Awit Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 A stamtąd wspaniały i wyczekany domek prawdziwy.... Quote
boog Posted September 9, 2010 Author Posted September 9, 2010 Ogłaszajcie gdzie się da!!!!!! Błagam, nie robienie niczego na wypadek żeby jej nie zaszkodzić to idiotyzm, trzeba robić szum. Błagam pomóżcie. Quote
Awit Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 Napisałam coś takiego, tzn dopisałam do któregoś posta z początku wątku. Wrzucę ją na alegratkę. Tylko czy podawać od razu info, że ona jest w schronie w lublinie? Nataszka-psia księżniczka na wózku W lutym 2009r cudem przeżyła wypadek,wpadła pod pociąg. Uratowana przez dobrych ludzi. Jako „pamiątkę” ma niedowład dolnej połowy ciałka. Czy wózek ma być wyrokiem na schroniskowe życie? Przecież los ją oszczędził, pozwolił żyć… Dlaczego ma tam spędzić swoje życie? A gdzie spacerki, zielona trawka, słoneczko, krople deszczu, błękit nieba, śnieg zimą… Gdzie kochane ręce człowieka, głaszczące, tulące, zakladające szeleczki z wózkiem…? Nataszka pragnie być kochana, mieć swoją rodzinę i własny dom. Ona swój wózeczek będzie ciągnęła tam, gdzie będzie szedł z nią jej Pan…. Czy sunia na wózku nie możebyć kochana? Czy naprawdę na to nie zasługuje? Jest normalnym pieskiem, i jak każdy pies- będzie wiernym towarzyszem życia swojego człowieka... Potrzebuje tylko więcej uwagi, opieki, pomocy. I pokocha na zawsze. A do tego jest prześilczna, kolorowa, z cudnymi piórkami przy uszkach. Kto da Jej szansę na prawdziwe życie…? Kto marzy o niepełnosprawnym psiaczku….? By dać mu szczęście, radość, wspaniałe chwile… Nie wolno skazywać jej na życie w schronisku, tylko dlatego, że porusza się na wózku i nosi pieluszki. Jeśli pragniesz dać dom wyjątkowej Nataszce, zadzwoń do schroniska do Lublina, jej nr K1501. Quote
ulvhedinn Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Tak szczerze mówiąc, to łatwo z domkiem nie będzie, tym bardziej, że sunia nie kontroluje fizjologii. Wiekszość ludzi nie czuje sie na siłach podjąć opieki nad takim psiakiem, bo to oznacza pieluszki, konieczność mycia pupki; każda biegunka to koszmar- ciagłe przebieranie, mycie, zapaszek; trzeba pilnować, żeby sie porobiły odparzenia od pieluszek w pachwinach, a od moczu pod pieluszką. Nie mozna zostawić psa na x godzin, bo musi byc przebierany, wyjazd tez raczej z psem, bo kto sie nim zaopiekuje. Sam wózek w tym wszystkim to naprawde najmniejszy kłopot, jak psiak sie przyzwyczai, to jest w stanie zrobić na wózku prawie wszystko to co zdrowy pies, trzeba tylko dbać o stawy przednich łapek - i o linię. Quote
Paulina_mickey Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 Znam Nataszę osobiście, to moja schroniskowa miłość. Za czasów jak jeszcze wolontariuszką tam byłam. Widzę, że nie tylko ja jestem na "spalonej" pozycji. Mogę Wam powiedzieć co wiem. Choć niewiele tego jest. Natasza na co dzień mieszka w boksach w budynku tzn na kwarantannie, tzn ma ciepło, sucho i nic jej nie zagraża, czasem jak jest ładniejszy dzień to ubiera się jej wózek i biega po shronisku. Jest tam też taki sam pies który ma problemy z kręgosłupem-Killer, coś jak ratlerek. Także tam są dwa takie psiaki, swego czasu(czyli jakieś ponad pół roku temu, była tam jeszcze jedna sunia na wózku, na stronie schroniska jeszcze jest -Czekoladka, ale nie wiem czy i ona jest jeszcze. A o DT tam raczej nie ma mowy. Quote
