Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Osz to cwaniak jeden ...
Tytuł zmienię już za chwilkę.
BeaBono, czy twój numer telefonu może być podawany przy ogłoszeniach Alpisia?
Jeżeli tak - podaj proszę mi na pw.
Wrzucę Ala na stronę uciechowa.

Posted

Ja tylko czytałam w gazetach o nich, że są psikusy małe z nich. ;):evil_lol: Mój wujek ma Dzigę jamniorka i zawsze rano idą po gazetę i ona w pysku ją nosi. :)

Posted

BeaBono, aż miło czytać takie wieści!
Widzę że ciężko oboje pracujecie...trzymam kciuki.
Myślę że tak jak robisz jest dobrze....chwalisz go za to że jest cicho...Alpen jak to alpen musi sobie poszczekać żeby zobaczyć czy to przyniesie jakiś skutek

Że umie podawać łapę to wiem...że umie zostać w to jeszcze uwierzę...ale na Boga jak ty nauczyłaś go siadać?!
w schronisku śmialiśmy się że ma za długi kręgosłup i ciężko przyjąć mu tę pozycję:D

Posted

Ja próbowałam, ale kończyło się na dziwnej minie i spojrzeniu w stylu "czego to coś ode mnie chce?"
Mam zdjęcia z naszej wycieczki, to zaraz wkleję, już trochę nieaktualne ale cóż. To było chyba w przeddzień wyjazdu do Poznania ;)

Posted

Strasznie miło mi się czyta teraz ten wątek Alpenka :) Nie ściska się już serce z przerażenia jak się tu wchodzi. BeaBono, dzięki wielkie :D

Na allegro Alpena jest 216 wejść i 1 obserwujący.

Czy zmienić dane do kontaktu na BeaBono w allegro ? Czy niech zostaną schroniskowe ?

Posted

Rotek, ogonek
O Gufciu, to myślałam trochę jak wy o Alpenie. Wy - że Al nie zrobi "siad", bo ma za długi kręgosłup. Ja - że Guf... bo ma krzywą łapuchę po operacji bioderka.
Oba czorty się nauczyły :lol:. Al nawet szybciej niż Gufi :lol:.
Uczę psy przez naprowadzanie przysmakiem (piącha nad głową to jest jeszcze "przypominacz"; pies po pewnym czasie zapamiętuje i reaguje na samą "piąchę", nie trzeba mówić, wystarczy pokazać). Tak uczyłam Bona w psim przedszkolu (Atlas to była jeszcze "stara szkoła": kaganiec, kolczatka, korekta przez szarpnięcie, pochwały słowne).
Trochę w tej nauce, na początku, przeszkadzała nam Pepsi :evil_lol:. Swoją nadgorliwością. Jak mówiłam "siad" do Alpiego, ona siadała. Jak nie dostała przysmaka, bo komenda nie była dla niej przecież, to zaczynała po kolei wykonywać wszystkie komendy, jakie jej przyszły do łba - dawała łapki, robiła waruj... Alpen patrzył na nią jak na ufoluda. Musieliśmy ćwiczyć tak, by Psula nie widziała i nie przeszkadzała...
Nagrałam na szybcika krótki film, wrzucę, ale proszę nie zwracać uwagi na mój strój (dziura na łokciu to jest dzieło Pepsi, pociągnęła w zabawie w szarpanie, mama mnie prześwięci, jak zobaczy, miałam tą koszulkę dawno wyrzucić :oops:)

[video=youtube;sGjD64PQMZk]http://www.youtube.com/watch?v=sGjD64PQMZk[/video]

Podmienię jak nakręcę jakiś lepszy ;)

E-S, możesz dodać drugi nr tel, już Ci przesyłam na pw

Posted

Piękna słoneczna pogoda dziś w Poznaniu, aż żal nie skorzystać. Wsadziłyśmy stwory do auta i wywiozłyśmy na łąki. Zdążyłam zrobić tylko kilka fotek i zaczęłam nagrywać film, żebyście zobaczyły jakiego Al "ma sprinta"... Niestety aparat padł (pokazuje, że karta pamięci jest pełna, ale nie można usunąć zdjęć, bez naprawy lub wymiany karty pamięci się nie obejdzie :shake:).
Wracając do Ala. Dzisiaj biegał już bez smyczy,bo wraca na zawołanie. Trzeba go było widzieć, jak robił susy w wysokiej trawie. Rozkosz dla oczu... :loveu:
Szczekał na Psulę, gdy ta podbiegała i chlapała go wodą (Pepsi zawsze się moczy na spacerach). Przeszkadzał w zbieraniu jeżyn (no bo co to za przystanki nagle, trzeba gnać,lecieć,pędzić, tyle terenu do sprawdzenia...)
Kto z Poznania chętny na spacerek z niezmordowanym jamnikiem? :razz:





podpowiedź - to to małe w oddali :lol:





Posted

c.d



cały Alpuś :loveu:









Po powrocie Alpi zjadł mięsko i jogurcik (dostaje antybiotyk). Jeśli ciotki myślą, że jamnior padł i śpi, to niestety grubo się mylą... mucha mu przeszkadza ;)

Posted

wow, danka już ślę....wystarczy spokojnie na wizyty u weta..mój bazarek jeszcze trwa i jest podzielony na 3 części ale już ponad 100zł mamy!


jeśli chodzi o allegro najlepiej dawać kontakt na Beatę
ktoś na maila napisał mi w sprawie Alpena, ale myślę że nie musimy tego traktować jakoś poważnie
Gość wypowiadał się o Alpim jak o przedmiocie, którego chce zalicytować.

Posted

Alpen ma już ustalony termin kastracji - 20.09.10 o godz. 11.15.

Dziś zadzwonił pan zainteresowany adopcją Alpena. Rozmawiała z nim mama, umówili się, że pan odwiedzi nas jutro około godziny 14.00 - 14.30. Mama zadzwoniła potem jeszcze do rotek, prosiła o wskazówki, o co pana wypytać itp ( to będzie nasza pierwsza rozmowa przedadopcyjna, nie licząc tej, jaką odbyłyśmy zanim zostałyśmy właścicielkami Pepsuli). Pan szuka pieska dla swoich rodziców, Alpen mieszkałby w domu z ogródkiem z drugim jamnikiem. Więcej dowiem się jutro.

Alpi dobrze rokuje. Bywa, że siedzimy w kuchni, Al przez chwilę nam towarzyszy, a potem idzie sobie do innego pokoju - czasem zrobi tylko obchód, czasem nie ma go przez dłuższą chwilę. Dzisiaj zrobiłam mu psikusa. Gdy Al nie widział, wyszłam z domu i postałam trochę na klatce. W mieszkaniu cisza. Wróciłam- jamnior był pod drzwiami. Pochwaliłam łobuza za brak arii :lol:

A tu macie cioteczki "fretkę podglądacza" :





ps. to są drzwi do łazienki z "okienkiem - wejściem" dla kocic :evil_lol:

Posted

ale fajny !!

ja gdzies slyszalam ,ze nie nalezy psa po powrocie chwalic ,ani glaskac ,w ogole nie zwracac uwagi nalepiej ,zeby dla psa to bylo normalne ,ze pancia wychodzi i wraca .Aczkolwiek specem nie jestem :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...