Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

To pierwszy pies mojej cioci. Wczoraj trafił do mnie, bo nie wytrzymała ani fizycznie, ani psychicznie.
Przedwczoraj zaczęły się pierwsze niepokojące objawy: wymioty, biegunka. Ciocia niestety 'czekała aż przejdzie' dopiero kiedy pies zaczął tracić równowage udały się do kliniki weterynaryjnej, gdzie w sumie dojechały w ostatnim momencie. Suńka była już w stanie agonalnym.
Założono jej wkłucie centralne i podłączono pod kroplówki.
Przeżyła noc i na następnego ranka moja ciocią ja odebrała. Okazało się, że miała hipoglikemie.
Pod wieczór przyjechałam ja. Gdy tylko weszłam odrazu zobaczyłam, że coś jest nie tak.
Pies był bardzo apatyczny, miała zamglone oczy i dolnego zeza. Białe dziąsła i język. Odwodniona.
Trzęsła się. Zadecydowałam, że natychmiast trzeba jechać do weterynarza.
Mała znów dostała kroplówkę i coś osłonowego, oraz została odrobaczona. Wtedy moja ciocia stwierdziłą, że nie da sobie rady. Wzięłam maleństwo do siebie.
Po kroplówce poprawa była natychmiastowa. Mała bardzo się ożywiła, zwiedzała sobie nowe miejsce. W nocy wstawałam do niej co godzine, żeby ją napoić. Mimo wszystko rano znów nastąpiło pogorszenie. Odrazu ruszyłyśmy z nią do tym razem sprawdzonej przeze mnie kliniki weterynaryjnej, wreszcie powierzyłam psa lekarzom do których mam zaufanie.
Dostała "kotleta" w płynie. Glukoze. Pani doktor nie spodobała się też jej główka. Być może ma wodogłowie wewnętrzne. Dowiedziałyśmy się też, że ma alergie na kurczaka.. Którego pare dni wcześniej jadła.
Teraz dajemy jej gerberki i kleik ryżowy na przemian.. co 2 godziny jest karmiona, a co 1,5 pojona glukozą.
Jednak sama wciąż nic nie je.. nie pije.. wszystko robimy na siłę.. Tak jakby jej było już wszystko jedno.. Widać, że jest bardzo obolała. Ale i tak pierwszy sukces za nami - po dwóch dniach wreszcie się wypróżniła. Oczywiście w kale robale.
Cały czas leży.. i trzęsie się.
Staramy się ją ogrzewać i zrobić wszystko, żeby jej pomóc.. jednak kończą sie nam pomysły, a weterynarze rozkładają ręce..
Nie chce w nocy znów jechać do weterynarza. Nie chcę tym razem usłyszeć "już nic więcej nie możemy dla niej zrobić".
Nie wiem czy to istotne.. psiak mieszka z moją ciocią i z jej córeczką.. która jest.. w 2 klasie szkoły podstawowej i jest dość niedelikatna, a i uważa "że powinnam spisać dla psa testament a nie pisać na forum" aż się we mnie gotuje wszystko, gdy przypomne sobie te słowa.
Sunia jest z pseudo oczywiście... -.-
Moi drodzy, błagam.. Czy ktoś miał podobną sytuacje..? Co możemy zrobić? Jak jej pomóc..? Co jej jest..?
Jeśli piszę w złym miejscu to bardzo przepraszam.. Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi..

Posted

Skoro weci rozkładają ręce to co można napisać na forum tu gdzie od zawsze przestrzega się przed zakupem psów z pseudohodowli ?
Psu może być wszystko, wady genetyczne , brak szczepień, profilaktycznego odrobaczania tak przez właścicielkę jak i "hodowcę" . Ten pies powinien mieć za sobą takie zabiegi jak :
[LEFT]3-5 tydzien życia odrobaczanie
5-6 tydzień- szczepionka przeciw nosówce i parwowirozie[/LEFT]

[LEFT]9 tydzień- szczepionka uodporniajaca na:[/LEFT]
[LIST]
[*]nosówkę
[*]parwowiroze
[*]parainfluenze
[*]leptospiroze
[*]adenowirozę typ 2
[*]hepatitis
[*]coronawirozę
[*]odrobaczanie
[/LIST]A co miał?

Posted

Z tego co widzę w książeczce, jedynie szczepienie sprzed paru tygodni na nosówkę i parwo.. To nie mój pies.. Nie mogłam tego przypilnować.. Ale w jej obecnym stanie chyba na nic teraz szczepienie jej? Mogłoby jej jedynie zaszkodzić..
Napisałam na forum.. bo szukam jakiej kolwiek rady.. pomocy.. jestem już zdesperowana. Chciałabym zrobić coś, żeby jej pomóc, czuje się okropnie bezradna..

Posted

Aleksandra. napisał(a):
Wiem jedynie, że ciocia wzięła ją z pseudo.. Z jakiej to chyba już bez znaczenia? Pies został wzięty ze złego miejsca i niestety jest jak jest.


ehhh szkoda :(
U którego weta ją leczysz? Moze popytać dziewczyn od jorków, których lekarzy mogą polecić?

