Kinia1984 Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 niestety Łatek wczoraj znowu przepadl razem z najstarszą czarną suką...Wieczorem bylam u weta naszego o rade . Wysluchal i spytal co w wypadku Łatka da to przeswietlenie? czy bedzie mozna go wsadzic w gips w razie co? czy ktos sie nim bedzie opiekowal...niestety nie..zapytal czy on bardzo utyka i czy to przeszkadza mu w bieganiu, czy ma podkulona lape czy ja stawia na ziemi, czy jest nienaturalnie wygieta? w chwili obecnej Łatek biega, staje na tą łapę, czasem jak stoi podnosi ja do gory...wedlug weta bez opieki czlowieka i ze wzgledu na jego tryb życia samo przeswietlenie jest kompletnym wywaleniem pieniedzy, bo przeswietlenie go nie wyleczy...w chwili obecnej nie ma do kogo Łatka zabrac, nie ma kasy żeby go umiescic w jakims hotelu. Zabranie Łatka tylko na czas leczenia tez jest bez sensu bo po wyleczeniu Łatek znowu gdzies pojdzie i wroci z nowa kontuzja...przyznaje sie ze czuje ze narobilysmy troche paniki, bo na poczatku wygladalo to duzo powazniej. Jest jeszcze inna kwestia...za tydzien ludzi na oczyszczalni juz nie bedzie...zrobili ulepszenia jakies techniczne i wszystko beda robic maszyny...kierownictwo zastanawia sie nad uspaniem wszystkich 5 psów (3 suki i 2 psy). Jednak moim zdaniem oni po prostu zostawia te psiaki na terenie...te 3 suki zaczna cieczkowac za chwile... Myslimy z Laura co z nimi zrobic..suki są dzikie nie da rady do nich podejsc na blizej niz metr...probowalysmy zlapac jedna z nich na sedalin ale na nia kompletnie nie zadzialal..mialysmy chetny dom dla niej...pani zrezygnowala jednak jak nie udalo sie jej zlapac... Nie wiemy do kogo zglosic sie o pomoc...tu bez palmera sie nie obejdzie... mialam kilka typow ale z poprzednich podobnych sytuacji wiem ze zawsze kazda z organizacji czy sam urzad miasta wypinaja sie na takie sprawy: SDZ - woli bardziej spektakularne sprawy TOZ - wystosuje pismo do Urzedu Miasta w Wołominie na co urzad odpowie ze "jest to teren prywatny i niech wlasciciel terenu sie martwi" Urzad Miasta - patrz wyzej... rece opadaja...5 psow, 5 niewiadomych.... Jesli macie jakikolwiek pomysl to piszcie... Laura pewnie poprosi o zamkniecie tego watku i moze trzeba bedzie stworzyc watek ogolny wszystkich 5 psów... Quote
Laura1108 Posted August 27, 2010 Author Posted August 27, 2010 Niestety tak jak pisze Kinia sytuacja jest tragiczna . Na początejk napiszę , że kasa wróci na Wasze konta natychmiast czyli już ponieważ tu jak widać albo my zbyt pochopnie się uniosłyśmy stanem ŁACIATEGO albo sama nie wiem co . W każdym razie pies chodzi łapa co jakiś czas jest tylko podkulona , zabrać nie ma go gdzie i za co wtedy gdy był widocznie tuż po jakimś wypadku myślałayśmy z kinią by trafił do lecznicy i na kilka dni do szpitalika ale obecnie to bez sensu . Wszem i wobec twierdzą , że bezdomny pies lepiej wyliże się bez pomocy weta oczywiście w sytuacji gdy obrażenia nie zagrażają jego życiu i chyba tak jest bo tak z perspektywy czasu widzimy z Kinia , że psy na oczyszczalni non stop uchodzą z życiem . Co chwila jakiś pies/ suka z oczyszczalni jest z ranami . Obecnie parówek taki mały czekoladowy pies mówią na niego Rudy ma oparzenie na plecach wygląda to tak jakby dotkną do jakiejś gorącej rury , oparzenie jest duże i głębokie . Suka szczeniorka ma rozwaloną łapę dość głęboko . Tak jest wciąż . Straż Miejska rozkłada ręce bo psy nie są bezpańskie ... tzn są tylko co zrobić jak SM przyjeżdża a psy na oczyszczalni siedzą . Stan psów jest zły więc może jakaś instytucja chroniąca praw zwierząt ale tu też się zastanawiamy ponieważ już była taka sama sytuacja na terenie zakładu pracy jednej z dogomaniaczek i nikt nic podobno nie mógł zrobić w rezultacie upomnień włąściciela zakładu pracy psy zniknęły a prawda o zniknięciu nie jest taka jaką