rytka Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 moje życie z Lodkiem-komediodrtamat;)o sowie tez czytałam podobno policja ją zgarneła,zataczła sie na środku ulicy a obok leżały puste butelki....a niby sowa taka madra głowa ale nie mocna;) Lodziu jest wyjatkowy ale wszystkie tymczasy wyjatkowe ,kazdy pies jest wyjatkowy tylko,zeby ludzie patrzyli dokładnie w kazdym mozna sie dopatrzec czegoś suuper.Ja z siostra wisze na telefonie srednio godz. dziennie z czego połowa czasu poswiecamy co zrobiła mopikowa,co zjadła jak bylo na spacerze ,ja jej co Lodek ,jak kotka mozna by pomyslec,ze nie mamy wazniejszych spraw na głowie a mamy ale o psach rozmawiac ,z psami przebywac to sama przyjemnosc ;) Quote
Mika31 Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 zgadzam się u nas w domu pierwsze pytanie a co robiły chłopaki?mój tz jest na innym kontynęcie ale codziennie jest informowany o psach Quote
rytka Posted January 26, 2011 Posted January 26, 2011 jutro godz.11.00 trzymac kciuki za Lodzia-bedzie zabieg. mam filmik ze spacerku(pozniej wstawie) Lodek porusza sie na nim jak młodziak ,lekko zwinnie naprawde chudszy znaczy zdrowszy. pozatym psyche jego tez sie zmieniło łagodnieje troszke,kotka cwiczy jego cierpliwosc ostatnio spodobalo jej sie bawic jego wisiorkiem-o adresowke chodzi:eviltong:a Lodku pełen spokoj kiedy ona mu majstruje przy szyji,lazi po nim-czasem nie ma ochoty ale kota wie kiedy nie ma tej ochoty- stawia delikatnie lape na Lodku i powoli przenosi ciezar i jak Lodka wara powoli sie podnosi to kot szybko sie wycofuje.Wczoraj kiedy mnie nie bylo -wtedy w domu jest Lodka dziewczyna Goska to podobno Lodziu przyniosł jej swoja piłeczke i pozwolił dotykać:razz::evil_lol: Quote
Mika31 Posted January 26, 2011 Posted January 26, 2011 będe mocno trzymać kciuki za Lodka dobrze że robi postępy domek dla niego musi być wyjątkowy taki jak on Quote
togaa Posted January 26, 2011 Posted January 26, 2011 pozwolił dotykać ...po wisiorku ? Tym na szyi ?:evil_lol: Biedny Looodek. Co go jutro czeka ?:-( Ale jak mus, to mus.... Quote
togaa Posted January 27, 2011 Posted January 27, 2011 Może cos sie wydarzy takiego że Lodzio ocali klejnoty ?;) Quote
KateBono Posted January 27, 2011 Posted January 27, 2011 No to trzymam kciukasy za Lordzika:thumbs::thumbs::thumbs: Quote
ciapuś Posted January 27, 2011 Author Posted January 27, 2011 togaa napisał(a):Może cos sie wydarzy takiego że Lodzio ocali klejnoty ?;) Mam nadzieję że nie ,kastracja to dla jego dobra Quote
rytka Posted January 27, 2011 Posted January 27, 2011 Lodzu juz dochodzi do siebie -mięczak panikuje,piszczy i wydaje przedziwne odgłosy i 'przezywa'jak zostal potraktowany.zostawiłam w lecznicy o 11.00 odebralam o 13 tej.kiedy go zostawialam wspomnienia wizyty z przed tygodnia byly bardzo zywe u Lodzia,patrzyl na mnie wielkimi oczami jak na zdrajce-a juz mnie troszke polubił i znow bede miala przechlapane on jest pamietliwy.Wet. mowil ,ze dlugo nie chcial zasnac kiedy mysleli,ze juz spi zabrali sie do golenia a Lodziu do gryzienia:)szybko sie tez wybudzil-kiedy go odbieralam juz lypal na mnie i wydawal burczenia z siebie... pani pielegniarka mnie pyyta to ile on ma lat wyglada na dziadka a tu niespodzianka w pelni sil..powiem wam ,ze po tych lekach plus antybiotyk zaczyna miec chcec do zabawy tj.podskakuje latal z pilka po domu-pierwszy raz takim go widzialam on mlodnieje w oczach... Quote
Mika31 Posted January 27, 2011 Posted January 27, 2011 dzięki za takie dobre wiadomości całusy dla Lodka a to porzucenie na pastwe lekarzy będzie ci długo pamiętał Quote
rytka Posted January 27, 2011 Posted January 27, 2011 oj bedzie sie działo... najlepsze sie zaczyna ,poniewaz musialam wyjsc do kotłowni zakluczylam go w pokoju samego(ze wzg.na bezpieczenstwo innych domownikow nie Lodzia;)) przeszedl wtedy na kocyk odwrócił sie dupa do nas a jak pdchodze do niego to sie najeza cały...ciezko bedzie, ciezko modle sie ,zeby nie lizal sobie rany bo jak musialbym mu kołnierz zakładać (nie wiem jakim sposobem)to juz by mi nigdy nie wybaczył.... Quote
Ajula Posted January 27, 2011 Posted January 27, 2011 no nic, jakoś dasz radę, najważniejsze, że Lodzik już po zabiegu Quote
KateBono Posted January 28, 2011 Posted January 28, 2011 Jak się czuje dzisiaj Lordzik? Trzeba było zakładać kołnierz? Quote