Posted

Aleksandra. napisał(a):
Z tego co widzę w książeczce, jedynie szczepienie sprzed paru tygodni na nosówkę i parwo.. To nie mój pies.. Nie mogłam tego przypilnować.. Ale w jej obecnym stanie chyba na nic teraz szczepienie jej? Mogłoby jej jedynie zaszkodzić..
Napisałam na forum.. bo szukam jakiej kolwiek rady.. pomocy.. jestem już zdesperowana. Chciałabym zrobić coś, żeby jej pomóc, czuje się okropnie bezradna..


Wiem, że nie jesteś właścicielką i że chcesz pomóc ale tylko dobra klinika jest w stanie próbować walczyć o jego życie i to najlepiej gdyby pies pozostał tam na kilka dni. Napisałam kalendarz szczepień do 10 tyg nie dlatego żeby teraz psa szczepić !(to w ogle nie wchodzi w rachubę) ale żeby wziąć pod uwagę choroby, które mu grożą z braku szczepień.Mogę tylko trzymać kciuki za malucha ale szanse ma bardzo małe.

Posted

Nie potrzebnie odrobaczyli ją w jednej z tej klinik. Mam zaufanie jedynie do 4 łap. Postawią ją na nóżki. Wierzę, że będzie dobrze. Mam zamiar o nią walczyć i moim zdaniem wyjdzie z tego. Zrobie wszystko, żeby tak było.

Posted

Aleksandra. napisał(a):
Postawią ją na nóżki. Wierzę, że będzie dobrze. Mam zamiar o nią walczyć i moim zdaniem wyjdzie z tego.


A jak sunia się czuje ? Jakaś poprawa ? Trzymam kciuki za malucha :-)

Posted

Aleksandra. napisał(a):
Nie potrzebnie odrobaczyli ją w jednej z tej klinik. Mam zaufanie jedynie do 4 łap. Postawią ją na nóżki. Wierzę, że będzie dobrze. Mam zamiar o nią walczyć i moim zdaniem wyjdzie z tego. Zrobie wszystko, żeby tak było.


To nie tak, sama piszesz,że sunia miała robaki w kale. Odrobaczenia jest podstawą ,żadne leki , szczepionki nie działają w pełni jak pies jest zarobaczony.Można dyskutować najwyżej o dawce środka na odrobaczanie, czy nie była za duża. Ale jak już szukać winnych to Twoja ciocia, jak sama piszesz w #1, nie od razu jak były wymioty i biegunka poszła do wet-a, a to przecież szczeniak. Natychmiast się odwodnił i za tym poszły inne komplikacje -hipoglikemia. Niedobór cukru daje dokładnie takie objawy o których piszesz #1 ale i tak trzeba wykluczyć urazy układu nerwowego.
To dobrze,że chcesz walczyć o sunię, puki jest nić szansy to trzeba walczyć. Może to tylko hipoglikemia ? Wkleję Ci fragment artykułu z Psy.pl


............".Niedocukrzenie młodzieńcze zwykle pojawia się u szczeniąt ras małych (ich wątroba jest niezdolna do magazynowania wystarczającej ilości cukru), najczęściej w momencie szczególnego stresu. Niewątpliwie odejście od matki i rodzeństwa, zmiana domu, opiekuna, często sposobu żywienia jest dla małego szczenięcia sytuacją sprzyjającą hipoglikemii.

Pomimo że maluch trafia do właścicieli, którzy starają się mu dogodzić, jest zadbany i pielęgnowany najlepiej jak można, stres jest wpisany w dwa pierwsze tygodnie pobytu w nowym domu. Oznacza to, że w tym czasie należy szczególnie dbać, aby psiak wielokrotnie w ciągu dnia jadł nieduże posiłki. Bardzo istotne jest właściwe i regularne odrobaczanie szczenięcia, gdyż obecność pasożytów także stanowi czynnik sprzyjający hipoglikemii.

Maleńka Suzi spędziła w lecznicy kilka godzin. Ten czas pozwolił jej na odzyskanie wigoru typowego dla szczenięcia w jej wieku. Podana dożylnie glukoza, kroplówka, a potem wysokokaloryczne jedzenie utrzymały wartości glukozy na prawidłowym poziomie. Opiekunowie, odbierając suczkę, nie mogli uwierzyć, że w ciągu kilku godzin stan zwierzęcia uległ tak dużej metamorfozie. Przeprowadzone następnego dnia badanie kału wykazało obecność jaj Toxocara canis (glisty psiej). Jest to pasożyt, który w tym wieku najczęściej zasiedla przewód pokarmowy szczenięcia."

Lekarz weterynarii
Dominika Borkowska-Bąkała
Trzymam kciuki za maleństwo i napisz jak sobie z tym radzisz.

