henikar Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 [FONT=Times New Roman]Ponad dwa lata temu w deszczową październikową noc (2007 r.) przed bramą prywatnego parkingu samochodowego stanął patrząc litosnym wzrokiem wychudzony, kulejący na łapę pies. Portier zlitował się nad nim i postanowił zabrać go do siebie do stróżówki. Kiedy rano przyszłam na parking po samochód już wiedziałam, że nie mogę tego tak zostawić.Zadzwoniłam do właścicieli parkingu z prośbą aby pies mógł na nim pozostać. Efekt: pies może pozostać pod warunkiem podjęcia się kompletnej opieki nad czworonogiem. Przedzwoniłam do znajomej z zapytaniem czy może mi pomóc. Oczywiście, że pomogła. Starania odszukania byłego właściciela nie przyniosły efektów. Po prostu to kolejna ofiara ludzkiej głupoty. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Brutus, bo tak został nazwany został objęty stałą opieką weterynaryjną, jest przez nas karmiony i wyprowadzany na spacery. Wszystko działało bez zarzutów.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Jednak od pewnego momentu zauważyłyśmy zmiany w zachowaniu Brutusa, które zaczęły nas niepokoić. Pies stał się bojaźliwy, na widok podniesionej ręki przewracał się ze strachu na plecy (tak zachowywał się na początku, kiedy na widok smyczy ogarniał go paniczny strach). Delikatnie, ludzie dali nam do zrozumienia, aby zwrócić uwagę na zachowanie jednego z pracowników. Jak się okazało jeden ze stróżujących panów postanowił wyszkolić Brutusa na psa obronnego, który będzie siał postrach wśród ludzi. Zatem nasz towarzyski i łagodny psiak został poddany ciekawej tresurze. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Nasza interwencja w tej sprawie przyniosła niezbyt ciekawy skutek. Naraz Brutus zaczął niby uciekać. Dziwne, bo zawsze ucieczki miały miejsce na zmianie tegoż pracownika. Pewnego razu Brutus został odnaleziony wśród handlarzy na targowisku będzińskim. Chyba poszedł sam się sprzedać. Pozostawiam bez komentarzy……[/FONT] [FONT=Times New Roman]Ostatnio coraz bardziej daje się nam do zrozumienia, że psa mamy sobie zabrać. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Brutus nie zasłużył na laki los. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Brutus to podstawny, wilczurowaty pies,maści szarej. Ma około 4 lata. To pies ułożony, posłuszny i łagodny. Brutus jest towarzyski, uwielbia zabawy z piłką.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Najlepszy dla Brutusa byłby dom z ogrodem. Tutaj przebywa więcej czasu w kojcu, ale jest w nim grzeczniutki. Musiał przebywać wcześniej w mieszkaniu, bo kiedy raz pod nieobecność mojego czworonoga zabrałam go do siebie świetnie sobie radził wchodząc po schodach, a w mieszkaniu czuł się wspaniale.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Proszę pomóżcie, boimy się, że stanie mu się krzywda lub, że naraz zniknie z parkingu.[/FONT] Quote
evelin12 Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 Witam!Jak myślisz Henikar czy ten nasz śliczny Brutusek znajdzie kochający domek?Nie wiem jak to będzie bez niego.:placz: Quote
henikar Posted May 21, 2010 Author Posted May 21, 2010 Witam nową cioteczkę na forum. evelin12 to osoba, z którą wspólnie opiekujemy się Brutusem. W wolnej chwili uzupełnię wątek podając opis Brutusa i jego zdjęcia. Quote
Jasza Posted May 21, 2010 Posted May 21, 2010 Jestem na wątku. Witamy Evelin12 na Dogomanii. BRUTUS: Quote
henikar Posted May 21, 2010 Author Posted May 21, 2010 Uzupełniłam już opis zaraz podam kontakt. Zdjęcia zrobię dzisiaj po południu, bo wcześniej padało i tamte wyszły fatalnie. Dzięki za pomoc. Quote
Jasza Posted May 21, 2010 Posted May 21, 2010 Wkleiłam link na wątku katowickiego schroiska. Jeżeli Brutus jest ON-kowaty, w typie rasy, to może dać go na forum owczarków? Ładne zdjęcia to podstawa..przydają się do ogłoszeń. Czy dla Brutusa szukamy domu gdzie mógłby mieszkać w kojcu? W mieszkaniu? Dom z ogródkiem? Może być blok? Możecie coś powiedzieć? Quote
henikar Posted May 21, 2010 Author Posted May 21, 2010 Najlepszy dla Brutusa byłby dom z ogrodem. Tutaj przebywa więcej czasu w kojcu, ale jest w nim grzeczniutki. Musiał przebywać wcześniej w mieszkaniu, bo kiedy raz pod nieobecność mojego czworonoga zabrałam go do mieszkania świetnie sobie radził wchodząc po schodach, a w domku czuł się wspaniale. Quote
Jasza Posted May 21, 2010 Posted May 21, 2010 Henikar,to jakmożesz,wklej te informacje też do pierwszego postu. Wiemy na czym stoimy. Czekam na zdjęcia i startujemy z ogłoszeniami.:loveu: Quote
evelin12 Posted May 21, 2010 Posted May 21, 2010 Witaj Jasza!Miło mi Cię poznać.Słyszałam wiele dobrego o Tobie od Henikar.Jeśli będę mogła być Wam w czymś pomocna to dajcie znać.;) Quote
