AM Posted July 5, 2008 Posted July 5, 2008 ayshe napisał(a):ja tylko wpadne po starej znajomosci ze smutna informacja: wczoraj o 18.30 odszedl shado.do konca biegal i do konca byl pelen zycia i wigoru.schorowane cialo w koncu pokonalo i tego psa.odszedl wspanialy pies,psychiczny ideal ona.na zawsze pozostanie w moim sercu. :placz::placz::placz: współczuję... Quote
ayshe Posted July 6, 2008 Author Posted July 6, 2008 bardzo dziekuje.mnie strasznie trzasnelo.adoptuje kolejna bide w jego miejsce-przyjezdza wponiedzalek z niemiec.wyciagneita spod igly arbeitka.bo ta pustka kotrazostawil po sobie jest nie do wytryzmaia.nie zastapi go mi zaden pies. moge tylko adoptowac psa po przejsciach . dziekuje wam jeszcze raz. Quote
arrakis Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 :-( Odszedł na Wieczną Wachtę, ale będzie czuwał nad swoim "stadem" jak na prawdziwego owczarka przystało. Quote
mi-la Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 Troche po czasie...bardzo mi przykro ayshe z powodu przyjaciela. [*]...żeby zobaczył drogę. Quote
14ruda Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 :placz::placz::placz::placz:A yshe bardzo mi przykro:-(:-(:-(:-( Quote
ayshe Posted July 10, 2008 Author Posted July 10, 2008 shado czuwal nade mnai przyjechala w poniedizalek sunia....Oschy.to adhd polaczone ze wscibska ciekawoscia ...juz sie coponiektorzy ciesza ze widac ze chowala sie ze sportowymi malinami:diabloti:.corka Pschy Conneforde i wnuczka Arrego haus Leica i prawnuczka yago wildsteiger land.11 meisieczna sunia wyrwana spod igly ludizom dlaktorych pies to inwestycja wsprzet szkoleniowy.sprzet neispelnil oczekiwan-wyrzucic.:angryy:. oschy jest to pies ktory nie potrafi chodzic stepem.zachowujesiejak nahaju non stop.poza domkiem w ktorym jestt pad plaski.zchita zlapaly siedwa razy alebez szkod cielesnych[tj nei takich doweta].obie lubia dym wiec byly wniebowziete.jest z kazdym dniem nieco lepiej. beda fotki.jak zrobie albo ktus:evil_lol:. Quote
mimoza Posted July 10, 2008 Posted July 10, 2008 A ja wlasnie dzisiaj sie zastanawialam, co tam slychac u Was. Fajnie, ze napisalas. Jestem pod wrazeniem, ze Chita jeszcze nie pozarla gowniary.:evil_lol: Sorry za literowki, ale moj komp spalil twardy dysk, wiec uzywam kopa TZ z cholerna skandynawska klawiatura. Grrr! Tyle czasu juz siedze w tej Szwecji, ze nawet polubilam to miejsce. Kupilam sobie rower (pierwszy od 20 lat), zestaw dla psa do podpiecia i od dwoch dni mecze i siebie i Baltowskiego. Wczoraj wieczorem (durna pala- zachcialo mi sie wieczornych wycieczek) Balto podpiety do Springera prawie zabil mnie 5 razy - 2 przebiegajace koty, dwa zajace i jedna sarna.:angryy: A ja sie balam, co bedzie, jak psa jakiegos bedziemy mijac... Nic nie ma, bo Balto psy ma w ADHDowej doopce. Ale jak takiego zwawo pomykajacego zajaczka zobaczy, to niestety mamy problem. Powiem szeczerze, ze gdybym nie zainwestowala w Springera (drogie jak cholera swoja droga), tylko smycz miala w reku, to na pewno lezalabym kilka razy. Springer ma sprezyne amortyzujaca, i dzieki temu jak szczyl zobaczy zajaca i odbije w bok, to mam szanse wrzasnac na Baltowskiego, a sprezyna daje mu czas na uslyszenie i zareagowanie na moj wrzask. A propos drugiego psa w domu, to myslalam sobie jak bralismy Sabe "Hmmm, molosik - duza, spokojna sunia". Jasne, jak sie naje i spi. Balto przekonal swoja kolezanke, ze plywanie nie jest zle i Saba rzuca swoje drobne 50kg cialko do jeziora, po czym przez nastepne 30 minut nonstop gania kaczki. Nie zraza ja to, ze w momencie doplyniecia do kaczki, kaczka robi pare ruchow skrzydlami i znowu jest 50m dalej. Saba dzielnie plynie za kaczkami lub labedziami. Gorzej jest jak Saba plynie za pileczka Baltowskiego:evil_lol: Baltowski wydaje z siebie ostrzegawcze charczaco-plujace woda gulgoczace dzwieki, a Saba z gracja bierze w paszcze jego pilke i odplywa. Kto zna Baltowskiego, ten wie, ze Baltowski wyglada wtedy tak :angryy::angryy::angryy: Ale Sabcia pileczke puszcza po 2 minutach, bo nie o pileczke jej chodzi, tylko o wkurzenie Baltka. A to udaje jej sie perfekcyjnie :loveu: Quote
