Casablanca Posted July 1, 2012 Posted July 1, 2012 [quote name='MakeBelieve']Sory sory sory! Nie zauważyłam Twojego posta! :P A więęęc. Kantarek z trixie. Rozmiar S, a był jeszcze XS! :D Trochę zmniejszyłam przerobiłam ale jest spoko. Pomijam fakt, że pies ruszy łbem mocniej i spada, ale ważne, że jest :PP Derka derka... zobacz tutaj: http://royalstyle.xt.pl/ Ja mam od taks, ale już nie szyje. Szele norwegi hm... Jakie wymiary ma Blanka? Są juliusy za 7 dych na zooplusie, ale one z deka grzeją.. Z Activa wątpię, że Ci uszyją.. Z Dogstyle ewentualnie, chociaż nie lubię za bardzo ich wyrobów.. Bo z gotowców jest Hurtta, Ezydog, Juliusy wspomniane ale z deka inny model. Ja mam 2 pary, których nie używamy za bardzo, ale wątpię, że pewnie będą ok :P Daisolek waży ok 2.5 kg.. Przytyło się pannnicy ; >> Gumowa obroża. Dziewczyny na Decathlonie pokazywały jakieś. Jak Ci nie szkoda kasy, to Dublin Dog jest pro :)) Ew z Rogza są też gumowe. Małe frisbee teraz w ogóle ich nie ma.. A ile potrzebujesz? To ja bym mogła Ci odsprzedać bo mam w sumie mało używane ;>> Dzięki za odpowiedź :D Zaraz obczaję te kantarki. Dzięki za link od derek, bardzo ładne i cena przyzwoita! :) Co do szeleczek, no właśnie mamy problem...ale będę szukać, jak nie to szyję :diabloti: 32 cm obwód klatki piersiowej za łapami i 25cm ten pasek z przodu... 2,5 kg, przytyło się? :evil_lol: Ale wielkolud normalnie! Za obrożą gumową się rozejrzę, bo jak na razie jak coś ładnego, to cena w kosmosie, a ja przed ozp jak zwykle bankrut totalny :diabloti::diabloti::diabloti: Jak na razie jeden dysk by mi wystarczył, bo chciałabym zobaczyć jak to młodej pójdzie. Bo mam dwa duże, no ale wiesz...ledwo uniesie i ucieknie :D [quote name='Fantowa']Jakbym miała cziłkę, to bym jej transporter kupiła, nie dość, że nie płacisz tych 15,20zł w jedną stronę, to wydaje mi się, że podróż w transporterze, gdzie pies ma swój kocyk/zabawki jest dla niego bardziej komfortowa. Po co w ogóle Wam derki na deszcz na OZP? Nie wiem, może jestem jakaś dziwna, no ale na posłuszeństwie bym z psem w derce nie ćwiczyła, bo po co, wydaje mi się, że to nawet mniej wygodne dla psa, o agility nie wspomnę :evil_lol: Jak deszcz leje, to na egzaminie PT/zawodach obi w derkach psy nie startują :eviltong: Mamy transporter i zabieram ją w nim na OZP bo jest wygodny, taki plecaczek fajny. Ale ona w nim nie usiedzi całej podróży, a poza tym w te wakacje często będziemy autobusami jeździć, a nie chce mi się tego później nosić. Taki kantarek na chwilę jest o wiele wygodniejszy. A co do opłaty za psa, to mój genialny tata i tak zapłacił -_- więc już teraz po ptakach... [quote name='basza95']A jest coś żeby pies zmalał. Ostatnio wymierzyłam Baszę. Poszłam do zoologa, kupiłam największe szelki jakie mieli (jej rozmiar :lol:). W domu na nią wsadzam i... za małe :angryy: ahahaha :D to może mi odsprzedasz? Jak ją trochę tymi sterydami podtuczę, to może będą dobre:cool1: [quote name='agairiki']Diabeł, ja będę miała stąd- http://allegro.pl/prof-kantar-halter-treningowy-pa-na-wymiar-hifica-i2427901787.html ;) Szyte na miarę i nawet kolor do wybrania <lol2> gama uboga, bo uboga, ale zawsze xd :P Niestety jest napisane, że dla ras średnich i dużych ;) [quote name='Fantowa']Aaa to jak na deszczu, to inna sprawa :eviltong: Choć i tak wolę dać psu "normalnie" chodzić w deszczu, a potem wytrzeć, ale kwestia indywidualna ;) Skoro mówimy o deszczu - pisałaś już gdzieś, że Twój pies nie siada/waruje itd. na mokrej trawie - więc po co mu