Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zajęć Wam nie brakuje, stale coś się dzieje.
Napisz co doktor powiedział i jak z Siwym :shake:
A jak mama odbiera całuśnego Saszkę? pewnie zamieniłaby się na Zuzię, co? :evil_lol:

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

z Siwym niezbyt ciekawie, ale walczymy. okazało się to, czego byliśmy pewni - ropień w kopytku. wycięlismy ile się dało, ale nie dotarlismy do sedna... na szczęście się sączy ten cały syf... obstawili nas antybiotykami, które będę brutalnie wciskac w mięśnie Okręta, mamy kupę bandaży i maści na nogę, na której jest piękny opatrunek do zmiany co 3 dni. za tydzień kontrola. jak się nie poprawi - to RTG i myslimy dalej. modlę się, żeby to nie były trzeszczki, bo wtedy leczenie do końca jego życia... po tym majdrowaniu przy nodze sierotka do boksu wchodził na 3 nogach, tak go bolało... myślę jednak, że tym razem to rozpędzimy.


innym denerwującym aspektem dnia było odkrycie u konia koleżanki albo wszoł albo grzybicy... jednym słowem przywlokła jakąś zarazę do stajni... chociaż dla mnie to jakaś alergia, tak wygląda... więc myślę, że szybko się rozejdzie po ... hmm..lepiej nie po kościach... ;)

Kapselku, Mama odbiera Sashę pozytywnie, ale Zuźki by nie zamieniła :) Sunia ma 7 lat, teraz dopadły ją dziąślaki, które lada moment będą jej usuwac... ech, kochane zwierzątka ;p

Andegawenko, nie mam nr do Graven :(

Posted

byłam rano chwilkę w stajni... staje na nodze, ale widac, że go boli...nie dziwne, jak ma do żywego wybrane... ale mam dobre przeczucia... jutro podaję kolejny antybiotyk... kopytko odrośnie, wazne, ze, nawet małym strumyczkiem, wypływa ropa...

Sasha uziemniony, chłodno jest. Nie chcę, zeby mi sie pies jeszcze podziębił... po pół godziny po hali, rano i po południu sobie pobryka, starczy - bo musi starczyc. w domu melduje się na wyrku naszym (oczywiście jak tylko ja jestem ;p ) - ale dziś, wiedząc, że ze mną nie pojedzie, obraził się na michę. hehe - zobaczymy, kto będzie twardszy ;p micha czy on ;)

czas jechac popracowac... dwa do ruszenia...a jeszcze mąż mnie wkręca w jazdę na koniu, na którym on normalnie jeździ... czy mi się chce.. ;p a wieczorkiem sama przyjemnośc - mam esej do napisania z filozofii :)

Posted

nawet nie zaczęłam... miałam ciekawy i obiecujący trening, po którym puściłam konia na panierowanie (żeby się wytarzał)...i jakby zakulał kolejny... łapka lekko grzeje, ale dostał na nią kupę glinki chłodzącej, jutro pójdzie znowu z chłopakami w błotko, odpuszczę mu ze 3 dni i zobaczymy...jakby co - mam 2 pełne strzykawy leków przeciwzapalnych ;] dla Siwego zawsze doktor może dowieśc ;)

myślę, że bardziej mógł się naciągnąc walcząc z kolegami, tyle, ile się on dziś dęba nastawał, to chyba rekord świata... a zakulenie było dziwne - trwało 5 kroków... więc może średnio mu się wstało po panierce albo wlazł na coś. potem, jak go sprawdzałam było w porządku.

esej z pogranicza filozofii i teologii - pojęcie wolności w Veritatis Splendor :D

Posted

Em....byłam w tej stajni. Pani palcem nie kwinęła żeby przystosować swoje skromne gospodarstwo dla koni, ale jeśli chodzi o powierzchniei to ma ogromną tylko trzeba te pułapki pousuwać, płot stary - niebezpieczny, pryzmy pustaków i śmieci, ale porzadnie leżą nie porozrzucane. Boksy 4 ogromne ale też pracy wymagają. Pani myslała że jest gotowa do przyjęcia 2 ogierów, pewnie kupi na końskim targu a nie z Fundacji. Kobitka fajna zwierzęta mają dobrze. Kotki przybiegły-pieszczoszki. Sunia siostry mnie nie obszczekała czym zadziwiła swoją panią. Jej Siostra chce kuca dla dzieci. Zostawiłam jej instrukcję co ma zrobić....i tyle. Emhokr...dzięki za pomoc:smile:

Posted

Siwy dziś spiął poślady tak, że mi igłę wygiął ;p dostał strzała w szyjkę - antybiotyk górą... obolałą ma nózkę, póki nie odrośnie kopyto, to go bolec będzie - to tak, jak nam się złamie paznokiec i rypie, póki nie odrośnie... ale jakby lepiej się czuje... jutro zmiana opatrunku...

Andegawenko, przy oggierach to jest jeszcze więcej komplikacji...ja nie jestem zwolennikiem demonizowania i dyskryminowania ich ze względu na płec (sama mam ogiera i jest misiek - zalezy od traktowania konia, acz bywają takie o wybujałych charakterkach...), ale potrzeba więcej uwagi i trzeba miec doświadczenie z końmi...

zwijamy się do znajomego - koniecznie z Biszkopcikiem - Andrzej jest miłośnikiem psów, za swoim Wasylem i jego kumplem Bemolem poszedłby w ogień, a jeszcze nie miał przyjemności poznac pana Boksia :D a Boksio się wyjeździ autkiem trochę :) ostatnio mi nie towarzyszy na treningach - kłaczyska ma to krótkie, nie chcemy choroby.

wyniki krwi lepsze, ale wetka nam zasugerowała poczekanie jeszcze ok miesiąca z kastracją.

