Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 173
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

prawie taki sam jak psiutka, i niedaleko bo w sosnowcu:cool3:

dzwoniłam właśnie do weta po bieżące wiadomości i donoszę uprzejmie co następuje:

pobrano jej kał na robale, krew na glukozę. dostaje antybiotyk na biegunkę o szerokim spektrum działania. do tego podskórnie witaminy, jutro postara się pan już zapodać jej doustnie.
jutro też będą ją kąpać w szamponie dermatologicznym bo ma jak to określił "łupież pstry" nie wie co to ale powiedział że chce ją wykapać i obejrzeć uda pod lampą specjalną co to może być.
aha, w kale jest bardzo duzo sierści, mówi że nie ma pojęcia skąd ona bo na pewno nie jest jej. jutro po południu bedą wyniki badań i podejmiemy decyzję co do jej dalszych losów.

no i proszę cały czas o wpłaty na jej rzecz:cool3:

Posted

w kale -siersc, psiak zabrany z ol ten kudlacz razem z hAVANA, WYMIOTOWAL ROWNIEZ SIERSCIA , taka zbita w kolke, cos to musi byc w tym

Posted

Pigi pozerala potworne ilosci trawy, normalnie ciezko ja bylo oderwac. Ta siersc w kale to na pewno przez to, ze ona od kilku miesiecy nie widziala trawy i nie miala jak przeczyscic jelit. Wystarczy spojrzec na te zdjecia "boksow":shake:

Posted

[quote name='masienka']Pigi pozerala potworne ilosci trawy, normalnie ciezko ja bylo oderwac. Ta siersc w kale to na pewno przez to, ze ona od kilku miesiecy nie widziala trawy i nie miala jak przeczyscic jelit. Wystarczy spojrzec na te zdjecia "boksow":shake:

:shake: wiele psow siedzi w boksach, nie miesiacami ale latami i jakos nie maja w kale siersci. Podejrzewam cos gorszego niestety:-( :-(

Posted

ARKA, a co takiego podejrzewasz?

bo ja myślałam, że one tam świńskiemi skórami karmione albo co, ale wet mówił że to takie wielkie ilości i zbite, więc skąd?

Posted

ewkabz napisał(a):
ARKA, a co takiego podejrzewasz?

bo ja myślałam, że one tam świńskiemi skórami karmione albo co, ale wet mówił że to takie wielkie ilości i zbite, więc skąd?

Albo sie psy jakies pozagryzaly albo suki oszczenily i szczenieta zostaly zjedzone:(

Czy tam suki siedza w boksach razem z psami? Sa sterylizowane? Wystraczy, ze suka JUZ zaciazona tam trafila, do boksu a im to lata i powiewa, obsludze. takie sa moje przypuszczenia, niestety:-( :-(

Posted

pies z ol siedzial w klatce tylko z havana, nie ze sczeniakami, zrezzta przypuszczam ze szczeniaka on by nie ruszyl, to niemozliwe, musi byc jakas inna przyczyna, taka zbita sierscia wlasnie wymiotowal

Posted

ja też sądze że tam i szczenięta były skoro pracownik musiał ja podnosić bo nie wiedział jakiej płci jest .........:angryy: ...............suka z psami musiała być....nie wole o tym nie myśleć!

dziękujemy slicznie za wpłaty! prosze podjąć decyzje kto regulować wplaty ma! Ewa:cool3: ???

Posted

a wiec tak!
byłysmy z Muro prawie 2 godzinki w lecznicy, widziałyśmy ten obraz nedzy i rozpaczy:-( sunia jest bardzo chuda i równie mocno zlekniona, wystraszona, wet powiedzial ze na bank byla bita! boi sie otoczenia, wyszla na chwile z budy do nas, dala sie pogłaskać ale jak podleciala sunia weta to pokazała ząbki i o malo a młynek by sie nie zrobił, jak je rozdzieliłyśmy ta sie znowu wystarszyła i uciekla do budy w ktorej siedziala przez 40 min! siersc ma strasznie miekką i przyjemną w dotyku:loveu: linieje jednak mocno! apetyt ma, antybiotyk dostaje, jutro wszelkie wyniki badan bedziemy znac bo bedzie do mnie dzwonić wet!ogólnie strasznie słodka z niej panna tylko taka zastraszona:placz: 3ba ja zsocjalizować ze swiatem bo nie może ogarnąc tego wszystkiego co sie dzieje!
wet nas uspokoił i jestem dobrej myśli że z tego wyjdzie! bede tylko siedzieć jak na szpilkach i czekac na jutrzejszy telefon z wynikami....
a oto foteczki - nie chciała z budki wyjść juz po tej awanturze niestety...






i tak sie boje z budki wyjść:-(

Posted

Sluchajcie!! CHART nie moze siedziec w budzie, to dla niego zabojstwo!:-( :-(
Ja myslalam,ze ten hotel przy klinice, to warunki domowe:-( :-(

:angryy: :angryy: Nie podoba mi sie ten "hotel' NIC w srodku w budzie sunia nie ma, gole dechy i tyle, nawet kawalka kocyka:-( :-( :-( "z deszczu pod rynne"

Lekarz powinien przede wszystkim wiedziec jakim psem sie zajmuje-sa psy i psy:-( :-(
Jesli beda wyniki i zalecenia, szybko ja trzeba do domu. TYLKO dom, moze jej przywrocic chec do zycia.