derka, skoro nie potrafi współpracować z przewodnikiem, gdy jest mokro? A ze współpracą w deszczu problem mają nie tylko małe psy, duże również, ale istnieje coś takiego jak chęć psa do pracy, niezależnie od warunków atmosferycznych, bo gdy Wasze relacje są OK, to dla psa najważniejszy jest przewodnik. No ale to oceń sobie sama. O mrozie się tutaj nie będę wypowiadała, bo na OZP śniegu nie spotkamy ;) Tyle w tej sprawie ode mnie. Nie sądzisz, że wygodniejszym jest ubranie psa w derkę, a nie męczenie się potem z wycieraniem, suszeniem i wydłubywaniem błota z sierści? Pamiętam, że już była kiedyś dyskusja co do małych psów w deszczu, a więc wszyscy już wiemy jakie masz do tego podejście. Wracanie do tematu psów-robotów, i psów-sierot, które nie chcą robić wszystkiego co ich właściel sobie w danym momencie wymyśli (tak, to jest według mnie normalne zachowanie) jest moim zdaniem bez sensu. Czy tak bardzo Ci przeszkadza, że jej pies nie usiądzie jak zamiast ziemi będzie bagno i mokra trawa będzie gilała go po brzuchu i że będzie miała derkę na posłuszeństwie lub nawet agility? Piszesz, że nie widziałaś jeszcze na PT psa w derce? Może kiedyś zobaczysz, bo mam zamiar w przyszłości spróbować z Blanką. Klaudia mam do Ciebie duży szacunek ze względu na Twoją wiedzę i umiejętności Fanty, ale mniej trochę pokory. A i proszę wytłumaczcie mi, kiedy w życiu codziennym jest taka wielka konieczność, żeby pies usiadł w 30-stopniowym upale lub ulewie? Bo nie bardzo rozumiem. Na zawodach, czy egzaminie PT-ok, niech już biegnie, czy siada, skoro pzrejechało się taki kawał, wydało kasę na zgłoszenia. Ale jeśli już pies nie lubi siadać no chociażby na tej mokrej trawie, to po co go zmuszać na zwykłym spacerze? Dziewczyny z OZP1 mają jakiś komputer? Quote
agairiki Posted July 1, 2012 Posted July 1, 2012 Fantowa masz pewnie trochę racji, ale jednak pies ma swój rozum i mimo jaki kontakt nie był by dobry może wybrać choćby w jednej sytuacji swoją drogę, swoje 'widzimisię'. Kolejną sprawą jest charakter. Mój pies nie jest jakiś nadzwyczaj posłuszny, ale to jest terrier i ja na to nic nie poradzę. Poza tym dlaczego nie możemy sobie ułatwić życia i ubrać psa w derkę, by uniknąć późniejszej, dłuższej pielęgnacji ? Quote
Fantowa Posted July 1, 2012 Posted July 1, 2012 agairiki napisał(a):Fantowa masz pewnie trochę racji, ale jednak pies ma swój rozum i mimo jaki kontakt nie był by dobry może wybrać choćby w jednej sytuacji swoją drogę, swoje 'widzimisię'. Kolejną sprawą jest charakter. Mój pies nie jest jakiś nadzwyczaj posłuszny, ale to jest terrier i ja na to nic nie poradzę. Poza tym dlaczego nie możemy sobie ułatwić życia i ubrać psa w derkę, by uniknąć późniejszej, dłuższej pielęgnacji ? Owszem, że może, bo jest tylko psem - jednak pies zaawansowany, o baardzo dobrym kontakcie z przewodnikiem nawet, jeżeli się wyłamie, czy coś, to nie zdarza mu się to za każdym razem, no i potrafi pracować w deszczu/słońcu itd. Mam nieco inne podejście, bo na posłuszeństwo patrzę od strony sportowej - od poprzedniego roku sporo się zmieniło, m.in. przykładowo przy komendzie "waruj" nie kłaniam się do dołu, bo po pierwsze głupio to wygląda, po drugie jak bym kiedyś jeszcze planowała start w zawodach, to za takie coś dadzą mi karne punkty, no i bije to amatorszczyzną na kilometr. A tego nie chcę. Taki przykład, mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam. Co do posłuszeństwa psa - terier, nie terier, podstawy posłuszeństwa u niego zrobisz ;-) A no i nie mówię, że