chcielibyśmy słyszeć morbital dałoby się znieść ale odstrzał średnio . Na oczyszczalni sytuacja jest ciężka bo w momencie upomnień psy zostaną wywiezione albo zutylizowane w sposób zapewne pozostawiający wiele do zyczenia . Z informacji , które mam to suka najstrasza miała być już uspana ale ciężko było ją załapać . Co robić ?? Psy się męczą , nikt ich nie leczy , nie szczepi . Karmienie to to co znajdą co prawda kinia codziennie idzie pod płot wyrzucić im jedzenie bo umówiłyśmy się , że póki są będziemy organizowały się jakoś z karmą najtańszą z Lidla ale na więcej nie ma a lepsze to niż nic jednak jedzenie dla tych psów to nie wszystko . Kasa tu raczej nie pomoże ale fachowa pomoc ludzie , którzy wiedzą co z tym problemem zrobić . Łaciaty - pies ufny do człowieka , przyjazny Parówek - pies ufny , przyjazny Stara suka - nie podchodzi do człowieka , nerda w oddali ogonem ale nie ma mowy o głaskaniu Dwie młopde suki ok. 7 miesięczne - dzikuski jak ich matka , były ogłaszane była też osoba chętna na adopcję tej bardziej wycofanej suni ale zrezygnowała kiedy nie szło jej złapać nawet na /Sedalin Reasumując kasa to mogłaby tu pomóć ale chyba w tysiącach przy czym dla młodych suk tylko tymczas z behawiorystą , który poświęciłby dużo czasu na pracę z sukami . Nie wiem ... Quote
mtf zalesie Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 nie wiem jaka fundacja moglaby by pomoc Quote
obraczus87 Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 Łatek ależ jestes uparty.... ale niestety znam jednego psiaka AZORA z Ząbek. Stary i uaprty, nic Go nie rusza... wiem o co chodzi z Łatkiem. Quote
mtf zalesie Posted August 29, 2010 Posted August 29, 2010 moze zbierac na wybieg dla tej piatki w jakims schronie gdzie maja jeszcze teren do zabudowy wolny /korabiewice ?/a firma zaplacilaby chociaz za psy schronisku zamiast za odstrazaly jak piszecie -nie wiem -moze ktos ma jakis pomysl,jakies plany rozmow z wlascielami terenu,w kazdym razie podnosze bo wszyscy uciekli Quote
Kinia1984 Posted August 29, 2010 Posted August 29, 2010 nikt z oczyszczalni nie da ni zlotowowki na te psy...oni nawet im jesc nie dają...oni maja te psy gleboko w dooopie że sie tak wyraze...to ze nie ma nas tu na watku nie znaczy ze temat odpuscilysmy...caly czas sie zastanawiamy...tylko same we dwie jako osoby prywatne nic nie wskuramy , ani w gminie ani u wladz oczyszczalni... oni po prostu udaja ze to nie ich psy, bo w sumie nie ich...rece opadaja... Quote
Awit Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 A dlaczego Sm twierdzi, że psy nie są bezpańskie? Bo są na terenie oczyszczalni, czyli miejsca, które nie należy do miasta czy tam gminy? A właściciel tego terenu przecież nie zajmuje się tymi psami, bo one nie są jego. To chyba jednak są bezpańskie? Quote
Laura1108 Posted August 30, 2010 Author Posted August 30, 2010 Awit psy są .... nie wiadomo czyje czy to Pańskie czy bezpańskie . Siedzą na oczyszczalni i tak jak trzeba zapewnić psom jedzenie , leczenie czy podstawowe szczepienia , jakieś sterylizacje , kastracje to niestety nie ma właściciela ale jak przyjeżdża "okrutna" SM wówczas psy mają właściciela " chyba " ponieważ podczas łapania suczorki mówił nam tamtejszy pracownik , że SM była wzywana na prośbę sąsiadów już wielokrotnie ale za każdym razem kończyło się sprawa na niczym , psy jak były tak i są . Co do odpuszczenia tych psów to nie jest to takie proste kiedy wychodząc kilka czy nawet kilkanaście razy dziennie człowiek niemal za każdym razem widzi te psy . Quote
Laura1108 Posted August 31, 2010 Author Posted August 31, 2010 Napisałam do TOZ u prośba - wołąnie o pomoc dalej nie wiem do kogo i co prosić . Potrzebni są ludzie , którzy mają możliwości by działać my z Kinią to jedyne co możemy to na chwilę obecną dokarmiać bidy by nie padły z głodu :( Quote
