E-S Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 Super, że już w domu chłopaka. Wiemy coś czy rozrabia, czy nie ? Quote
funia Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 Oto małe poprawki rozliczenia Fado i jego kolezanki Muszki . WydatkiMuszka --------------------------------- hotel trzy dni wrzesnia 30 zł hotel pazdziernik 240 zł ( pomniejszone o 60 zł ,które zostało po Misi ) hotel Listopad 13 dni 130 zł ubranko posterylkowe 21 zł antybiotyk 12 ,60 (końcówke sobie darujemy ) sterylka plus dojazdy 210 zł . ---------------------------------------Razem 643,60 zł Wpływy 240 zł 450 zł razem 690 zł . Czyli z hotelowania Muszki [B]zostaje 47 zł [/B],które dodam do rozliczeń Fado . Quote
funia Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 Rozlizcenie Fado --------------------- Boks Fado posiada rezerwacje i jest rozliczany od 1 do 1 kazdego miesiaca . 30 dni razy 10 zł doba = 300 zł + 15 zł wscieklizna +5 zł robaki + 7,50 dojazd do weta =327 ,50 .zł - 150 zł wpłacone na kastracje Fado =176,50 zł - 47 zł pozostałośc po Muszce .R[B]azem do zapłaty za miesiac listopad pozostaje 128 ,50 zł [/B] MAm tylko nadzieję ze nie zagmatwałam za bardzo tych rozliczeń .Telefonicznie wraz z As Ko robiłysmy rachunki .Wiec musi się zgadzac , Quote
as_ko Posted December 6, 2010 Author Posted December 6, 2010 Wszystko się zgadza :) Ja już wkleiłam pełne rozliczenie na wątek Muszki, zaraz poprawię rozliczenie w pierwszym poście tego wątku. Zaraz zrobię do Ciebie Funiu przelew i będziemy na 0 mam nadzieję :D Quote
matrioszka2 Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 Funiu - jestem z Ciebie dumna.:cool3: Quote
funia Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 [quote name='matrioszka2']Funiu - jestem z Ciebie dumna.:cool3:[/QUOTE] to dobrze bo ja wprost przeciwnie .....Dobrze ,ze to juz rozliczone ;) Quote
as_ko Posted December 6, 2010 Author Posted December 6, 2010 Przelew poszedł i rozliczenie w pierwszym poście zrobione. Uf...mnie też ulżyło :D Quote
Kasia :) Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 Faduś jest ogólnie bardzo grzeczny, aż jestem zdziwiona :razz: ma już swoją niebieską piłeczkę i uwielbia się nią bawić :loveu: spacerki sprawiają mu ogromną radość, nawet w tak deszczowy dzień jak dziś. Mamy tylko mały "kłopocik", który mam nadzieję z Waszą pomocą uda nam się rozwiązać...Faduś nie chce jeść suchej karmy. Zjada kanaki, paróweczki, paszteciki, czyli jednym słowem to co my jemy, ale niestety karma bee...Funiu napisz proszę co jadał u Ciebie, albo jakim sposobem można go przyzwyczaić do karmy ;) Quote
as_ko Posted December 7, 2010 Author Posted December 7, 2010 To super :) chyba pozytywne zdziwiona, co? :D U mnie jak był ten tydzień zaraz po zabraniu ze schronu to też nie chciał jeść suchego :( 3 rodzaje różne mu przynosiłam i mieszałam mu nawet z mięsem to potrafił wylizać mięso co do grama, a suchego nie ruszył. Na siłę też nie wychodziło, cały dzień chodził głodny, a potem potrafił ze stołu gołąbka ściągnąć i wsunąć. Chyba nigdy wcześniej nikt go suchym nie karmił. Quote
matrioszka2 Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 Z tego, co wiem, to u funi psy jedzą dwa razy dziennie :suche oraz gotowane. Jak go przegłodzisz, to w końcu się czepi.Ja tak swoje traktuję, jak zdarza im się wybrzydzać na gotowane i na suche jednocześnie, a dodatkowo mają zapędy żebracze. :mad: Po 3 dniach suche jest wporzo.:eviltong: Quote
Kasia :) Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 Hmm...czyli musi troszkę zgłodnieć ;) tylko on taki chudzinka i tak byśmy chcieli żeby zjadał wszystko...no ale poczekajmy troszkę, to dopiero jego trzeci dzień :razz: Quote