Awit Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 A jak nie zakładają wózeczka to ona ciągnie połowę ciałka? A co z pampersami? Nosi cały czas? Quote
Paulina_mickey Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 Ja jej w pampersie nigdy nie widziałam. Jak jest wypuszczana na schronisko to ma zakładany wózek a potem wraca do swojego "kojca" i tam siedzi sobie. Ma miseczke, wode i podłogę wyłożoną podkładami. Quote
MaDi Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 Taki pies wymaga stałej opieki, schronisko na pewno nie jest w stanie tego zrobić( nawet jeśli by chciało), pampersy to koszty, odparzenia, zasypki...to smutne ale prawdziwe. Quote
Basia Z. Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 ...ale jak to się mówi "każda potwora znajdzie swego amatora" ;) Quote
Paulina_mickey Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 Ja jak ją pierwszy raz zobaczyłam to od razu chciałam ją ogłaszać i próbowac jej domu szukać, ale współpraca z tym schroniskiem jest trudna pod tym względem. A mogły byście dziewczyny napisać mniej więcej jak wygląda na co dzień opieka z takim psem jak Natasza?Ja zajmowałam się nią, owszem ale to tak na chwile właściwie. A jak miało by to wyglądac na co dzień?I przede wszystkim jakie koszty będą związane z utrzymaniem takiego psiaka jak Natasza? Quote
MaDi Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 Paczka podkładów 60x90 za 30 sztuk to wydatek czterdziestu kilku złotych. Nie wiem czy wydadzą ja ze schronu z wózkiem bo jeśli nie, to trzeba takowy zakupić, to mały psiak więc i koszty są mniejsze, pampersy, zasypki, dobra karma plus coś na stawy. Quote
Paulina_mickey Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 Wóżeczek był robiony na nią, więc myślę że jak by ktoś rzeczywiście się znalazł kto by ją chciał to i wózek by dostał. Quote
Awit Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 No właśnie, bo jakby zacząć Nataszkę ogłaszać, to może dobrze by było do kogoś podać telefon, kto by umiał opowiedzieć o życiu i potrzebach psiaczka na wózku. Quote
boog Posted September 14, 2010 Author Posted September 14, 2010 dostanie wózek podkłady kosztują ok 30 zł te w największym rozmiarze, w schronisku odpowiedzą na pytania ale nie 50 osoby która dzwoni dla zorientowania, można przyjechać zobaczyć ją na miejscu. Błagam ogłaszajcie ją, pomóżcie. Quote
MaDi Posted September 14, 2010 Posted September 14, 2010 boog napisał(a):dostanie wózek podkłady kosztują ok 30 zł te w największym rozmiarze, w schronisku odpowiedzą na pytania ale nie 50 osoby która dzwoni dla zorientowania, można przyjechać zobaczyć ją na miejscu. Błagam ogłaszajcie ją, pomóżcie. Gdzie kupujesz podkłady w takiej cenie? Ile sztuk? Chętnie kupie swoim podopiecznym. Quote
