Akrum Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 jej... żeby się Wam cioteczki udało wyciągnąć te psiaki od tej dziwnej kobiety... będę trzymać cały czas kciuki za powodzenie akcji i śledzić wątek na bieżaco i oczywiście wspierać Was w całej akcji duchowo na odległość, tylko tyle mogę - niestety... :( Quote
malagos Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 zerduszko napisał(a):Najpierw muszę ustalić gdzie sunia teraz przebywa i czy miejsce dla niej ciągle aktualne. a sunia jest u tej kobiety, czy gdzie ja wydała, nie wiadomo gdzie? Quote
zerduszko Posted June 14, 2010 Author Posted June 14, 2010 malagos napisał(a):a sunia jest u tej kobiety, czy gdzie ja wydała, nie wiadomo gdzie? Sunia najprawdopodobniej jest u córki. Córka u matki nie bywała, więc może nie wiedziała w jakim pies jest stanie. Miała iść z sunią do weta..... nie wiem czy ja mam prawo robić tej kobiecie naloty na mieszkanie i żądać dowodów wizyty wet. Strasznie się to ślimaczy... Podstaw do odebrania drugiego psa nie ma żadnych, jest w dobrej formie i fizycznej i psychicznej. Quote
Niebieska713 Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 zerduszko napisał(a):Sunia najprawdopodobniej jest u córki. Córka u matki nie bywała, więc może nie wiedziała w jakim pies jest stanie. Miała iść z sunią do weta..... nie wiem czy ja mam prawo robić tej kobiecie naloty na mieszkanie i żądać dowodów wizyty wet. Strasznie się to ślimaczy... Podstaw do odebrania drugiego psa nie ma żadnych, jest w dobrej formie i fizycznej i psychicznej. :shake: :shake: :shake: :shake: :shake: :shake: :shake: Quote
Akrum Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 ah co za zawikłana sprawa... :shake::shake::shake: ja myślę, że przedstawiciel jakiejś zwierzęcej Fundacji, albo TOZu miałby prawo po przedstawieniu mu sprawy zrobić wizytę u tej Pani, znaczy córki i zażądać wyników badań, wpisu w książeczce, że został przebadany i skontrolowany przez weta. W końcu mogłaś to przecież zerduszko zgłosić komuś, prawda? do fundacji lub TOZu, więc oni jak najbardziej mają prawo. Quote
zerduszko Posted June 15, 2010 Author Posted June 15, 2010 Nie znam się na tym, jakie możliwości mają fundacje w takich przypadkach. Jak już pisałam, w okolicy nie działa żadna. TOZ = schron, więc nawet nie ma co brać tej opcji pod uwagę. Sprawa jest o tyle delikatna, że myśmy tam przejęły tymczasowo 27 kotów i trzeba działać na tyle ostrożnie, żeby nie musiały tam wracać. Quote
ewexoxo Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 sprawa rzeczywiście wygląda nieciekawie :shake: Quote
zerduszko Posted June 17, 2010 Author Posted June 17, 2010 Sunia jest u córki, wet powiedział, że nic się nie da zrobić, bo już ma swoje lata... i chyba taki będzie finał tej historii :shake: Quote
Akrum Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 szkoda... :( najważniejsze, jednak że nie siedzi już u tamtej kobiety, że jest u córki (mam nadzieję, że ma więcej opieki teraz i miłości) i że wet widział psiaka... Quote
zerduszko Posted June 18, 2010 Author Posted June 18, 2010 Jeśli chodzi o weta... to taki nasz okoliczny "szpecjalista", także nie jestem z tego zadowolona.... Quote
wellington Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 Powtorka smutna : http://www.dogomania.pl/threads/205359-Tymczas-bez-funduszy-!!-starusi-SZPIC-i-kundelkowa-sunia-gt-ZAJRZYJ Quote
zerduszko Posted May 16, 2011 Author Posted May 16, 2011 Ta kobieta, a właściciel kobiety nie powinny mieć żądnych zwierząt! Quote
tanitka Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 to ta córka przygarnęła i poprzedniego pieska, a teraz co się z nim dzieje, skoro wzieła kolejnego do siebie? Quote
zerduszko Posted May 16, 2011 Author Posted May 16, 2011 Ja nie wiem i naprawdę wolę nie pytać. W listopadzie jeszcze wymieniłam kilka "zdań" z p. Irena na temat tej suni, ale teraz podejrzewam, że już nie żyje. Ale to moje domysły. Quote
wellington Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 Zerduszko, a moglabys ew. nawiazac kontakt z p.Irena ws. Puszka ? On wprawdzie podobno jest u corki jej, ale moze by p.Irena zdradzila jej adres ? Quote
zerduszko Posted May 17, 2011 Author Posted May 17, 2011 Nie ma takiej siły żeby Irena zrobiła cokolwiek niezgodnego ze zdaniem Betty. Zresztą ja mam zakaz wtrącania się w "jej" zwierzaki, co też czynię z radością :) Quote
wellington Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 zerduszko napisał(a):Nie ma takiej siły żeby Irena zrobiła cokolwiek niezgodnego ze zdaniem Betty. Zresztą ja mam zakaz wtrącania się w "jej" zwierzaki, co też czynię z radością :) Zerduszo, ale tu chodzi o starego kruchego pieseczka ! I to nie jest "jej" zwierzak tylko p.Ireny. Zakaz wtracania sie ? Absurd :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.