matrioszka2 Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 Słuchaj, suche niech leży w misce, a gotowane dawaj mu wieczorem. I żadnych kąsków w ciągu dnia.Ułoży się. Quote
funia Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 Kasiu u nas Fado na poczatku też nie za bardzo chciał jeśc ,Po dwóch dniach zaczał i nie zostawiał nic w misce.Ale moje psy hotelowe i domowe nie dojadają miedzy posiłakami . U nas dostawał Arion kurczak z ryzem .Oraz gotowane .Ale u nas nie ma co porównywać ,inne psy konkurencja strach przed tym ze moze mi zjedzą ....( chociaż kazdy ma swój boks ) .Duzo przebywał na dworze wiec to też pewnie wyostrzyło mu apetyt . On was juz wyczuł ,ze dostanie jak poprosi ładnie i po co ma jeść suche jak moze dostac paróweczke .... Kasiu on przytył .Jak byś go zobaczyła jak przyjechał miesiac temu ....wtedy to był suchy . Quote
funia Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 Aha i jeszce coś .On teraz przestawia sie na zupełnie inne jedzenie i wogóle ma wywrócony swiat ( w pozytywnym tego słowa znaczeniu ) .Ale dobrze by było gdyby jedzenie dostawał tak jak u nas rano i wieczorem .Po kazdej zmianie pies moze miec rozwolnienie ,Jak do nas przyjechał to miał takie wolne kupy kilka dni zanim sie wyregulował .;) U nas karmimy psy rano o 7 i wieczorem o 19 .Chyba ze zima ,mróz to wwtedy wczesniej . Najgorsze to podjadanie .Wiem to bo sama podjadam i przestałam chodzić na siłownie ,Efekt 6kg na górke :oops::oops:.Ale nic to niedługo wracam na scieżke zdrowia .:evil_lol: Quote
Kasia :) Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Byliśmy z Fadusiem wczoraj u Pani weterynarz prawdopodobnie nie chciał jeść suchej karmy, bo ma zapalenie dziąseł :( poprostu sprawiało mu to ból, więc wolał miękkie jedzonko :) dodatkowo nie ciekawie jest z uszkami, ale dostaliśmy antybiotyk i coś przeciwzapalnego :) do uszków mamy maść, żeby je całkiem wyleczyć, bo dużo jest w nich brązowej wydzieliny. Nasz Kochany Faduś ma też lekkie zapalenie spojówek (tutaj kropelki do zakrapiania dostał) i coś z siusiakiem, ale to ten antybiotyk powinien pomóc. Po tym antybiotyku widać, że się lepiej czuje i wieczorkiem po spacerku zjadł nawet całą miseczkę kamy :D i się nam troszkę rozbrykał :D bo już zauważa kotki na ulicy :P Quote
Kasia :) Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 To tak po krótce co nowego u nas...w poniedziałek mamy wizytę kontrolną i mam nadzieję, że Faduś powoli wróci do zdrówka:loveu: aha, jeszcze niestety z tym serduszkiem nie jest wesoło, sa jakieś szmery i nierówno bije (tak jak pisałyście dziewczynki:-(), więc czeka nas jeszcze EKG... Oprócz tego Faduś jest bardzo wesoły, merda ogonkiem, uwielbia się bawić i przytulać, nie odstępuje nas nawet na krok :loveu: no i zapędy mu się włączyły :p Quote
as_ko Posted December 9, 2010 Author Posted December 9, 2010 Ja chodziłam z Fado do weta. O dziąsłach nic wetka nie mówiła, ale i mu w paszcze nie zaglądała, dobrze że to wyszło. Dostawał wtedy też antybiotyk w zastrzykach między innymi na uszy, które czyściliśmy i wpuszczaliśmy mu krople...widać nie wyleczyły się do końca...bo potem już nie byliśmy u kontroli bo pojechał do Zamościa. Zapalenie spojówek to też nowość. Jeśli chodzi o siusiaka to w Lublinie miał czyszczony napletek (czy co tam się z nim robi), ale Panie wetki powiedziały że to nic poważnego. Kasiu zwróć tez uwagę czy on się nie drapie w okolicach brzucha i czy nie ma takich ciemniejszych przebarwień skóry w tych miejscach i między palcami, to samo jest pewnie w uszach i może być w pachwinach. Wetki znalazły u niego malasezję w uszach (robiły wymaz) i mówiły żeby obserwować te inne części ciała. Fado nabawił się tego w schronisku zapewne, bo okazało się, że Tusia - maleńka suczka która siedziała wcześniej w tej samej klatce co on też to miała. To może po tych antybiotykach minąć, ale zwróćcie na to uwagę. Mam nadzieję że z serduchem będzie ok. Oj te jego zapędy to są męczące czasami jak się go nie przystopuje. Kastracja by mu się przydała jednak kiedyś, na pewno by się uspokoił. Quote
