Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam wszystkich serdecznie i z góry dziękuję za pomoc w szukaniu domu dla:

http://yfrog.com/14nonamepiesj

niewielkiej suczki kundelki, którą wczoraj przygarnęłam na zasadzie domu tymczasowego z podtopionego schroniska w Krakowie. Suczka jest mała, waży ok. 7kg (ani nie jest wychudzona, ani grubiutka - to jej waga docelowa). Dobrze dogaduje się z innymi psami, mieszka obecnie w domu z drugą suczką. Nie wiem, jaki ma stosunek do kotów. Jest bardzo spokojna, zrównoważona. Prawdopodobnie mieszkała kiedyś w domu - nie boi się odkurzacza, pralki, odgłosów życia codziennego, umie chodzić na smyczy i załatwia się na polu. Sądzę, że będzie nadawała się dla osoby starszej.
Według ogólnych informacji została zaszczepiona i odrobaczona w schronisku. W domu ją wykąpałam. Suczka ma na brzuchu brzydkiego guza wielkości orzecha włoskiego. Nie broni go przed dotykiem, nie wydaje się sprawiać jej bólu. Jeszcze nie byłam u weterynarza i nie wiem co to jest. Nie znam jej dokładnego wieku - jest siwa na pyszczku, nie biega też jak młodzik. Zęby ma w porządku.
Suczka zostanie u mnie do czasu znalezienia domu stałego, jednak proszę pamiętać, że dom obecny jest TYMCZASOWY. Potrzebna nam jest pomoc tylko w kwestii znalezienia nowego, kochającego właściciela.

Przepraszam za kłopoty z dodaniem zdjęcia - znajdziecie je pod linkiem u góry.

Posted

Nie wiem, czy w schronisku miała jakieś imię. Tam, na Kobierzyńskiej, wszystko działo się tak nagle i gwałtownie, osoby zorientowane w sytuacji miały mnóstwo spraw na głowie, więc nie pytałam o imię... Nie mam jej książeczki zdrowia. Kiedy sytuacja się ustabilizuje, odbiorę ją i pojedziemy do weterynarza. Podstawowe zabiegi pielęgnacyjne mogę wykonać ja :).
Wiek? Trudno mi ocenić, jako że mój pies to zupełnie inna kategoria (2,5 roku labradorka). Ale sądzę, że ma ponad 10 lat.
Jutro rozwieszę ogłoszenia w mojej szkole oraz na wydziale chemii UJ. Informuję też wszystkich znajomych itd. Dziękuję za pomoc!

Posted

Zulcia napisał(a):
Nie wiem, czy w schronisku miała jakieś imię. Tam, na Kobierzyńskiej, wszystko działo się tak nagle i gwałtownie, osoby zorientowane w sytuacji miały mnóstwo spraw na głowie, więc nie pytałam o imię... Nie mam jej książeczki zdrowia. Kiedy sytuacja się ustabilizuje, odbiorę ją i pojedziemy do weterynarza. Podstawowe zabiegi pielęgnacyjne mogę wykonać ja :).
Wiek? Trudno mi ocenić, jako że mój pies to zupełnie inna kategoria (2,5 roku labradorka). Ale sądzę, że ma ponad 10 lat.
Jutro rozwieszę ogłoszenia w mojej szkole oraz na wydziale chemii UJ. Informuję też wszystkich znajomych itd. Dziękuję za pomoc!


Juz mozna odczytac czip , w najblizszej lecznicy ,zadzwonic do schroniska to podadza wszystkie dane i przygotuja ksiazeczke ,beda tez wdzieczni za podanie danych osoby u ktorej ta suczka teraz przebywa ,bo potem trzeba przepisac umowe jak znajdzie sie dom staly

Posted

Dziękuję za informacje. Dopiero jutro będę mogła zająć się czipem, lecznicą i kontaktem ze schroniskiem (późne godziny szkoły w piątki) i zrobię to.
Mój numer telefonu do kontaktu w sprawie suczki: +48 509 939 143 ; aktualny adres e-mail: [email protected]

Aaa, no tak, nie przedstawiłam się: Zuzanna Łukasik :)

Posted

Zulcia napisał(a):
Dziękuję bardzo za pomoc w szukaniu domu i ogłaszaniu, niestety nadal nikt się nie zgłosił... Suczka ma czas u mnie do jutra!


Zulcia - a może masz więcej zdjęć?

Kurcze, obawiam się, że do jutra to naprawdę mała szansa, żeby ktoś Ją adoptował.

Trzeba Ją koniecznie ogłaszać cały czas, może porobić jakieś plakaty, nawet, jak już będzie w schronisku
Bez tego Ona raczej nie ma szans ponownie opuścic schroniska - gdzie tyle jest młodych i pięknych psiaków...:(

Posted

Do wieczora wrzucę tutaj jeszcze kilka zdjęć. Niestety nie jest zbyt fotogeniczna i bardzo ruchliwa, kiedy nie trzeba... :) Nawet kiedy trafi (zrobię wiele, by tak się nie stało) do schroniska, nadal będę ją ogłaszać.

Posted

Kochani!
Dostałam właśnie cudowny telefon od bardzo miłej pani z Przemyśla. Jest ona szczerze zainteresowana adopcją Tyldy. Mówi, że przy wyborze psiaka kierowała się stopniem "biedoty" i moja mała podbiła serce jej oraz córki studiującej w Krakowie. Transport prawdopodobnie można zaaranżować. Czekam jutro na telefon, a serce mam pełne nadziei. Dziękuję, bo to dzięki WAM ta pani trafiła na małą czytając ogłoszenia!

Posted

to byłby kolejny cud!!!
Tylda rzeczywiście ma ogromny "stopień biedoty", a raczej małej atrakcyjności adopcyjnej...
Wspaniała musi być ta pani...
Oby wszystko się udało!!!

Posted

Niestety, gdy byłam w drodze do schroniska (by ostatecznie zidentyfikować Tyldę, zabrać jej książeczkę zdrowia itd.) skontaktowała się ze mną Pani wczoraj jeszcze bardzo zainteresowana adopcją, opowiadająca o niebiańskich warunkach, jakie może zaproponować małej. Już nie może. Zła jestem.
Dojechaliśmy. Wysiadłam z samochodu i od razu wsiadłam. Tylda nadal jest ze mną. Nie zdobyłam się na to, by oddać ją. Może zostać jeszcze chwilkę, ale naprawdę znalezienie dla niej domu jest dla mnie bardzo pilną sprawą. Bardzo proszę Was o pomoc!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...