ktoś nie może itd., tylko piszę, co o tym sądzę. Jak idę z psem na spacer, to wolę, żeby pies szalał, biegał po kałużach, czy się turlał - w końcu skoro to lubi ;-) Wiele psów nie lubi derek, a kiedy nie są im potrzebne - nie widzę konieczności ich ubierania. Co innego, jak masz wystawowego afgana i musisz naprawdę dbać o jego włos :eviltong: Kass - wszystkich sytuacji na pewno nie wymienię, pominę zawody. Pozostają treningi - jak uczę psa startu z siadu, to ma startować z siadu, a nie np. stania, bo jej mokra trawka nie pasuje. Jak jej raz pozwolę, to potem będzie mi wstawała na starcie. Poza tym są różne nieprzewidziane sytuacje, w których pies powinien usiąść/zawarować - nie wymienię ich teraz. Nie zastanawiam się nad tym, bo już pisałam o tym, że patrzę na posłuszeństwo od strony sportowej i naturalne jest dla mnie, że podczas startu może padać deszcz, i nie wyobrażam sobie, żeby Fanta wyłamała się z pracy. Nie mam małego psa i mieć nie chcę z wielu względów, więc pewnie nie zrozumiem, choć znam wiele małych psów, u których systematyczną pracą przezwycięża się różne lęki bez szukania wymówek na siłę. A co do zmuszania - jak tak na to patrzysz, to się nie zdziw, że pies jest niechętny. Grunt to go zachęcić, małymi kroczkami ;-) Tylko do tego potrzeba chęci i czasu. Kass, Agariki, i nie zrozumcie tego jako jakiś najazd na Was, bo kłócić się z Wami nie chcę - forum jest od wymiany poglądów, a jak jakieś Was urażają, to przepraszam. Trafił mi się fajny pies do pracy, który z motywacją nie ma problemów, więc może dlatego na pewne sprawy mam dosyć dziwne wg Was poglądy. Quote
Casablanca Posted July 1, 2012 Posted July 1, 2012 Miło, że każdy do tego spokojnie podchodzi :) Ok, zakończmy kolejny bezsensowny temat o poglądach. Ale tak tylko muszę podsumować, że przez te wakacje czeka mnie z Blanką spoooro pracy. Kto wie, może zmotywuję małą księżną do siadania na mokrej trawce :diabloti: albo jak mnie ktoś jakimś mega-talentem obdarzy, to będzie biegać bez smaków...kto wie. Tak w ogóle co myślicie o uczeniu psa startu ze stania? Bo w sumie to jeszcze nie objęłyśmy z Blanką taktyki. Narina z warowania, bo inaczej nie usiedzi, za duże adhd :) Quote
agairiki Posted July 1, 2012 Posted July 1, 2012 Fantowa- Nieeee, przestań, przecież od tego jest forum- możemy się w pewnych sprawach nie zgadzać :) Wydaje mi się, że jeśli już chcesz kogoś przeprosić to MakeBelive, bo mogła to odebrać jako przypuszczenie, że jej kontakt z psem nie jest najlepszy. No właśnie to 'patrzenie od strony sportowej' jest tutaj chyba błędem :) Quote
Fantowa Posted July 1, 2012 Posted July 1, 2012 [quote name='Casablanca']Tak w ogóle co myślicie o uczeniu psa startu ze stania? Bo w sumie to jeszcze nie objęłyśmy z Blanką taktyki. Narina z warowania, bo inaczej nie usiedzi, za duże adhd :) Wg mnie najgorszą opcją jest start ze stania - zostawanie w pozycji "stój" jest trudniejsze od w warowaniu/siadaniu. No a nie zawsze startujesz równo z psem, przy staniu masz największe prawdopodobieństwo, że pies się wyłamie i skoczy hopkę/pójdzie na inną przeszkodę nie wtedy, gdy będziesz chciała... Chociaż gdy Blanka nie siada i waruje na deszczu, to nie macie chyba innej opcji, bo grunt to konsekwencja i nie robienie wyjątków :eviltong: My startujemy z siadu i nie narzekam, trochę osób startuje z warowania, ze stania pewnie też się trochę znajdzie... [quote name='agairiki'] Wydaje mi się, że jeśli już chcesz kogoś przeprosić to MakeBelive, bo mogła to odebrać jako przypuszczenie, że jej kontakt z psem nie jest najlepszy. No właśnie to 'patrzenie od strony sportowej' jest tutaj chyba błędem Wiesz co, zależy, bo jak mam psa, z którym nastawiam się na posłuszeństwo sportowe, to muszę tak patrzeć A za moje przypuszczenia nie będę przepraszała, za swoje zdania w pewnych sprawach nie przepraszam, ale Kass słusznie napisała, żeby zakończyć temat Quote
