Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 76
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted



i ze swoim kumplem ze schroniska, z którym przyjechał: Diego.
Diego przez rok siedział w tzw. smierdzielu, miał długą piękną sierść, ale była tak skołtuniona, że teraz jest przez chwilę krótkowłosy (tzreba było ogolić na łyso, nie było wyjścia)




Fajne te psiaki, prawda? I jak widać drobne braki w tylnych łapkach w niczym Ptyśkowi nie przeszkadzają

Posted

fajne :) Bardzo :) Jakbym nie wiedziała, że Ptysiak nie ma paluszków to bym nic nie zauważyła :)
Też nie miałam żadnego zapytania z allegro. W ogóle ostatnio jakiś zastój w adopcjach :(

Posted

Ra_dunia napisał(a):
W ogóle ostatnio jakiś zastój w adopcjach :(


U mnie się w zeszłym tygodniu co nieco wreszcie ruszyło... I mam nadzieję, że u Ptyśka też się ruszy :) Felu, a wiadomo o nim coś więcej? Jak do dzieci, do kotów? Umie chodzić na smyczy? Jest odrobaczony i zaszczepiony, tak?

Posted

Odrobaczony jest porządnie, zaszczepiony będzie jutro-pojutrze. Jest odrobinę lękliwy, z kotami powinien się dogadać, z dziećmi też, ale pod warunkiem, że będą spokojne i cierpliwe. Do maluchów poniżej 7 lat raczej bym go nie dawała.

Posted

Nie ma kompletnie żadnego odzewu :-(
Ptyś zdrowy, zaszczepiony, wszytsko u niego ok. Dalej jest troszkę nieśmiały, ale bez dramatu. Ciotki, wielka, ogromna prośba o ogłoszenia!

Posted

Fela napisał(a):
Troszkę zaczyna się ruszać z adopcjami, więc może i u Ptyśka wreszcie coś drgnie. On taki fajoski jest.


Czyży któremuś z podopiecznych udało się znaleźć dom?

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

Koosiek, zmień tytuł wątku złaski swojej.
Oto fragmenty maila pani Otyśka:
I już go nie oddam nikomu [...]
Z kotami świetnie, choć przyjaźnią bym tego nie nazwała. Po schodach nadal nie wchodzi [mieszkanie dwupoziomeowe - przyp. mój], ale przed blokiem już się nauczył, w domu nie. Jazdę pociągiem zniósł nadspodziewanie dobrze [wyjazd do rodziców pani na święta], do samochodu juz potem sam wskakiwał. Z Łodzi, brudnej i deszczowej, w 1. dzień świąt pojechaliśmy z moim ojcem na wieś pod słynną Włoszczowę, w lasy. Ptyś, od świąt zwany Jantarem, zniósł jeszcze dzielniej rozwydrzone psy mojego ojca ze szczególnym uwzględnieniem jazgotliwej, mniejszej od niego jeszcze Norki, kundelka. Powinien nazywać się Stoik, tak dzielnie to znosił :)
Pierwszego dnia poszliśmy na godzinę w las, tam go spuściłam pierwszy raz ze smyczy i chyba nigdy nie był tak szczęśliwy :))

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...