Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 256
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Boluś to 1o miesięczny, drobny psiak.
Prawdopodobnie podzielił los wielu psich nieszczęść i wraz z nadejściem wakacji został porzucony na pastwę losu.
Miał wiele szczęścia ponieważ na swojej drodze trafił na dwie dobre dusze, które zapewniły mu schronienie i opiekę do końca wakacji.
W tym czasie piesek dał się poznać z jak najlepszej strony. Ten zwierzak kocha ludzi i robi wszystko żeby tę miłość okazać. Jest bardzo grzeczny. Pilnuje się na spacerach, pęknie chodzi na smyczy i jeździ samochodem. Wie jak zachować się w domu.
Akceptuje inne psy.
Bezgranicznie pokocha kogoś kto da mu dom.
Boluś jest zdrowy, zaszczepiony, zabezpieczony przed pchłami i kleszczami.
Obecnie przebywa na działce w okolicach Mińska Mazowieckiego. Panie przyjeżdżają z Warszawy aby go dokarmiać, jednak taka sytuacja nie może trwać wiecznie. Biegający pies jest przeganiany przez okolicznych mieszkańców. Ten wcześniej radosny i skory do zabawy psiak, staje się coraz smutniejszy. Istnieje niebezpieczeństwo, że może zginąć pod kołami samochodów.
(Niestety psiak nie może przyjechać wraz z opiekunkami do ich mieszkania w Warszawie ponieważ Panie maja już pieska, który niestety zupełnie nie akceptuje Bolusia).

Więcej informacji pod nr tel: 609-677-067
lub adresem mailowym: [email protected]

wykorzystałam po części tekst Karoliny, mam nadzieję, ze się nie pogniewa. To dla dobra Bolusia:lol:

Posted

Znowu nikt tu nie zajrzał. Trzeba szukać hotelu i zrobić zbiórkę. On się tam zmarnuje. Zginie albo drażniony stanie się agresywny w swojej obronie.

Posted

Boluś mieszka samotnie na działce w budzie, którą mu zawiozłam. Kiedy mu smutno biegnie na wieś i to jest najgorsze.Porąbani pijacy, którzy go przeganiają i samochody. W stosunku do psów zero agresji. Widziałam jak na dzialkę wbiegł obcy psiak. Bolus go obwąchał i chciał sie bawić. W stosunku do ludzi w pierwszej chwili nieufny ale mnie poznał i przybiegł z machaniem ogonka. Koleżanki błagają o pomoc. Cotygodniowe wyjazdy tam są nieco kosztowne. Poza tym martwią sie o los tego szczeniaka.

Posted

O rany, porąbańcy jeden strach. A psy też mogą mu zrobić krzywdę-n.p. jeśli będzie sunia w cieczce. Tak zginął pies mojej ciotki, zagryziony przez rywali o względy suni.

Nie wiem, jak pomóc. Ale niewesoło będzie z maluchem.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...