Tymonka Posted October 3, 2010 Author Posted October 3, 2010 Dziewczynki już u Czarodziejki ,bezpieczne , teraz bierzemy się za guza Misi , tyko na to brakuje funduszy . Ktoś pomoże ??? Później wkleję fotki . Quote
Tymonka Posted October 4, 2010 Author Posted October 4, 2010 Rozliczenie września : pawel1w25 - 150 zł (deklaracja stała za 09.10.11 ) SONEK666 -20 zł DZIECINA- 20 zł bazarek - 15 zł DEANCRAFT - 50 zł Bazarek - 25 zł magenka - 10 zł Skarpeta im. Talcott -200 zł CYKLOIDA -30 zł ( dekl. za 3 miesiące ) Anja2201 - 10 zł MARZENA B - 50 zł sonikowa - 20 zł Tora&Faro - 50 zł haliza-20 zł BEKA - 20 zł od Iryska -113 zł bazarek - 30 zł PATIJA - 25 zł MAUPA4- 10 zł Dorota - 50 zł KatiKorej - 30 zł (deklaracja za 3 mies.) MYSZA1 -30 zł ALDONA B - 40 zł bazarek Livki -122 Bazarek smaczkowy - 69,70 zł Po Bojusku - 260 zł magenka1 - 10 zł NiusiaiJa - 20 zł Razem : 1499,70 zł Wydatki Wydatki : 500 zł - dt ( 03.10 - 03. 11 ) 40 zł transport Na koncie na dzień 04.10 jest 959 , 70 zł Quote
Tymonka Posted October 4, 2010 Author Posted October 4, 2010 Zapraszamy na zakupy , tu znajdziecie wszystko co psu do szczęścia potrzebne (dla Kory i staruszków ) : http://www.dogomania.pl/threads/193919-Smaczki-zabawki-smycze-i-obro%C5%BCe-dla-psiak%C3%B3w-do-14.-10-!-ZAPRASZAMY-!!!!?p=15485518#post15485518 Quote
Tymonka Posted October 4, 2010 Author Posted October 4, 2010 Misia jutro będzie miała usuwanego guza , trzymajmy kciuki , żeby wszystko poszło dobrze . Quote
magenka1 Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 ja też będę trzymać oj dzieje się ostatnio na dogo mój Oluś poszedł poszedł do domku może następna sunia pójdzie dziewczyny wkońcu pojechały do Czarodziejki same dobre wiadomości odpukać Quote
Czarodziejka Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 Misia i Kaja - tak je nazwałyśmy z córcią - przechodzą ciężki okres aklimatyzacji. To najdziwniejsze psy, jakie kiedykolwiek w życiu spotkałam. Narośl Miśki wygląda paskudnie - otwarta rzbliźniona rana - nie jest unerwiona - nie jest bolesna, ale bardzo silnie ukrwiona, więc przy najmniejszym podrażnieniu krew się dosłownie leje. Guz wygląda nieco inaczej niż na pierwszych fotkach - została jego połowa, musiał więc pęknąć. Widać tkanki i żyłki. Trzyma się na 2 centymetrowym kawałku skóry. Postanowiłam wezwać weta i zadecydować o usunięciu. Okazuje się to konieczne, gdyż podczas jakiegokolwiek uszkodzenie może dojść do zakażenia bakteryjnego i jest to niebezpieczne zarówno dla Misi, innych psów, jak i nas - ludzi. Obie sunie były wczoraj bardzo zdezorientowane i pobudzone - kopulowały na sobie wzajemnie, atakowały inne psy i siebie na wzajem. Podczas starcia Kaja zawadziła zębem o narośl i krew lała się ciurkiem wprost do miski, z której jadła Misia. Sunia szukała kontaktu ze mną, więc całe spodnie miałam we krwi, gdyż przytulała się guzem. Zabezpieczyłam sprayem antybakteryjnym i bandażem, ale guz się wysuwa. Sunie spędziły noc uwiązane razem na smyczkach przy budzie. Płaczą i szczekają, jeżeli któraś jest puszczona, a druga na uwięzi. Cieszą się bardzo, kiedy są obie puszczone. Kaja jest bardziej agresywna, ale tylko w stosunku do innych psów, jest bardzo łagodna w stosunku do ludzi. Myślę jednak, że jest wciąż w szoku. Słucha komend, idzie do nogi, do budy, na miejsca. Miśka - głupol, nic nie kuma. Idzie ślepo za mną i jest przyjaźniejsza w stosunku do stada - nie warczy i nie okazuje wrogości. Atakuje jednak, gdy Kaja warknie. Psy moje wyczuły klimat i przestały się interesować nowymi suniami. Jutro wiozę Misię na zabieg. Dostanie głupiego jasia i znieczulenie miejscowe. Wetki stwierdziły, że po ustabilizowaniu (1-2 miesiące) można je wysterylizować. Jedna z suń kilka dni temu oszczeniła się - martwa ciąża. Nie wiadomo któa, ale myślę, że to Misia. Jutro wetki ją sprawdzą. Koszt wizyty i zabiegu w granicach 80 zł, ale to będę wiedziała jutro. Sunie są kochane, ale bardzo dziwne i bardzo zszokowane. Garną się do mnie i każda chce mnie mieć na własność. Misia już nawet wlazła mi na plecy jak samiec w drgawkach i tak w tych drgawkach kopulując w biegu dosłownie łaziła za mną. Quote