Awit Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 A to jak SM przyjeżdża to kto jest właścicielem tych psów? Dobrze zrobiłaś, może oni coś pomogą. Quote
Kinia1984 Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 to wtedy udaja ze maja wlasciciela...raz sm probowala zlapac ale bez skutku...psiaki byly sprytniejsze... Quote
Kinia1984 Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 [quote name='Awit']Psy udają, że mają właściciela,...?[/QUOTE] nie:evil_lol: ci z oczyszczalni...i jakos sprawa rozchodzi sie po kosciach...:roll: Quote
Laura1108 Posted September 3, 2010 Author Posted September 3, 2010 [quote name='Awit']A to jak SM przyjeżdża to kto jest właścicielem tych psów? Dobrze zrobiłaś, może oni coś pomogą.[/QUOTE] Tak TOZ nawet nie raczył odpisać właśnie takie są instytucje pomocy zwierzętom a h... poczekam aż psy będą chodziły suche jak patyk zawszone i z ranami głębokimi wtedy zadzwonię na SM wówczas nikogo tu juz na oczyszczalni z praconików nie będzie więc zrobią porządek . Napisałam do tego cholernego TOZ ale nawet krótkiej odpowiedzi nie uzyskałam . Brak mi słów i nienawidzę prosić o pomoc żadnych TOZ i cholera wie czego tam jeszcze bo zwykle i tak nie pomogą pojawią się dopiero wtedy jak sprawa ujrzy światło dzienne czyli jak sytuacja stanie się tragicznie dramatyczna a informacja znajdzie się mediach wtedy to zjadą się tu wszystkie cudowne organizacje prozwierzęce . Quote
Laura1108 Posted September 4, 2010 Author Posted September 4, 2010 Tak tak zadzwonić heh... ja to już wiem , że to jak grochem o ścianę z resztę kto z psiarzy nie wie . Gdzie się człowiek nie zjawi po pomoc to wszędzie odeślę z kwitkiem . Szczerze ? Nie mam pomysłu co robić z tymi psami . Psy są w liczbie 3 suki i dwa psy zaraz będą cieczki u suk i wtedy będzie psów w liczbie .... nie wiadomo jakiej ale na pewno dużej . Quote
Laura1108 Posted September 6, 2010 Author Posted September 6, 2010 Noooo zmieniła się ilość psów pod naszym blokiem bo jedna niesterylizowana kundelka w bloku ma cieczkę :angryy::angryy: i mamy full piesków a zaraz i nasze trzy urocze sunie będą w cieczkach więc piesunie pozostaną bo po co mają wracać skąd przyszły :angryy: A tak do rzeczy to wczoraj dzownili do mnie z TOZ-u ale żeby oświecili mnie czymś czego nie wiem bądź też pomogli w jakikolwiek sposób to raczej nie . Jakiś Pan X ( zapomniałam nazwisko niestety ) sypał mi tu artykułami jak z rękawa , nie dał mi prawie do słowa dojść czułam się jakbym złamała przepisy ruchu drogowego i nie miała nic na swoje usprawiedliwienie , z wielkim trudem co 5 minut wcięłam się owemu Panu w słowo i byłam równie zajadła w tym co mam do powiedzenia . Tak jak mówiło wiele osób jeżeli to psy bezdomne obowiązek zająć się nimi ma gmina ale w przypadku gdy przyejżdża SM psy okazują się mieć właściciela czyli całą przepompownię nie wiem jak to jest kiedy przyjeżdża ta SM ale zapewne pracownicy bronią "swoich pupili " niczym matka swoich dzieci ale o tym by psy szczepić , odrobaczać , leczyć gdy chore czy nawet rzucić codziennie jakiegoś gnata choćby do powąchania to już psy nie mają właściciela . Szlak mnie trafia kiedy te nasze wszechniemocne instytucje rozkłądają ręce i czekają na tragedię , która to dopiero pozwoli podjąć interwencję w danej sprawie . Do licha jasnego chyba jakiś tam przeklęty przepis ustawy o ochronie zwierząt mówi o tym , że pies winien mieć świeżą wodę , pokarm i schronienie czyli budę w tym wypadku a tu jest 5 psów a może jedna czy dwie budy , o miskach to na pewno tam nikt nie słyszała no chyba , że w domowej zastawie bo psy w te piekielne upały szukały wody w wyschniętech kałużach a jak tylko odrobina deszczu spadła to wszytskie siedziały z nosami w kałuży by się napić i jak to możliwe , że w cywilizowanym kraju w XXI wieku nic