Wcale nie musiala byc bita!! Charty sa z natury nieufne, na milosc charta trzeba sobie zapracowac. To bardzo wrazliwe,o delikatnej psychice istotki!!

Posted

ARKA ja bardzo proszę nie histeryzuj w taki sposób bo warunków jej pobytu na żywo nie widziałaś i z tych kilku zdjęć niewiele wynika.

Kocyków miała nawewt kilka bo jej zostawiłam ale wet mi powiedział, że ona nie chce na nich spać bo za ciepło po prostu, spróbuj się przykryć w taki upał kocem, sama zobaczysz, mój pies też śpi na kamiennej podłodzę a nie uważam się za wyrodną panią bynajmniej. Kojec jest tam w kącie jako schronienie, bo wetom chodzi o to, żeby ona za dnia biegała po podwórku i przyzwyczajają ją do tego po zamknętych boksach schroniska, gdzie świata nie widziała przez kilka miesięcy, a że nie chce wyjść to ja jej się też nie dziwię jak zdążyła się pogetyżć z suczką właścicieli, to może nie być w nastroju po prostu.

Co do psychiki ja się zgadzam że ma wrażliwą ale na pewno tamtejsi weci nie dołują jej jeszcze bardziej. Pokoik swój przy klinice też ma, w izolatce, więc w razie potrzeby może sobie tam pójść spać, ale nie o to teraz chodzi żeby tego psa schować pod pierzyną i nie wypuszczać, tak myślę.

A opiekę ma super i będę przy tym obstawać bo za dnia jest pomoc weterynaryjna, która się nią opiekuje, karmi, daje ;leki itp a wieczorem weci osobiście, więc bardzo proszę jeszcze raz bez nieuzasadnionych podejrzeń. Zresztą była tam dzisiaj Amvra i jak by jej się coś nie podobało to myślę że coś by powiedziała lub zabrała stamtąd psa. Do tej pory nasze chore psy wychodziły stamtąd żywe i w dobrej kondycji.

Posted

ewkabz napisał(a):
ARKA ja bardzo proszę nie histeryzuj w taki sposób bo warunków jej pobytu na żywo nie widziałaś i z tych kilku zdjęć niewiele wynika.

Mialas kiedykolwiek charta, mialas do czynienia z chartami? Jesli nie, to swoje dobre rady wloz miedzy bajki:angryy:
Nikt nie mowi, ze ma byc przykryta pierzena, napisalam kocyk w budzie. A ze go skotluje jej sprawa!! Jesli ma, jak piszesz swoj pokoik to albo jest w nim albo biega po wiekszym terenie a nie zamykana w KOJCU Z BUDA, nawet na sekunde po TYMBARDZIEJ dlugim pobycie w schronisku, gdzie WLASNIE TO MIAŁA!! Widzisz, jak przezywa bude? Nie mow, ze to przezycie po spotkaniu z suka wlascieli, NIE. Nowy kojec, BUDA ja doluje!

I gwarantuje, ze ona do niczego nie musi sie przyzwyczajac, po zamknietych kojcach w schronisku, o ile teren jest dobrze zabepieczony aby poprostu nie wydostala sie czy przeskoczyla.
I pisalam, sa psy i psy. Skoro zajelyscie sie charcica i wielka chwala Wam za to, to poczytajcie troche o chartach....
TA SUKA-CHARCICA powtorze- jeszcze raz-jesli ma dom i bedzie diagnoza, powinna pojechac do domu, jak najszybciej.

Posted

SPOKOJNIE MI TU!

nie krzyczeć na siebie!!!!

ona ma najlepsza opiekę pod słońcem! recze na to swoją głową!!!
jest tam 3 wetów którzy maja ogromne serce dla psów! jest tam tez pewna pani która sie nią opiekuja przez cały dzien i traktuje nasze psy jak swoje dzieci...gdybyscie słyszeli jak do nich przemawia...Ma na miejscu od razu socjalizacje z ludzmi i nowym otoczeniem!

a wygląda tam tak: na ogrodzie stoi kojec, w kojcu jest buda wysciełana jakimiś kozuchami i kocykiem które dziewczyny dały - czyli chyba Ewkabz!

