henikar Posted June 21, 2010 Author Posted June 21, 2010 http://www.dogomania.pl/threads/187555-B%C4%85bel-dwu-miesi%C4%99czny-szczeniak-szuka-domu Lara pierwszy raz wklejam, może mi się udało :evil_lol: Quote
henikar Posted June 23, 2010 Author Posted June 23, 2010 Brutus jest od wczoraj w nowym domku w Zabrzu. Jednak sytuacja nie wygląda wesoło. Ogólnie ludzie są odpowiedzialni i opiekuńczy, ale Brutus zamieszkał w ogrodzie bez możliwości poruszania się po domu. Brak kontaktu z człowiekiem sprawił, że Brutus całą noc szalał i wył z rozpaczy. Wyrwał dwie sztachety z ogrodzenia. Cudem, że nie uciekł. Nad ranem dostał ponoć jakiejś głupawki. Teraz bieda ponoć siedzi cały czas przy bramie. Próbowałam nakłonić ludzi, aby pierwsze noce spędzał z nimi w domu, bo on miał cały czas na parkingu kontakt z człowiekiem. Jednak oni boją się, że Brutus może zdemolować im mieszkanie, co moim zdaniem jest absurdem. Ponadto w mieszkaniu przebywają dwa koty persy i właścicielka boi się zachowania psa wobec kociąt. Boję się, że kolejna noc będzie gorsza. i Brutus może uciec. A to byłaby tragedia, bo biedak nie zna terenu. Nie wiem co robić, czy go zabrać i szukać domu, gdzie będą tolerować jego obecność w mieszkaniu, czy próbować kolejne noce. Quote
evelin12 Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 henikar proszę abyś wstawiła poprawkę w ten tekst gdyż wiele się z tego nie zgadza Quote
henikar Posted June 24, 2010 Author Posted June 24, 2010 [quote name='evelin12']henikar proszę abyś wstawiła poprawkę w ten tekst gdyż wiele się z tego nie zgadza[/QUOTE] Informacje są przekazane bezpośrednio po mojej rannej rozmowie z nowym właścicielem Brutusa. Według późniejszej wieczornej rozmowy z żoną właściciela Brutus wyrwał nie dwie ale jedną sztachetę od furtki, która prowadziła na taras. Ponadto przez dzień zachowywał się poprawnie, grał w piłkę z wnuczkiem właścicieli. Brutus jest psem towarzyskim, a piłka to dla niego rzecz najważniejsza i napewno w ten sposób można zyskać jego zainteresowanie. Zobaczymy jak upłynie kolejna noc. Quote
henikar Posted June 24, 2010 Author Posted June 24, 2010 [quote name='__Lara']Czyli allegro już niepotrzebne?[/QUOTE] Lara o pobycie Brutusa u nowych właścicieli zadecydują kolejne noce. Przez dzień Brutus nie sprawia kłopotu. Mamy nadzieję, że sytuacja będzie z dnia na dzień się poprawiać, ale narazie może wstrzymamy się z likwidacją alegra. Quote
Jasza Posted June 24, 2010 Posted June 24, 2010 Przepraszam,Henikar, że nie zaglądałam.. Mam teraz trochę innych spraw na głowie. Mam nadzieję,że Brutus się uspokoi, że się wszystko ułoży... Prawdopodobnie na Dogo będę już w pełni po sobocie... Quote
henikar Posted June 24, 2010 Author Posted June 24, 2010 Jasza rozumiem. Każdy ma przecież jeszcze osobiste sprawy do załatwienia. Powodzenia. Quote
henikar Posted June 25, 2010 Author Posted June 25, 2010 Wczoraj po rozmowie telefonicznej jesteśmy trochę uspokojone. Kolejna noc była stanowczo lepsza, Brutus już nie wył tylko dwa , trzy razy zaszczekał. Natomiast jeden z persów tj kocurek obraził się na właścicieli i oczywiście na Brutusa i notorycznie ucieka z domu. Na szczęście nie są to ucieczki dalekie i właścicielka przyprowadza go do domu. Narazie jesteśmy w stałym kontakcie z ludźmi. Dzisiaj wieczorem kolejny telefon. Oby się udało i Brutus zamieszkał u tych Państwa na zawsze. Quote
__Lara Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 Mam nadzieję, że Brutus wreszcie się zaklimatyzuje, zrozumie co mu wolno, a co nie. Cieszę się, że trafił do ludzi, którzy wykazują się dużą dozą cierpliwości. Narazie nie ściągam allegro Brutusa - ma 1 obserwatora. Quote
henikar Posted June 26, 2010 Author Posted June 26, 2010 [FONT=Times New Roman]Niestety adopcja nieudana Brutus wczoraj wrócił na parking. Przyczyna nr 1 to koty (dwa persy), które nie zaakceptowały Brutusa, a one są w domu priorytetem. Jeden notorycznie uciekał poza dom, a drugi nie wychodził z domu i całymi dniami leżał na łóżku właściciela..[/FONT] [FONT=Times New Roman]Przyczyna nr 2 Brutus musi miec kontakt z człowiekiem. Pozostawiony na noc bez obecności człowieka po prostu tęskni i czuje się porzucony.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Brutus wrócił, jest szczęśliwy i to jest teraz najważniejsze. Lara narazie możesz wycofac allegro. Chcemy aby psina na razie doszła do siebie po tych emocjach.Dziękuję. [/FONT] Quote
