asher Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Hihihi, fajny ten Norasek, kotu gratisowo manicure robi :lol: Ayshe, nas dzis nie będzie. Tak zwane życie osobiste dało o sobie znać :roll: W weekend zajęcia są normlanie? Quote
Ewa-Jo Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 [quote name='asher'] Ayshe, nas dzis nie będzie. Tak zwane życie osobiste dało o sobie znać :roll: W weekend zajęcia są normlanie? A ja mam chandrę giganta.Dzisiaj po raz ostatni spotkaliśmy się rano na polu z Maggy i Diną. Jutro rano odlatują do USA i raczej mało prawdopodobne żeby Dina przyleciała do Polski chyba że Chakiego skierują tutaj na placówke.Bachory wychowywały się razem od pierwszych spacerów ,a ponieważ mieszkają niedaleko pola to Joshua najczęściej spotykał się właśnie z Diną.Oboje są maniakami patyczkowymi.Dla odstresowania podłącze pare zdjęć z dzisiejszego spacerku. przeciaganie patyczka pamiątkowe zdjęcie No dawaj wreszcie ten patyk gonitwy Dina pierwsza dopadła błota Josha nie trzeba było długo namawiać Dina odganiająca Elze od prywatnego błotka Jo w zębach Diny odeszły :placz: :placz: Quote
ayshe Posted August 9, 2006 Author Posted August 9, 2006 :loveu: :cool3: pozdrawiam blotna grupe sladowa:loveu: :loveu: :roll: :lol: Quote
Alix Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 ayshe napisał(a)::loveu: :cool3: pozdrawiam blotna grupe sladowa:loveu: :loveu: :roll: :lol: prosze jaka szczesliwa:eviltong: cwaniaro nastepnym razem bedziemy robic slad obcy i bedziesz nam go ukladac:diabloti::diabloti::diabloti: weszlam po sladach do domu i w jednej sekundzie pozostawilam na podlodze kaluze blota:crazyeye: Quote
ayshe Posted August 9, 2006 Author Posted August 9, 2006 :diabloti: dobra.trzymam za slowo.hehe.juz ja wam sladzik uloze :diabloti: .uwielbiam taki hardcore:cool3: Quote
Pyros-Aga Posted August 10, 2006 Posted August 10, 2006 ayshe napisał(a)::loveu: :cool3: pozdrawiam blotna grupe sladowa:loveu: :loveu: :roll: :lol: Achhh, ślady w błocku, po ciemaku prawie,z padającym na głowę deszczem i tresserkiem uchachanym ze nam takiego psikuska zrobiła :evil_lol: Było zajefajnie :loveu: Ja chce jeszcze raz :multi: :p Quote
Szira/Gosia Posted August 10, 2006 Posted August 10, 2006 Ja się nie wypowiadam:mad: :mad: :mad: :mad: :evil_lol: Quote
Żmija Posted August 10, 2006 Posted August 10, 2006 Ekstra było. Szczególnie, jak się zwaliłam na tyłek za ciągnacym bullkiem. Dobrze, że mnie Alix odwiozła, bo pasażerowie autobusu patrzyliby na mnie jak na bezdomną.:lol: Quote
Nanami Posted August 10, 2006 Posted August 10, 2006 Ekstremalne sladziki? Wystarczy trzymac mocno psia smycz, poddac sie psiemu ciągowi do przodu i surfowac po blocku? :cool3: Quote
Żmija Posted August 10, 2006 Posted August 10, 2006 Nanami napisał(a):Ekstremalne sladziki? Wystarczy trzymac mocno psia smycz, poddac sie psiemu ciągowi do przodu i surfowac po blocku? :cool3: Konkurencje dodatkowe: wpadanie w wodę po kostki, przedzieranie się przez zarośla po szyję, wspinanie na gruzowiska i coś na kształt mini-hałd, a dla chętnych i zamotanych zgubienie kagańca , a co za tym idzie powrót po śladzie zwrotnym.:lol: Quote
