kurczak_wtw Posted May 25, 2006 Posted May 25, 2006 jestem ciekawa, czy spotkaliście się z tym problemem: mój pies jest super przyjazny dla innych psów i bardzo chciałby bawić się z nimi na spacerach. jednak jest pewien problem-99% psów na moim osiedlu jest kompletnie nie zsocjalizowanych i ma właścicieli-kretynów, którzy radosną postawę mojego psa traktują jako wstęp do ataku:shake: . każdy spacer wygląda tak, że Misiek z nadzieją na zabawę podbiega do napotkanych psów, a one reagują na jego "hopsasy" morderczym ujadaniem. spotkałam się już z opinią że "on tak jakoś dziwnie się zachowuje", że w ogóle taki duży pies to powinien na smyczy i w kagańcu :cool3: .a on jest bardzo łagodnym, młodym psem i jak widzi, że kolega nie ma ochoty na zabawę, odchodzi. jakoś nagle uderzyło mnie to, że wszyscy ci ludzie trzymają swoje otyłe potworki-pieseczki wiecznie na smyczy i to nie jest jakiś jeden osobny przypadek, ale na skalę masową! sama miałam jeszcze do niedawna psa agresywnego i żyjąc w słodkiej niewiedzy myślałam, że to tylko on taki nieoswojony:roll: a tu całe osiedle takich psów(a raczej właścicieli). no właśnie, a jak jest u was? Quote
flutek&luka Posted May 26, 2006 Posted May 26, 2006 Może tylko wtedy, gdy są na smyczy? Ja też nie jestem zadowolona, gdy jakiś pies podbiega do nas na ulicy. Właśnie uczę szczeniora chodzenia przy nodze i przyznam, że wolę, jak nikt nam nie przeszkadza. Natomiast, w miejscu przeznaczonym do zabawy, nie mam żadnych pretensji. Każdy przyjaźnie nastawiony psiak jest mile widziany :) Quote
Jonquil Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 Moja sucz uwielbia inne psy i też do każdego podbiega licząc na zabawę. Mamy na osiedlu takie "kółko adoracyjne" :lol: i zawsze wieczorkiem o umówionej godzinie spotykamy się na polu. Spuszczamy psy, żeby się wyszalały. Także uważam, że psy, które wiecznie biegają bez smyczy są lepiej zsocjalizowane. I ja nie mam nic przeciwko podbieganiu innego psa, kiedy idę ze swoim psem na smyczy. Widzę wtedy, jak sucz cała się napręża i jest podniecona. A ja wolę na nią patrzeć w takim stanie, niż jak widzę takie flaczki z olejem, znudzonego i zmarkotniałego piecha. Fakt, że nie jest już szczeniakiem i na smyczy nie szarpie, wystarczy jedno pociągnięcie i pies odchodzi. Quote
Madzia_19 Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 Cóż... Ja własnego psa również u nas na osiedlu ze smyczy nie spuszczam. zdaję sobie sprawę z tego, że niektórzy mogą sobie nie życzyć, aby mój pies do nich podbiegał. Lucky jest bardzo przyjazny, do wszystkich się cieszy, ale osobiście nie toleruję spszczania psa ze smyczy w miastach. Sama nie życzę sobie, aby jakiś obcy pies podbiegał do Lucky'ego, dlatego nie pozwalam, aby biegał do innych psów. Jak podbiega do Ciebie dorosły duży pies, bez kagańca, a właściciela nie widać, to nie masz pewności, czy pies nie jest np. agresywny, chory itp. Inna sytuacja jest poza miastami, na polach, na plaży, w lesie. Wtedy ok. Jeśli ktoś podchodzi i pyta się czy pieski mogą sobie pobiegać i wiem, że pies nie jest agresywny to jak najbardziej, ale wkurzają mnie właściciele, którzy spuszczają psy ze smyczy i nie obchodzi ich, gdzie ich pies biega i do kogo podbiega. Po drugie, gdy spuszczamy psa w mieście to ogromne ryzyko, pies może wpaść pod samchód itp. Jeśli jest taka sytuacja, jak opisana w jednym z postów powyżej, że kilku właścicielów umawia się i pieski razem biegają, w miejscu, gdzie nikomu nie przeszkadzają to ok :) Quote
