Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nasza dogomaniaczka Pipi uratowała przez niechybną śmiercią 4 małe kociaczki. Co się dzieje we wsi, gdzie mieszka Pipi wiedzą ci, którzy śledzą jej wątki. W skrócie powiem tylko tyle- okrucieństwo i potworna znieczulica. Życie zwierzęcia- psa czy kota jest tam nic nie warte. Kastrowanie "na żywca" psów, topienie i mordowanie kociaków, głodzenie psów w ciemnych chlewach itp. to codziennośc, z którą Pipi musi stawac oko w oko. Pipi dwoi się i troi żeby chociaż trochę poprawic los tych niewinnych zwierząt tak okrutnie traktowanych przez okolicznych mieszkańców. Tym razem zajęła się czterema małymi kociakami ratując je przed wyrokiem śmierci, który zapewne byłby na nie wydany. Kociaki mają obecnie 7 tygodni. Zaczynają już chodzic. Są odrobaczone. Płec nie jest niestety do końca jeszcze ustalona ;) Kociaki szukają tymczasu albo docelowo domów -oczywiście- najlepszych na świecie :)

Kociak nr 1:





Kociak nr 2 :



  • Replies 163
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziękuję za założenie wątku.Dobrze,że to zrobiłaś Evita,bo muszę znowu prosić o ratunek dla nich.Zaczyna robić się problem,bo one już wychodzą z gniazdka i jeszcze na podłogę nie idą,ale za kilka dni będą wchodziły wszędzie,a u mnie w pokojach psy,a w kuchni Mona,chora na gronkowca i grzyba.Boję się,żeby na nie nie przeszło.One takie malutkie. . . . .nie mam gdzie ich umieścić.Nie stykają się bezpośrednio z Moną,ale jak zaczną biegać,to nie upilnuję.
Mało tego,to jedna pani wołała mnie dziś,że u niej na strychu piszczą kociaki,że ona widziała,że są dwa i bardzo krzyczą,że chyba matce coś się stało.Czy są ślepe nie wie.Jak ja tam poszłam,to nie było,ani kociąt,a ni matki.Są dwie możliwości,albo jest matka i je przeniosła,albo kotki wpadły gdzieś w jakąś dziurę.Matko,jak z psami się poukładało w miarę dobrze,to zaczyna się z kotami.Nie wiem co mam robić.
Bardzo proszę,może jest ktoś,kto mógłby zająć się tymi maluszkami.One są wesołe,zdrowe.Pomalutku zaczynam uczyć je jeść już serek biały i mięsko gotowane.Jeszcze plują,ale zaczynają już łapać,że to smaczne.Nie wiem czy robię dobrze,ale kupki mają bardzo ładne.Brzuszki nie są twarde,to chyba wszystko ok.

Posted

Zabrałam je do siebie 10 kwietnia i już widziały.Jeszcze nie bardzo dokładnie widziały,ale miały np.jedno oczko otwarte całkowicie,drugie do połowy.Ja nie wiem po ilu dniach widzą kocięta,ale chyba po 10,albo 14?przypuszczalnie urodziły się 1 kwietnia,to mają teraz ok.7 tygodni.Zdjęcia były robione wcześniej/nie teraz.

Posted

[quote name='Pipi']Zabrałam je do siebie 10 kwietnia i już widziały.Jeszcze nie bardzo dokładnie widziały,ale miały np.jedno oczko otwarte całkowicie,drugie do połowy.Ja nie wiem po ilu dniach widzą kocięta,ale chyba po 10,albo 14?przypuszczalnie urodziły się 1 kwietnia,to mają teraz ok.7 tygodni.Zdjęcia były robione wcześniej/nie teraz.

małe kotki zaczynają otwierać oczy 6.dnia życia, do 14 dnia oczka powinny być już całkiem otwarte

Posted

[quote name='Pipi']Zdjęcia były robione wcześniej/nie teraz.
Sugerowałam się opisem (dokładnie tym, że dopiero zaczynają wychodzić z gniazdka i jeszcze nie biegają, dopiero uczą się jeść).
Moje tymczasowe kociaki (nie mają jeszcze 5 tyg) już dawno biegają, podjadają matce gotowane mięsko, piją wodę i suchą karmę też już na 99% jedzą, bo jakoś szybko znika ostatnio (trzymam je w klatce, w garażu, więc nie mam możliwości obserwować ich non stop). Korzystają również z kuwety.

Co z ich matką?

Posted

Właśnie tak słyszałam i raczej to prawda.Dużo rudego ma jedna koteczka,jeden kocik jest biało-bury,jeden biało-czarny,tylko troszeczkę na pyszczku ma rudego,a jedenbiało czarny i jak był maleńki to miał troszeczkę rudego,ale teraz ten rudy kolor zniknął.
Jeśli widzą już po 6 dniach,to one jak tak urodziły się 4 kwietnia,tak?Trudno powiedzieć,ja już nie wiem.Nigdy nie miałam tak maleńkich kociąt.
W ubiegłym roku latem ludzie przynieśli mi w wiaderku takie maluszki,którym mamę zabił samochód,a oni znaleźli małe po tygodniu i te małe żyły jeszcze,ale nie udało mi się ich uratować.Byłam natychmiast u weta,dostały jakieś zastrzyki,zostały nawodnione,dostały specjalne mleczko,moja Lusia myła im pupcie,lizała im brzuszki i kilka dni było wszystko dobrze,zawiozłam na odrobaczenie i wet powiedział,że juz nie trzeba nawadniać,a jednak padły.Nagle po 10 dniach zaczęły słabnąć i poumierały.Dwa,wet uśpił,bo powiedział,że im odporność spadła,bo za długo bez matki były i jak były tyle dni same,bez pokarmu i bardzo w stresie,to złapały wszystkie choroby,jakie tylko mogły być.Nie wiedziałam co mam myśleć.Bardzo się wtedy starałam,ale się nie udało.Ot i całe moje doświadczenie z kociętami.Bardzo bym chciała żeby tym się udało.Są śliczne i kochane.