na takie zanidbania nie można zaradzić . Trzy suki plus dwóch partnerów psich i jak to sobie wyobraża taki TOZ .... Na koniec usłyszałam , że jutro zadzwonią do tego dyrektora tej przepompowni i dostanie upomnienie i czas na poprawę sytuacji ale .... czy takie sprawy nie powinny być zbadane naocznie przez inspektorów TOZ-u przecież przez telefon to Pan dyrektorek może napleść farmazonów jak to pieski dobrze się mają a do przyjazdu TOZ- u to załatwi sobie szczepienia in blanco u klamki bo to 50 metrów od tego konowała z resztą z info od pracowników wiem , że klamka był tam wzywany jakiś dłuższy czas temu do uspania tej najstarszej suki ale suka cwana się nie dałą złapać . Co jeszcze śmiesznego pan z TOZ- u powiedział , żę skoro te psy są tam od kilku lat to może wcale nie mają tak źle i może trzeba wybrać to lepsze zło ( miał tu na myśli pozostawienie psów na tym terenie ) mówi do mnie , że może te psy jednak jakąś tam opiekę mają więc uświadamiam Pan z TOZ-u po raz enty , że psy nie mają opieki ŻADNEJ psy chodzą z ranami ogromnymi a każdy ma to w d... a w kwestii jedzenia praconicy zgodnie mówią , że ludzie dookoła je dokarmiają :angryy: Wszystko mi opadło po wczorajszej rozmowie z tak kompetentną osobą . Zadali by sobie chociaż trud i przyjechali zobaczyli jak wygląda sytuacja . Jesteśmy z Kinią bezradne , nie wiemy co robić jakbym mogła to bym wzięła i sama te psy uspała bo z właśnie z dwojga złego lepiej tą stroną niż patrzeć na to jak mordują się te psy to jakaś masakra . Brak mi słów i chyba nigdy w życiu już nie zwróćę się o pomoc do żadnych jakiś tam pseudo obrońców praw zwierząt bo nadają się na plaster do pewnej części ciała. Wybaczcie mój referat ale jestem wściekła . Quote
Kinia1984 Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 Ja tez nie mam slow...ale wiedzialam ze tak bedzie bo mialam identyczna sytuacje z psami na terenie mojej pracy...nikt nie pomogl a psy wystrzelala podobno jedna z firm ochroniarskich pod oslona noca i problem zniknal...a wina moim zdaniem nalezy do tych wszystkich "organizacji" ktore prosilam wtedy o pomoc jak rowniez do UM w wołominie.... juz wiem ze nigdy nie przekaze 1% mojego podatku na zadna z tych organizacji ani nigdy nie poprosze moich znajomych zeby to zrobili...szkoda kasy po prostu na cos co nie zdaje egzaminu ani nie wypelnia swoich obowiazkow..ja wiem ze oni maja duzo psow pod opieka, ale oni sa organizacja a my prywatnymi ludzmi ktorzy mniej moga...tylko to ze maja duzo roboty tez ich srednio tlumaczy bo kazda z nas , osob prywatnych tez ma jakies psy pod opieka i swoje i bezdomne a kolejnym tez nie odmawia pomocy... nie rozumiem i nie zrozumiem tego.... Quote
Awit Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 Laura, jeśli napisałaś do nich pismo, to powinni odpowiedzieć Ci na piśmie. Zadzwoń do tvn, albo napisz do nich, jeśli sprawa dotyczy instytucji może się zainteresują..... TOZ to państwowa instytucja? Quote
Onaa Posted October 30, 2010 Posted October 30, 2010 A może próbować jakoś pomóc tym psom ? Szukać im domków. Jakiś tani tymczas im znaleźć, i po jednym chociaż tam wyciągać. Quote
mtf zalesie Posted October 30, 2010 Posted October 30, 2010 zeby chociaz na syterylki buyla zgoda Quote
Kinia1984 Posted October 31, 2010 Posted October 31, 2010 suki sa nie do zlapania bez palmera...probowalysmy juz lapac chociaz jedna bo byl chetny domek..niestety sie nie udalo...TOZ umyl rece ...dawali tylko wskazowki przez telefon zza biurka...ale to takie wskazowki o ktorych kazdy glupi wie... na przepompowni nikogo juz nie ma...rano tylko przyjezdza ktos i sprawdza maszyny... Quote
mtf zalesie Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 mozesz napisac z kim konkretnie z tozu rozmawialas i ile jest tam suk Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.