Posted

Alicja napisał(a):
Chłopakowi jakiegoś dresa albo kubraczek czas zakupić ;)

Chciałam właśnie to napisać, tylko ja od paru lat walczę o kubrak i przegrywam z TZ sromotnie. :shake:
On z cudakiem jeszcze po wsi chodzić nie będzie :mad::mad::mad:

Posted

Sasha miał próbę kubrakową... przeżył ją mocno. Drapał się, tarzał, szukał koncepcji zdjęcia, dostał szału! A jak został rozebrany to się obraził.
Właśnie zwiedza nowe kąty (a ja siedzę przy megaszybkim necie Andrzeja, hihihi ;] ) i doszedł chyba do wniosku, że 100m2 to nie 40 naszego mieszkanka ;p Lata jak durny :) I tarza się w każdym Wasylowym miejscu ;p

jedyne, co go przeraża - winda. tragedia. wpada w panikę strasznie...w efekcie dymamy po schodach... u Andrzeja są 3 piętra, ale u Rodziców - 10...i mieszkaja oczywiście na...10 :D

uciekam robić jedzonko :)

hmm..co za miła odmiana mieć literkę "ć" w komputerze... u mnie nie wchodzi z jakiegoś powodu ;)

Posted

Ozzy musiał swego czasu dostać kubrak , więc zaczynaliśmy od przerobionej mojej bluzy polarowej ... łatwo się cięło i mięciutkie toto więc pies nie zauważył za bardzo ze coś ma ...potem TZ moją kurtke przerobił dla psa :roll: ... jak Ozzy "urósł " to kubrak dostała Faza , sunia koleżanki a teraz TZ będzie szył nowy z mojej kolejnej kurtki ;) a ja jadę do sklepu poszukać leciutkiej kurteczki :multi:

Posted

no i jestem udupiona w domu :(( choroba potworna ;/ nie trawie byc przeziębiona... czemu w związkach tak jest, że facet przynosi zarazę, on zdrowieje, a łapie mocniej kobitkę? w moim rodzinnym domu tak było... a teraz jest w moim ;/

za to z czystym sumieniem mogę sobie leżec w wyrku z Sashą :D zaraz z nim wyjśc muszę... wczoraj poczułam się lepiej i z mężem poszliśmy do kina.... Harry Potter mnie ujął (poza fatalnym tłumaczeniem) ale wiruskowi zimno pomogło ;/

Sasha przeżywa konflikt emocjonalny wewnętrzny.... lubi spacerki... owszem... ale poleżenie w łóżku jest nie mniej atrakcyjne... jak któraś z Cioteczek Boksiowych zauważyła - jego wstawanie zaczęło się przesuwac :D lubi poleżec :)

wsiadłabym na konia... ale obawiam się, że jak to zrobię T mi wyrwie nogi z zadku, zamknie w domu i obstawi strażnikami ;] wczoraj mi pozwolił - bo był mus - podjechac do koni, zrobic zastrzyk domięśniowy Siwemu (jest poprawa :D) i wybiegac w tym czasie psa... kaszelek mam całkiem niezły ;] nawet mu samochód do pracy dałam, żeby mnie nie kusiło ;)

pies stanowczo udaje, ze mnie nie słyszy! normalnie, jak mówię "pójdziemy...?" lub "na spacerek" to przy drzwiach już jest i piaffuje... teraz brzuch wywalony, łapy rozłożone, oczy jak u narkomana i problem ze słuchem ;p zostałam zignorowana.... pies, przyjaciel.... zdrajca ;p

nie wiem, czy ja już się chwaliłam! chyba nie... wyniki Sashy się poprawiły, ale kastrację umówilismy po nowym roku :)

Posted

Jedynym sposobem, aby samej wyleniuchować, czy poleżeć jest wpuszczenie niuni pod swoja kołderkę, myslę, że innego sposobu brak. :eviltong:

Miałam już wcześniej się zapytać, co z ta jego łapką na której kulał?
Wszystko wróciło do normy? Cieszę się, że z Siwym poprawa, a Ty Emhokr nie bagatelizuj choroby, bo wszystko Ci wyjdzie na stare lata :roll::evil_lol:

Posted

Sasha o kulawiźnie zapomniał już dawno :) Donosiliśmy x stron temu :) szła idealnie z łopatki, musiał miec zbitą mocno :(

Po raz kolejny biedny pies się oszukał... ojj, nie wyciąga wniosków... już raz połozył się na brzegu łóżka i zaczął się po grzbiecie smyrac, smakowicie przeciągac...i dziś, po raz drugi z łózka spadł :D jego mina jest w takim momencie bezcenna :D na szczęście spadł na łapki :)

Posted

mamy trochę zdjęc jeszcze cieplutkich...tradycyjnie z komórki, ale są :)
żeby nikt się nie czepiał - po 5 fot w kilku postach ;p



zakopywanie swoich siusków ;p




zostawienie podpisu ;p TU BYŁEM ;)

no po 6 zdjęc... ;)

Posted


ja Ci pomogę nieśc smyczkę!! :eviltong:



i wersja psa stróżującego - obstawa drzwi przed wyjściem na spacer :)

po wstaniu i przeciągnięciu


smutek, bo zamiast wyjśc od razu to ja z telefonem latałam i cykałam ;)




jeszcze za chudy :( za dużo spala... a już nie jest taki żarty jak na początku :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...