ranias Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 rita60 napisał(a):Ja też trzymam.... Pal licho oponki.......cekulada mniam,mniam. A pewnie, co tam oponki. Cekulada dobra na wszystko. Kayko, do domu :multi: Quote
mari23 Posted April 10, 2011 Posted April 10, 2011 ranias napisał(a):a pewnie, co tam oponki. Cekulada dobra na wszystko. Kayko, do domu :multi: pewnie, że Kayko do domu!!!! I czekolada - też pewnie, że najlepsza! Poszedł przelew do DT na rarytaski dla Kayko - 200 złotych Quote
Marinka Posted April 13, 2011 Author Posted April 13, 2011 Przelew do DT dotarł:) Jednak jak to zwykle z tą organizacja bywa - Fundacja For Animals nie opłaciła faktury za leczenie Kayko. Pan Olek twierdzi, że opiewa ta zaległość na 1500 złotych. FFA wyparła się psiaka, mnie i zgody na leczenie Kayko...a przecież w rozmowie telefonicznej z lecznicą Prezes FFA wyraził zgodę na leczenie - to były jednak tylko słowa nie poparte umową (to schemat działania tej organizacji). Stwierdzili również, że taki pies nie jest im znany....a przecież żona prezesa robiła wpis na tym wątku...ma nick pini1 - wpis na str.8:angryy: Quote
lucySxy Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Marinka ,skoro tak jest to trzeba podjac jakies dzialania. Nie wiem ,opisac cala sytuacje na forum ...zeby ludzie nie dawali sie tak nabierac!ja osobiscie tej fundacji zaufalam -sama zaproponowalam ten DT jak wiesz, sama psa zawiozlam 250 km,nie oczekiwalam zadnych zwrotow kosztow , czy czegos podobnego chcialam pomoc psu..zreszta, do dzialajacych fundacji jakos automatycznie ma sie zaufanie,prawda? naprawde wynegocjowalam dla psa bardzo dobre warunki ,za wrecz symboliczna kwote, a jak bylo z realizacja ,sama wiesz! Trzeba wszystkich "potencjalnych wspolpracownikow" przestrzec przed wspolpraca z ta fundacja, bo moga zostac z reka w nocniku -tak jak My. Znam bardzo dobrze lecznice w ktorej kayko byl leczony.., pracuja tam dobrzy fachowcy ,oddani swojej pracy i swoim czworonoznym pacjentom.Do ratowania Kayko byl dodatkowo zatrudniony lekarz,zeby caly czas byl pod nadzorem,bo mial bez przerwy napady drgawkowe, bardzo ciezkie-potem byl utrzymywany w farmakologicznej spiaczce,okresowo byl sztucznie wentylowany, bo tracil wlasny oddech, i tak bylo prawie przez tydzien . Dlatego ten rachunek jest taki ..a nie inny.Ale pies nie przyzyl by bez takiej opieki.Taka jest prawda. I teraz Ci ludzie ,za swoja prace maja zobaczyc "fige"?? Przeciez oni nie zechca juz wspolpracowac z zadna fundacja..albo , bedzie krotka pilka-pieniadze na stol -to leczymy...A wszyscy tutaj wiedza jak dzialamy- mamy pieniadze ,to placimy , a nie -to dostajemy na "kreche" W takiej sytuacji ,wiecie jak wazne jest zeby miec lecznice ,ktora ma do mas zaufanie i czeka,prawda? Ja z nimi wspolpracuje 3 lata ,i do tej pory wszystko bylo w porzadku ,nigdy ich nie zawiodlam.ja polecilam Tam Kayko i oczywiscie fundacje-i jak teraz wygladam?? Biedny jest ten pies...bardzo mi go szkoda. Teraz pozostaje nam tj-mnie i Marince, zabrac sie do roboty,zaczac robic bazarki ,zbierac jakies datki i powoli ,moze sie mam uda splacic ten dlug.W kazdym razie ja mam taki plan .. bo nie zostawie tego psa bez pomocy... Normalnie szczeki mi sie same zaciskaja.. Quote
Marinka Posted April 14, 2011 Author Posted April 14, 2011 Lucy, to wszystko, co napisałaś jest oczywista prawdą i nie da się temu zaprzeczyć w żadnej kwestii. Już na fb opisałam działalność zarządu tej fundacji, bo tak jak jest dłużej być nie może. Doszło do tego, że kiedy Pan Olek dzwoni do nich, jakaś osoba twierdzi, że nie zna nikogo o nazwisku Wojciech Zaremba. Wczoraj wirtualnie adoptująca (od dwóch miesięcy) Pani Jola zadzwoniła do mnie z informacją, że miałaby dom dla Kayko u człowieka, który dla niej pracuje. Poinformowałam o tym Pana Olka. Dziś miałam przeprowadzić rozmowę z Panem Sławkiem (ewentualnym adoptującym), ale rozmowa odbyła się wczoraj. Po tej rozmowie ponownie zadzwoniłam do Pana Olka, bo dom (jeszcze nie sprawdzony) wydaje mi się ok. Wówczas Pan Olek stwierdził, że emocjonalnie bardzo związał się z Kayko i chciałby, aby Kayko został jego psem....(warunkiem jest pomoc w karmie). Skontaktowałam się z Panią Jolą, ona stwierdziła, że w związku z zaistniałą sytuacją dla dobra psa, warto przekazać go Panu Olkowi, aby po raz 4 nie musiał przechodzić zmiany miejsca i ona podtrzymuje swoją deklarację. Co o tym sądzicie? Rozmawiałam też w tej sprawie z Prezeską i założycielką Stowarzyszenia Help Animals - zadeklarowała w tej sprawie swoją pomoc. Właśnie sobie uświadomiłam, że powinnam też w tej rozmowie poruszyć sprawę długu w lecznicy. Oto aukcja cegiełkowa zrobiona na rzecz Kayko przez SHA: http://allegro.pl/kayko-roczny-pechowiec-zapomniany-przez-ludzi-i1551099449.html Dom od Pani Joli będzie sprawdzony i być może, jeżeli Pan Sławek zgodzi się na sunię pojedzie tam Majka Quote
Marinka Posted April 16, 2011 Author Posted April 16, 2011 [FONT=Arial]Uwaga!!! PILNIE POTRZEBNA WIZYTA PRZED ADOPCYJNA DLA MAJKI BORZEWISKO gm. PODDĘBICE woj. łódzkie PROSZĘ O KONTAKT NA PW!!![/FONT] Quote
Ladymonia0610 Posted April 17, 2011 Posted April 17, 2011 ********AUKCJA ALLEGRO********** http://allegro.pl/kayko-roczny-pechowiec-zapomniany-przez-ludzi-i1551099449.html Quote
lucySxy Posted April 18, 2011 Posted April 18, 2011 przepiekne zdjecia!Kayko jest w dobrej kondycji, widac ,ze jest zdrowy...Ciekawa jestem co to za kopacz, -wychodzi z norki? Quote
Marinka Posted April 27, 2011 Author Posted April 27, 2011 lucySxy napisał(a):przepiekne zdjecia!Kayko jest w dobrej kondycji, widac ,ze jest zdrowy...Ciekawa jestem co to za kopacz, -wychodzi z norki? Śliczny prawda? TO Gizmo z interwencji pogotowia dla Zwierząt. Psiak do adopcji. Quote
lucySxy Posted April 27, 2011 Posted April 27, 2011 Bardzo sliczny ,malutki piesek! Chyba dla jakiegos ogrodnika:lol::cool3::lol::cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.