Ulka18 Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 Radku, a udalo sie moze namierzyc wlasciciela tych wilczurow, ktore pogryzly Sarunie? Quote
Radek Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 Właściciel odebrał psy ze schroniska, sprawa została przekazana policji. Na razie czekam na rozwój wydarzeń. Quote
Radek Posted August 20, 2010 Posted August 20, 2010 Wczoraj zostały zdjęte ostatnie dreny z małpiszonka:) Niestety jedna z ran dalej podcieka i trzeba czekać. Dziś jedziemy do lecznicy tylko na zastrzyki, do ozonowania nie trzeba wracać. Jutro idziemy na kontrolę do chirurga i zobaczymy co i jak. Quote
Radek Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 Dzisiaj byliśmy na kontroli u chirurga, który łatał Saruśkę po pogryzieniu (wczoraj pan doktor nie miał dyżuru). Po obejrzeniu stwierdził, że jest nieźle. Dostaliśmy ozonowaną oliwkę i mamy przemywać niezagojone jeszcze miejsca po drenach. Jeśli nic się nie będzie działo (odpukać w niemalowane) to w środę kolejna kontrola, a od czwartku zacznie się zdejmowanie szwów. Leki ma dziś małpiszonek zmienione. Od jutra do środy (czwartku) brak zastrzyków, tylko leki przeciwzapalne podawane "dopyszcznie" ;) Pozdrawiamy zaglądających. Quote
erka Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 No to cieszymy się,że wszystko idzie ku dobremu:). Quote
Ulka18 Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 Dobrze, ze sie ladnie goi. Zeby tylko Sarunia te leki dopyszczkowe chciala ladnie zjadac. A jak ze spacerkami, dalej Sarunia sie boi? Quote
Radek Posted August 23, 2010 Posted August 23, 2010 Czasami na spacerkach widać u Saruśki trochę obaw, ale generalnie źle nie jest. Gorzej wygląda sprawa kołnierza, małpiszonek go nie cierpi i widać, że bardzo ją męczy. Zawsze próbuje uniknąć zakładania. Gdy siedzimy z Saruśką to zdejmujemy, ale wtedy trzeba pilnować żeby się nie interesowała szytymi miejscami. Za chwileczkę okaże się jak chętnie małpiszonek przełknie leki:) Quote
Radek Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 Saruśka przełyka leki bez problemu. Podajemy je w pasztecie, albo w parówce i suczydło ich nawet nie zauważa:) Quote
Radek Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 Wczoraj Saruśka miała zdejmowane szwy:) Prawie wszystkie rany wyglądają całkiem nieźle. Tylko jedna wymaga stałej uwagi, otwór po drenie nie bardzo ma ochotę się goić:( Na razie podajemy leki do poniedziałku, w niedzielę wieczorem kolejna kontrola. (kciuki oczywiście dalej wskazane;) ) Quote
erka Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 Radku , wklejam porady Teresy Borcz, jakich udzielała na innym wątku, dotyczą gojenia ran, może sie przyda:). "......., łyse placuszki na skórze psiaka czy po zabliżnionej ranie, czy odleżane, a nawet pouczuleniowe, po ranie leczę bardzo prosto i szybko. Nanosze sporym, wilgotnym wacikiem trochę mydełka oliwkowego z olejem laurowym, w proporcji 80 % oliwy z oliwek i 20 laurowego, dostepne w dobrych mydlarniacj z importu z Syrii, z Aleppo, zostawiam na kilka minut, a potem zmywam wacikiem z rivanolem płynnym, potem potraktować trzeba tak oczyszczone miejsce obłokiem ekstraktu propolisu w areozolu. wystarczy 2, razy, przy gorszych trzy i pojawia się zaciemnienie od wyrastającej sierści. JEŻELI COS MOCNIEJSZEGO DRĘCZY PSA, POLECAM TO SAM ALE NATRZEĆ OLEJKIEM Z DRZEWA HERBACIANEGO, KTÓRY JEST