Goldog Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 A ja odchodząc od tematu przekażę Wam smutną "nowinę".. :shake: Jackuś ma zmiany skórne "HOTSPOT" , zapewne od kąpania się w brudnych "jeziorkach" (jeśli tak można nazwać szambo) .. więc Fantowa obejrzyj Fantę, czy nic nie ma.. :lol: Będzie musiał mieć powtórzoną szczepionkę itp itd... :placz: Musi łazić w kołnierzu bo już sobie to rozkrwawił za jednym pacniecięm łapą.. :shake: Nie nauczymy się też zapewne "cików, outów, tyłów, upów" przed OZP (moje dzisiejsze plany)... ALE POZA TYM jest dobrze :) :p Choć Jacky ma gorączkę, nie daje tego po sobie poznać i łobuzuje jak zawsze ;) Quote
Molowe Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 oj tam że się nie nauczycie tego wszystkiego najważniejsze żeby był zdrowy bo dwójka zbliża się wielkimi krokami :) Quote
Goldog Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 No zdrowiejemy, moja sierotka dzisiaj dała sobie wszystko zrobić :diabloti: więc ma rankę po okładzie w Rivanolu, i obciętą sierść pomiędzy opuszkami łapek . :diabloti: Niuniuś mój : Quote
agairiki Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 Nawet teraz niezły z Niego przystojniak :diabloti: Quote
Goldog Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 U mnie burza, ja podskakuje ze strachu, a Jacky mlaska ucho świńskie :eviltong: Tak poza tym, trzeba go zobaczyć na żywo by docenić bijące od niego piękno i łobuzerstwo :evil_lol: Już się nie mogę doczekać OZP !!! :loveu: Quote
Emisiowe Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 [FONT=MS Shell Dlg 2]Z Jackusiem na pewno będzie dobrze , niech sie chłopak kuruje bo do OZP mało czasu , a ja już się nie mogę doczekać żeby zobaczyć was w realu a nie tylko skajpaj <3 [/FONT] Quote
agairiki Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 Goldog napisał(a):U mnie burza, ja podskakuje ze strachu, a Jacky mlaska ucho świńskie :eviltong: Tak poza tym, trzeba go zobaczyć na żywo by docenić bijące od niego piękno i łobuzerstwo :evil_lol: Już się nie mogę doczekać OZP !!! :loveu: Burza... w moim wypadku BURZA=NIEPRZESPANA NOC z powodu ciągłego szczekania :D A wasze psy jak reagują na burzę? ;) // Chyba wszyscy już tylko na to czekamy! <3 :loveu: Quote
Emisiowe Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 Moja Emi sie boi burzy , i zawsze spędza ją pod łóżkiem :c Quote
agairiki Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 A właśnie mamy sezon burzowy ;/ Ciekawe jak to będzie na obozie :D Jedne chętne żeby tą burzę zaatakować, a druga połowa to wystraszone ciotki :D Quote
Molowe Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 Molly jest obojętne totalnie zlewa na burze :) ja też już czekam na obóz póki co trójka cała opłacona <3 Quote
Emisiowe Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 No ja mam nadzieję ze na obozie będzie ładna pogoda :lol: Quote
agairiki Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 Nasze OZP4 też już opłacone! :) A jak wasze psy znoszą takie podróże- dalekie, a do tego pociągiem z tłumem innych ludzi? Bo dla mojego to będzie pierwszy taki wyjazd... Quote