ulvhedinn Posted September 14, 2010 Posted September 14, 2010 Jaki ewentualnie rozmiar pieluszek nosi Natasza? Najmniejsze dorosłe (XS, zerówki), czy miesci się w dziecięce juniorki? Bo te ostatnie są tańsze, a ona nie musi miec tak wysoko pieluch jak psi chłopcy. Co do opieki, przy psie siusiajacym najwazniejsza jest higiena, czyli regularne zmienianie pieluszek, wietrzenie pupy mycie i ew zasmarowywanmie jakichkolwiek zaczerwienień. Najlepiej sudocremem. Warto pamiętać że w domu bedzie bez wózka, wiec podłoga musi byc w miare gładka bez ostrych krawędzi i trących powierzchni, zeby sobie nie ocierała łapek. Lub trzeba jej będzie zmontować "spiochy". Trzeba zwracac uwage żeby mocz nie zalegał, nawet pomóc sie psu wysikac do końca, zalegajacy mocz moze powodować choroby pecherze, kamicę i choroby nerek. Warto też co rok robic badania kontrolne. Jakakolwiek zmiana sików- koloru, zapachu- idziemy do weta, bo psy na wózkach mają większą skłonność do chorób układu moczowego. Jeśli sunia nie jest wysterylizowana, to ja goraco polecam sterylkę!!!! Trzeba pilnowac żeby takze kał nie zalegał - jesli ma mocno osłabiona perystaltyke, warto ja masować. Dobrze jest podawać preparaty na stawy, a także, szczególnie w pierwszym okresie przyzwyczajania do dłuższych spacerów na wózku- HMB, kttóre w połaczeniu z ćwiczeniami tylnych łapek spowolnia utratę mięśni. Tylne łapki warto cwiczyc i masować, żeby uniknąć zastojów krwi, niedokrwienia tkanek, przykurczów ścięgien itp- im lepiej rozćwiczone łapki, tym mniejsze ryzyko powikłań. Warto nauczyć małą pływania, jeśli nie będzie dawała rady sama- w kapoku- to swietny masaż i trening dla mieśni bez obciążania stawów. Jedzonko powinna mieć stabilne- bez ekscesów, żeby uniknąć biegunek, lub zaparć. Quote
Paulina_mickey Posted September 14, 2010 Posted September 14, 2010 Sterylkę Ona miała robioną. Tyle tylko wiem Quote
Paulina_mickey Posted September 25, 2010 Posted September 25, 2010 Jutro są dni otwarte w schronisku, jeśli ktoś by chciał zobaczyć Natasze to myślę, że to idealna okazja. Sama z chęcią bym się wybrała, ale wracam do Lublina dopiero w czwartek. Quote
Paulina_mickey Posted September 25, 2010 Posted September 25, 2010 Kiedyś zanim jeszcze zapisałam się do wolontariatu to jak byly dni otwarte zdjęcia robiłam. A potem jak już byłam wolontariuszką to nie za bardzo zwracałam uwagę na to czy można, bo byłam jakby "od środka" w tym. Tyle, że Natasza nie jest w zwykłych boksach, tylko ktoś musi ją wynieść z boksów wewnętrzych, gdzie trzymają takie psiaki jak Ona. Quote
Paulina_mickey Posted September 25, 2010 Posted September 25, 2010 Jesli będzie ciepło jutro to jest duże prawdopodobieństwo, że Natasza i inne psiaki takie jak Ona, czyli Kiler i bezłapki będą w małym kojcu przeznaczonym własnie dla nich. Jak się wychodzi na plac gdzie są boksy to zaraz po prawej stronie on jest. Quote
MaDi Posted September 25, 2010 Posted September 25, 2010 E-S napisał(a):Myślisz, że pozwolą robić zdjęcia ? Jak byłam w tamtym roku na dniach otwartych w październiku( chyba ), to jakaś pani ścigała mnie za aparat bo robiłam zdjęcia psom, które były w boksie. Tłumaczyła,że później wyrwane z kontekstu zdjęcia trafiają do internetu i jest afera. Tylko dlaczego się dziwiła skoro w każdym boksie był szkielet i zdarzała się krew w dużych ilościach pozasychana na ścianach( mogli umyć chociaż na dni otwarte). Nie wiem czy jest tak na dal, ale wtedy była to mija pierwsza i ostatnia wizyta na "dniach otwartych". Quote
E-S Posted September 25, 2010 Posted September 25, 2010 Otóż to, też słyszałam o wielkich problemach ze zdjęciami i to w tym roku, od byłej wolontariuszki. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.