Rauni Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 Wiesz, jeśli Twój pies rzeczywiście biega luzem i podbiega do każdego napotkanego psa, to mnie reakcje ludzi nie dziwią - ja też nie jestem zachwycona (ani moje psy) jak do nas podbiega wielki pies, a właściciel jest 50 metrów dalej i woła "On nic nie zrobi, on chce się tylko bawić", i nie przyjdzie takiemu do głowy, że moze moje psy się nie chcą bawić, albo ja nie chcę akurat w tej chwili, żeby się bawiły, bo na przykład ćwiczę z nimi posłuszeństwo. Sęk w tym, że niezależnie od dobrych chęci dużego, zabawa duży z małym nieczęsto wychodzi, bo taki duży pies jak machnie łapą to dla małego jest to bolesne. Niestety właściciele dużych psów tego nie rozumieją i moja spanielka na przykład została kiedyś boleśnie stratowana przez młodego rozbawionego boksera - no i co z tego, że był przyjazny, skoro i tak zrobił jej krzywdę i ona się teraz wobec dużych psów zachowuje niepewnie. Na moim osiedlu jest taka psia łączka gdzie się schodzą psiarze, w jednym kątku ci z mniejszymi psiakami, w drugim Ci z większymi i tam się pieski mogą bawić, za obopólną zgodą właścicieli. Psie zabawy super sprawa, ale jak dla mnie psi savoir vivre powinien wyglądać tak, że właściciel się pyta, czy psy mogłyby się razem pobawić i dopiero wtedy psy spuszczane są ze smyczy. Tak w ogóle to proponuję, żebyś sama się trochę ze swoim psem bawiła, nie będzie się nudził na spacerach i wzmocni się Wasza więź. Quote
Marysia_i_gończy Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 kurczak_wtw napisał(a): każdy spacer wygląda tak, że Misiek z nadzieją na zabawę podbiega do napotkanych psów, Pozwoliłam sobie wyjąć to zdanie z kontekstu. Miałam starego psa, ONkę, w ostatnim roku jej życia miałe chore biodra, problemy z chodzeniem (póki szła po prostej było ok, nic nie było widać), a ja dostawałam szału, kiedy podlatywał do niej radośnie przyjaźnie nastawiony pies i zmuszał ją do wysiłku ponad jej siły, a ja musiłam podnośić z ziemi trzydziestokilagromawego psa, pod którym rozjechały się łapy... Teraz mam młodą, niezwykle energiczną gończą. Aktualnie ma łapę w opatrunku usztywniającym (złamana kość strzałkowa), a ja dostaję szału, kiedy podlatuje do niej jakikolwiek pies, żeby się przywitać. Bo Uny energiczna, radosna odpowiedź na powitanie grozi dalszym urazem złamanej kości bądź po prostu spowolnieniem zrastania. Co za różnica 2 tygodnie dłużej czy krócej w opatrunku, nie? :angryy: Pomijam to, że dostaję szału, kiedy idę z suką w cieczce i radośnie podbiega do nas przywitać się jakiś pies biegający praktycznie samopas, a właściciel woła, że "on chce się tylko bawić"... Itd, itp. Pozdrawiam Marysia i Una Quote
coztego Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 kurczak_wtw napisał(a):mój pies nie ma się z kim bawić A od czego ma właściciela? :cool3: Baw się ze swoim psem! Moje suczysko zdecydowanie woli się bawić ze mną niż z psami i denerwuje mnie, kiedy podbiega do nas na spacerze jakiś obcy pies i zaczepia sukę, psując nam całą zabawę i szkolenie... :roll: Co innego, kiedy spotykam znajomego z psem i spuszczamy psy do wspólnej zabawy za obopólną zgodą. :cool1: Quote
WŁADCZYNI Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 Moja nie umie bawić się z psami (bo albo za duże, albo za małe;)-jak duże to ulega/czai się a jak małe to powącha i lekceważy). Coztego da się jakoś suńke wciągnąć w zabawę z innymi psami? Quote
coztego Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 WŁADCZYNI napisał(a):Coztego da się jakoś suńke wciągnąć w zabawę z innymi psami? Nie wiem, Kreska chwilę się pobawi, jeśli pies jest odpowiedni rozmiarem i temperamentem... Ale szybko się nudzi, przybiega do mnie i czeka na piłeczkę albo dalszy spacer :evil_lol: Jak była młodsza to chętnie biegała z niektórymi zaprzyjaźnionymi pieskami, ale już wyrosła z tych głupot ;) Zresztą, mnie nie zależy na tym, żeby się bawiła z psami, wolę jak się bawi ze mną :p Quote