NIESAMOWITYM ANTYBIOTYKIEM NATURALNYM I PRZENIKA PRZEZ SKÓRĘ BARDZO GŁĘBOKO. Ten olejek jest osiągalny w zielarskich sklepach w malutkich buteleczkach z zielono żółtymi etykietkami, w kartoniku w cenie ok 12.oo zl,. musi być oryginalny australijski, bo tylko ten ma cechy lecznicze. .... dobrze zmyć i wysuszyć. potem jak wyżej, można tez posmarować dookoła tych ranek wacikiem na patyczku, takim do uszu tym herbacianym olejkiem antybiotycznym. dookola , bo to nieco szczypie, ale i tak zadziała, proponuje te paluszki rozewrzeć czymś aby był dostęp powietrza. dobrze działa na wszelkie paskudne rany taką maczką zmieloną z widlaka z apteki zielarsiej, posypuje się delikatnie rankę niewielką ilością. to zasklepia nawet rany poodleżynowe, z martwicami a wiadomo to jest najgorsze co może być. Znalazłam miejsce gdzie mozna to mydełko taniej kupić. w moich starych sklepach podskoczyło na 39.90 znalazłam w nowo otwartym za 20,00!!!a nam tyle tego zawsze trzeba , jest rożnica!" Quote
Radek Posted August 29, 2010 Posted August 29, 2010 Erko, dziękuję za porady. Co ciekawe podobny środek dostaliśmy w lecznicy do przemywania brzuszyska. To jakaś specjalna oliwa i na dodatek ozonowana. Przemywamy brzuszek i wygląda na to, że pomaga. Już jutro wędrujemy na kolejną kontrolę. Mam nadzieję, że oględziny Saruśki wypadną dobrze. Jutro rano suczydło dostanie ostatni lek przeciwzapalny "dopyszcznie" i mam nadzieję że pan doktor nie będzie już leczenia farmakologicznego przedłużać. Rana po drenie jeszcze trochę podcieka, ale chyba jest lepiej. Pozdrawiamy zaglądających na wątek. Quote
zurdo Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Zajrzałam stęskoniona za wakacyjnymi zdjęciami Saruśki a zobaczyłam psie nieszczęcie poszyte od góry do dołu. Ręce opadają, chce się wyć, walić łbem w ścianę, a do paru przedstawicieli własnego gatunku strzelać bez ostrzeżenia... Mam nadzieję, że debilowi nie ujdzie na sucho. A Sarze życzę dużo zdrowia i siły... Mam nadzieję, że to zdarzenie nie zostawi w jej kruchej psychice wielkich ran... Trzymajcie się Quote
Radek Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Dziękuję Zurdo za odwiedziny. Na razie Saruśka powoli zdrowieje i mam nadzieję, że wszystko będzie OK. Zdjęcia urlopowe też były wklejane, przed tymi "pogryzionymi". Sprawa oczywiście jest zgłoszona na policję, zobaczymy co z tego wyniknie. Quote
Ulka18 Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Ja tez bym bardzo chciala, zeby tego drania tez jakies psy pogryzly, najlepiej te jego wlasne ! Tak mi zal Saruni, tyle suczydlo juz w zyciu przeszlo, ma tak dobrze u Radkow i musialo sie to przyplatac. Niech to ! Zdrowiej nam Saruniu :kciuki: Quote
Radek Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 Saruśka zdrowieje. Wczoraj byliśmy na kontroli i następna dopiero w sobotę:) Rany prawie wszystkie zagojone, jedynie jedna dziurka po drenie trochę gorzej, ale bez tragedii. Najważniejsze, że małpiszonek nie dostaje już leków, ostatnie trzy tygodnie była szprycowana non stop, a najzdrowsze to jak wiadomo nie jest:( Za 2 tygodnie mamy zrobić wszystkie badania (tak jak kontrolne), żeby zobaczyć czy na pewno wszystko w porządku. Cieszymy się, że już nie jeździmy do lekarza często, bo jak wiadomo Saruśka raczej nie przepada za tym:) Quote