bela51 Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 Jestem juz na wątku, poczytam i zobaczę jak moge pomóc. Quote
Czarodziejka Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 Misiunia już na stole. Biedactwo tak się bało...:( Mam nadzieję, że jej życie będzie bardziej komfortowe po usunięciu narośli. Kaja siedzi cichutko bez Misi. Kiedy są obie bardzo szczeka. Muszę pomyśleć, żeby je nieco odeseparować psychicznie od siebie. Tu nie muszą się bronić i być wciąż w napięciu :) Quote
Ania i Kajber Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 mysza 1 napisał(a):Najważniejsze, że niedługo będą bezpieczne. Cały czas myślę o tych, które pilnowały firmy... Mogę wpłacić jakąś kasę jeśli będziecie je zabierać... O ile jest dokąd :( Fajnie, ze "dziewczynki" już bezpieczne. A co z psiakami z Wysokiej- kurde ,aż 4 sztuki. Quote
ocelot Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 A czy Kaja nie ma problemów ze wzrokiem? Psiakom z Wysokiej założymy wątek, ale muszę chwilę odsapnąć. Mam trochę pracy z pracy w domu. Jak się to skoczy to wątek chyba, że kto iy mie wyręczy. Quote
Czarodziejka Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 Kaja ma sokoli wzrok ;) Widzi mnie, kiedy się czaję przez szparkę od rolety w łazience. Gapi sie prosto w szczelinkę i widzi mnie, szczeka i woła. Misiunia już po zabiegu. Łepek jest już normalny z szewkiem na wygolonym kawałeczku. Narośl była silnie ukrwiona. Misiątko całe się trzęsło po powrocie, ponieważ chciałam ją odseparować od Kaji, żeby miała spokój i doszła do siebie, ale nie dało rady. Płakała, wyła, szarpała się. Musiałam ją przywiązać przy Kajce. Uspokoiła się, zjadła ryżu z mięskiem i położyła się w budzie. Pościeliłam jej posłanko, żeby nie zmarzła. To ona urodziła martwy miot. Ma krwawienie z pochwy, oczyszcza się... Koszt zabiegu - 80 zł. Dostałam zntybiotyk na 3 dni i tabletkę przeciwbólową na jutro, oraz płyn do przemywania ranki. Nr konta lecznicy wysyłam Anji na pw, żeby opłaciła Misiową operację. Nie wiem, czy już się schwaliłam, że w piątek oprócz Kory i Szczylek bernardynek idzie do adopcji - będzie miał cudny domek - sprawdzony i rekomendowany :) Dwa psy jednego dnia :D Mogę więc przyjąć kolejną biedę. Quote
mysza 1 Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 Super wieści, w wolnej chwili poproszę o fotkę Misi bez guza :) To może kogoś z Wysokiej mogłabyś przyjąć? Quote
mysza 1 Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 [quote name='Czarodziejka']Podeślij mi link. Ja? Mam na myśli te psiaki, o których pisała Ocelot, nie mają jeszcze wątku, czekają w kolejce na igłę. Poszukuję też miejsca dla onka z tego wątku, jest na geriatrii na Paluchu, wygląda jak ostatnie nieszczęście :( http://www.dogomania.pl/threads/1908...r-1-i-2/page50 Quote
ocelot Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 mysza 1 napisał(a):Super wieści, w wolnej chwili poproszę o fotkę Misi bez guza :) To może kogoś z Wysokiej mogłabyś przyjąć? na psiaczki z Wysokiej nie mamy kasy. Ale tak sobie myślę. Może by je na FB ogłosić? I tu analogiczna sytuacja suczki powinny jechać we dwie, bez siebie strasznie cierpią Quote
mysza 1 Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 A kiedys Ania i Kajber pisała o jakiejś darmowej opcji dla suni, nic z tego nie wyszło? Quote
Czarodziejka Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 Oto guz Misi wczoraj: I dzisiaj - Misiunia po operacji w drodze do domu: Troszkę słaba jeszcze, ale jak widać bez guza. Quote
mysza 1 Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 Jaki ten guz paskudny był :( ciekawe czy to łagodne... Na pewno Misia poczuje się o wiele lepiej teraz:loveu: Quote
marzenkap Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 jej ten guz faktycznie wyglądał paskudnie.....dobrze że już po...zdrowiej maleńka Quote
fona Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 Dziewczyny, ja się pogubiłam, czy Flip i Flab są kobietami? Jak Kopernik? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.