Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Czarodziejka']Fona, jesteś wielka :)
Umówię Kaję i po zabiegu podam koszt i nr konta lecznicy. Jeżeli potrzebna fakturka, to na kogo?
Starajcie sie o zwrot z Akcji Sterylkowej, jesli dostaniecie, to przyda sie na druga sterylke.
http://www.dogomania.pl/threads/184498-Akcja-STERYLIZACJA-%28by-bezdomniak%C3%B3w-by%C5%82o-mniej%29-NOWE-Konto-!!!
Osoba odpowiedzialna za sunie, niech napisze prosbe o dofinansowanie na tym watku.
Ale wtedy jest potrzebna faktura.

Posted

[quote name='Czarodziejka']Wzięłam psy stare i wyniszczone do opieki hospicyjnej, a są to suki młode i zdrowe, nadpobudliwe i wymagające tresury, w dodatku w każdej chwili mogą rujkować. Jest to dla mnie duża różnica, gdyż zazwyczaj biorę przypadki hospicyjne i nie biorę niewysterylizowanych suk, chyba, że sterylka jest w planach i to szybko. Po prostu nie mogę sobie pozwolić na niewysterylizowane/niewykastrowane zwierzęta w stadzie. Obserwuję je tu obie i zastanawiam się, jaka jest ich przyszłość, ponieważ pożyją na pewno jeszcze długo. Mam nadzieję, że znajdą się dla nich domy. I nie pies z problemami jest dla mnie problemem Anju, bo mam tu różne przypadki, a całokształt. Zamówiłam sterylkę - nikt się tu na wątku nie pojawił, żeby coś konkretnego ustalić, przedsięwziąć. Nikt nie podjął tematu ogłoszeń Kaji, mimo iż wspomniałam, że jest adopcyjna. Poza wpłatą za tymczas nikt się ich losem już nie przejmuje, bo są bezpieczne. Ale to nie jest rozwiązanie. Gdyby były faktycznie stare i schorowane, to ich życie płynęłoby spokojnie tutaj aż po kres. Może trafiłaby się cudem adopcja, ale to są suki przed którymi jest całe życie. Zobacz, teraz piszesz, że nie ma pieniędzy na sterylkę. One muszą być wycięte. Nie można 2 młodych suk trzymać w nieskończoność w hospicjum dla starych i chorych. Chodzi mi o sens ich pobytu tutaj. Mam nadzieję, że mnie źle nie zrozumiesz. Są u mnie na tymczasie, ale weź pod uwagę, że nie są to 12 letnie sucze, tylko 5-6 letnie. Jeżeli na początku zakładaliśmy, że pożyją sobie nawet te 2 lata i może do końca zostaną u mnie, to teraz trzeba założyć, że mogą pożyć i 10 ;)
Trzeba je tresować i szukać im domu. Kaja zrobiła ogromny postęp, ale ja z nią codziennie pracuję. Tu nie chodzi tylko o pieniądze, a o wspólną odpowiedzialność za los tych suń. Wyciągnęłaś je ze schronu nie wiedząc, że to suki, nie wiedząc, że są młode, że Kaja jednak widzi, a nowotwór Misi, to zaniedbana narośl. Wyciągnęłaś je by odeszły na tamten świat w godnych warunkach. Tyle, że one się na tamten świat jeszcze nie wybierają ;) Ja to wszystko rozumiem, ale teraz w obliczu nowych faktów trzeba więcej działać - robić im ogłoszenia i szukać domu. Jak długo będą tu siedziały? 7-10 lat? Ja o nie dbam i mają tu dobrze, ale jest to tymczas, bo do opieki hospicyjnej się nie kwalifikują - są zdrowe jak ryby i pełne energii;) Carmen onka ze schroniska w Cieszynie ma wbite 8 lat, ma już widoczną dysplazję stawów, przysiada, odpoczywa po truchcie na łąkach. Kaja z rzekomymi 12 latami pędzi jak huragan, skacze przez rowy i goni zające. W dodatku rzuca się czasem na inne psy z rozpędu. I tak już jest utemperowana i słucha komend. Miśka skacze na metr w górę i jest równie rącza jak Kajka. Obie stanowią mieszankę wybuchową, więc zawsze jedna musi być w kojcu lub uwiązana, bo atakują stare psy i siebie wzajemnie.
Ja rozumiem, że nie mogłaś tego wiedzieć, nikt nie mógł. I rozumiem, że wet schroniskowy chcąc się ich pozbyć wpisał im 12 lat w kartę, żeby nie było problemu przy eutanazji. Przyznasz jednak, że jest ogromna różnica w opiece nad staruszkami, mimo podawania zastrzyków i lekarstw, a w opiece nad młodymi psami z burzą hormonalną - Kaji przeszło, chociaż ataki miewa, ale Miśka kopuluje wciąż na mnie, na Kajce i innych psach. Codziennie. Wymaga ostrej tresury, żeby w ogóle nadawała się do adopcji. Mam wrażenie, że zostałam sama z tymi problemami. Kto ma załatwić kwestie sterylkowe? Ja psy wożę do weta, nie mam już głowy do formalności. Zobacz, że nikt się tu bliżej problemem ich sterylizacji nie zainteresował. Jeżeli zawiozłabym je jednak, to zostałabym z długiem w lecznicy. Dlaczego nikomu tutaj nie zależy na przyszłości tych suń? Są jeszcze młode i sprawne.
Napisałam o podwyższeniu opłaty, ale wzięłam je obie za najniższą możliwą stawkę jako ledwo żyjące staruszki, którym groziła śmierć. Teraz wszyscy widzicie, jak wygląda rzeczywistość. Piszę raporty regularnie, zawsze można do mnie podjechać i naocznie sprawdzić jak się sprawy mają.