Jasza Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 Biedny Brutus...ja już miałam nadzieję, że będzie ok. Na pewno jest teraz całkiem skołowany...no,ale i szczęśliwy, że wrócił do siebie.... Quote
henikar Posted June 28, 2010 Author Posted June 28, 2010 Brutus jest na parkingu przeszczęśliwy. Na razie nie będziemy go stresować kolejną adopcją. Nic na siłę. Największe obawy mamy jednak co do istnienia parkingu. Ale jak to się mówi „co nagle…” Może czas będzie działał na korzyść naszą i Brutusa. Quote
__Lara Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 Rozumiem. Szkoda, że Brutus się nie zaklimatyzował. Quote
henikar Posted July 1, 2010 Author Posted July 1, 2010 Brutus narazie pozostaje na parkingu. W przypadku likwidacji parkingu mamy dwa awaryjne wyjścia. Jedno z nich to pan, który pilnuje parkingu, ale póki co on sam nadal szuka mieszkania do wynajęcia. Natomiast wczoraj został adoptowany Bąbel. Bliższe informacje umieścimy na jego wątku. Quote
evelin12 Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Lara!Nie wiem dlaczego Henikar zadecydowała SAMA o tym żeby przestac szukać domu dla Brutusa,czym skazuje go na bezdomność.Więc jeśli mogę Cię prosić to pomóż w szukaniu domku dla Brutusa.Jedna porażka nie oznacza że mamy się poddać.On też zasługuje na dom i kochających właścicieli.Pozdrawiam Quote
henikar Posted July 9, 2010 Author Posted July 9, 2010 Zaprzestałam uszczęśliwiania Brutusa „na siłę”. Osobiście ja i towarzysząca mi w odbieraniu psa Kasia widziałyśmy jakim wielkim szczęściem był dla niego powrót na parking i obecność ludzi, których zna. Ja od początku miałam wątpliwości co do adopcji. Brutus znalazł się w tzw. „złotej klatce”. Niby miał wszystko oprócz wstępu do domu, a dla niego bynajmniej na początku ważny był kontakt z człowiekiem. I niestety moje złe przeczucia się spełniły. Dlatego nie jestem przeciwna szukania domku dla Brutusa, tylko jak napisałam pośpiech może tylko wyrządzić więcej zła niż dobra dla psiny, a Brutus jest tutaj najważniejszy. Przy kolejnych adopcjach należy nie na siłę pozbywać się psa tylko uświadamiać ludziom całą prawdę, że nie jest agresywny, że musi mieć bliski kontakt z człowiekiem, że nie toleruje kotów (bo ganiał je po parkingu równo) itd. Teraz jest okres wakacji i wiadomo, że z adopcją jest trudno, a i nasze wakacyjne wyjazdy uniemożliwiają przeprowadzenie dobrej dla Brutusa adopcji. Póki co psu nie dzieje się krzywda. Ponadto w razie likwidacji parkingu napisałam, że mam „wyjście awaryjne” i tu jestem spokojna. Allegro zawsze można wznowić. Pobiorę lekcję u Lary lub Jaszy i sama założę allegro nie narażając dziewczyn na koszty, bo i tak nam dużo pomagają. Quote
Jasza Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 Myślę, że skoro Brutus ma swoje bezpieczne, dobre miejsce, gdzie dobrze się czuje i gdzie jest pod Waszą opieką i pieczą,to najważniejsze. Tym bardziej, że Henikar ma "awaryjny"dom dla niego w razie nagłej, nieprzewidzianej sytuacji. Najgorsze co może go spotkać,to kolejna nieudana adopcja z której wróci z powrotem ( nie wyobrażam sobie jaki to spowoduje mętlik w jego głowie..) lub co gorsza, może się to skończyć jeszcze gorzej..wystarczy poczytać CzK. Brutus jest bezpieczny, więc szukanie dla niego domu powinnobyć tym bardziej przemyślane i każdy potencjalny dom super sprawdzony. Quote
__Lara Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 Zgadzam się z Tobą Jaszo :) szukania domu nie można zaniechać, ale trzeba to robić rozważnie. Quote
evelin12 Posted July 13, 2010 Posted July 13, 2010 Witam!Zgadzam się w stu procentach że teraz trzeba sprawdżć domek dla Brutusa bardzo,bardzo dokładnie ,ale nie możemy przestać szukać bo wcale uwierzcie mi nie jest tak kolorowo na parkingu.Jestem ostatnią osobą która chciałaby zrobić mu krzywdę traktuję go jak swojego psa.Jak gdzieś wyjeżdżam na dłużej to dzwonię codziennie na parking zapytać co z nim i przerażają mnie kilometry oddalenie bo od razu myślę co by było gdybym musiała szybko wrócić.Nie wierzę w wyjścia awaryjne a znam się trochę na tym. Jestem osobą odpowiedzialną.Jeszcze raz proszę jeśli możecie to pomóżcie szukać domu dla Brutusa.Jeśli będę Wam mogła jakoś pomóc to dajcie znać napewno pomogę.Pozdrawiam. Quote
henikar Posted July 26, 2010 Author Posted July 26, 2010 I pojawiła się iskierka nadziei, że byc może Brutusek będzie miał wspaniały domek. Ale póki co nie zapeszamy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.