Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

jej... żeby się Wam cioteczki udało wyciągnąć te psiaki od tej dziwnej kobiety...
będę trzymać cały czas kciuki za powodzenie akcji i śledzić wątek na bieżaco i oczywiście wspierać Was w całej akcji duchowo na odległość, tylko tyle mogę - niestety... :(

  • Replies 68
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

zerduszko napisał(a):
Najpierw muszę ustalić gdzie sunia teraz przebywa i czy miejsce dla niej ciągle aktualne.

a sunia jest u tej kobiety, czy gdzie ja wydała, nie wiadomo gdzie?

Posted

malagos napisał(a):
a sunia jest u tej kobiety, czy gdzie ja wydała, nie wiadomo gdzie?

Sunia najprawdopodobniej jest u córki. Córka u matki nie bywała, więc może nie wiedziała w jakim pies jest stanie. Miała iść z sunią do weta..... nie wiem czy ja mam prawo robić tej kobiecie naloty na mieszkanie i żądać dowodów wizyty wet.

Strasznie się to ślimaczy... Podstaw do odebrania drugiego psa nie ma żadnych, jest w dobrej formie i fizycznej i psychicznej.

Posted

zerduszko napisał(a):
Sunia najprawdopodobniej jest u córki. Córka u matki nie bywała, więc może nie wiedziała w jakim pies jest stanie. Miała iść z sunią do weta..... nie wiem czy ja mam prawo robić tej kobiecie naloty na mieszkanie i żądać dowodów wizyty wet.

Strasznie się to ślimaczy... Podstaw do odebrania drugiego psa nie ma żadnych, jest w dobrej formie i fizycznej i psychicznej.
:shake: :shake: :shake: :shake: :shake: :shake: :shake:

Posted

ah co za zawikłana sprawa... :shake::shake::shake:
ja myślę, że przedstawiciel jakiejś zwierzęcej Fundacji, albo TOZu miałby prawo po przedstawieniu mu sprawy zrobić wizytę u tej Pani, znaczy córki i zażądać wyników badań, wpisu w książeczce, że został przebadany i skontrolowany przez weta.
W końcu mogłaś to przecież zerduszko zgłosić komuś, prawda? do fundacji lub TOZu, więc oni jak najbardziej mają prawo.

Posted

Nie znam się na tym, jakie możliwości mają fundacje w takich przypadkach. Jak już pisałam, w okolicy nie działa żadna. TOZ = schron, więc nawet nie ma co brać tej opcji pod uwagę.

Sprawa jest o tyle delikatna, że myśmy tam przejęły tymczasowo 27 kotów i trzeba działać na tyle ostrożnie, żeby nie musiały tam wracać.

Posted

szkoda... :( najważniejsze, jednak że nie siedzi już u tamtej kobiety, że jest u córki (mam nadzieję, że ma więcej opieki teraz i miłości) i że wet widział psiaka...

  • 10 months later...
Posted

Ja nie wiem i naprawdę wolę nie pytać. W listopadzie jeszcze wymieniłam kilka "zdań" z p. Irena na temat tej suni, ale teraz podejrzewam, że już nie żyje. Ale to moje domysły.

Posted

zerduszko napisał(a):
Nie ma takiej siły żeby Irena zrobiła cokolwiek niezgodnego ze zdaniem Betty. Zresztą ja mam zakaz wtrącania się w "jej" zwierzaki, co też czynię z radością :)


Zerduszo, ale tu chodzi o starego kruchego pieseczka !
I to nie jest "jej" zwierzak tylko p.Ireny.
Zakaz wtracania sie ? Absurd :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...