Posted

Pipi może faktycznie trzeba im postawi kuwetkę, żeby nabrały dobrych manier?

Cudaku - ich mama przychodzi i karmi małe i sama się dokarmia u Pipi w domu :)

Posted

Cudak napisał(a):
Sugerowałam się opisem (dokładnie tym, że dopiero zaczynają wychodzić z gniazdka i jeszcze nie biegają, dopiero uczą się jeść).
Moje tymczasowe kociaki (nie mają jeszcze 5 tyg) już dawno biegają, podjadają matce gotowane mięsko, piją wodę i suchą karmę też już na 99% jedzą, bo jakoś szybko znika ostatnio (trzymam je w klatce, w garażu, więc nie mam możliwości obserwować ich non stop). Korzystają również z kuwety.

Co z ich matką?


To ja w takim razie nie wiem ile one mają.Zabrałam je do siebie jak już prawie widziały,a dokładnie dwa widziały a u dwóch nie do końca były otwarte.Teraz jedzą,ale nie bardzo im idzie.Matka jest,ale nimi sie prawie nie interesuje.Nakarmi,jak ją przyniosę i pilnuję żeby nie poszła za szybko.One wychodzą już z gniazdka,bawią się,ale jeszcze się nie oddalają.Wody nie piją,suchej karmy jeszcze nie dawałam,nie wiedziałam,czy już można.Zaraz zobaczę.Kuweta stoi,ale mama ich myje,jak przyjdzie.Jednak czasem jest kupeczka obok legowiska,to ją sprzątnę.Wsadzam je do kuwety,jak się obudzą,ale one bawią się w tym żwirku jak na razie.Staram się,ale myślę,że jeszcze za wcześnie,skoro mama sprząta ich pupcie.Ona dziś była tylko dwa razy,a dwa razy ja nakarmiłam.Matka posiedzi z nimi i po oknach skacze,chce iść.

Posted

Od samego początku tak rzadko je karmi?
Może w tym tkwi problem?

Moje są przy matce cały czas (od niedawna są na chwilkę tylko wyciągane z klatki - w zasadzie same się pchają, jak sprzątam im kuwetę lub daję jeść) i rozwijają się naprawdę w ekspresowym tempie, codziennie widać sporą różnicę :)

Są specjalne karmy dla małych kotków, od 1 mies życia np:

http://www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_sucha/royal_canin/kitten/31440

http://www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_sucha/hills/hills_kitten/31255


W przypadku Twoich kociaków warto by chyba podawać im mleko, takie jak to:

http://www.zooplus.pl/shop/koty/karmy_specjalistyczne/mleko_dla_kota/30624#more




Czy kocica zostanie wysterylizowana?

Posted

Kotka jest dobrą matką,ostatnio nie chce za bardzo być z nimi,bo pomyślałam,że może ona intuicyjnie chce je wyprowadzić w bezpieczniejsze miejsce,ponieważ one jak sie bawią,to ona tak je nawołuje i do drzwi prowadzi.Są psy w domu i ona chyba obawia sie o dzieci.Nie mam gdzie ich przenieść,to mame wypuszczam,a maluszki zostają.Jak nie chcę jej wypuścić,to ona do okna idzie i kombinuje żeby wyjść.Kociaczki są wesołe,nie płaczą,bawią się,potem spią,a jak kotkę zawołam,to ona zawsze jest blisko,z tym,że nie zawsze jak ona wróci,to one chcą jeść.Zauważyłam,że wolą mięsko.Wody nie chcą,chrupek też nie.Namoczyłam je w wywarze z mięska i też nie jadły,tylko ten rosołek wypiły.Ja myślę,że jest wszystko dobrze,nic złego sie nie dzieje.
Jutro postaram sie zrobić im aktualne zdjęcia,oby tylko było słoneczko,bo mój aparacik nie za bardzo. . . . .
Kotka,jak już będzie można, będzie wysterylizowana.
Cudak,dziękuję za te linki z karmą,zaraz poczytam.

Posted

Widziałam je dzisiaj,przy okazji zwrotu z adopcji Kropki.. (ten kotek nr 3 wyglada jak dalmatyńczyk :))
Nie znam się na kotkach..dla mnie nadal są takie maleńkie...
A kiedy kotki oddziela się od matki?? Może ktos wie??

Posted

Evelin napisał(a):
A kiedy kotki oddziela się od matki?? Może ktos wie??


Wg mojego weta najwcześniej w wieku 6 tygodni.
Im dłużej są przy matce, tym lepiej, ale nie zawsze jest taka możliwość.

Jeśli można, warto poczekać do 10 tyg.

Posted

też jestem za tym żeby jadły mamusine mleczko jak najdłużej :)
Pipi, a płeć rozpoznana? bo tu jedna taka nazwała tego z 3 kropeczkami na pleckach Pan/Pani Biedronka ?
a moja faworytką jest ta kicia co ma rudawą główke i też bym chętnie nazwała jakoś.....:loveu::lol:

Posted

Zgadza się- moim ulubieńcem jest mały koci dalmatyńczyk- czyli Pan Biedronek :loveu:. A tak swoją drogą patrzę na foty i widzę, że kluski rosną jak na drożdżach :lol: A wiadomo już cosik w sprawie płci, bo co poniektórzy już bardzo chcieliby nadac imiona swoim faworytom, a raczej faworytkom :eviltong: :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...