asher Posted August 10, 2006 Posted August 10, 2006 Fajnie mieliście... A Bugajskiemu cos stało się w nogę :shake: Wracaliśmy ze spaceru i nagle, po przejściu przez trawnik pies mi oszalał, zaczął piszczec, siadać i nerwowo wyrzucac w tył tylną lewą łapę. Byłam pewna, że w coś wdepnąl, albo coś mu się wbiło, coś go skaleczyło, ale nie. Nic tam nie widzę, nie wiem co mu jest, nie wiem dlaczego, jesli go boli, po prostu nie skakał na trzech łapach, a lazł jak pokraka, tak, jakby miał jakiś przykurcz :-( Biedny lata teraz z kąta w kąt, wciąż zarzucając łapą, liże ja sobie nerwowo, piszczy... Najbardziej nerwowo reaguje, jak dotykam go w stopę... Kuźwa, oby to była jakaś drobnostka, a nie na przykład paraliż, czy coś innego na tle neurologicznym :placz: Po południu lecimy do weta, trzymajcie kciuki :-( Quote
asher Posted August 10, 2006 Posted August 10, 2006 Ano, cos złą passę mają moje burki :shake: Na dodatek wczoraj znalazłam u Sabiny na brzuchu kolejne dwa guzki... Mam nadzieję, że to tylko zgrubienia na bliźnie, choć niestety wątpię, bo sa jakby na środku brzucha, a blizny miała po bokach. Więc pewnie przerzuty... Bugajski na dodatek od jakiegoś czasu pochrząkuje, zwłaszcza po napiciu się wody. Od dawna już zauwazyłam, że kiedy czeszę go po gardle, to zaczyna chrząkac, mówiłam o tym dwóm wetom, w dwóch różnych lecznicach, każdy zapewnił mnie, że wszystko jest ok, a ja wczoraj obmacałam mu gardło i po jednej stronie ma jakąś gulkę... Naprawdę nie wiem, czy tam faktycznie coś jest, czy to ja świruję... Ale powiem wam, że powoli zbliżam sie chyba do granicy wytrzymałości :-( Quote
Szira/Gosia Posted August 10, 2006 Posted August 10, 2006 :-( :-( :-( Trzymamy kciuki za pysiaczki:kciuki: bedzie dobrze:lol: musi:roll: Quote
PsychoSzczurek Posted August 10, 2006 Posted August 10, 2006 ja też trzymam kciukasy:happy1: Asher, trzymaj sie:calus: Quote
asher Posted August 10, 2006 Posted August 10, 2006 Dzięki... Ech, powiem wam, że powoli zaczynam się zastanawiac, czy, kiedy burków zabraknie, kiedykolwiek jeszcze zdecyduję sie na psa :shake: Za wielki stres jest, kiedy psu cos dolega, że nie wspomnę o stresie, który człowieka ogarnia, jak zaczyna coś dolegać obu psom na raz. Teraz palę fajkę za fajką, nie umiem sie skupić nawet na przeczytaniu jakiegos wątku na Dogomanii, a co dopiero na pisaniu pracy magisterskiej... Na szczęście Bugajski się uspokoił, nie tłucze się już po mieszkaniu, nie wierzga, nie piszczy. Usnął sobie. I nawet ma ochotę na michę (której nie dostanie na wszelki wypadek, bo cholera wie, czy wieczorem nie będzie potrzebna narkoza). Ale łapka wciąż go boli... Moja mama stawia na to, że coś go po prostu w tę łapę ugryzło, osa na przykład, albo mrówka... :roll: Z nim jest ten problem, że jest histerykiem, więc nie wiadomo, czy te sceny urządza dlatego, że coś go faktycznie strasznie boli, czy po prostu świruje, bo jest zestresowany :roll: Rany, oby to faktycznie była jakas pierdoła :shake: Quote
Szira/Gosia Posted August 10, 2006 Posted August 10, 2006 Nanami napisał(a):Ekstremalne sladziki? Wystarczy trzymac mocno psia smycz, poddac sie psiemu ciągowi do przodu i surfowac po blocku? :cool3: Mało powiedziane:diabloti: to była jazda :mad: :mad: :mad: nie da sie trzymać mocno smyczy bo się zjeżdża na dupie po takim błocie że lepiej nie mówić:angryy: następnie noga grzęźnie Ci w jakims bajorze a pies Cie ciągnie "chodźmy dalej":angryy: i wogóle tragedia:placz: ja po ciemku nic nie widze więc się na nocne ślady nie nadaje:shake: A tak generalnie to było super:diabloti: poza momentami kiedy chciałam tressera zabić:eviltong: :lol: Quote
asher Posted August 10, 2006 Posted August 10, 2006 Bugajski chyba chodzi normalnie :roll: Bawi się piłką, sepi o żarcie. Wydaje mi się, że ciut sztywno stawia tę łapę, ale to moze byc mój prywatny zwid. Zamorduję kiedys tego cholernego histeryka!!!! :angryy: Quote