arrakis Posted July 10, 2008 Posted July 10, 2008 mimoza napisał(a):Jestem pod wrazeniem, ze Chita jeszcze nie pozarla gowniary.:evil_lol: Bo w końcu trafiła "kosa na kamień":diabloti:. Quote
mi-la Posted July 10, 2008 Posted July 10, 2008 ayshe napisał(a): 11 meisieczna sunia wyrwana spod igly ludizom dlaktorych pies to inwestycja wsprzet szkoleniowy.sprzet neispelnil oczekiwan-wyrzucic.:angryy:. Chyba nie rozumiem:oops:. Quote
agis Posted July 10, 2008 Posted July 10, 2008 mi-la napisał(a):Chyba nie rozumiem:oops:. A czego nie rozumiesz? :razz: :cool1: Jakby co to moge odszyfrowac :cool3: ayshe napisala: "11 miesieczna sunia wyrwana spod igly ludziom, dla ktorych pies to inwestycja w sprzet szkoleniowy. Sprzet nie spelnil oczekiwan - wyrzucic.:angryy:." Quote
mi-la Posted July 10, 2008 Posted July 10, 2008 11 miesięczna sunia - rozumiem :))) wyrwana spod igły - nie rozumiem :((( Reszte chyba rozumiem. Znaczy sie piesa się nie sprawdziła to żeganaj. Quote
Axusia Posted July 10, 2008 Posted July 10, 2008 A głębszy sens tego zdania - uśpic bo nie potrzebna. Quote
dorplant Posted July 11, 2008 Posted July 11, 2008 ayshe napisał(a): yago wildsteiger land.beda fotki. jakos to kolejny uzytek ktory ma yago w rodow. czy to przypadek ??? ayshe jak dajesz rade z dwoma"babami" :crazyeye:?? Quote
Szira/Gosia Posted July 11, 2008 Posted July 11, 2008 dorplant napisał(a): ayshe jak dajesz rade z dwoma"babami" :crazyeye:?? Ja nie ayshe ale z moich obserwacji wynika że jazdę ma ostrą :razz::razz::razz: ale sunia jest przesłodka :loveu::loveu::loveu: taka przytulaśna :loveu::loveu::loveu: i wszędzie jej pełno :loveu::loveu::loveu: mała zadymiara :razz::razz::razz: a Chitula biedna jest bo jej nie wolno nakopać maluchowi :razz: a ta się o to prosi jak może :razz::razz::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
ayshe Posted July 11, 2008 Author Posted July 11, 2008 dzisiaj spia razem na lozku.:lol: wczoraj zlapaly siezalby bo po prostuoschy zachowywala sie jak...no przegiela....:evil_lol:.generalnie neijat tak zle.od poniedizlaku byly 3 jazgoty.troche dziurek-nic wielkiego.w tym dwa jazgoty byly w ...poniedzialek:lol:.na spacerach luzik.w domu ok.spia teraz razem na lozku co jest jakims tam krokiem doprzodu. dajemy rade. Quote
MonikaSz Posted July 11, 2008 Posted July 11, 2008 Ayshe - dopiero teraz doczytałam - bardzo mi przykro :placz: Quote
arrakis Posted July 11, 2008 Posted July 11, 2008 Ayshe ,a jak tam loty :razz::cool1: - ilu instruktorów przeżyło? Quote
LALUNA Posted July 11, 2008 Posted July 11, 2008 Narazie tutaj sie rozglądam. Jest do oddania bardzo ładny DON ( samiec) niestety już ma jakies 4-5 lat. Z rodowodem ZOND. Pies jest z Warszawy. Jakby co mam zdjecie i namiar. Quote
ayshe Posted July 11, 2008 Author Posted July 11, 2008 arrakis napisał(a):Ayshe ,a jak tam loty :razz::cool1: - ilu instruktorów przeżyło?jest ok.moj instruktor zyje.:diabloti:.jeszcze.ostatnia proba:loty na przyrzadach [bez widocznosci]:evil_lol::diabloti:. Quote
Drache Posted July 12, 2008 Posted July 12, 2008 ayshe, zajrzalam przypadkiem, a tu takie smutne wiesci, przykro mi bardzo z powodu shado :-(:-( Quote
arrakis Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 Co tu tak cicho jest ostatnio ? Wszyscy na urlopach:cool3:? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.