Emisiowe Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 Noo Emi to bardzo lubi podróżować , fakt pociągiem jeszcze nie jechałyśmy ale sądzę że zniosła by to dobrze :cool3: Quote
agairiki Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 Ja jestem ciekawa jak u mojego Rycha będzie to wyglądać, ale damy radę... :) Quote
Fantowa Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 Jeździmy co najmniej raz w miesiącu, bo zawody, bo coś itd. i Fancie się podoba;) Także pociąg nie jest problemem. Quote
agairiki Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 Fantowa napisał(a):Jeździmy co najmniej raz w miesiącu, bo zawody, bo coś itd. i Fancie się podoba;) Także pociąg nie jest problemem. A jak jest z innymi podróżującymi? Zazwyczaj reagują pozytywnie na psy? Widzę, że ty też z Rzeszowa masz kawałek, tak z ciekawości... ile jechaliście? Quote
Fantowa Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 Hmmm, zależy kiedy, czasem jadę bezpośrednim do Wawki, wczoraj wracałam akurat no i z przesiadką w Krakowie, miejscówek na pociąg Kraków-Rzeszów, który mi najbardziej odpowiadał czasowo nie było, to czekałam na następny. No ale z reguły zajmuje to 7-8h, wczoraj trochę dłużej, bo w Krakowie 2h czekałam. Podróżni raczej pozytywnie nastawieni, akurat wczoraj wyjątkowo uważali na Fantę, bo jechała z opatrunkiem na łapie, a to ktoś pomiział, czasami i konduktor coś zagada, na niemiłe osoby jeszcze nie trafiłam, zdarzały się takie, co wchodzą do przedziału, widzą psa i zawracają, no ale to jest bardziej śmieszne, aniżeli wredne :eviltong: Wiadomo, że pies ma kaganiec - nawet jeżeli jest mały(ewentualnie zamiast kagańca transporter, który wydaje mi się wygodniejszy dla psa). Książeczkę zdrowia czasami sprawdzają - dobrze, że wczoraj nie, bo akurat nie miałam ze sobą - w sobotę startowałam w zawodach, Fanta rozwaliła łapę, no i nie miałam głowy, żeby odbierać dokumenty, które normalnie są wydawane w niedzielę. Całe szczęście trenerka mi w niedzielę odebrała i przywiozła do Rzeszowa. Quote
agairiki Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 Fantowa napisał(a):Hmmm, zależy kiedy, czasem jadę bezpośrednim do Wawki, wczoraj wracałam akurat no i z przesiadką w Krakowie, miejscówek na pociąg Kraków-Rzeszów, który mi najbardziej odpowiadał czasowo nie było, to czekałam na następny. No ale z reguły zajmuje to 7-8h, wczoraj trochę dłużej, bo w Krakowie 2h czekałam. Podróżni raczej pozytywnie nastawieni, akurat wczoraj wyjątkowo uważali na Fantę, bo jechała z opatrunkiem na łapie, a to ktoś pomiział, czasami i konduktor coś zagada, na niemiłe osoby jeszcze nie trafiłam, zdarzały się takie, co wchodzą do przedziału, widzą psa i zawracają, no ale to jest bardziej śmieszne, aniżeli wredne :eviltong: Wiadomo, że pies ma kaganiec - nawet jeżeli jest mały(ewentualnie zamiast kagańca transporter, który wydaje mi się wygodniejszy dla psa). Książeczkę zdrowia czasami sprawdzają - dobrze, że wczoraj nie, bo akurat nie miałam ze sobą - w sobotę startowałam w zawodach, Fanta rozwaliła łapę, no i nie miałam głowy, żeby odbierać dokumenty, które normalnie są wydawane w niedzielę. Całe szczęście trenerka mi w niedzielę odebrała i przywiozła do Rzeszowa. No jasne w transporterze wygodniej, ale jakoś nie wyobrażam sobie tachać mojego 10kilowego psa po dworcu :D kurde, jakoś jeszcze nie jestem w stanie sobie wyobrazić mojego Rycha jadącego 7-8h bez przystanku... // Ciekawe macie przygody na tych zawodach :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.