Kasia :) Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Ok, dziękuję za podpowiedź, pooglądam mu brzuszek, chociaż ostatnio chciał żeby go po brzuszku głaskać i nic nie zauważyłam ;) jeśli chodzi o napletek - to też ma stan zapalny, ale Pani nam powiedziała, że ten antybiotyk w zastrzyku który dostał powinien pomóc. Najbardziej martwią mnie jeo uszka, bo one nie wyglądają ładnie..zwłaszcza to co w nich się wydziela :-( kurczaki, jeśli Funiu mówisz, że Tusia też to miała, to może w tej klatce sa jakieś groźne bakterie...i kolejny piesek może być chory... hmm...jeśli chodzi o kastrację, to narazie zapędy nie są jakieś strasznie silne :eviltong: i chyba najpierw go podkurujemy, żeby był mocniejszy... aha, waży teraz 10,9 kg :p Quote
funia Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 U mnie był sam w boksie .Nie bardzo czaje o jaka Tusie chodzi .... Uszy czysciałam mu tym co Asia zostawiła do końca tubki ,ale widocznie znowu sie porobiło .Niestety spaniele maja te skłonności .Jak byłam z nim u weta na szczepieniu to nie zaowazyl dziąseł i siusiaka . A aaaa juz doczytałam ,chodzi o schroniskową Tusie .No to nie wiem to juz AsKo musi sie wypowiedziec .. Quote
Kasia :) Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 O sorki :p pomyliłam nicki :D chodziło mi oczywiście o as_ko ;) Quote
as_ko Posted December 9, 2010 Author Posted December 9, 2010 Obawiam się że jego poprzedni właściciel nie zwracał uwagi :angryy: w ogóle na jego uszy, więc dlatego pewnie tak długo się ciągnie leczenie ich :( Miejmy nadzieje, że dostał skuteczny antybiotyk i leki i teraz wszystko się unormuje. W domowych warunkach przy tak troskliwych właścicielach wszystko szybko minie :) No kastracja to jeszcze nie teraz...trzeba go najpierw wyleczyć i odczekać jakiś czas po antybiotyku, żeby się wzmocnił i dopiero. Tak wszystko na raz to za duże obciążenie dla organizmu. Tusia i Fado malasezję złapali nie u Funi w hotelu, tylko w schronisku. Quote
Jola i Czterołapy Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Czytam, jak sie Faduś sprawuje w nowym domu ;) Kasiu, jak już maluch będzie po leczeniu i zadomowiony na 100%... to wprosimy się na wizytę poadopcyjną, ok? Quote
matrioszka2 Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 [quote name='as_ko']Obawiam się że jego poprzedni właściciel nie zwracał uwagi :angryy: w ogóle na jego uszy, więc dlatego pewnie tak długo się ciągnie leczenie ich :( Miejmy nadzieje, że dostał skuteczny antybiotyk i leki i teraz wszystko się unormuje. W domowych warunkach przy tak troskliwych właścicielach wszystko szybko minie :) No kastracja to jeszcze nie teraz...trzeba go najpierw wyleczyć i odczekać jakiś czas po antybiotyku, żeby się wzmocnił i dopiero. Tak wszystko na raz to za duże obciążenie dla organizmu. Tusia i Fado malasezję złapali nie u Funi w hotelu, tylko w schronisku.[/QUOTE] [url]http://www.free.of.pl/k/klinika_bada/porm5.html[/url] [url]http://www.vetopedia.pl/odpowiedz11913-1-Malassezia_pachydermatis_w_uchu_psa.html[/url] Quote
Kasia :) Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Tak, tak, wiem że w schronisku ;) my na te uszka mamy Panolog (maść) do stosowania 2 razy dziennie. Z oczkami już widać troszkę poprawę, więc mam nadzieję, że będzie coraz lepiej :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.