Posted

Poimy ją glukozą. I staramy się karmić co dwie godziny papką.
Masujemy brzuszek, ogrzewamy ją.
Mała zaczęła być bardziej ruchliwa.
Podgryza palce i domaga się uwagi.
Jest lepiej. Myślę, że sama nie je i nie pije przez ten wenflon. [Aczkolwiek zaczęła wykazywać zainteresowanie wodą i jedzeniem.]
Zaraz pójdziemy go ściągnąć i pobierzemy badania o ile wetka stwierdzi, że jej stan jest wystarczająco dobry.
Jestem dobrej myśli i mam nadzieje, że to nie parwo.
Gdy tylko mała stanie na łapy, powtórzymy szczepienia i ponownie ją odrobaczymy.

Jak sobie z tym radzę? Sama mam problemy ze zdrowiem. Cały rok w sumie spędziłam jeżdżąc od szpitala do szpitala, a ta mała daje mi niewyobrażalną siłę.
Mogę nie spać całą noc i się nią zajmować, a potem cały dzień jestem na nogach i czuje się dobrze. Chyba to wszystko działa w dwie strony.. Ja pomagam jej, ona mi.

Ewtos dziękuję za wklejenie artykułu. :)

Posted

Aleksandra Bytom - będę walczyć o to, żeby została u nas.. trzeci pies nie zaszkodzi. :D Moja mama w sumie też by chciała, może jakoś uda nam się przekonać tate.. :P
Moja ciocia niestety jest specyficznym człowiekiem. Nie potrafi sobie poradzić sama ze sobą, a jeszcze podjęła się opieki nad psem. Ale to i tak nic.. Z kolei druga ciocia z wujkiem, uważają, że za duże pieniądze w nią wkładamy i że lepiej ją oddać. >.>
Ja nie wiem jak tak w ogóle można pomyśleć, powiedzieć a co dopiero faktycznie coś takiego zrobić. To dla mnie nieludzkie.
No ale nic.. Są ludzie i są parapety.

Wróciłyśmy właśnie od weta.
Wenflon wyjmiemy dopiero jutro, tak na wszelki wypadek.
Badania pobierzemy za pare dni, bo jeszcze jest zbyt słaba.
Znów dostała antybiotyk, kroplówkę i 'płynnego kotleta'.
A ile było płaczu! :D
Ale cieszę się.. bo jeszcze wczoraj rano, nie miała siły, żeby piszczeć. Pozwalała robić sobie wszystko, nawet się nie wyrywała.
A dziś? Kto by pomyślał, że kilka dni temu ta sunia była w stanie agonalnym.
A wystarczyło dać jej odrobinę ciepła.. Miłości.. i potraktowania jej jak psa, a nie jak zabaweczkę.
Mam nadzieje, że zostanie u nas. W sumie i tak odkąd zachorowała, córka mojej cioci przestała się interesować swoją 'zabawką'.

Posted

super :), nie sadzę, że to parwo, choć nie jestem lekarzem. Myślę, że sunia nie ma 10 tyg. jak to zwykle bywa w pseudo została wydana przedwcześnie i w dodatku zarobaczona, dobrze , że byc może interwencja nie nadeszła zbyt późno .

Posted

Wiemy.. wiemy. :)
Dziękujemy w ogóle za zainteresowanie.
Na spacerki zaczniemy wychodzić jeszcze dużo dużo później.
Przecież mała nawet nie ma jeszcze wszystkich szczepień..
Także jak stanie na łapki, to ją zaszczepimy, potem kwarantanna i dopiero zacznie wychodzić. :)

Posted

Malutka zaczyna się normalnie wypróżniać. Normalnie znaczy, że w ogóle to robi. Nie mówie, że kupki mi się podobają - bo tak nie jest. Pełne robali i rzadsze niż powinny być.
Wczoraj zjadła pierwszy normalny posiłek - sama. Bez wpychania na siłę. I zaczyna też samodzielnie pić [oczywiście dodatkowo my ją poimy, bo sama nie pije wystarczającej ilości].
Ma napady "trzęsienia się" mimo, że cały czas pilnujemy by było jej cieplutko.
Przepraszam, że tak krótko, ale właśnie lecimy do weterynarza, powiem coś więcej jak wrócimy.
Pozdrawiam i dziękuję wszystkim za zainteresowanie.

Posted

No więc tak. :)
Wenflon wyjęty. Jutro ostatnia porcja antybiotyku.
Dostałyśmy taką saszetke z odżywczym mleczkiem, które mamy jej podawać przez jakiś czas.
Wcina normalne posiłki i pije, poza tym jeszcze na siłe ją dopajamy, bo wciąż jest trochę odwodniona, mimo to Pani doktor uznała, że dziś już kroplówki nie są potrzebne. ;D
No i kupki.. nie spodziewałam się, że psia kupa sprawi mi tyle radości.. heh..
Ogólnie mała lata po całym mieszkaniu, bawi się z moimi suczami i jest przeokropnie urocza. :D
Po prostu inny pies.. czuję taką satysfakcje i jestem szczęśliwa, że z nią lepiej. :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...