.... Nie napiszę teraz nic więcej bo byłyby to same przekleństwa.... :-(:-(:-( Nie mogę pomóc,ale może uda mi się na coś przydać...straszne...nie chcę szukać słów, bo to tylko bluzgot jeden byłby... Quote
Agnezia Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 strasznie to wyglądało, dobrze, że już bezpieczne. Quote
Ajula Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 brak słów na ten koszmar :( a krowy nie chciałby jakiś gospodarz? Quote
Osa Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Brak słów - po prostu...:shake: Dobry pomysł aby ogłosić że krowa jest do wzięcia - może ktoś zechce się nią zaopiekować. Quote
stonka1125 Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 O żesz k........ wyobrażam sobie jaki kaukaz jest chudy pod tymi kudłami sądząc po reszcie wrzuciłam na fb http://www.facebook.com/home.php?#!/profile.php?id=100000909958558 Quote
Agnezia Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Myślałam, że krowa też już bezpieczna... Quote
xxxx52 Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 dobrze ze psiakom nic nie grozi,ale jak pomysle o martyrium tych zmarlych , zakatowanych psow, to tylko plakac sie chce i jednoczesnie nienwiasc do takich ludzi sie budzi Czy krowa jest w inne miejsce zabrana? Quote
Asior Posted November 7, 2010 Author Posted November 7, 2010 Krowa niestety nadal stoi u kobiety, mamy zagwarantowane, że do 2 tyg jej nie sprzeda.... Niestety ciężko będzie nam znaleźć miejsce dla niej, bo krowa do adopcji to nie codzienność :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.