kurczak_wtw Posted May 27, 2006 Author Posted May 27, 2006 :roll: generalnie mój pies nie biega sobie samotnie, gdzie mu się żywnie podoba, zawsze reaguje na każde moje zawołanie, a ten temat założyłam dlatego, że zszokowała mnie ilość agresywnych psów na osiedlu. jest tu taka sytuacja, że naprawdę NIE MA ludzi, których psy reagowałyby przyjaźnie na jakiekolwiek ruszające się stworzenie. chciałabym po prostu, aby w przerwach zabawy ze mną, psisko mogło się pobawić w towarzystwie swojego gatunku. poza tym zabawy też mamy mocno ograniczone-patyczek odpada-pies w czasie gdy był jeszcze bezdomniakiem dostał widocznie parę razy, a na piłeczkę staram się go jeszcze "nakręcić" (nie wie w ogóle o co w tym wszystkim chodzi). aha co do bezpieczeństwa-moje osiedle należy do tych "zielonych", więc chodzimy sobie tylko w miejscach niedostępnych dla samochodów.nie jest tak, że pies nie wie co to smycz, ale na większych polankach aż żal mi go nie spuścić. jak tak sobie pomyślę...fakt musimy trochę poskromić to jego nadmierne zainteresowanie innymi psami, ciekawa jestem, skąd to się w zasadzie bierze? Quote
SuperGosia Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 kurczak_wtw napisał(a): jak tak sobie pomyślę...fakt musimy trochę poskromić to jego nadmierne zainteresowanie innymi psami, ciekawa jestem, skąd to się w zasadzie bierze? Byc moze stad, ze ma za malo kontaktu z innymi czworonogami. A teraz scenka z dzisiejszego spaceru z maluchami. Spotkalam sympatycna pania z kundelkiem wiekszym od maluchow, ale super przyjaznie nastawionym. Pani spuscila psiaka, ja jednego ze swoich (drugi atakuje koty, wie go na osiedlu nie puszczam, ale biegal na flexi) i bylo b. fajnie, az przyszedl maz (chyba) tej pani i zaczal sie na nia drzec - po co puszcza psa, ze jej ucieknie, etc. :shake: I biedny pies powedrowal na smycz z powrotem. Gwoli scislosci - ja nie puszczam maluchow do kazdego napotkaneo psa, ale jesli widze, ze inny pies zachowuje sie przyjaznie, pytam wlasciciela czy nie ugryzie i pozwalam na zabawe. Shih Tzu bawi sie m.in. z podhalanka, wilczarzem, bokserami i mixem kaukaza :evil_lol: , choc oczywiscie obserwuje te zabawy. Quote
Rauni Posted May 27, 2006 Posted May 27, 2006 U nas proporcje mniej więcej 1:2 na korzyść tych przyjacielskich piesków. Chęć zabawy z innymi psami naturalna i pozytywna, niemniej jednak w tych okolicznościach przyrody (agresory po sąsiedzku plus wyraźna niechęć właścicieli) jednak powinnaś to uszanować i nie pozwalać na to, by Twój pies do innych podbiegał. A oprócz aportowania jeszcze możesz: ćwiczyć posłuszeństwo, uczyć sztuczek, bawić się w wyszukiwanie przedmiotów w trawie (to jest super: na ogół psy to uwielbiają, plus bardzo dobrze spala to psią energię :lol:). Quote
Felicity Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Mój psiak tez nie ma się z kim bawic... jest bardzo przyjaźnie nastawiony a wszystkie psy do niego agresywnie :( dodam że zawsze spaceruje na smyczy a psy tych kretynów z osiedla nie i efekt jest taki że zawsze musze ucieka i wyzywac... Jak ktoś ma psa który jest aspołeczny albo też sam jest aspołeczny i nie umie go wychowa to powienien go trzyma na smyczy :] Quote
sisay Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Kurczak, koniecznie probuj! Moze zaloz watek w dziale "spotkania", dogomaniackie spacerki sa super i przynajmniej masz pewnosc, ze wlasciciele nie robia glupot i maja (z reguly) fajnie wychowane psiaki :cool3: Uwazaj zeby ktorys z tych dziwnych psow na osiedlu nie zaatakowal Twojego, bo to zostawia slady w psychice. jeszcze raz powtarzam, nalegam, probuj! nawiazuj kontakty, staraj sie namierzyc takich wlascicieli, ktorzy beda chetni na wspolna zabawe, albo przynajmniej nie beda mieli nic przeciwko. To bardzo wazne. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.