drzwi od kojca są otwarte, może wyjść w każdej chwili, drzwi od domu są otwarte, może wejsc w każdej chwili, ludzie są wokól niej mowią do niej wołają cmokaja itp! ale nasza sunia ma to gdzieś, narazie powolnymi kroczkami zapoznaje sie z otoczeniem, najpierw była w izolatce, teraz jest na dworze z możliwoscią wejscia do pokoiku w kazdym momencie, bude uwielbia, buda to jej azyl, w budzie czuje sie bezpiecznie - pewnie taki schroniskowy nawyk, jest drugą dobe i staje sie jak to oni powiedzieli coraz smielsza ale nie chce ani na trawke wyjsc ani do domku, jak ją biorą na zastrzyk to zapinaja jej smycz i wtedy ładnie idzie!
ma dwie miski z wodą i miche caly czas z suchą, od jutra bedzie miec wprowadzone mięsko - na koszt firmy:cool3:
i jest naprawde zadowolona z tej budy, to jej schron - przypomnijcie sobie belgijke z olkusza ktora u ludek caly czas pod stolik wlazila i tam spala - buda!

Arko ja wiem jakie sa charty, moje spia ze mna na poduszce i pod kołderką, jest to rasa bardzo uległa w stosunku do ludzi,oraz bardzo delikatna! i moich psow nie widze w budzie absolutnie, ale moje maja ten luksus od narodzin a ona może go nawet nie znać, wiec są psy i psy!!!

jutro bedzie diagnoza!

a Orzesze w przeciagu miesiąca wyciągneło nam z choroby 2 psy! i to zzaawansowanej nosówki jak wiecie! i żaden jak po niego przyjechałysmy nie chciał z nami isc tylko przytulał sie do personelu i za nimi latał WOLNY!PO CAŁYM TERENIE!!
wiec prosze mi tu nie psioczyć i uwierzyć że ma dobrze:mad:

Posted

Ambra napisał(a):
Arko ja wiem jakie sa charty, moje spia ze mna na poduszce i pod kołderką, jest to rasa bardzo uległa w stosunku do ludzi,oraz bardzo delikatna! i moich psow nie widze w budzie absolutnie, ale moje maja ten luksus od narodzin a ona może go nawet nie znać, wiec są psy i psy!!!

:lol: No to ok:lol: Charty, spanie w lozkach, czy na poduszkach, czy na czyms milym, maja we krwi:lol: :placz:

Posted

ARKA napisał(a):
:lol: No to ok:lol: Charty, spanie w lozkach, czy na poduszkach, czy na czyms milym, maja we krwi:lol: :placz:


a propos poduszki to my dzisiaj zawiozłyśmy jej taką ogromną, ale wet sie zaczoł smiać bo ona nie chce na niczym takim lezec to my oczywiscie z morda ze jak to nie chce, ze koscista ze odlezyny .... ale nas przekonał ze ona nie chce i już...!:shake:

nie bójta się ! ja chartowi ani zadnemu innemu psu podobnemu krzywdy zrobić nie dam!:mad:

Posted

Sunia łatwego życia nie miała, wg wiedzy przekaznej mi przez kierownika schroniska, jest psem z interwencji. Trzymana była w bardzo ciasnym, jak to określił "luku", na sznurku, w starych, poniemieckich zabudowaniach miasta Dzierżoniowa. Ponoć nawet nie było do niej dostępu, jakaś litościwa dusza, starsza PAni, dokarmiała ją w miarę możliwości, podsuwając jedzenie NA ŁOPACIE :angryy: , bo nie można się było do niej dostać. Gdy zapytałam, kto tam mieszkał i czyj był to pies, Pan kierownik tego nie wiedział, a przypuszczam, że w tej sprawie czyjś tyłeczek schronisko ochroniło, jak to w małej dziurze, gdzie wszyscy się znają.
Wszyscy wiemy i widzimy, że jest to bardzo skrzywdzony pies, który niczego od ludzi dobrego nie zaznał (oczywiście do dnia 18.07., do godz. 17.00 ;) ). Kierownik również twierdził, że sunia była bita, więc coś na ten temat musiał wiedzieć.
Czy wiadomo coś o warunkach w Kozach, gdzie dom został potwierdzony jako pierwszy w kolejności?
Gdzie miałaby mieszkać, w domu, czy na zewnątrz itd. Bardzo proszę o jakiekolwiek informacje.

Posted

Elviss to jest tragiczne co piszesz! co za ludzie !co za swiat! makabra! biedna sunieczka traki los jej zgotowali ludzie:placz:

Ewkabz dzwoniła do domku w Kozach wczoraj i była zadowolona z rozmowy:cool3:
zobaczymy jednak co i jak dzisiaj po wynikach, jak juz bedzie wiadomo w jakim stanie zdrowia sunia jest!

Elviss a czy Państwo z Wrocławia nie chcieli by przygarnąc charta z sosnowca? spokojny dostojny piekny psiaczek!!:razz:

A sunia absolutnie nie może mieszkać na dworze! jej miejsce jak na kanapce obok miziajacej ja kochanej panci!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...