Czarodziejko bardzo, naprawdę, bardzo dziękuję za szczerość,podoba mi się to, że mówisz jak jest,zaraz przeleje 100zł na sterylkę Misi (wiecej nie dam poprostu rady) musimy szukać jakiegos hoteliku dla Miski, trzeba je rozdzielić dla ich dobra

Posted

marzenkap napisał(a):
zaraz przeleje 100zł na sterylkę Misi (wiecej nie dam poprostu rady) musimy szukać jakiegos hoteliku dla Miski, trzeba je rozdzielić dla ich dobra


Bardzo dziękujemy

wczoraj skończył się mój bazarek między innymi na dziewczyny , powinna się tam uzbierać brakująca kwota :)

Posted

Czarodziejko zależy nam, tylko brak czasu jest porażający naprawdę. Wybacz.
W weekend postaram sie poszukać jakiegoś hoteliku. Ale na 100% nie mogę obiecać. Mam psa pod balkonem i muszę albo go złapać, a się boi panicznie, albo zmusić schron żeby po niego przyjechali co jest oporne.

Posted

Nie pisałam, bo nie miałam dostępu do netu i w dodatku walczę o życie Portosa. Staruszek zupełnie mi się rozłożył....:( Jutro jadę do lecznicy 35 km odemnie do chirurga z Rafim z pokurczoną łapką...Jeżeli nic się nie da zrobić, to będzie amputowana. W tym wszystkim zupełnie nie myślę o sterylkach. Dziewczynki są obie w doskonałej formie. Dostałam też info, że jakaś pani poszukuje strużującej suni, ale warunek - wysterylizowanej. Pomyślałam o Miśce. Co jak co, ale stróżować, to ona potrafi doskonale. Jeżeli jutro dobrze pójdzie z Rafim, to postaram się zawieźć Misię do naszej lecznicy, potem pomyślę o Kajce. Wciąż nas zasypuje i muszę się nieźle nagimnastykować, żeby ze wszystkim zdążyć zanim droga zniknie, a spych przejeżdża późnym popołudniem. Teraz nieco odwilżyło, więc decyduję się na wyprawę z Rafim. Tu nie mają rtg i nie robią operacji na kości...

Posted

Błagam o pomoc.
[url]http://www.dogomania.pl/threads/197892-Pozw%C3%B3lmy-mu-godnie-odej%C5%9B%C4%87...-B%C5%82agamy-nawet-o-1-z%C5%82.?p=15890202#post15890202[/url]

Posted

Portos umiera powoli...Gaśnie z każdym dniem....Nie wstaje już.
Dostałam wpłatę od Anji. Jestem teraz całkowicie zasypana śniegiem i mam problem z dowozem suni na sterylizację. Misia z Kają śpią teraz razem w jednej budzie. Kaja wchodzi do budy Miśki. Jestem tym mile zaskoczona. Misia ma tam gruby filcowy płaszcz, więc maja przytulnie i ciepło ;)

Posted

Bardzo mi przykro :( ta starość wszystkich nas czeka ja nawet nie chcę myśleć o moich ukochanych psiakach że one kiedyś odejdą
U mnie cały czas śnieży też mnie zasypało a ja dzisiaj wybieram się na taki mały koncert i nie wiem czy coś ode mnie będzie jechało ale to takie są uroki zimy
Dobrze, że sunie się dogadują będzie dobrze

Posted

Fonko, na razie jeszcze nie wybieram się z żadną z nich. Wczoraj Portos odszedł na moich rękach. Teraz muszę skupić się na Rafim, któremu grozi amputacja łapki, bo ja ma porażoną, podwiniętą i niemiłosiernie ją obciera. Potem zajmę się sterylkami, a może szybciej to pójdzie, nie wiem...Tak mi ciężko po śmierci Portosa.

Posted

Wczoraj Miśka zerwała się z łańcucha i była grzeczna, więc chyba czas pomyśleć o jej spuszczeniu. Najgorzej, że Kajka jest strasznie o nią zazdrosna i kiedy któryś pies chce ją obwąchać warczy i marszczy pysk. Misia na szczęście nie drapała tym razem w drzwi. Czekała z resztą na kości, które obgotowałam i zapowiedziałam ;) Kiedy zaczęłam je rozdawać zauważyłam, że coś tu za dużo towarzystwa :) A to Misior w kolejce się ustawił.
Natomiast Kaja dzisiaj wywinęła inny numer. Zauważyła na spacerze stado saren - kilkanaście sztuk. Wyrwała jak strzała, za nią kulawy Bejek weteran i Rafi z łapką do amputacji, oraz starsza dama Carmen, która skoku przez zamarznięty rów nie zaryzykowała i wróciła zła jak osa. A Kaja szalała, goniła, skakała. Bejek z Rafim ledwo oddech łapali. Jeden kulał, drugi przysiadał. A ona nawet zadyszki torba nie miała :mad:

  • 3 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...