Nanami Posted August 10, 2006 Posted August 10, 2006 No ja tez miałam pare dni temu stracha na punkcie neurologicznym, ale psa. Jednego dnia pies wariuje, drugiego ledwo sie rusza i przy byle przekreceniu sie piszczy. Po wizycie u weta sie okazuje, ze to moze byc wypadniecie dysku miedzykregowego :shake: Ale widocznie sie obiła, bo znalazłam slad na lewej łopatce, a na lewa strone utyka, musiała łajza w nocy zle skoczyc z pufki swojej przy oknie i wymierzyc prosto w kant swojego drewnianego łózka. No, dostała sterydy, antybiotyk i póki co ładnie dochodzi do siebie. Ale stresss niesamowity :cool1: Quote
ayshe Posted August 10, 2006 Author Posted August 10, 2006 Szira/Gosia napisał(a):Mało powiedziane:diabloti: to była jazda :mad: :mad: :mad: nie da sie trzymać mocno smyczy bo się zjeżdża na dupie po takim błocie że lepiej nie mówić:angryy: następnie noga grzęźnie Ci w jakims bajorze a pies Cie ciągnie "chodźmy dalej":angryy: i wogóle tragedia:placz: ja po ciemku nic nie widze więc się na nocne ślady nie nadaje:shake: A tak generalnie to było super:diabloti: poza momentami kiedy chciałam tressera zabić:eviltong: :lol:no tam jest ekstremalnie.ale skoro chcecie koniecznie to ja wam moge tam slady ulozyc:diabloti: .ale bedzie jazzzzda:multi: :diabloti: .zrobie to z zaskoczasa.hehe.nastepne slady nie zapowiedziane trza zrobic. nanami-to takie ekstremalne miejsce:loveu: .trza stestowac kwestie bo onki podobno na gorkach sie wywalaja:razz: :diabloti: . pierwsze doswiadczenia na chaldach i gruzach:to ONKARZE sie wywalaja.pewnie ktos sie przejezyczyl:eviltong: jak pisal ze onki.:eviltong: :eviltong: :diabloti: Quote
ayshe Posted August 10, 2006 Author Posted August 10, 2006 aser-pamietaj dzial prawo serii wiec trza se podejscie oddychajace wyrobic.:cool1: hehe.szkolenie sie zbliza wiec zaczelo padac:lol: :lol: :lol: .caly dzien na kojcach null deszczu ale macie chody na gorze i teraz juz zaczelo padac:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: . farciarze:cool3: .deszczoweczka na twarzyczki i wlosy he?:diabloti: Quote
Żmija Posted August 10, 2006 Posted August 10, 2006 Dziś deszczu NIE CHCĘ. Wczoraj wystarczyło. I jeszcze w dodatku dziś cud się stał pewnego razu i byłam u fryzjera:oops: Będziecie się ze mnie nabijać:cool3: Quote
Ewa-Jo Posted August 10, 2006 Posted August 10, 2006 Żmija napisał(a):Ekstra było. Szczególnie, jak się zwaliłam na tyłek za ciągnacym bullkiem. Dobrze, że mnie Alix odwiozła, bo pasażerowie autobusu patrzyliby na mnie jak na bezdomną.:lol: No nie przeca ta jazda autobusem byłaby odlotowa - nowe wrażenia jeszcze nie doznane cały autobus patrzy na ciebie i kryje się po kątach a ty jak król -luzik naokoło ,miejscówka dla ciebie i psa -jak mogłaś z tego zrezygnować??? :evil_lol: :evil_lol: :diabloti: :diabloti: Quote
Ewa-Jo Posted August 10, 2006 Posted August 10, 2006 ayshe napisał(a):no tam jest ekstremalnie.ale skoro chcecie koniecznie to ja wam moge tam slady ulozyc:diabloti: .ale bedzie jazzzzda:multi: :diabloti: .zrobie to z zaskoczasa.hehe.nastepne slady nie zapowiedziane trza zrobic. nanami-to takie ekstremalne miejsce:loveu: .trza stestowac kwestie bo onki podobno na gorkach sie wywalaja:razz: :diabloti: . pierwsze doswiadczenia na chaldach i gruzach:to ONKARZE sie wywalaja.pewnie ktos sie przejezyczyl:eviltong: jak pisal ze onki.:eviltong: :eviltong: :diabloti: No to sercowiec może iść ale emeryt odpada -chce jeszcze w jednym i to całym i nie połamanym kawałku troszku poegzystować pobawić się ,popić herbatki z cytrynką i soczkiem i pograć w karcięta jak na emeryta przystało .:eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.