henikar Posted May 21, 2010 Author Posted May 21, 2010 Jasza, zdjęcia Brutusa juz zrobione i przeslałam na pocztę. Z góry dziękuję. Quote
Jasza Posted May 22, 2010 Posted May 22, 2010 henikar napisał(a):Jasza, zdjęcia Brutusa juz zrobione i przeslałam na pocztę. Z góry dziękuję. Jak wrócę z ogonami ze spaceru, powklejam.. Quote
Jasza Posted May 22, 2010 Posted May 22, 2010 Dodałam zdjęcia Brutusa w moim pierwszym poście na wątku.. Tak, żeby były na pierwszej stronie. Piękny, jest! Wielkopies!:crazyeye: Jak reaguje na inne psy? Na ludzi? Łagodny? Quote
evelin12 Posted May 22, 2010 Posted May 22, 2010 Serdeczne dzięki Jasza za wrzutkę zdjęć naszego Brutuska.;) Quote
evelin12 Posted May 22, 2010 Posted May 22, 2010 Brutus jest przyjazdny wobec ludzi jest łagodny.Z psami bywa róznie nie lubi psów ktore zabierają mu jego piłeczkę ale ogólnie reaguje poprawnie. Quote
Jasza Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 No to super. Bierzemy się zatem za ogłoszenia. Tekst z pierwszego postu? Czy chcecie napisać jakiś inny, chwytający za serce? Według mnie ten, ktory juz jest, jest ok. Quote
Jasza Posted May 24, 2010 Posted May 24, 2010 _Laro - zdjęcia są w moim pierwszym poście na wątku.... Na pierwszej stronie. Kochani.. Miśka wczoraj zaatakowała Majeczkę, i wyrwała jej ogonek. Na szczęście mój mąż ją złapał szybko,ja wyciągnęłam jej Maję z pyszczka... Spełniły się moje przypuszczenia najgorsze.. I Maja i Gucio są teraz tak bardzo wystraszone.. Szukam dla nich nowego domu. Nie chcę ryzykować, a siedzenie w klatce to dla nich najgorsze rozwiązanie. Jeżeli wiecie o kimś kto lubi papużki, kto może i chce dać im dom - napiszcie. Taki dom, gdzie nikt nie będzie na nie polował, gdzie będą mogły fruwać w miarę swobodnie... Quote
henikar Posted May 24, 2010 Author Posted May 24, 2010 Jasza dziękuję za zdjęcia. Widzę, że evelin12 już opisała charakter Brutusa. W jednym z domów, gdzie dałam szczeniaka mieli wolno fruwającą papużkę. Nie wiem czy interesowały by ich dwie kolejne, ale może będą mogli pomóc. Zapytam. Quote
Jasza Posted May 24, 2010 Posted May 24, 2010 Dziękuję. Ale nic na siłę. Chcę, żeby trafiły do super domu. Quote
henikar Posted May 25, 2010 Author Posted May 25, 2010 Jasza napisał(a):Dziękuję. Ale nic na siłę. Chcę, żeby trafiły do super domu. Rozumiem Cię. Tak samo jest w przypadku Brutusa, którym opiekujemy się 2,5 lat. Też chcemy dla niego super domku. Gdyby spotkała go kolejna krzywda nigdy bym sobie nie wybaczyła. On znaczy dla mnie tyle samo co domowy zwierzyniec i gdyby było to możliwe byłby napewno został u mnie lub koleżanki. Quote
Jasza Posted May 25, 2010 Posted May 25, 2010 Papżkiw piątek jadą do nowego domu. Dogomaniackiego. Quote
henikar Posted May 26, 2010 Author Posted May 26, 2010 Jasza napisał(a):Papżkiw piątek jadą do nowego domu. Dogomaniackiego. To super. Ja jutro muszę przeprowadzić poważną rozmowę z właścicielką parkinu. Ja i moja koleżanka od nowego miesiąca mamy garaże i nie będziemy korzystać z parkingu. Teraz pytanie czy pozwoli nam wchodzić na parking i nadal opiekować się Brutusem do momentu, aż znajdziemy mu dom. Czy ...... Quote
henikar Posted May 28, 2010 Author Posted May 28, 2010 Wczoraj przeprowadziłam rozmowę z właścicielką, a właściwie jak się okazało wynajmującą teren pod parking. Kobieta okazała się OK. Jak to nazwała „jest człowiekiem, też lubi zwierzęta, a Brutus jest kochany.” Zatem mimo, że nie będziemy od czerwca klientkami parkingu możemy nadal opiekować się Brutuskiem do momentu poszukania mu docelowego domku. Jest to dla nas bardzo ważne, bo chcemy dla niego jak najlepiej. Nagłe, nie przemyślane decyzje mogłyby okazać się zgubne dla Brutusa i oczywiście dla nas. Kobietka ma porozmawiać z pracownikami, aby nie utrudniali nam wejścia na parking, posprzątania kojca i opieki nad psem. Tak na marginesie to będąc pracownikiem z nudów bym chociaż pozamiatała kojec, tym bardziej, że jak stwierdzili - czują się bezpieczniej (zwłaszcza w nocy) przy tak pokaźnym psie. Pod znakiem zapytania stoi zachowanie jednego z pracowników, no ale na to narazie nie mamy wpływu. Niestety w trakcie rozmowy wyłonił się kolejny problem. Jest to zapowiadana od dawna sprzedaż terenu, a co za tym idzie LIKWIDACJA PARKINGU, na którą ani my, ani kobieta nie mamy wpływu. Mamy nadzieję, że nie nastąpi to z dnia na dzień i Brutus nie podzieli losu swojego poprzednika, który niby zabrany do schroniska nigdy do niego nie trafił, a wieloletnie poszukiwania psiny przyniosły tylko łzy, rozgoryczenie i najgorsze przypuszczenia poszukujących. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.