Radek Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 Z łapką lepiej i powoli przedłużamy spacerki. Dziś po pracy chodziliśmy 40 minut. Za to kondycja nienajlepsza, Saruśka odzwyczaiła się od długiego chodzenia i szybciej się męczy. Musimy nad tym popracować:) Quote
zurdo Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Bardzo się cieszę, że Sara ma się coraz lepiej. No i wygląda na to, że w koncu pogoda zacznie sprzyjać spacerkom dłuższym niż na trawkę pod domem :) Quote
Radek Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Dziś po pracy też byliśmy trochę dłużej i poza zmęczeniem chyba wszystko w porządku. Quote
Radek Posted September 8, 2010 Posted September 8, 2010 Wczoraj po pracy byliśmy z Saruśką na kontroli w lecznicy. Pani doktor obejrzała małpiszonka bardzo dokładnie i powiedziała, że rany są już zupełnie zagojone i to na dodatek bardzo ładnie jak na obrażenia:) Sierść powolutku odrasta. Pozostała nam jeszcze za tydzień dokładna kontrola typu badania krwi i osłuchanie suczydła. Na razie wszystko wygląda dobrze. Jak możecie to potrzymajcie jeszcze kciuki do "po badaniach" ;) Zsumowałem sobie wszystkie wydatki i włos zjeżył mi się na głowie, leczenie kosztowało około 1500 złotych :crazyeye:, jak na moje (nauczycielskie) pobory to pokaźna suma. Quote
Ulka18 Posted September 8, 2010 Posted September 8, 2010 Mysle Radku, ze dla kazdego to jest pokazna suma. Leczenie jest jednak kosztowne, a co dopiero tak dlugotrwale i operacja do tego i ciagle kontrole i leki non-stop. Lepiej jednak jak zwierzaki nie choruja. Dobrze, ze Sarunia wychodzi na prosta ! Oby tak dalej. A te owczarki sie pokazuja na osiedlu czy juz z nimi jest spokoj? Quote
Radek Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 Ostatnio nie widziałem tych owczarków, one są z osiedla obok jak myślę. Policja ma dane właściciela i mają mnie skontaktować z tą osobą - zobaczymy co z tego wyniknie? Na razie czekam na kontakt. Dobrze, że Saruśka nie zmieniła stosunku do innych psów, czego się obawialiśmy. Dużo pracy nas kosztowało żeby małpiszonek nie bał się innych czworołapów. Właściwie boi się tylko owczarków (teraz widocznie bardziej i na dodatek bardzo ich nie lubi), rotków i dobermanów, a poza tym jest przyjaźń w większości przypadków:) Na szczęście rany się pogoiły i została nam tylko ogólna kontrola stanu zdrowia tak gdzieś około poniedziałku, trzeba zrobić badania po lekach, narkozie i osłuchać co w środku słychać;) Quote
madziara1983 Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 I tak dobrze ,że policja traktuje to normalnie bo w tym naszym chorym kraju to zazwyczaj ,ze nie dość ,że psa pogryzą to jeszcze Ty jesteś winny. A policja często się śmieje w gębe przytakich zgłoszeniach jak by to było nienormalne . Ja to tylko takie doświadczenia miałam niestety... Quote
Radek Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Na początku to musiałem przekonywać pana dyżurnego, że jednak naprawdę chcę złożyć zgłoszenie (czy na pewno chce pan zgłaszać?). Za to pan policjant, który zgłoszenie przyjmował już nie robił problemów. Quote
erka Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Najważniejsze,że Sarunia już zdrowa:). Quote
Radek Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Tak na oko to Saruśce nic już nie dolega, nawet sierść ładnie odrasta:) Musimy jeszcze dla pewności zrobić badania - mieliśmy robić dziś, ale nie damy rady i pewnie będą w czwartek. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.