rytka Posted January 28, 2011 Posted January 28, 2011 Lodziu to prawdziwy facet kiedy jest chory to umiera...szczegolnie jak ktos patrzy.jak wychodzilam z pokoju to sie przemieszczal ,wody popijał jak wracałam to ledwo lepek podnosi i oczami wywracal pokazujac białka.koniec przedstawienia o 23.30 kiedy zagasiłam swiatło -wtedy wskoczył do mnie do łóżka i wolał na siku-wczesniej nie mogł sie ruszyc jak go wołałam.w nocy troche sie krecił,za to rano jak skowronek-stwierdzil,ze chyba jednak nic mu nie jest bedzie zył i przebaczyl mi wszystko,mozna dotykac-juz sie nie gniewa.raną sie nie interesuje,samo szycie wyglada fanie ale ma krwiaki dookoła spore.do jedzenia narazie puszki z czego b.zadowolony-a i prostuje wazy 11.40 a nie 10.40. ps.macie pojecie czy wypicie płyunu do płukania tkanin(z 2 łyzki ) moze zaszkdzic czy biegunki sie 'tylko' spodziwac -to nie Lodziu popił ;):evil_lol: Quote
Mika31 Posted January 28, 2011 Posted January 28, 2011 podała bym zapobiegawczo węgiel lekarski!obojętnie czy człowiek czy zwierze węgiel pomoże zapobiega wchłanianiu Quote
togaa Posted January 28, 2011 Posted January 28, 2011 Że jamniory maja taką krótka pamięć, to nie wiedziałam..... Za to co mu zrobiłas powinien swa krzywdę dluuugo pielęgnowac ..;) Quote
rytka Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 Mika31 napisał(a):podała bym zapobiegawczo węgiel lekarski!obojętnie czy człowiek czy zwierze węgiel pomoże zapobiega wchłanianiu zadzwoniłam do osrodka zdr. i płyn do plukania trujacy nie jest i tak miałam szczescie bo obok stała butelka z domestosem to by dopiero było.... togaa napisał(a):Że jamniory maja taką krótka pamięć, to nie wiedziałam..... Za to co mu zrobiłas powinien swa krzywdę dluuugo pielęgnowac ..;) moze te stare maja juz gorsza pamieć;)on wogole łagodniejszy taki mniej 'zdziczały'zdecydowanie wiecej mozna go dotykać pierwsze miesiące to miał swoja przestrzen i pilnował jej;) jajeczka napuchły swedza i troche zaczya lizac moge mu spokojnie łeb odciagac od rany ba nawet wystarczy ja powiem nie wolno to przestaje-przestaje i wychodzi do kuchni dokonczyc dzieło ale usłuchany jest bo przestał jak mowie;) Quote
Mika31 Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 ciocia co ty z Lordziem zrobiłaś że taki baranek posłuszny z niego Quote
Ajula Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 bije go i głodzi, i on ze strachu taki potulny :evil_lol: Quote
rytka Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 do głodzenia przyznaje sie(choc ostatni ma pofolgowane ale to tylko chwilowe);)bić chocbym chciała to sie nie pozwoli:evil_lol: tez tak mi smiesznie jak tak złagodniał' troche' bo jego'zasady' obowiazuja nadal;) czy psy płci meskiej maja jakiś mniejszy próg bólu.po południu zaczął sie zachowywac jak zbity pies,kuleje(rano było dobrze)miejsca se nie moze znalesć .rana dobrze wygląda, krwiaki sie prawie wchłoneły nie widac, zeby sie cos działo:roll:własnie siedzi i obgryza sobie łape tylnia:shake: ps.juz widze ,ze lodek sie piesci teraz spi smacznie,mieczak. a to jeszcze Lodek z jajami;) a tu juz bez... załamka.. pozałować Lodzia pokazuje co mu zrobili... Quote
rytka Posted January 30, 2011 Posted January 30, 2011 stary dobry Lodzio wrocił :)taki łagodny baranek mnie denerwował pomyślałam,ze jak pozwoli pobawic mi sie z kotem pilkami tzn.kiepsko z nim ale zareagował własciwie tj. wpadał miedzy nas jak torpeda 'wyzywajac'pod nosem i zabierał wszystkie pilki po kolei;) po zgromadzeniu wszystkich piłek w swoim legowisku pilnuje ich a ja biore kota do łóżka i głaszcze -po chwli Lodek przychodzi wypycha kotka on jest głaskany, kot biega sobie -mowie kotek trzymam Lodka bierz piłki-Lodek szybko spowrotem burczac do pilek wraca:)wszystko w normie. ufam Lodkowi ,jest przewidywalny bardzo.kiedy nocuje u mnie chrzesniaczka lat 7 zostawiam ich samych ma zapowiedziane ,ze Lodek moze ją ugryść jak bedzie go popychac,ciągnąć ,zabierac mu zabawki wiec ma tego nie robic jesli ją ugryzie zaczy jej wina bo sie nie posłuchała.Mamy Lodek za to sam z drogi schodzi przekonał sie ,ze nawet nieuzbrojona jest niebezpieczna np.szybko sam schodzi jej z miejsca bo mama moze na mim usiaść-zero uwagi i respektu. Quote
Mika31 Posted January 30, 2011 Posted January 30, 2011 cudowne mądre stworzenie z Lodka!!Ma okropny krwiak bidulek ale z doswiadczenia wiem że jamnik potrafi udawać chorego Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.